poniedziałek, 21 maja 2012

#END

siema siema ! przez to,że zepsułam bloga ostatnim rozdziałem to postanowiłam go zakończyć...Ale założyłam nowy !! :D i przysięgam,że tamtego nie zepsuje.Tamten będzie ogólnie o Eileen i Niallu.Na samym dole podam wam adres.A to włączcie sobie do czytania -

http://www.youtube.com/watch?v=bjjc59FgUpg&ob=av3e

 Do zobaczenia w następnym blogu :) 

*Effy*
Dzień zaczynał się jak co dzień.Wstaliśmy rano,zjedliśmy śniadanie troche poleniuchowaliśmy.Lato powoli się kończyło.13 sierpnia,piątek.Jak przez prawie całe wakacje wieczór mieliśmy spędzić z przyjaciółmi.Umówiliśmy się na 18  pod restauracją.Każdy miał przyjść.Razem z Lou wyszliśmy godzine wcześniej,żeby się przejść.Słońce pięknie świeciło.Szliśmy przez uliczki Londynu ciesząc się z nadchodzącego spotkania.Śmialiśmy się na cały głos.Była już 17:30.Byliśmy dość blisko restauracji więc zaszliśmy jeszcze do kawiarni na gałkę lodów.Gdy doszliśmy do restauracji czekali już na nas Zayn ze swoją dziewczyną,Liam z May i  Harry.Z każdym się przywitaliśmy.
-A Ci jak zawsze się spóźniają !-stwierdził Harry i popatrzył na godzine w telefonie.
-No co zrobisz ? Oni po prostu nigdy się nie spieszą.Na wszystko mają czas.Pewnie już wyszli z domu.Zaraz będą.-powiedziałam i uspokoiłam Harrego.Czekaliśmy jeszcze 15 minut ale nie przychodzili.Postanowiłam zadzwonić do Eileen ale nie odbierała.Niall tak samo.Bałam się,że coś się stało.Postanowiliśmy wejść do restauracji i zaczekać na nich w środku
.-Może tym razem spóźnią się bardziej niż zwykle ? Może mają coś ważnego do załatwienia ? Nie ma co się martwić ! Na pewno zaraz przyjdą.-Uspokajał mnie Lou.Wszyscy byliśmy zdenerwowani gdy po godzinie żądne z nich się nie zjawiło i do tego nie odbierali ani telefonów komórkowych ani domowych.Postanowiliśmy już na nich nie czekać.Zamówiliśmy żarcie.Nagle ktoś zadzwonił do Liama.Jego rozmowa trwała kilka sekund,powiedział tylko halo po czym odłożył słuchawkę i patrzył się przed siebie a po policzku spłynęła mu łza.May potrząsnęła nim i próbowała dowiedzieć się co się stało.Po chwili ockną się i powiedział.
-Eileen z Niallem mieli wypadek.-powiedział cicho załamanym głosem.
-Jaki wypadek ? Co się stało - wykrzyczał Harry i odsuną się gwałtownie od stołu.
-Wpadli pod samochód.Niall jest w szpitalu nic mu nie jest.Ale Eileen,nie wiem nie mogłem zrozumieć ale chyba...Niall niewyraźnie mówił.wiem w jakim są szpitalu.-odparł po czym wziął kluczyki od samochodu i wybiegł z restauracji.Tak jakby wiedział,że z Eileen jest coś złego ale nie chce w to uwierzyć.Do jego samochodu szybko wsiadła May i Zayn z Ally.My wsiedliśmy z Harrym.Harry był strasznie zdenerwowany.Nawet nie chciałam myśleć co mogło się stać.Nikt nie odzywał się żądnym słowem.Oprócz Harrego,który co chwile klną na jadących przed nim kierowców.W końcu dojechaliśmy do szpitala.Pielęgniarka zaprowadziła nas do Nialla.Siedział na szpitalnym łóżku z rękami przy twarzy.Płakał.Nikt nie wiedział co się dokładnie stało.Można było się tylko domyśleć,że coś strasznego.Po chwili blondyn podniósł głowę a my ujżeliśmy kilka szwów,które miał założone na twarzy.
-Eileen...-zagryzając zęby znowu wybuchł płaczem 
-Co z nią ? Mów ! Stary ! -wymieniałam się słowami z Harrym i May.
-Samochód nadjechał z jej strony.Jak szliśmy przez przejście.Najpierw udeżył w nią.Straciłem przytomność i obudziłem się dopiero tutaj.Mi nic nie jest oprócz kilku szwów.Ale ona.-Tym razem nie tylko on wybuch płaczem.
-Co się stało ? Mów !-wykrzyczałam w płaczu po czym zagryzłam zęby.
-Ona nie przeżyła ! To wszystko moja wina...Szedłem nie po tej stronie.Może teraz ona by żyła gdybym szedł z drugiej strony.Ja...-wszyscy rozpłakaliśmy się już porządnie.Aby Harry stał wpatrzony w podłogę.Po policzku spływały mu łzy.Ale tym razem nie odezwał się ani słowem.Wyszedł z sali.Nie mogłam uwierzyć,że stało się coś aż tak strasznego.
-To nie twoja wina idioto ! Gdzie ona jest ?-spytała May przez łzy.Ja nie byłam w stanie spytać o cokolwiek.
-W sali naprzeciwko.-powiedział.Szybko wybiegłam z May do sali w której leżała nasza przyjaciółka.Usta miała sine.Była blada a na jej twarzy można było zauważyć kilka otarć.May podeszła do łóżka,przyklęknęła,złapała chłodną rękę El i zaczęła powtarzać,dlaczego jej musiało sie to zdarzyć.W drzwiach stał Zayn z Ally.Lou podszedł do mnie i zapłakany przytulił mnie do siebie.Po chwili przyszedł Harry.Podszedł do łóżka i pogłaskał ją po włosach uśmiechając się przy tym przez łzy.
-Zawsze będziesz najpiękniejszą i najkochańszą kobietą jaką w życiu spotkałem.Opiekuj się nami tam z góry-powiedział i pogładził  ją jeszcze przez chwilę po policzku.Nagle rozległ się głos Nialla
-Zostawicie mnie z nią samego ?-spytał tłumiąc w sobie łzy.Stałam przez ten cały czas jak wryta.Nic do mnie nie docierało.Eileen nie żyje ? To jakiś pieprzony żart ! To nie może być prawda ! Ona powinna być tutaj z nami ! cieszyć się kolejnym wspólnie spędzonym wieczorem ! Jak to mogło się stać ? Zadawałam sobie miliony pytań,na które nie było odpowiedzi.Jako ostatnia wyszłam z sali zatrzymując się przy Niallu i łapiąc go za ramiona.
-Niall.To nie twoja wina.Dziękuje Ci,że tak bardzo ją kochałeś i mogła umrzeć przy Tobie.Ona nigdy Cię nie opuści.Zawsze będzie z Tobą rozumiesz ? Teraz musisz być silny.-powiedziałam i rozpłakałam się.Wybiegłam z sali i wtuliłam się w Lou.Nie miałam siły stać na nogach.Uklęknęłam i zasłoniłam twarz rekami.Nigdy nie będzie bez niej tak jak było.Żadne z nas nie powstrzymywało się od płaczu.To był cios prosto w serce.Zabrać nam kogoś kto tworzył nasze życie...



