*Louis*
Wczorajsze balety były po prostu niesamowite ! Niesamowity DJ,niesamowity klub i niesamowite towarzystwo.Pamiętam,że cały czas tańczyłem z Ef,pod koniec jeszcze trochę z Eileen i na początku ze 2 kawałki z May.Rano obudziła mnie Effy przekręcająca się na drugi bok.Spała jeszcze jak zabita więc poszedłem się wykąpać i zrobić jakieś drobne śniadanie.Okazało się,że w lodówce nic nie ma.Założyłem buty i wyszedłem do sklepu.Niedaleko mojego domu była piekarnia,w której zawsze kupowałem świeże bułeczki a na przeciwko niej spożywczy ze świeżymi warzywami i innymi produktami spożywczymi.Kupiłem potrzebne produkty i wróciłem do domu zrobić śniadanie.15 minut później obudziłem Effy,zjedliśmy razem śniadanie i wyszliśmy na spacer.Był taki gorąc.Temperatura dawno przekroczyła 30 stopni celsjusza.
-Wracamy się !-Stwierdziłem.Było zdecydowanie za gorąco na spacer.Zadzwoniłem do Nialla.Liama,Harrego,który wczoraj nie zjawił się na imprezie i Zayna i ściągnąłem ich na plaże.Było tak gorąco,że aż szkoda nie skorzystać.2 godziny później byliśmy na miejscu.Prawie wszyscy.Harry znowu się spóźnia.Zdenerwowałem się bo nie dość,że wczoraj nie przyszedł do klubu to teraz nie przyjedzie na plaże.Super.Może całkiem odejdzie od naszej grupy... Dla jakiejś dziewczyny.Całkiem zgłupiał.OOO ! Jednak nie.Styles postanowił się jednak zjawić ?
-Cześć wszystkim ! Bardzo przepraszam,że wczoraj nie doszedłem na imprezę.-Powiedział i przytulił każdego z nas
-Sorry stary !Zaraz postawie Ci piwo.-Zatrzymał się przy mnie i poklepał mnie po plecach
-Zabawne...Przyjechałem samochodem z Effy i nie mam zamiaru teraz nic pić.-powiedziałem oschle
-No to kiedy indziej.Jutro? Kiedy będziesz chciał.-powiedział i uśmiechał się od ucha do ucha.Co on w takim nastroju ? Wystawił nas wczoraj wieczorem a dzisiaj się do nas szczerzy ?Tak się traktuje przyjaciół ?
-Lou.Pogadamy ?-spytał.Stałem z Effy i głupio mi było ją zostawić.Ale sama nalegała,żebym z nim pogadał i pobiegła do kąpiących się Liama i May.Nialler z Eileen chodzili po brzegu.Niall jak zwykle wstydził się rozebrać.El strasznie go do tego namawiała.Ale on dalej się upierał.Weszliśmy z Harrym do restauracji znajdującej się obok plaży.Usiadłem przy barze i zamówiłem sobie zimną colę.Curly usiadł koło mnie i zaczą rozmowę.
-Słuchaj Lou.Wczoraj wieczorem byłem z jedną laską...-
-Domyśleliśmy się.Wszyscy-skomentowałem i wziąłem łyk napoju.
-No.Kazała mi wybierać między wami a nią.-Powiedział sam wyśmiewając się z tego ultimatum.
-Nie wierze ! Laska kazała Ci tak wybierać ? o człowieku..-wyśmiałem to co właśnie powiedział
-No właśnie.Mimo wszystko byłęm wczoraj przygnębiony i dlatego nie przyszedłem do klubu.Ale dzisiaj mam z tego taką polewkę.Prosze Cię ! wybierać między wami a nią ? Hahahah-śmiał się dalej
-Oj Styles...Ty to masz farta do tych dziewczyn.I to jakiego...-Powiedziałem i poklepałem go po ramieniu.Wypiłem do końca colę i wziąłem przyjaciela na plażę.Wskoczyłem szybko do wody.Podpłynąłem po cichu do Effy.I przytuliłem ją od tyłu mocno.
-Głupku ! wiesz jak się wystraszyłam ?-powiedziała i pocałowała mnie krótko.
-No no ! A ten dalej nie chce wejść do wody ? Idiota.-spytałem Ef o Niallera.Harry skakał z pomostu i cieszył się z tego jak głupi.Skakał,wracał na pomost,skakał,wracał i tak w kółko mając przy tym minę dziecka,które właśnie dostało lizaka.Po dłuższym czasie siedzenia w wodzie wyszliśmy z Ef się troszkę poopalać.W międzyczasie zjedliśmy wszyscy obiad z restauracji.W pewnym momencie jakaś dziewczyna zaczęła wołać Zayna.Ten wybiegł z wody jakby była gorąca przytulił się do dziewczyny a potem nam ją przedstawił.
-To jest Ally.Moja dziewczyna.-powiedział dumny.Jakby stał z co najmniej Penelope Cruz.Gdy już każdy z nas się z nią przywitał dziewczyna poszła z Zaynem na jakiś spacer.Miło było oglądać szczęśliwego Zayna chodzącego z dziewczyną za rękę.Od dawna jego uśmiech nie był aż tak promienny.Złapałem Effy za rękę i dalej wylegiwaliśmy się na słońcu.
*Niall*
-Zdejmij koszulkę kochanie !- prosiła mnie Eileen przez długi czas.
-Co zdejmij ? Jak zdejmij.Nieopalony jestem.-odpowiedziałem obejmując dziewczynę w talii
-No to się opalisz głupku ! zdejmij no !-dalej nalegała
-Nie wejdziesz do wody bo się wstydzisz zdjąć koszulkę ? No Nialler ! Nie masz się czego wstydzić.Dla mnie zawsze będziesz idealny.-powiedziała i pocałowała mnie w policzek
-Oj.Przesadzasz.Zdejmę i wejdę do wody ale tylko dla Ciebie.-powiedziałem i niechętnie zdjąłem koszulkę.Wziąłem dziewczynę na ręce i wbiegłem z nią do wody.Woda nie była najcieplejsza.Doznałem lekkiego szoku termicznego chyba tak samo jak Eileen.Chwilę się pokąpaliśmy i wyszliśmy się poopalać.Eileen już nie musiała się opalać bo już była opalona.Poskakała później jakiś czas z Harrym z pomostu.Chyba świetnie się bawiła.Cały czas się śmiała i razem z Harrym wpychali się wzajemnie do wody albo nurkowali.Już cały wyschłem więc ubrałem się i poszedłem do restauracji.Zamówiłem sobie coś do żarcia.Cały czas myślałem o tym jak świetnie Eileen się bawi.Szkoda,że z Harrym.Zjadłem i wyszedłem powiedzieć Eileen,że już jadę i,że jak chce niech wraca ze Stylesem.Chyba zdziwiła ją moja propozycja.
-O co Ci chodzi ?-spytała zdziwiona
-O nic.Widzę,że dobrze się bawisz.Nie będę Ci przeszkadzał kochanie.-powiedziałem z uśmiechem.Było mi smutno,że to Hazza się z nią lepiej bawi niż ja ale nie byłem na nikogo zły.Jeśli już to tylko na siebie.
-Niall ! zgłupiałeś już całkiem ? Słońce Cię przygrzało ? Nie denerwuj mnie nawet.Przyjechaliśmy się tu bawić a nie zaraz wracać.-powiedziała lekko zdenerwowana
-No wiem.Ale ja się nudzę.Wolę wrócić do miasta.-odpowiedziałem
-Ty wolisz.Nie pomyślałeś o nas.-odparła i odeszła.
-Oj Eileen no ! -Krzyknąłem ale nie odwróciła się tylko wskoczyła do wody.Znowu się kłócimy.O taką głupią rzecz.No cóż.Skoro walnęła focha to nie ma sensu na nią czekać.Bo pewnie i tak by wróciła z Harrym.Wsiadłem w samochód i wróciłem do domu.Nie było ze mną El.Dziwne uczucie bo przez ostatnie kilka dni wszędzie byłem z nią.Pewnie nie wróci do mnie na noc.Zostanie u siebie.Zazdrość się we mnie obudziła.Że Eileen z Harrym.Znowu zachowałem się jak idiota.
*Eileen*
Co mu znowu odwaliło ? Myślałam,że ten dzień fajnie spędzimy razem z chłopakami i Ef i May.Jedak nie.On wolał wrócić do domu i siąść przed TV.Jego wybór.Nie zamierzałam wracać do domu jak każdy został na plaży.Co prawda nadchodził już wieczór ale i tak nie miałam ochoty wracać.Poszliśmy wszyscy do restauracji.Był tam już Zayn ze swoją śliczną blondynką.Dosiedliśmy się do nich.Trochę głupio się czułam bez Nialla.Liam cały dzień spędził z May tak samo Lou z Ef.Zayn też już od dłuższego czasu tulił się ze swoją dziewczyną.Tylko ja i Harry byliśmy sami.Trochę było mi smutno ale Styles co chwile próbował mnie rozśmieszać.Udawało mu się to.Nagle wpadł mi do głowy pomysł żeby zrobić małą imprezę u nas (moim,Effy i May) w domu.
-Słuchajcie ! Chodźmy do nas.Po drodze kupimy jakieś żarcie i alkohol.Puścimy muzykę-w tym momencie popatrzyłam znacząco na Zayna.I dalej kontynuowałam wypowiedź.
-No i posiedzimy trochę wszyscy razem-dokończyłam czekając na odpowiedź od grupy
-Jasne ! A tak a na marginesie.To gdzie jest Nialler ?-spytał Liam przytulając May
-W domu-odpowiedziałam oschle
-Dlaczego?-pytała May
-Nudziło mu się to wrócił.Zadzwonie do niego czy przyjdzie do nas.-Powiedziałam wyciągając telefon z torby i wykręcając numer do Irlandczyka.Nie odbierał.Trudno,jak tam sobie chce.
-Nie odbiera.Później jeszcze raz spróbuje.Jedziemy?-spytałam
-No jedźmy jedźmy.Jedziesz ze mną ?-Harry zapytał mnie drapiąc się po głowie
-No jade z Tobą,jeżeli to nie problem-
Nie nie nie nie ! żaden problem.Jedźmy już-powtórzył.Wszyscy się zebrali i pojechali w kierunku naszego domu.Powiedziałam wcześniej dziewczynom,żeby zajechały do sklepu.Wsiadłam do samochodu Harrego.Uśmiechną się do mnie i odpalił samochód.
-Uwaga ! mistrz za kierownicą !-
-Tylko żeby mnie ten mistrz dowiózł całą na miejsce.-Stwierdziłam i zaśmiałam się cicho.Co chwile patrzyłam na telefon czy Nialler nie dzwonił.Niestety nie.