*Niall*
-Teraz gdy soję przy tobie i widzę jak zasypiasz na zawsze mam ochotę zasnąć z tobą.Bez Ciebie nic nie będzie tak jak było.Bez ciebie nie zasnę spokojnie,nie będę grał na PlayStation.To wszystko nie będzie nigdy takie samo.Błagam cię daj mi siłę by żyć.Nie mogę ich zostawić.Błagam cię ! Obudź się.Otwórz oczy i popatrz na mnie tak jak patrzyłaś za każdym razem.Uśmiechnij się do mnie.Tak jak zawsze.Proszę cię ! Przytul mnie tak jak mnie przytulałaś dotychczas.Dlaczego mnie zostawiłaś ? Nie dam rady bez ciebie.Jesteś moim powietrzem.Dusze się gdy nie słyszę twojego głosu.Zaśpiewaj mi.Nie chce żyć bez Ciebie.Błagam nie rób mi tego !!- krzyczałem z nadzieją,że jeszcze otworzy oczy,że jeszcze złapie oddech wróci do życia.Niestety.Położyłem się przy niej i złapałem ją za rękę.Próbowałem jeszcze zaśpiewać jej słowa naszej piosenki,którą wspólnie wymyśliliśmy mając po 6 lat.Łzy napływały mi do oczu.Głos się załamywał.Ale pamiętałem,że kochała tą piosenkę.Bez niej już niczego nie będzie...






Jeżeli ktoś się rozpłakał to bardzo mi przykro ale nie chciałam do tego doprowadzić :) W takim razie koniec bloga All You Need Is Love.x  ale zapraszam na nowy : Anything is passible :)
 Tym razem go tak nie skopie ;D Wiem,że niektórzy lubili czytać mojego bloga i tych chciałam przeprosić za koniec ale obiecuje wam,że następny będzie jeszcze lepszy niż ten ;) W takim razie dziękuje,że byliście ze mną na tym blogu ! Mam nadzieje,że bedziecie też na następnym :)
Kocham was i liczę na wsparcie  <3
paaaa xoxo