-Co Ty tam tak zerkasz co chwile ? Pewnie śpi albo się kąpie.Nie no pewnie śpi-stwierdził Harry i uśmiechną się jeszcze raz promiennie.
-Boje się,że nie dojechał do domu.Nie ale pewnie masz racje.Na sto procent śpi !-mówiłam jednakże martwiłam się o niego trochę.Okazało się,że niepotrzebnie.Po jakimś czasie zadzwonił.
-Halo.Eileen? Przepraszam,że nie odbierałem ani,że nie oddzwaniałem szybko ale spałem.-powiedział zaspany co jakiś czas ziewając.
-No.Spałeś cholero a ja się zamartwiałam,że nie dojechałeś albo coś !-wykrzyczałam w słuchawkę
-Kochanie przepraszam no.A Ty gdzie jesteś ?-spytał
-Jade do domu z Harrym.Do mojego.Chciałam,żebyś przyjechał bo robimy impreze.-odpowiedziałam bawiąc się zamkiem torby.
-No jasne,że przyjade.-
-.Dobra misiek niedługo będziemy na miejscu.Zbieraj się już powoli.Do zobaczenia -powiedziałam i skończyłam rozmowę.Harry zapodał płyte ze swoją składanką.Byliśmy już niedaleko miasta.Zadzwoniłam do dziewczyn gdzie są.Powiedziały,że czekają tylko na nas i,że wszystko jest kupione.Pół godziny i już parkowaliśmy pod domem.Już stał samochód Nialla więc domyśliłam się,że jest już w środku.Przytuliłam przed wejściem Harrego i podziękowałam,że mnie pocieszał i,że już wszystko jest w porządku.Styles przytulił mnie mocno i nie chciał puścić.
-Puszczaj już Curly !-zaśmiałam się głośno.
-Jak mi się nie chce !-odpowiedział przytulając mocniej
-Harry ! Nie wygłupiaj się.Nialler na mnie w środku czeka.-
-Mam nadzieje,że wie jakim jest szczęściarzem.-powiedział rozluźniając uścisk
-Co masz na myśli?-spytałam patrząc się mu w oczy
-Nawet nie wiesz ile bym dał by być na jego miejscu.-Słucham ? Co on ma na myśli ? Mówi takie rzeczy dziewczynie swojego przyjaciela ?! Nie wiedziałam jak się teraz zachować.Patrzyłam się w jego zielone oczy i nie wiedziałam co powiedzieć.Uśmiechnęłam się do niego i złapałam za rękę.
-Chodź porozmawiamy.-powiedziałam i skierowałam się na ławkę stojącą za domem.
-Słuchaj.Nie wiem co Ci powiedzieć.Strasznie kocham Nialla.Jest całym moim życiem.Chyba sam rozumiesz.-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego jeszcze raz.
-Tak,wiem.Świetnie sobie zdaje z tego sprawę.Nie potrzebnie się odzywałem.Zależy mi na naszej przyjaźni bo wiem,że nie mam co liczyć na więcej.Przepraszam za to co powiedziałem.-zaczął przepraszać ze smutną miną
-Zawsze mam Lou-nagle rozpromieniał.Zaczęłam sie śmiać
-Słuchaj przystojniaku.Może zróbmy tak.Nic nie mówiłeś.Dalej jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi.Zawsze możesz na mnie liczyć ja mogę na Ciebie.Nikt nie jest w nikim zakochany.Po prostu bardzo mnie lubisz.Nic się między nami nie zmieni.Ok ?-spytałam
-Jasne Eileen.Dzięki,że się ode mnie nie odsunęłaś-powiedział i znowu przytulił mnie mocno.Weszliśmy do domu.Szybko podbiegłam do Nialla i zawiesiłam mu się na szyi.
-Co się stało ?-spytał zdezorientowany
-Stęskniłam się.To dziwne?-spytałam
-Oj mordeczko.Kocham Cię.-powiedział i pocałował mnie w czoło.
-Joł Joł Nygasyy !-wykrzyczałam do wszystkich.
-Sama jesteś nygas nygasie !-odpowiedziała mi May
-Ally wystraszysz mózgu! stwierdzi,że jesteśmy nienormalni!-dokończyła i zaczęła się śmiać.Tak samo jak reszta.
-Haha ! Spoko nygasy ! Strasznie mi się podoba atmosfera jaka tu panuje.-powiedziała sliczna Ally
-Witamy na pokładzie ! -powiedział Liam nie odklejając się od swojej dziewczyny.
-No to co ? Pijemy ?-spytał Zayn
-Te Bad boy ! - zaśmiał się Lou
-Oj Bad boy Bad boy...-trochę się speszył i wtulił w swoją dziewczynę
-No dobra mordy ! Zayn dawaj muzykę.Ja poleje i będzie elegancko.-Powiedział Harry przeszukując siatki z zakupami.
-Te ! Styles.W lodówce jest wódeczka i piwka ! Przecież ciepłej gorzały nie będziemy pić.-powiedziała Effy pokazując na lodówke
-A no tak ! Fajnie,że pomyśleliście-powiedział i puścił dziewczynie oko.
-O MÓJ BOŻE !! Czy Harry Styles puścił mi oko ? O nieee ! nie wierze.Chyba zemdleję.-Zaczęła się śmiać i machać rękami jak ułomna.Harry tylko pokręcił głową i śmiał się z zachowania dziewczyny.
-Heeej ! Jestem zazdrosny ! -powiedział Lou kiedy cała grupa sikała ze śmiechu z zachowania Ef.
-Oj Lou ! Przecież każda leci na brzuszek Hazzy ! To,że Ef jest z Tobą nie znaczy,że zawsze będzie.Nasz młody zaraz ją Ci odbije !-powiedział Niall
-Oj Ty to jednak głupi jesteś ! -zaśmiała się Effy
-A Ty mój kochany przyjacielu chyba jesteś ostatni w kolejce po alkohol co ? Ty nastolatku gustujący w dojrzałych kobietach.-Po tych słowach Lou każdy zaczął się głośno śmiać. Nawet spokojny Liam zaczą się tarzać po podłodze ze śmiechu.
-Dobra Lou.To było zabawne.Baaardzo a teraz już się ogarnij co ? - powiedział polewając wódkę nie trafiając w kieliszki ze śmiechu.
-Tylko się tego alkoholu nawdychałeś a już Ci się rączki trzęsą...-zażartowała Maya.
-Oj ! Bardzo śmieszne ! To,że jestem tu najmłodszy nie znaczy,że mam słaby łeb !-stwierdził pokazując May język
-Oj Harry ! Nie chce przypominać kto rozmawiał z wokalistą swojego ulubionego zespołu i tego nie pamięta bo był nachlany ! -stwierdził Liam i zaczął się śmiać
-Dobra ! Koniec już ! Nie śmiejcie się tak ze Stylesa ! Na nieletnich się nie naskakuje-powiedziałam i znowu rozległ się śmiech.
-Jestem pełnoletni Eileen ! Mam dowodzik.-stwierdził rozdając kieliszki i szklanki z colą.
-No masz masz.Nawet prawo jazdy masz.-powiedziałam i poklepałam go po ramieniu
-Dziękuje,że choć Ty jesteś po mojej stronie.-Powiedział i puścił mi buziaka.
-Młody ! Nawet na to nie licz.El jest moja.-powiedział Niall i przytulił mnie mocniej cicho się przy tym śmiejąc.
-Te ! Znowu Ci się zazdrość włącza ? Przecież każdy tutaj wie,że Ty jesteś moim oczkiem w głowie.To co dygasz ?-Spytałam i zatopiła swoje usta w jego.Wieczór był bardzo przyjemny.A przede wszystkim radosny.Zayn puszczał świetną muzykę.Maya wariat densiła jak debil.Lou cały czas trzymał Effy na kolanach.Zayn przytulał się ze swoją pięknością a Liam z Harrym gadali w kuchni.Ja z Niallem siedzieliśmy razem na fotelu i co chwile się całowaliśmy.Potem troche potańczyliśmy.Zatańczyłam z Harrym co Niallowi nie za bardzo się podobało.Lou też obtańcowałam.Każdy tańczył z każdym.Było coraz później.Nialler,Harry i Lou się nachlali.Nie cierpiałam tego ! Głośno śpiewali,cali byli czerwoni,Harry się rozbierał.Ale w sumie tym razem nie było tak źle.Nawet było zabawnie jak Harry biegał w samych gaciach,które chciał zdjąć a Zayn z Liamem nie mogli ich ogarnąć.My siedziałyśmy na kanapie i śmiałyśmy się z naszych chłopaków.Lepiej poznałyśmy Ally.Była na prawdę miła i do tego śliczna.Okazało się,że lubi to co my.Zrobiła na nas bardzo dobre wrażenie.W pewnym momencie Harry walną się miedzy nas i zaczą coś mamrotać pod nosem.Razem z Liamem i Zaynem zaniosłam go do mnie do łóżka żeby poszedł spać.Effy zajęła się Lou i poszła z nim spać do siebie do pokoju,Zayn z Ally wrócili do domu.a Liam i May pojechali do Liama jako,że oboje byli trzeźwi i nie chcieli siedzieć z tymi pijanymi debilami.Wzięłam Niallera na spacer i powoli zaczął ogarniać.Po dłuższym spacerze wróciliśmy do domu i zastaliśmy Harolda leżącego na schodach.Na początku się przestraszyłam ale okazało się,że śpi więc weszłam do łazienki,umyłam się i poszłam spać z Niallem,który już jakiś czas temu pijany zasną w ciuchach.
O jaaa ! Jaki rozdział :P Ja jestem dumna ! Nie wiem jak wy ;) Wszelkie komentarze baaardzo mile widziane ! Widzę,że ktoś tu wchodzi i bardzo mnie to cieszy ! Bardzo dziękuje za wsparcie ! Chyba pisze co raz lepiej ;D Jeśli ktoś ma ochotę bardzo będzie mi miło jeśli prześlecie bloga jakimś swoim znajomym :)
Z góry dziękuje :**
Wczorajsze balety były po prostu niesamowite ! Niesamowity DJ,niesamowity klub i niesamowite towarzystwo.Pamiętam,że cały czas tańczyłem z Ef,pod koniec jeszcze trochę z Eileen i na początku ze 2 kawałki z May.Rano obudziła mnie Effy przekręcająca się na drugi bok.Spała jeszcze jak zabita więc poszedłem się wykąpać i zrobić jakieś drobne śniadanie.Okazało się,że w lodówce nic nie ma.Założyłem buty i wyszedłem do sklepu.Niedaleko mojego domu była piekarnia,w której zawsze kupowałem świeże bułeczki a na przeciwko niej spożywczy ze świeżymi warzywami i innymi produktami spożywczymi.Kupiłem potrzebne produkty i wróciłem do domu zrobić śniadanie.15 minut później obudziłem Effy,zjedliśmy razem śniadanie i wyszliśmy na spacer.Był taki gorąc.Temperatura dawno przekroczyła 30 stopni celsjusza.