A to mój nowy blog-    http://dreams-come-true-1d-foreverniall.blogspot.com/

sobota, 12 maja 2012

#9-More Than This

Miną już miesiąc.Kilka tygodni temu wprowadziłam się do Nialla.Nic się nie zmieniło poza tym,że mieszkałam w innym miejscu.Lou cały czas spał u nas w domu z Effy a May u Liama.Dzisiaj zapowiadał się świetny wieczór ! Były urodziny May !! 20 lat jej stuknęło.Impreze robiła w naszym ulubionym klubie,do którego zawsze chodziliśmy wszyscy razem.Zebraliśmy się godzine przed imprezą z Effy,Lou,Harrym,Zaynem i jego nową dziewczyną przed domem Nialla (teraz i moim) i udaliśmy się na piechotę powoli w strone klubu.Liam z May byli już na miejscu.Mieliśmy jeszcze zajść to mojej koleżanki po tort,który poprosiłam,żeby zrobiła bo jest cukierniczką.Szliśmy ulicami i śmialiśmy się na cały głos.Każdy szedł ze swoją parą tylko Harry szlajał się za nami całkiem sam.Przeprosiłam Nialla na chwile i wycofałam się do Stylesa.
-No co jest mordo ?-spytałam widząc,że nie jest w najlepszym humorze.
-Jest w porządku El.Wracaj do Nialla bo znowu będzie zazdrosny-powiedział i uśmiechną się lekko
-Oj nie wygłupiaj się ! Przecież widzę,że jesteś smutny.-stwierdziłam zwalniając krok i zostając w tyle grupy
-Pięknie wyglądasz wiesz ?- pochwalił.
-Dziękuje.Harry przerabialiśmy już to.Kocham Nialla.Pamiętasz ?-zatrzymałam się i popatrzyłam mu w oczy.
-Tak...Pamiętam.-powiedział,spuścił wzrok i poszedł na przód.Widziałam,że jest mu źle z tym wszystkim.Ale co ja miałam zrobić ? Kochałam Nialla i to bardzo.A to,że Harry się tak we mnie zakochał...Było mi przykro patrzeć jak z rękami w kieszeni i spuszczoną głową odchodzi.
-Poczekaj Harry ! Przytul się do mnie.Nie bądź zły.Proszę !- podbiegłam do chłopaka i zawiesiłam mu się na szyi.Był wspaniałym przyjacielem.Nie chciałam by był smutny.
-Nie Eileen.Nie jestem zły.Rozumiem Cię i to bardzo dobrze.Wiem,że kochasz Nialla i też wiem jak bardzo.Nie chce wam nic zepsuć.Przepraszam,że się tak zachowuje.-powiedział i wtulił się we mnie mocno.
-Hej ! To,że Nialler jest czasem zazdrosny,to nie znaczy,że coś psujesz.-powiedziałam i poczochrałam jego włosy.Cały czas obejmowałam go jedną ręką kiedy nasze twarze się do siebie przybliżyły.Pocałował mnie.Najpierw byłam w szoku.Stałam drętwo i nie wiedziałam co robić.Ale po chwili spodobało mi się i zaangażowałam się w pocałunek.Na początku czułam się z tym świetnie ale po chwili się ogarnęłam i przerwałam pocałunek.Spuściłam głowę i wtuliłam się w Harrego.
-Przepraszam...Boże jak ja mogłem to zrobić ?!-powiedział Styles i złapał się za głowę.
-Już cicho ! Nic się nie stało.Wszystko jest ok.-stwierdziłam i poklepałam go po ramieniu.
-Ale Ty jesteś z Niallem.Jak on się dowie to mnie zabije !-
-No co ? Przyjaciele nie mogą sobie czasem dać buziaka ?-spytałam i uśmiechnęłam się szeroko widząc jak chłopak rozpromieniał
-No mogą.Ale to nie był buziak.To było coś więcej...-
-Dobra Styles.Co z tego ? Jesteśmy przyjaciółmi.To było tylko na poprawę twojego humoru.Jeżeli dzięki temu masz się uśmiechać to mogę to zrobić jeszcze raz.-mówiłam śmiejąc się z zaistniałej sytuacji.Nic nie znaczył dla mnie ten pocałunek.Był całkiem inny niż te z Niallerem.Te z Irlandczykiem były przepełnione miłością a ten taki zwykły bez uczucia.Dla mnie.Harry pewnie w myślach skakał z radości.Ale to również była jedna z najważniejszych osób mojego życia.Był zawsze kiedy tego potrzebowałam.Chyba mogłam go tak wynagrodzić za to wszystko co dla mnie robił.
-Nie myśl sobie,że teraz zostawię Nialla czy coś.W sumie to chętnie bym się do niego teraz przytuliła.-kontynuowałam
-No to już idziemy do nich.Ale mogłabyś to zrobić jeszcze raz ?-zaśmiał się głośno
-Mam Cię jeszcze raz pocałować Haroldzie ?-spytałam i uniosłam znacząco brew.
-No ostatni raz no !-dalej śmiał się Harry.
-Ale to będzie nasza tajemnica,ok ?-spojrzałam na chłopaka.
-Nikt się nie dowie ! Obiecuję.- wyszeptał i jeszcze raz zatopił swoje usta w moich.Na szczęście ulica była pusta a cała grupa gdzieś zniknęła.Pocałunek nie trwał długo,ale był bardziej namiętny niż poprzedni.
-Idziemy Panno Eileen ?-wziął mnie pod rękę i wypchnął klatę do przodu.
-Idziemy Panie Haroldzie ! -przytaknęłam i udaliśmy się w stronę reszty.Zadzwoniłam do Nialla i spytałam gdzie są.
-W cukierni twojej koleżanki...-odpowiedział oschle 
-Coś się stało?-spytałam 
-Od tak razem z Harrym zniknęłaś ale nic się nie stało.Wszystko jest w porządku.-znów odpowiedział niechętnie 
-Dobrze zaraz będziemy.-odpowiedziałam  i zakończyłam połączenie.Zdenerwowałam się,że znowu odzywa się do mnie takim tonem.Co prawda tym razem miał powód do zazdrości.Całowałam się ze Stylesem !! ale tak jak już mówiłam to było niewinne.Nic dla mnie nie znaczyło.Pocałowałam przyjaciela nic więcej.W końcu doszliśmy do cukierni.Weszłam do środka i podziękowałam mojej koleżance,że tyle siedziała w pracy na rzecz mojego tortu.Wzięłam pudełko ze słodkością i dałam Harremu.
-Masz,trzymaj,tylko nie upuść ! -powiedziałam i puściłam chłopakowi oko.Niall siedział przy stoliku i co jakiś czas na mnie spoglądał spuszczając zaraz wzrok.Wyszliśmy z lokalu.Pierwsz wyszedł Harry a za nimi zakochańce.Na samym końcu Niall a ja za nim żegnając się jeszcze z moją koleżanka.
-Stój !-złapałam blondyna za rękaw smokingu i zawróciłam.
-Możesz mi powiedzieć co znowu odstawiasz ? -spytałam i popatrzyłam na niego.
-Nic.-powiedział i odkręcił głowę w inną stronę 
-Masz zamiar zawsze się tak zachowywać jak będę gadała z Harrym albo tańczyła albo coś w tym stylu ?-
-Nie.-znów odkręcił głowę 
-Cholera ! Niall ! Kiedy Ty w końcu zrozumiesz,że to Ty jesteś moim życiem ? Kiedy w końcu pojmiesz,że nie widzę świata poza Tobą ? Harry to mój najlepszy przyjaciel.Zaraz po Tobie.Dla niego też chce czasem poświęcić chwile.Mam Ci przypominać jak potraktowałeś mnie jak byłeś z Clarą ?- Tak się wydarłam aż wszyscy się odwrócili.W tle rozległ się wielki ryk naszych przyjaciół - Ouuuu !!! Nialler. EEE!! -krzyczeli i gwizdali. -Odwróćcie się !! Dajcie nam porozmawiać !-znowu krzyknęłam.Nagle wszystko ucichło.
-Przepraszam.Ale nawet nie wiesz jakbym cierpiał gdyby młody mi Ciebie zabrał-powiedział przytulił się mocno.
-Niall.Kocham Cię-powiedziałam i wtuliłam się z Irlandczyka.
-Wiem.Ja Ciebie też.-W tym momencie stwierdziłam,że nie powiem mu o naszym pocałunku.Ponieważ nic nie znaczył.Podbiegliśmy za rękę do reszty i skierowaliśmy się dalej do klubu.W pewnym momencie naszej drogi rozległy się krzyki jakiś pijanych ludzi.
-Pedały ! Gdzie idziecie ? Do gejowskiego klubu z panienkami się nie chodzi.-krzyczał jeden z 3 nachlanych dresów stojących pod spożywczakiem.
-Na prawdę mi was szkoda.-powiedziała Effy i odwróciła wzrok 
-Co suko powiedziałaś ?-stwierdził jeden z nich.O nie ! Te słowa działały na mnie jak czerwona płachta na byka.Nikt nie ma prawa nazywać tak dziewczyny ! tym bardziej mojej przyjaciółki.Podeszłam do tego gnoja i wyrwałam mu buletkę piwa z ręki.
-Co powiedziałeś śmierdzielu ?-spytałam 
-Te ! maleńka nie spinaj się tak ! złość piękności szkodzi a z Ciebie dobra dupa jest ! Jest co pomacać-nie wytrzymałam ! Tak mnie wkurzył,że aż się nie opanowałam.Dostał silny pocałunek moją prawą pięścią aż przetoczył się pod drzwi.
-Ty zajebana pizdo ! -wykrzyczał jeden z nich 
-Następny do kolejki ? chodź ! -powiedziałam i zdjęłam kurtkę,którą miałam na sobie rzucając ją w strone przyjaciół.Akurat ledwo co szedł w moją stronę a raczej się zataczał... Wyglądało to jakby chciał mi powiedzieć "Jadę Ci wpierdolić" ale jednak to ja jechałam mu wpierdolić.Po pewnym czasie i ten leżał.3 podszedł do mnie od tyłu i kiedy się odwróciłam sprzedał mi lekkiego placka w twarz.Nie wiem ale chyba złamałam mu nos.Byli tak schlani,że nawet nie mogli się podnieść.
Odwróciłam się w stronę moich kumpli i powiedziałam.
-Ale się wkurzyłam ! będzie mnie od pizd wyzywał...-Wszyscy stali jak wryci.Niall przebiegł do mnie i zaczął patrzeć czy nic mi nie jest.
-Nic Ci nie jest ! Ale mnie przestraszyłaś ! -powiedział i przytulił mnie mocno.
-No co się tak patrzycie ?-spytałam i zaśmiałam się wysoko
-Nawet ... yyy nawet przecież ja...Nie zdążyłem zainterweniować.Lou,HarryNiall...Co się dzieje ?-spytał Zayn i złapał mocniej swoją dziewczynę za rękę.
-Spoko chłopcy ! Ona tak ma.Jak ktoś zacznie ją wyzywać a tym bardziej kogoś jej bliskiego to dostaje takiego powera,że trudno ją zatrzymać.-stwierdziła Effy głaszcząc Lou po ramieniu.
-Chłopaki !! Właśnie dziewczyna zlała przy nas 3 facetów ! Jest mi wstyd !Nie wiem jak wam-Powiedział Lou .
-Nasza skromna El zrobiła coś takiego ! Nie wierze ! -znów odezwał sie Zayn 
-chłopaki ! To nic dziwnego.Nic nie było.Nikogo nie pobiłam a teraz spieprzamy zanim ktoś nas zobaczy...-powiedziałam i założyłam kurtkę,którą wpychał mi w ręce Nialler.
-Łosz cholera no ! Torta bym upuścił ...-powiedział Harry i przerażony poprawił karton,który trzymał na rękach.
-Nie stójcie tak ! Idziemy dalej.-objęłam Nialla i poszliśmy przed siebie.


*Niall*
Moja dziewczyna pobiła 3 debili.Jestem z niej dumny.Moja mała Eileen...Było mi głupio,że to nie ja ich zlałem ale to wszystko działo się tak szybko,że nawet nie zdążyłem zareagować.Właśnie weszliśmy do klubu.Eileen po cichaczu zaniosła tort do kuchni,żeby jubilatka nie zobaczyła.Przy barze stała May z Liamem.May miała czarną sukienkę.Na prawdę ładnie wyglądała ! Ale mimo wszystko przy Eileen w miętowej sukience i tak wymiękała.Była najpiękniejsza na całej sali ! zdecydowanie.Klub był świetnie przygotowany.Masa balonów,dobra muzyka,drinki,sporo znajomych twarzy.Ale tak na ogół ludzi było nie wielu.Lou z Effy cały czas tańczyli,mało co pili nie to co my...Zayn też trochę popił ale też się dobrze bawił ze swoją blondynką.Nie był nachlany.Liam nie mógł pić więc i Maya mało piła.o godzinie 24 wnieśliśmy tort z takimi dużymi strzelającymi świeczkami!Znowu troszkę popiłem...Tańczyłem z Eileen już chyba 10 piosenkę kiedy w końcu postanowiliśmy iść na 4 piwo i któregoś już z kolei drinka.Była może 2 w nocy.El zachciało się do łazienki więc poszedłem odprowadzić ją do kabiny,żeby mi gdzieś nie zginęła w drodze do kibla.Przed łazienką złapała mnie za rękę i powiedziała na ucho -Chodź ze mną ! Będzie fajnie.-Skorzystałem z okazji i wszedłem z nią.Zaczęliśmy się namiętnie całować. El siadła na marmurową umywalkę i cały czas mnie całowała.W końcu moja dłoń wylądowała u niej pod koszulką.Tak nawiasem mówiąc to oboje byliśmy pijani.Zaczęła całować mnie po szyi.
-Cholera Nialler ! Co my robimy ? Tutaj ?-Tak to Eileen zachowała trzeźwy umysł 
-Masz rację...Chodźmy stąd.Na sale.Tam przecież wszyscy są.-język mi się plątał ale mimo wszystko ogarniałem mniej więcej sytuację.
-Ale po co ja tu chciałam przyjść ? Aaaa !! Siku mi się chciało.Cholera ! Jak ja widzę podwójnie to jakim cudem się odleje ?-spytała i założyła ręce.
-Ja Ci mogę pomóc kochanie -podeszłem do niej i jeszcze raz pocałowałem.Dziewczyna zaczęła się śmiać.
-Ja pierdziele ...Niall...Co my w ogóle odstawiamy ? Ja jestem nachlana.-stwierdziła
-Ty no mi się wydaje,ze ja też ale czekaj bo nie jestem pewny -gadałem coś nawet nie wiem co...
-Człeny !A widziałeś jak się tamci kulturalnie bawią ? Tańczą,śmieją się i ogólnie takie wiesz ... Taka zabawa na poziomie a my się musieliśmy nachlać...Ale jaja !- znów zaczęła się śmiać.
-W 3 dupy jesteśmy schlani...Chodź się przejść,ochłoniemy.-stwierdziłem 
-Dobra ! To chodźmy !-postanowiła El i wlazła w ściane myśląc,że to drzwi.
-O cholera ! Bolało ...-
-Nie dziwie się mordo . CHODŹ idziemy na melanż.-wykrzyczałem 
-Ale cicho cicho cicho ! My jesteśmy na melanżu.-wyjaśniła mi i wyszliśmy z lokalu na świeże powietrze.Po 20 minutach już było przyzwoicie.Pewnie dlatego,ze na dworze było chłodno i przewiało nam troche mózgi.May dostała tonę świetnych prezentów.My z Eileen kupiliśmy jej takiego pluszowego konia dużego i srebrny łańcuszek z napisem Friends.Lou z Effy cały czas byli na parkiecie ! Jak oni to robią ?! Lou wywijał z nią ostre balety.Maya z Liamem chodzili od solika do stolika i rozmawiali z gośćmi w sumie to rozmawiała Maya ale Liam był też bardzo potrzebny.Jakieś dziewczyny zaczęły tańczyć na rurze co mnie zaciekawiło.Nagle Eileen wskoczyła na bar a za nią wskoczył Zayn.Tańczyli na tym barze jakby byli sami.W parze i osobno.Harry postanowił pobawić się z nimi więc i on wskoczył na bar i zaczął wywijać.E ! co mi szkodzi.Dołączyłem do niech i zacząłem tańczyć z Eileen.Jak ona kręciła tymi biodrami ! Podszedłem do niej i chciałem pocałować,kiedy Harry spadł z baru.No nie ! Nie wierze ! Harry leżał między ludźmi a El szybko zeskoczyła,żeby zobaczyć czy nic mu nie jest.Kucnęła przy nim i pytała jak się czuje.Na szczęście nic się Stylesowi nie stało.Wziąłem go pod rękę i podniosłem.
-O żesz chłopie ! Ale nas wystraszyłeś.-powiedziałem i poklepałem go po barku.
-No ! Dzięki Nialler.Kocham Cię stary !-wymamrotał coś pod nosem.
-No ja Cię też,ale może wrócisz do domu?-spytałem
-Nie ! Musze jeszcze zatańczyć z najwspanialszą kobietą świata.Z twoją dziewczyną piękną.-powiedział i staną prosto na nogach
-Harry ! Jesteś schlany !-próbowałem uświadomić chłopaka ale nie rozumiał.Powiedział,że bez wolnego kawałka z Eileen nie wyjdzie.
-Dobra chłopaki.Zatańczę z nim a potem go odwieziemy jakoś do domu ok?-Spytał El i złapała Harrego za rękę.Poszli na parkiet i akurat rozbrzmiała wolna piosenka.Wziąłem May i zatańczyłem z nią.Patrzyłem co chwile czy młody się nie zapomina.Po piosence poprosiłem Liama,żeby nas odwiózł do domu i przy okazji jeszcze Curly'ego.Była już 4 nad ranem i wszyscy byli padnięci.Lou z Effy i z May zostali w klubie i bawili się dalej.Podwieźliśmy Harrego i położyliśmy go prosto do łóżka.Gdy wychodziliśmy już z jego pokoju ten zaczął się drzeć
-Kocham Eileen i was moi koledzy najukochańsi !Eileen jest piękna i ma taki ciepły głos i się tak ślicznie uśmiecha i pięknie śpiewa ! To weź El za mnie wyjdź ! Wiem,że kochasz Nialla ale ja Cię kocham i wyjdź za mnie nie bądź taka.-podszedłem do Eileen i powiedziałem
-I ma śliczne zielone oczy.I pięknie pachnie-dokończyłem i pocałowałem ją lekko.
-Dobra dobra Niall ! Chodźmy już do domu.-powiedziała i wyszła z pokoju.Jechaliśmy jeszcze chwile z Liamem a potem urwał mi się film.A co najciekawsze całkiem ogarniałem jeszcze w klubie.Następnego dnia obudziłem się w swoim łóżku razem z Eileen.



Tak...Moim zdaniem Eileen nie zawiniła jakoś tak bardzo.Chodziło tu o to,żeby pokazać jaka wilka przyjaźń jest między nią a Harrym,bo nawet jak się pocałowali to potrafili się z tego śmiać i zrobili sobie z tego taką przyjacielską tajemnice.Dla Eileen to nic nie znaczyło bo przecież cholernie kocha Nialla ;D Tak,że nie bądźcie na mnie złe za to,że ich tam trochę styknęłam. I jeszcze Eileen pokazała na co ją stać rozkładając na łopatki 3 debilów xd I znowu Niall z Eileen nie przeszli do poważniejszych rzeczy bo sytuacja nie pozwoliła ;d Mam nadzieje,że rozdział się spodobał :) Do zobaczenia w nexcie !