-Wracamy się !-Stwierdziłem.Było zdecydowanie za gorąco na spacer.Zadzwoniłem do Nialla.Liama,Harrego,który wczoraj nie zjawił się na imprezie i Zayna i ściągnąłem ich na plaże.Było tak gorąco,że aż szkoda nie skorzystać.2 godziny później byliśmy na miejscu.Prawie wszyscy.Harry znowu się spóźnia.Zdenerwowałem się bo nie dość,że wczoraj nie przyszedł do klubu to teraz nie przyjedzie na plaże.Super.Może całkiem odejdzie od naszej grupy... Dla jakiejś dziewczyny.Całkiem zgłupiał.OOO ! Jednak nie.Styles postanowił się jednak zjawić ?
-Cześć wszystkim ! Bardzo przepraszam,że wczoraj nie doszedłem na imprezę.-Powiedział i przytulił każdego z nas
-Sorry stary !Zaraz postawie Ci piwo.-Zatrzymał się przy mnie i poklepał mnie po plecach
-Zabawne...Przyjechałem samochodem z Effy i nie mam zamiaru teraz nic pić.-powiedziałem oschle
-No to kiedy indziej.Jutro? Kiedy będziesz chciał.-powiedział i uśmiechał się od ucha do ucha.Co on w takim nastroju ? Wystawił nas wczoraj wieczorem a dzisiaj się do nas szczerzy ?Tak się traktuje przyjaciół ?
-Lou.Pogadamy ?-spytał.Stałem z Effy i głupio mi było ją zostawić.Ale sama nalegała,żebym z nim pogadał i pobiegła do kąpiących się Liama i May.Nialler z Eileen chodzili po brzegu.Niall jak zwykle wstydził się rozebrać.El strasznie go do tego namawiała.Ale on dalej się upierał.Weszliśmy z Harrym do restauracji znajdującej się obok plaży.Usiadłem przy barze i zamówiłem sobie zimną colę.Curly usiadł koło mnie i zaczą rozmowę.
-Słuchaj Lou.Wczoraj wieczorem byłem z jedną laską...-
-Domyśleliśmy się.Wszyscy-skomentowałem i wziąłem łyk napoju.
-No.Kazała mi wybierać między wami a nią.-Powiedział sam wyśmiewając się z tego ultimatum.
-Nie wierze ! Laska kazała Ci tak wybierać ? o człowieku..-wyśmiałem to co właśnie powiedział
-No właśnie.Mimo wszystko byłęm wczoraj przygnębiony i dlatego nie przyszedłem do klubu.Ale dzisiaj mam z tego taką polewkę.Prosze Cię ! wybierać między wami a nią ? Hahahah-śmiał się dalej
-Oj Styles...Ty to masz farta do tych dziewczyn.I to jakiego...-Powiedziałem i poklepałem go po ramieniu.Wypiłem do końca colę i wziąłem przyjaciela na plażę.Wskoczyłem szybko do wody.Podpłynąłem po cichu do Effy.I przytuliłem ją od tyłu mocno.
-Głupku ! wiesz jak się wystraszyłam ?-powiedziała i pocałowała mnie krótko.
-No no ! A ten dalej nie chce wejść do wody ? Idiota.-spytałem Ef o Niallera.Harry skakał z pomostu i cieszył się z tego jak głupi.Skakał,wracał na pomost,skakał,wracał i tak w kółko mając przy tym minę dziecka,które właśnie dostało lizaka.Po dłuższym czasie siedzenia w wodzie wyszliśmy z Ef się troszkę poopalać.W międzyczasie zjedliśmy wszyscy obiad z restauracji.W pewnym momencie jakaś dziewczyna zaczęła wołać Zayna.Ten wybiegł z wody jakby była gorąca przytulił się do dziewczyny a potem nam ją przedstawił.
-To jest Ally.Moja dziewczyna.-powiedział dumny.Jakby stał z co najmniej Penelope Cruz.Gdy już każdy z nas się z nią przywitał dziewczyna poszła z Zaynem na jakiś spacer.Miło było oglądać szczęśliwego Zayna chodzącego z dziewczyną za rękę.Od dawna jego uśmiech nie był aż tak promienny.Złapałem Effy za rękę i dalej wylegiwaliśmy się na słońcu.
*Niall*
-Zdejmij koszulkę kochanie !- prosiła mnie Eileen przez długi czas.
-Co zdejmij ? Jak zdejmij.Nieopalony jestem.-odpowiedziałem obejmując dziewczynę w talii
-No to się opalisz głupku ! zdejmij no !-dalej nalegała
-Nie wejdziesz do wody bo się wstydzisz zdjąć koszulkę ? No Nialler ! Nie masz się czego wstydzić.Dla mnie zawsze będziesz idealny.-powiedziała i pocałowała mnie w policzek
-Oj.Przesadzasz.Zdejmę i wejdę do wody ale tylko dla Ciebie.-powiedziałem i niechętnie zdjąłem koszulkę.Wziąłem dziewczynę na ręce i wbiegłem z nią do wody.Woda nie była najcieplejsza.Doznałem lekkiego szoku termicznego chyba tak samo jak Eileen.Chwilę się pokąpaliśmy i wyszliśmy się poopalać.Eileen już nie musiała się opalać bo już była opalona.Poskakała później jakiś czas z Harrym z pomostu.Chyba świetnie się bawiła.Cały czas się śmiała i razem z Harrym wpychali się wzajemnie do wody albo nurkowali.Już cały wyschłem więc ubrałem się i poszedłem do restauracji.Zamówiłem sobie coś do żarcia.Cały czas myślałem o tym jak świetnie Eileen się bawi.Szkoda,że z Harrym.Zjadłem i wyszedłem powiedzieć Eileen,że już jadę i,że jak chce niech wraca ze Stylesem.Chyba zdziwiła ją moja propozycja.
-O co Ci chodzi ?-spytała zdziwiona
-O nic.Widzę,że dobrze się bawisz.Nie będę Ci przeszkadzał kochanie.-powiedziałem z uśmiechem.Było mi smutno,że to Hazza się z nią lepiej bawi niż ja ale nie byłem na nikogo zły.Jeśli już to tylko na siebie.
-Niall ! zgłupiałeś już całkiem ? Słońce Cię przygrzało ? Nie denerwuj mnie nawet.Przyjechaliśmy się tu bawić a nie zaraz wracać.-powiedziała lekko zdenerwowana
-No wiem.Ale ja się nudzę.Wolę wrócić do miasta.-odpowiedziałem
-Ty wolisz.Nie pomyślałeś o nas.-odparła i odeszła.
-Oj Eileen no ! -Krzyknąłem ale nie odwróciła się tylko wskoczyła do wody.Znowu się kłócimy.O taką głupią rzecz.No cóż.Skoro walnęła focha to nie ma sensu na nią czekać.Bo pewnie i tak by wróciła z Harrym.Wsiadłem w samochód i wróciłem do domu.Nie było ze mną El.Dziwne uczucie bo przez ostatnie kilka dni wszędzie byłem z nią.Pewnie nie wróci do mnie na noc.Zostanie u siebie.Zazdrość się we mnie obudziła.Że Eileen z Harrym.Znowu zachowałem się jak idiota.
*Eileen*
Co mu znowu odwaliło ? Myślałam,że ten dzień fajnie spędzimy razem z chłopakami i Ef i May.Jedak nie.On wolał wrócić do domu i siąść przed TV.Jego wybór.Nie zamierzałam wracać do domu jak każdy został na plaży.Co prawda nadchodził już wieczór ale i tak nie miałam ochoty wracać.Poszliśmy wszyscy do restauracji.Był tam już Zayn ze swoją śliczną blondynką.Dosiedliśmy się do nich.Trochę głupio się czułam bez Nialla.Liam cały dzień spędził z May tak samo Lou z Ef.Zayn też już od dłuższego czasu tulił się ze swoją dziewczyną.Tylko ja i Harry byliśmy sami.Trochę było mi smutno ale Styles co chwile próbował mnie rozśmieszać.Udawało mu się to.Nagle wpadł mi do głowy pomysł żeby zrobić małą imprezę u nas (moim,Effy i May) w domu.
-Słuchajcie ! Chodźmy do nas.Po drodze kupimy jakieś żarcie i alkohol.Puścimy muzykę-w tym momencie popatrzyłam znacząco na Zayna.I dalej kontynuowałam wypowiedź.
-No i posiedzimy trochę wszyscy razem-dokończyłam czekając na odpowiedź od grupy
-Jasne ! A tak a na marginesie.To gdzie jest Nialler ?-spytał Liam przytulając May
-W domu-odpowiedziałam oschle
-Dlaczego?-pytała May
-Nudziło mu się to wrócił.Zadzwonie do niego czy przyjdzie do nas.-Powiedziałam wyciągając telefon z torby i wykręcając numer do Irlandczyka.Nie odbierał.Trudno,jak tam sobie chce.
-Nie odbiera.Później jeszcze raz spróbuje.Jedziemy?-spytałam
-No jedźmy jedźmy.Jedziesz ze mną ?-Harry zapytał mnie drapiąc się po głowie
-No jade z Tobą,jeżeli to nie problem-
Nie nie nie nie ! żaden problem.Jedźmy już-powtórzył.Wszyscy się zebrali i pojechali w kierunku naszego domu.Powiedziałam wcześniej dziewczynom,żeby zajechały do sklepu.Wsiadłam do samochodu Harrego.Uśmiechną się do mnie i odpalił samochód.
-Uwaga ! mistrz za kierownicą !-
-Tylko żeby mnie ten mistrz dowiózł całą na miejsce.-Stwierdziłam i zaśmiałam się cicho.Co chwile patrzyłam na telefon czy Nialler nie dzwonił.Niestety nie.
-Co Ty tam tak zerkasz co chwile ? Pewnie śpi albo się kąpie.Nie no pewnie śpi-stwierdził Harry i uśmiechną się jeszcze raz promiennie.
-Boje się,że nie dojechał do domu.Nie ale pewnie masz racje.Na sto procent śpi !-mówiłam jednakże martwiłam się o niego trochę.Okazało się,że niepotrzebnie.Po jakimś czasie zadzwonił.
-Halo.Eileen? Przepraszam,że nie odbierałem ani,że nie oddzwaniałem szybko ale spałem.-powiedział zaspany co jakiś czas ziewając.
-No.Spałeś cholero a ja się zamartwiałam,że nie dojechałeś albo coś !-wykrzyczałam w słuchawkę
-Kochanie przepraszam no.A Ty gdzie jesteś ?-spytał
-Jade do domu z Harrym.Do mojego.Chciałam,żebyś przyjechał bo robimy impreze.-odpowiedziałam bawiąc się zamkiem torby.