środa, 9 maja 2012

CHANGE :)

ZMIANA WYGLĄDUU !! mam nadzieje,że wam się podoba :) Już niedługo nowy rozdział ał ał.A jeśli ktoś jeszcze mnie nie followuje to zapraszam -->  @foreverniall_

do zobaczenia niebawem ;D

poniedziałek, 7 maja 2012

#8-Moments

 *Eileen*
-O cholera ! Ale bajzel.15:00 ? Effy,Niall,Harry,Lou wstawajcie !-Wydarłam się z dołu do przyjaciół gdy ujrzałam w jakim stanie jest kuchnia i salon.Nikt nie zszedł.Czekałam 5 minut.Żadnego odzewu.Weszłam do pokoi.Każdy spał jak zabity.O wy cholery ! Po cichu otworzyłam wszystkie okna do pokoi gdzie spali,zeszłam do ogródka i włączyłam na fula wierze.Co jak co ale głośno to ona grała.Schowałam się i czekałam aż każdy zejdzie.Najpierw wybiegła Effy a za nią Lou,za Lou Harry a na końcu zaspany Niall.Stali zdezorientowani w jednym miejscu trzymając się za głowy.Ef próbowała wyłączyć wierzę ale coś nie dawała rady.Odkręciłam wode w wężu ogrodowym na max-a.Zimna i dobrze ! I wycelowałam w stojącą grupkę.
-Hahahah ! Macie za swoje !! Nie chciało się wstawać ?To teraz proszę !!-Śmiałam się i lałam przyjaciół wodą.O nie ! Niall złapał mnie od tyłu i wykierował mi strumieniem zimnej wody prosto w twarz.
-Haha ! chciało się nas lać zimną wodą to teraz masz !-powiedział i lał mnie wodą.
-Haha ! zabawni jesteście!-Harry podbiegł do nas wyrwał Niallerowi szlauch z ręki w skutek czego wylądował na ziemi razem ze mną.Styles lał nas wodą a my nawet nie mogliśmy wstać bo mokra trawa nam na to nie pozwalała.Niall próbował mnie zakryć ręką i nogą sam podtapiając się strumieniem wody.
-Dobra Curly ! Już.Koniec-powiedziała Effy i zakręciła zawór.

-Jasne ! Koniec-powiedział.Wyglądał jak zmokła kura.Przez białe,mokre bokserki było widać więcej niż zawsze ale jemu to nie przeszkadzało.
-Chodźcie posprzątać w domu !-powiedziałam łapiąc Nialla pod rękę.
-Po co sprzątać ? Zamówimy ekipe sprzątającą.-stwierdził Harry
-No nie najgłupszy pomysł,nie najgłupszy-skomentowała Effy.Weszliśmy do środka.Harry zamówił ekipe,ponieważ tylko on wyręczał się takimi pomocami.Po godzinie każdy już był suchy i ubrany.Przyjechali spece od brudnej roboty.Effy,Lou i Harry wyszli na miasto a my z Niallem siedzieliśmy u mnie w pokoju.Była już godzina 17:00 a czułam się jakby była co najmniej 13:00.Byłam strasznie głodna.Minęło pół godziny i sprzątacze się wynieśli.
-Ładnie,ładnie posprzątali ten chlew.-powiedział Niall
-No ładnie,ładnie też zawołali o kase.Mniejsza ! Idziemy na kolację.Wielką kolację.Jestem strasznie głodna.-Stwierdziłam łapiąc za torebkę i udając się do wyjścia.
-Oooo !! Jest.Tak.OK.Chodźmy !!-powiedział Niall i wybiegł z domu.Zamknęłam dom a za ten czas Niall odpalił auto.Wsiadłam do samochodu i pojechaliśmy do Nandos.Gdzie przesiedzieliśmy cały wieczór na jedzeniu.Spaghetti,3 szklanki coli,sałatka,pieczone ziemniaki z polędwiczkami i szarlotka.Tak to była moja kolacja.Ale uwierzcie mi,że Niall zjadł ode mnie o wiele wiele więcej.Wyszliśmy na zewnątrz.Było już ciemno siedliśmy przed restauracją żeby troche pooddychać powietrzem a nie tylko kisić się w pomieszczeniach.Nabrałam strasznej ochoty na fajkę,więc wyjęłam z torebki cienkie papierosy,bo zawsze mam jedną paczkę.Na ogół nie pale.Czasem tylko taki spontan.Bardzo rzadko.Spytałam Nialla czy chce a ten nie odmówił.Wypaliliśmy papierosy i wsiedliśmy do samochodu.
-Kierunek-mój dom,tak?-spytał Nialler wkładając kluczyki do stacyjki.
-No możemy do Ciebie.Effy pewnie znowu będzie spała u Lou sama z resztą tak przypuszczała jak wychodziła a May coś mówiła,że może pojedzie dzisiaj z Liamem za miasto ale nawet nie wiem gdzie.Więc jedźmy do Ciebie,obejrzymy jakiś film.-powiedziałam i zapięłam pasy.Kilkanaście minut później już parkowaliśmy pod domem.Weszłam do domu i stwierdziłam,że ide się przebrać bo mi nie wygodnie.Założyłam jakąś koszulkę mojego chłopaka,której chyba nigdy nie zakłada i zeszłam na dół.Niall już zdążył zrobić popcorn w mikrofali i włączyć film.Spytałam co dziś oglądamy i położyłam się koło Horana zarzucając na niego moje nogi.To była jakaś komedia romantyczna,której jeszcze nie oglądaliśmy.Ten żarłok zjadł cały popcorn jeszcze przed czołówką.Ale akurat ten film był strasznie denny.Postanowiliśmy go wyłączyć i pogadać.

-Zamieszkaj ze mną.-W trakcie rozmowy całkiem wyrwał z kontekstu.
-A wiesz co ? W sumie to nie jest zły pomysł.Tylko musiałabym pogadać z dziewczynami.Trudno mi będzie się tak z nimi rozstawać.-powiedziałam i  usiadłam obejmując blondyna jedną ręką
-No wiesz.Lou i Liam na pewno coś niedługo wymyślą dla Effy i May więc myślę,że to jest tylko kwestia czasu kiedy się rozstaniecie jeżeli chodzi o mieszkanie.-stwierdził i uśmiechną się promiennie.
-Ale na pewno tego chcesz ? Wiesz,że zamieszkać razem to trudne wyzwanie.Ty czasem wyjedziesz w trasę z chłopakami,ja będę Ci smrodziła dom moimi perfumami,zabierała Ci ciuchy i takie tam.Z resztą sam wiesz.Zakłócę Ci troche twój spokój jaki miałeś dotychczas.Mieszkałeś sam,nikt Ci nie przeszkadzał z nikim nie musiałeś dzielić się jedzeniem.Wiesz o czym mówię ...-powiedziałam i pogładziłam go po policzku obdarzając go uśmiechem.Wtedy powiedział coś najsłodszego na świecie.Coś czego nigdy nie zapomnę.
-Tak,chcę.W trasę mogę zabrać Cię ze sobą,marzę o tym,żeby czuć twój zapach cały czas,żeby się przy tobie budzić i zasypiać.A w moich ciuchach wyglądasz tak słodko.Chce żebyś była przy mnie w każdej możliwej chwili.Chcę Cię mieć dla siebie cały czas,chce Cię kochać i chcę byś czuła się przy mnie bezpiecznie.Chcę oglądać z tobą filmy,grać w samej bieliźnie na PlayStation,całować Cię w deszczu,jeść z tobą śmieciowe żarcie,czekać aż zaśniesz,być przy tobie.-przerwałam mu pocałunkiem.Nigdy wcześniej nie słyszałam czegoś tak pięknego.Nawet w filmach.Mój własny,osobisty Niall Horan.Moje życie,mój głos,mój powód by być,moja miłość,moje serce...
-Pozwól mi na to.Proszę Cię.Tak bardzo Cię Kocham-kontynuował po czym znowu nasze usta się zetknęły.Świat stanął na moment.Czułam,że jest szczery.Objął mnie ramionami jak nigdy.Myślałam tylko o tym jak blisko siebie go mam i ile szczęścia ten Irlandzki chłopiec może mi dać.Nie ukrywam,że każde jego spojrzenie paraliżowało mnie od środka.Ten błękit jego oczu jakiego nigdzie indziej nie widziałam.Kiedy się uśmiechał czułam się jakbym w sercu miała coś ciepłego co rozgrzewa całe moje ciało,nadaje chęci,wszystko ułatwia.Gdy był w niezręcznej sytuacji czy długo i głośno się śmiał jego policzki stawały się rumiane co doprowadzało mnie do obłędu.Natomiast zapachu jego perfum nie potrafiłam porównać z niczym.Tak szaleńczo pięknie pachniały...Nie mogłoby być inaczej.Uzależniłam się od tego słodkiego blondyna,bez którego nie potrafiłam wyobrazić sobie życia.
AAAle romantycznie się zrobiło :) Kurde ! Kocham pisać o Niallu i Eileen.Dlatego tyle ich jest.Przepraszam was za to bardzo,że tak mało jest o Effy i May ale opisywanie ich nie idzie mi tak łatwo i przyjemnie.No cóż ! Mam nadzieje,że mi wybaczycie ;D  Ten rozdział  taki meeeeega krótki.Może dlatego,że pisze go o 1:00 xd Ale lubie pisać w nocy ;p No dobra.To teraz : Komentować,oceniać itp itd oczywiście będzie mi bardzo miło jeśli będziecie to robić pod każdym rozdziałem tak jak Tori,której serdecznie chcę podziękować,że daje mi motywacje.<3 No to ten.Ide spać ;D Jutro wtorek.Mam wolne,bo są matury u mnie w szkole więc cały dzięń chillout ! Dziękuje i Dobranoc Directioners :*