-No jasne,że przyjade.-
-.Dobra misiek niedługo będziemy na miejscu.Zbieraj się już powoli.Do zobaczenia -powiedziałam i skończyłam rozmowę.Harry zapodał płyte ze swoją składanką.Byliśmy już niedaleko miasta.Zadzwoniłam do dziewczyn gdzie są.Powiedziały,że czekają tylko na nas i,że wszystko jest kupione.Pół godziny i już parkowaliśmy pod domem.Już stał samochód Nialla więc domyśliłam się,że jest już w środku.Przytuliłam przed wejściem Harrego i podziękowałam,że mnie pocieszał i,że już wszystko jest w porządku.Styles przytulił mnie mocno i nie chciał puścić.
-Puszczaj już Curly !-zaśmiałam się głośno.
-Jak mi się nie chce !-odpowiedział przytulając mocniej
-Harry ! Nie wygłupiaj się.Nialler na mnie w środku czeka.-
-Mam nadzieje,że wie jakim jest szczęściarzem.-powiedział rozluźniając uścisk
-Co masz na myśli?-spytałam patrząc się mu w oczy
-Nawet nie wiesz ile bym dał by być na jego miejscu.-Słucham ? Co on ma na myśli ? Mówi takie rzeczy dziewczynie swojego przyjaciela ?! Nie wiedziałam jak się teraz zachować.Patrzyłam się w jego zielone oczy i nie wiedziałam co powiedzieć.Uśmiechnęłam się do niego i złapałam za rękę.
-Chodź porozmawiamy.-powiedziałam i skierowałam się na ławkę stojącą za domem.
-Słuchaj.Nie wiem co Ci powiedzieć.Strasznie kocham Nialla.Jest całym moim życiem.Chyba sam rozumiesz.-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego jeszcze raz.
-Tak,wiem.Świetnie sobie zdaje z tego sprawę.Nie potrzebnie się odzywałem.Zależy mi na naszej przyjaźni bo wiem,że nie mam co liczyć na więcej.Przepraszam za to co powiedziałem.-zaczął przepraszać ze smutną miną
-Zawsze mam Lou-nagle rozpromieniał.Zaczęłam sie śmiać
-Słuchaj przystojniaku.Może zróbmy tak.Nic nie mówiłeś.Dalej jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi.Zawsze możesz na mnie liczyć ja mogę na Ciebie.Nikt nie jest w nikim zakochany.Po prostu bardzo mnie lubisz.Nic się między nami nie zmieni.Ok ?-spytałam
-Jasne Eileen.Dzięki,że się ode mnie nie odsunęłaś-powiedział i znowu przytulił mnie mocno.Weszliśmy do domu.Szybko podbiegłam do Nialla i zawiesiłam mu się na szyi.
-Co się stało ?-spytał zdezorientowany
-Stęskniłam się.To dziwne?-spytałam
-Oj mordeczko.Kocham Cię.-powiedział i pocałował mnie w czoło.
-Joł Joł Nygasyy !-wykrzyczałam do wszystkich.
-Sama jesteś nygas nygasie !-odpowiedziała mi May
-Ally wystraszysz mózgu! stwierdzi,że jesteśmy nienormalni!-dokończyła i zaczęła się śmiać.Tak samo jak reszta.
-Haha ! Spoko nygasy ! Strasznie mi się podoba atmosfera jaka tu panuje.-powiedziała sliczna Ally
-Witamy na pokładzie ! -powiedział Liam nie odklejając się od swojej dziewczyny.
-No to co ? Pijemy ?-spytał Zayn
-Te Bad boy ! - zaśmiał się Lou
-Oj Bad boy Bad boy...-trochę się speszył i wtulił w swoją dziewczynę
-No dobra mordy ! Zayn dawaj muzykę.Ja poleje i będzie elegancko.-Powiedział Harry przeszukując siatki z zakupami.
-Te ! Styles.W lodówce jest wódeczka i piwka ! Przecież ciepłej gorzały nie będziemy pić.-powiedziała Effy pokazując na lodówke
-A no tak ! Fajnie,że pomyśleliście-powiedział i puścił dziewczynie oko.
-O MÓJ BOŻE !! Czy Harry Styles puścił mi oko ? O nieee ! nie wierze.Chyba zemdleję.-Zaczęła się śmiać i machać rękami jak ułomna.Harry tylko pokręcił głową i śmiał się z zachowania dziewczyny.
-Heeej ! Jestem zazdrosny ! -powiedział Lou kiedy cała grupa sikała ze śmiechu z zachowania Ef.
-Oj Lou ! Przecież każda leci na brzuszek Hazzy ! To,że Ef jest z Tobą nie znaczy,że zawsze będzie.Nasz młody zaraz ją Ci odbije !-powiedział Niall
-Oj Ty to jednak głupi jesteś ! -zaśmiała się Effy
-A Ty mój kochany przyjacielu chyba jesteś ostatni w kolejce po alkohol co ? Ty nastolatku gustujący w dojrzałych kobietach.-Po tych słowach Lou każdy zaczął się głośno śmiać. Nawet spokojny Liam zaczą się tarzać po podłodze ze śmiechu.
-Dobra Lou.To było zabawne.Baaardzo a teraz już się ogarnij co ? - powiedział polewając wódkę nie trafiając w kieliszki ze śmiechu.
-Tylko się tego alkoholu nawdychałeś a już Ci się rączki trzęsą...-zażartowała Maya.