czwartek, 3 maja 2012

#7-I Wish

*Louis*
Wczorajsze balety były po prostu niesamowite ! Niesamowity DJ,niesamowity klub i niesamowite towarzystwo.Pamiętam,że cały czas tańczyłem z Ef,pod koniec jeszcze trochę z Eileen i na początku ze 2 kawałki z May.Rano obudziła mnie Effy przekręcająca się na drugi bok.Spała jeszcze jak zabita więc poszedłem się wykąpać i zrobić jakieś drobne śniadanie.Okazało się,że w lodówce nic nie ma.Założyłem buty i wyszedłem do sklepu.Niedaleko mojego domu była piekarnia,w której zawsze kupowałem świeże bułeczki a na przeciwko niej spożywczy ze świeżymi warzywami i innymi produktami spożywczymi.Kupiłem potrzebne produkty i wróciłem do domu zrobić śniadanie.15 minut później obudziłem Effy,zjedliśmy razem śniadanie i wyszliśmy na spacer.Był taki gorąc.Temperatura dawno przekroczyła 30 stopni celsjusza.
-Wracamy się !-Stwierdziłem.Było zdecydowanie za gorąco na spacer.Zadzwoniłem do Nialla.Liama,Harrego,który wczoraj nie zjawił się na imprezie i Zayna i ściągnąłem ich na plaże.Było tak gorąco,że aż szkoda nie skorzystać.2 godziny później byliśmy na miejscu.Prawie wszyscy.Harry znowu się spóźnia.Zdenerwowałem się bo nie dość,że wczoraj nie przyszedł do klubu to teraz nie przyjedzie na plaże.Super.Może całkiem odejdzie od naszej grupy... Dla jakiejś dziewczyny.Całkiem zgłupiał.OOO ! Jednak nie.Styles postanowił się jednak zjawić ?
-Cześć wszystkim ! Bardzo przepraszam,że wczoraj nie doszedłem na imprezę.-Powiedział i przytulił każdego z nas
-Sorry stary !Zaraz postawie Ci piwo.-Zatrzymał się przy mnie i poklepał mnie po plecach
-Zabawne...Przyjechałem samochodem z Effy i nie mam zamiaru teraz nic pić.-powiedziałem oschle
-No to kiedy indziej.Jutro? Kiedy będziesz chciał.-powiedział i uśmiechał się od ucha do ucha.Co on w takim nastroju ? Wystawił nas wczoraj wieczorem a dzisiaj się do nas szczerzy ?Tak się traktuje przyjaciół ?
-Lou.Pogadamy ?-spytał.Stałem z Effy i głupio mi było ją zostawić.Ale sama nalegała,żebym z nim pogadał i pobiegła do kąpiących się Liama i May.Nialler z Eileen chodzili po brzegu.Niall jak zwykle wstydził się rozebrać.El strasznie go do tego namawiała.Ale on dalej się upierał.Weszliśmy z Harrym do restauracji znajdującej się obok plaży.Usiadłem przy barze i zamówiłem sobie zimną colę.Curly usiadł koło mnie i zaczą rozmowę.
-Słuchaj Lou.Wczoraj wieczorem byłem z jedną laską...-
-Domyśleliśmy się.Wszyscy-skomentowałem i wziąłem łyk napoju.
-No.Kazała mi wybierać między wami a nią.-Powiedział sam wyśmiewając się z tego ultimatum.
-Nie wierze ! Laska kazała Ci tak wybierać ? o człowieku..-wyśmiałem to co właśnie powiedział
-No właśnie.Mimo wszystko byłęm wczoraj przygnębiony i dlatego nie przyszedłem do klubu.Ale dzisiaj mam z tego taką polewkę.Prosze Cię ! wybierać między wami a nią ? Hahahah-śmiał się dalej
-Oj Styles...Ty to masz farta do tych dziewczyn.I to jakiego...-Powiedziałem i poklepałem go po ramieniu.Wypiłem do końca colę i wziąłem przyjaciela na plażę.Wskoczyłem szybko do wody.Podpłynąłem po cichu do Effy.I przytuliłem ją od tyłu mocno.
-Głupku ! wiesz jak się wystraszyłam ?-powiedziała i pocałowała mnie krótko.
-No no ! A ten dalej nie chce wejść do wody ? Idiota.-spytałem Ef o Niallera.Harry skakał z pomostu i cieszył się z tego jak głupi.Skakał,wracał na pomost,skakał,wracał i tak w kółko mając przy tym minę dziecka,które właśnie dostało lizaka.Po dłuższym czasie siedzenia w wodzie wyszliśmy z Ef się troszkę poopalać.W międzyczasie zjedliśmy wszyscy obiad z restauracji.W pewnym momencie jakaś dziewczyna zaczęła wołać Zayna.Ten wybiegł z wody jakby była gorąca przytulił się do dziewczyny a potem nam ją przedstawił.
-To jest Ally.Moja dziewczyna.-powiedział dumny.Jakby stał z co najmniej Penelope Cruz.Gdy już każdy z nas się z nią przywitał dziewczyna poszła z Zaynem na jakiś spacer.Miło było oglądać szczęśliwego Zayna chodzącego z dziewczyną za rękę.Od dawna jego uśmiech nie był aż tak promienny.Złapałem Effy za rękę i dalej wylegiwaliśmy się na słońcu.

*Niall*
-Zdejmij koszulkę kochanie !- prosiła mnie Eileen przez długi czas.
-Co zdejmij ? Jak zdejmij.Nieopalony jestem.-odpowiedziałem obejmując dziewczynę w talii
-No to się opalisz głupku ! zdejmij no !-dalej nalegała
-Nie wejdziesz do wody bo się wstydzisz zdjąć koszulkę ? No Nialler ! Nie masz się czego wstydzić.Dla mnie zawsze będziesz idealny.-powiedziała i pocałowała mnie w policzek
-Oj.Przesadzasz.Zdejmę i wejdę do wody ale tylko dla Ciebie.-powiedziałem i niechętnie zdjąłem koszulkę.Wziąłem dziewczynę na ręce i wbiegłem z nią do wody.Woda nie była najcieplejsza.Doznałem lekkiego szoku termicznego chyba tak samo jak Eileen.Chwilę się pokąpaliśmy i wyszliśmy się poopalać.Eileen już nie musiała się opalać bo już była opalona.Poskakała później jakiś czas z Harrym z pomostu.Chyba świetnie się bawiła.Cały czas się śmiała i razem z Harrym wpychali się wzajemnie do wody albo nurkowali.Już cały wyschłem więc ubrałem się i poszedłem do restauracji.Zamówiłem sobie coś do żarcia.Cały czas myślałem o tym jak świetnie Eileen się bawi.Szkoda,że z Harrym.Zjadłem i wyszedłem powiedzieć Eileen,że już jadę i,że jak chce niech wraca ze Stylesem.Chyba zdziwiła ją moja propozycja.
-O co Ci chodzi ?-spytała zdziwiona
-O nic.Widzę,że dobrze się bawisz.Nie będę Ci przeszkadzał kochanie.-powiedziałem z uśmiechem.Było mi smutno,że to Hazza się z nią lepiej bawi niż ja ale nie byłem na nikogo zły.Jeśli już to tylko na siebie.
-Niall ! zgłupiałeś już całkiem ? Słońce Cię przygrzało ? Nie denerwuj mnie nawet.Przyjechaliśmy się tu  bawić a nie zaraz wracać.-powiedziała lekko zdenerwowana
-No wiem.Ale ja się nudzę.Wolę wrócić do miasta.-odpowiedziałem
-Ty wolisz.Nie pomyślałeś o nas.-odparła i odeszła.
-Oj Eileen no ! -Krzyknąłem ale nie odwróciła się tylko wskoczyła do wody.Znowu się kłócimy.O taką głupią rzecz.No cóż.Skoro walnęła focha to nie ma sensu na nią czekać.Bo pewnie i tak by wróciła z Harrym.Wsiadłem w samochód i wróciłem do domu.Nie było ze mną El.Dziwne uczucie bo przez ostatnie kilka dni wszędzie byłem z nią.Pewnie nie wróci do mnie na noc.Zostanie u siebie.Zazdrość się we mnie obudziła.Że Eileen z Harrym.Znowu zachowałem się jak idiota.