-Oj ! Bardzo śmieszne ! To,że jestem tu najmłodszy nie znaczy,że mam słaby łeb !-stwierdził pokazując May język
-Oj Harry ! Nie chce przypominać kto rozmawiał z wokalistą swojego ulubionego zespołu i tego nie pamięta bo był nachlany ! -stwierdził Liam i zaczął się śmiać
-Dobra ! Koniec już ! Nie śmiejcie się tak ze Stylesa ! Na nieletnich się nie naskakuje-powiedziałam i znowu rozległ się śmiech.
-Jestem pełnoletni Eileen ! Mam dowodzik.-stwierdził rozdając kieliszki i szklanki z colą.
-No masz masz.Nawet prawo jazdy masz.-powiedziałam i poklepałam go po ramieniu
-Dziękuje,że choć Ty jesteś po mojej stronie.-Powiedział i puścił mi buziaka.
-Młody ! Nawet na to nie licz.El jest moja.-powiedział Niall i przytulił mnie mocniej cicho się przy tym śmiejąc.
-Te ! Znowu Ci się zazdrość włącza ? Przecież każdy tutaj wie,że Ty jesteś moim oczkiem w głowie.To co dygasz ?-Spytałam i zatopiła swoje usta w jego.Wieczór był bardzo przyjemny.A przede wszystkim radosny.Zayn puszczał świetną muzykę.Maya wariat densiła jak debil.Lou cały czas trzymał Effy na kolanach.Zayn przytulał się ze swoją pięknością a Liam z Harrym gadali w kuchni.Ja z Niallem siedzieliśmy razem na fotelu i co chwile się całowaliśmy.Potem troche potańczyliśmy.Zatańczyłam z Harrym co Niallowi nie za bardzo się podobało.Lou też obtańcowałam.Każdy tańczył z każdym.Było coraz później.Nialler,Harry i Lou się nachlali.Nie cierpiałam tego ! Głośno śpiewali,cali byli czerwoni,Harry się rozbierał.Ale w sumie tym razem nie było tak źle.Nawet było zabawnie jak Harry biegał w samych gaciach,które chciał zdjąć a Zayn z Liamem nie mogli ich ogarnąć.My siedziałyśmy na kanapie i śmiałyśmy się z naszych chłopaków.Lepiej poznałyśmy Ally.Była na prawdę miła i do tego śliczna.Okazało się,że lubi to co my.Zrobiła na nas bardzo dobre wrażenie.W pewnym momencie Harry walną się miedzy nas i zaczą coś mamrotać pod nosem.Razem z Liamem i Zaynem zaniosłam go do mnie do łóżka żeby poszedł spać.Effy zajęła się Lou i poszła z nim spać do siebie do pokoju,Zayn z Ally wrócili do domu.a Liam i May pojechali do Liama jako,że oboje byli trzeźwi i nie chcieli siedzieć z tymi pijanymi debilami.Wzięłam Niallera na spacer i powoli zaczął ogarniać.Po dłuższym spacerze wróciliśmy do domu i zastaliśmy Harolda leżącego na schodach.Na początku się przestraszyłam ale okazało się,że śpi więc weszłam do łazienki,umyłam się i poszłam spać z Niallem,który już jakiś czas temu pijany zasną w ciuchach.
O jaaa ! Jaki rozdział :P Ja jestem dumna ! Nie wiem jak wy ;) Wszelkie komentarze baaardzo mile widziane ! Widzę,że ktoś tu wchodzi i bardzo mnie to cieszy ! Bardzo dziękuje za wsparcie ! Chyba pisze co raz lepiej ;D Jeśli ktoś ma ochotę bardzo będzie mi miło jeśli prześlecie bloga jakimś swoim znajomym :)
Z góry dziękuje :**
*przepraszam za wszelkie błędy ale pisze wszystko na bieżąco i nawet nie sprawdzam ;D
Siemka, już podałam linki paru kumpelom. Kolejny rozdział jest jak zawsze boski. Tylko trochę mnie martwi Harry, jak on może. Mam nadzieję, że się opamięta, bo ona "jest" Niall'a. Nie chciałabym żeby zerwali :( Życzę weny :**
OdpowiedzUsuńDzięki Tori <3 Dajesz mi motywacje :P Jest mi na prawde miło,że czytasz i komentujesz ;) Pozdrowienia :***
UsuńPrzeczytałam całe opowiadanie od początku i muszę przyznać, że jest całkiem nieźle. :) Chłopaki tutaj to po prostu ideały, oni są troskliwi, śmieszni ale też romantyczni. Cieszę się, że nie zapominasz o żadnej parze i na bieżąco rozwijasz wszystkich watki. :) Uważam, iż zazdrość Nialler'a jest całkowicie nieuzasadniona, bo przecież El na pewno go szczerze kocha! Jedyne co moglabyś zmienić to troszeczkę namieszac wśród nich, wiesz, rozkręcić akcję. :D Ale tak poza tym to jest świetnie, więc pisz dalej! <3
OdpowiedzUsuńDziękuje za komentarz :) Właśnie też nad tym pomyślałam,żeby im coś tam zepsuć.Już chyba nawet wiem co tylko ... nie jestem jeszcze pewna.Ale coś tu pozmieniam na 100% :) Dzięki za uwagi ! Bardzo mi się przydały.Mam nadzieje,że będziesz śledziła mojego bloga,będzie mi bardzo miło :) Pozdrawiam <3
Usuń