*Eileen*
Co mu znowu odwaliło ? Myślałam,że ten dzień fajnie spędzimy razem z chłopakami i Ef i May.Jedak nie.On wolał wrócić do domu i siąść przed TV.Jego wybór.Nie zamierzałam wracać do domu jak każdy został na plaży.Co prawda nadchodził już wieczór ale i tak nie miałam ochoty wracać.Poszliśmy wszyscy do restauracji.Był tam już Zayn ze swoją śliczną blondynką.Dosiedliśmy się do nich.Trochę głupio się czułam bez Nialla.Liam cały dzień spędził z May tak samo Lou z Ef.Zayn też już od dłuższego czasu tulił się ze swoją dziewczyną.Tylko ja i Harry byliśmy sami.Trochę było mi smutno ale Styles co chwile próbował mnie rozśmieszać.Udawało mu się to.Nagle wpadł mi do głowy pomysł żeby zrobić małą imprezę u nas (moim,Effy i May) w domu.
-Słuchajcie ! Chodźmy do nas.Po drodze kupimy jakieś żarcie i alkohol.Puścimy muzykę-w tym momencie popatrzyłam znacząco na Zayna.I dalej kontynuowałam wypowiedź.
-No i posiedzimy trochę wszyscy razem-dokończyłam czekając na odpowiedź od grupy
-Jasne ! A tak a na marginesie.To gdzie jest Nialler ?-spytał Liam przytulając May
-W domu-odpowiedziałam oschle
-Dlaczego?-pytała May
-Nudziło mu się to wrócił.Zadzwonie do niego czy przyjdzie do nas.-Powiedziałam wyciągając telefon z torby i wykręcając numer do Irlandczyka.Nie odbierał.Trudno,jak tam sobie chce.
-Nie odbiera.Później jeszcze raz spróbuje.Jedziemy?-spytałam
-No jedźmy jedźmy.Jedziesz ze mną ?-Harry zapytał mnie drapiąc się po głowie
-No jade z Tobą,jeżeli to nie problem-
Nie nie nie nie ! żaden problem.Jedźmy już-powtórzył.Wszyscy się zebrali i pojechali w kierunku naszego domu.Powiedziałam wcześniej dziewczynom,żeby zajechały do sklepu.Wsiadłam do samochodu Harrego.Uśmiechną się do mnie i odpalił samochód.
-Uwaga ! mistrz za kierownicą !-
-Tylko żeby mnie ten mistrz dowiózł całą na miejsce.-Stwierdziłam i zaśmiałam się cicho.Co chwile patrzyłam na telefon czy Nialler nie dzwonił.Niestety nie.
-Co Ty tam tak zerkasz co chwile ? Pewnie śpi albo się kąpie.Nie no pewnie śpi-stwierdził Harry i uśmiechną się jeszcze raz promiennie.
-Boje się,że nie dojechał do domu.Nie ale pewnie masz racje.Na sto procent śpi !-mówiłam jednakże martwiłam się o niego trochę.Okazało się,że niepotrzebnie.Po jakimś czasie zadzwonił.
-Halo.Eileen? Przepraszam,że nie odbierałem ani,że nie oddzwaniałem szybko ale spałem.-powiedział zaspany co jakiś czas ziewając.
-No.Spałeś cholero a ja się zamartwiałam,że nie dojechałeś albo coś !-wykrzyczałam w słuchawkę
-Kochanie przepraszam no.A Ty gdzie jesteś ?-spytał
-Jade do domu z Harrym.Do mojego.Chciałam,żebyś przyjechał bo robimy impreze.-odpowiedziałam bawiąc się zamkiem torby.
-No jasne,że przyjade.-
-.Dobra misiek niedługo będziemy na miejscu.Zbieraj się już powoli.Do zobaczenia -powiedziałam i skończyłam rozmowę.Harry zapodał płyte ze swoją składanką.Byliśmy już niedaleko miasta.Zadzwoniłam do dziewczyn gdzie są.Powiedziały,że czekają tylko na nas i,że wszystko jest kupione.Pół godziny i już parkowaliśmy pod domem.Już stał samochód Nialla więc domyśliłam się,że jest już w środku.Przytuliłam przed wejściem Harrego i podziękowałam,że mnie pocieszał i,że już wszystko jest w porządku.Styles przytulił mnie mocno i nie chciał puścić.
-Puszczaj już Curly !-zaśmiałam się głośno.
-Jak mi się nie chce !-odpowiedział przytulając mocniej
-Harry ! Nie wygłupiaj się.Nialler na mnie w środku czeka.-
-Mam nadzieje,że wie jakim jest szczęściarzem.-powiedział  rozluźniając uścisk
-Co masz na myśli?-spytałam patrząc się mu w oczy
-Nawet nie wiesz ile bym dał by być na jego miejscu.-Słucham ? Co on ma na myśli ? Mówi takie rzeczy dziewczynie swojego przyjaciela ?! Nie wiedziałam jak się teraz zachować.Patrzyłam się w jego zielone oczy i nie wiedziałam co powiedzieć.Uśmiechnęłam się do niego i złapałam za rękę.
-Chodź porozmawiamy.-powiedziałam i skierowałam się na ławkę stojącą za domem.
-Słuchaj.Nie wiem co Ci powiedzieć.Strasznie kocham Nialla.Jest całym moim życiem.Chyba sam rozumiesz.-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego jeszcze raz.
-Tak,wiem.Świetnie sobie zdaje z tego sprawę.Nie potrzebnie się odzywałem.Zależy mi na naszej przyjaźni bo wiem,że nie mam co liczyć na więcej.Przepraszam za to co powiedziałem.-zaczął przepraszać ze smutną miną
-Zawsze mam Lou-nagle rozpromieniał.Zaczęłam sie śmiać
-Słuchaj przystojniaku.Może zróbmy tak.Nic nie mówiłeś.Dalej jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi.Zawsze możesz na mnie liczyć ja mogę na Ciebie.Nikt nie jest w nikim zakochany.Po prostu bardzo mnie lubisz.Nic się między nami nie zmieni.Ok ?-spytałam
-Jasne Eileen.Dzięki,że się ode mnie nie odsunęłaś-powiedział i znowu przytulił mnie mocno.Weszliśmy do domu.Szybko podbiegłam do Nialla i zawiesiłam mu się na szyi.
-Co się stało ?-spytał zdezorientowany
-Stęskniłam się.To dziwne?-spytałam
-Oj mordeczko.Kocham Cię.-powiedział i pocałował mnie w czoło.
-Joł Joł Nygasyy !-wykrzyczałam do wszystkich.
-Sama jesteś nygas nygasie !-odpowiedziała mi May
-Ally wystraszysz mózgu! stwierdzi,że jesteśmy nienormalni!-dokończyła i zaczęła się śmiać.Tak samo jak reszta.
-Haha ! Spoko nygasy ! Strasznie mi się podoba atmosfera jaka tu panuje.-powiedziała sliczna Ally
-Witamy na pokładzie ! -powiedział Liam nie odklejając się od swojej dziewczyny.
-No to co ? Pijemy ?-spytał Zayn
-Te Bad boy ! - zaśmiał się Lou
-Oj Bad boy Bad boy...-trochę się speszył i wtulił w swoją dziewczynę
-No dobra mordy ! Zayn dawaj muzykę.Ja poleje i będzie elegancko.-Powiedział Harry przeszukując siatki z zakupami.
-Te ! Styles.W lodówce jest wódeczka i piwka ! Przecież ciepłej gorzały nie będziemy pić.-powiedziała Effy pokazując na lodówke
-A no tak ! Fajnie,że pomyśleliście-powiedział i puścił dziewczynie oko.
-O MÓJ BOŻE !! Czy Harry Styles puścił mi oko ? O nieee ! nie wierze.Chyba zemdleję.-Zaczęła się śmiać i machać rękami jak ułomna.Harry tylko pokręcił głową i śmiał się z zachowania dziewczyny.
-Heeej ! Jestem zazdrosny ! -powiedział Lou kiedy cała grupa sikała ze śmiechu z zachowania Ef.
-Oj Lou ! Przecież każda leci na brzuszek Hazzy ! To,że Ef jest z Tobą nie znaczy,że zawsze będzie.Nasz młody zaraz ją Ci odbije !-powiedział Niall
-Oj Ty to jednak głupi jesteś ! -zaśmiała się Effy
-A Ty mój kochany przyjacielu chyba jesteś ostatni w kolejce po alkohol co ? Ty nastolatku gustujący w dojrzałych kobietach.-Po tych słowach Lou każdy zaczął się głośno śmiać. Nawet spokojny Liam zaczą się tarzać po podłodze ze śmiechu.
-Dobra Lou.To było zabawne.Baaardzo a teraz już się ogarnij co ? - powiedział polewając wódkę nie trafiając w kieliszki ze śmiechu.
-Tylko się tego alkoholu nawdychałeś a już Ci się rączki trzęsą...-zażartowała Maya.
-Oj ! Bardzo śmieszne ! To,że jestem tu najmłodszy nie znaczy,że mam słaby łeb !-stwierdził pokazując May język
-Oj Harry ! Nie chce przypominać kto rozmawiał z wokalistą swojego ulubionego zespołu i tego nie pamięta bo był nachlany ! -stwierdził Liam i zaczął się śmiać
-Dobra ! Koniec już ! Nie śmiejcie się tak ze Stylesa ! Na nieletnich się nie naskakuje-powiedziałam i znowu rozległ się śmiech.
-Jestem pełnoletni Eileen ! Mam dowodzik.-stwierdził rozdając kieliszki i szklanki z colą.
-No masz masz.Nawet prawo jazdy masz.-powiedziałam i poklepałam go po ramieniu
-Dziękuje,że choć Ty jesteś po mojej stronie.-Powiedział i puścił mi buziaka.
-Młody ! Nawet na to nie licz.El jest moja.-powiedział Niall i przytulił mnie mocniej cicho się przy tym śmiejąc.
-Te ! Znowu Ci się zazdrość włącza ? Przecież każdy tutaj wie,że Ty jesteś moim oczkiem w głowie.To co dygasz ?-Spytałam i zatopiła swoje usta w jego.Wieczór był bardzo przyjemny.A przede wszystkim radosny.Zayn puszczał świetną muzykę.Maya wariat densiła jak debil.Lou cały czas trzymał Effy na kolanach.Zayn przytulał się ze swoją pięknością a Liam z Harrym gadali w kuchni.Ja z Niallem siedzieliśmy razem na fotelu i co chwile się całowaliśmy.Potem troche potańczyliśmy.Zatańczyłam z Harrym co Niallowi nie za bardzo się podobało.Lou też obtańcowałam.Każdy tańczył z każdym.Było coraz później.Nialler,Harry i Lou się nachlali.Nie cierpiałam tego ! Głośno śpiewali,cali byli czerwoni,Harry się rozbierał.Ale w sumie tym razem nie było tak źle.Nawet było zabawnie jak Harry biegał w samych gaciach,które chciał zdjąć a Zayn z Liamem nie mogli ich ogarnąć.My siedziałyśmy na kanapie i śmiałyśmy się z naszych chłopaków.Lepiej poznałyśmy Ally.Była na prawdę miła i do tego śliczna.Okazało się,że lubi to co my.Zrobiła na nas bardzo dobre wrażenie.W pewnym momencie Harry walną się miedzy nas i zaczą coś mamrotać pod nosem.Razem z Liamem i Zaynem zaniosłam go do mnie do łóżka żeby poszedł spać.Effy zajęła się Lou i poszła z nim spać do siebie do pokoju,Zayn z Ally wrócili do domu.a Liam i May pojechali do Liama jako,że oboje byli trzeźwi i nie chcieli siedzieć z tymi pijanymi debilami.Wzięłam Niallera na spacer i powoli zaczął ogarniać.Po dłuższym spacerze wróciliśmy do domu i zastaliśmy Harolda leżącego na schodach.Na początku się przestraszyłam ale okazało się,że śpi więc weszłam do łazienki,umyłam się i poszłam spać z Niallem,który już jakiś czas temu pijany zasną w ciuchach.




O jaaa ! Jaki rozdział :P Ja jestem dumna ! Nie wiem jak wy ;) Wszelkie komentarze baaardzo mile widziane ! Widzę,że ktoś tu wchodzi i bardzo mnie to cieszy ! Bardzo dziękuje za wsparcie ! Chyba pisze co raz lepiej ;D Jeśli ktoś ma ochotę bardzo będzie mi miło jeśli prześlecie bloga jakimś swoim znajomym :)
Z góry dziękuje :**

*przepraszam za wszelkie błędy ale pisze wszystko na bieżąco i nawet nie sprawdzam ;D