Miną już miesiąc.Kilka tygodni temu wprowadziłam się do Nialla.Nic się nie zmieniło poza tym,że mieszkałam w innym miejscu.Lou cały czas spał u nas w domu z Effy a May u Liama.Dzisiaj zapowiadał się świetny wieczór ! Były urodziny May !! 20 lat jej stuknęło.Impreze robiła w naszym ulubionym klubie,do którego zawsze chodziliśmy wszyscy razem.Zebraliśmy się godzine przed imprezą z Effy,Lou,Harrym,Zaynem i jego nową dziewczyną przed domem Nialla (teraz i moim) i udaliśmy się na piechotę powoli w strone klubu.Liam z May byli już na miejscu.Mieliśmy jeszcze zajść to mojej koleżanki po tort,który poprosiłam,żeby zrobiła bo jest cukierniczką.Szliśmy ulicami i śmialiśmy się na cały głos.Każdy szedł ze swoją parą tylko Harry szlajał się za nami całkiem sam.Przeprosiłam Nialla na chwile i wycofałam się do Stylesa.
-No co jest mordo ?-spytałam widząc,że nie jest w najlepszym humorze.
-Jest w porządku El.Wracaj do Nialla bo znowu będzie zazdrosny-powiedział i uśmiechną się lekko
-Oj nie wygłupiaj się ! Przecież widzę,że jesteś smutny.-stwierdziłam zwalniając krok i zostając w tyle grupy
-Pięknie wyglądasz wiesz ?- pochwalił.
-Dziękuje.Harry przerabialiśmy już to.Kocham Nialla.Pamiętasz ?-zatrzymałam się i popatrzyłam mu w oczy.
-Tak...Pamiętam.-powiedział,spuścił wzrok i poszedł na przód.Widziałam,że jest mu źle z tym wszystkim.Ale co ja miałam zrobić ? Kochałam Nialla i to bardzo.A to,że Harry się tak we mnie zakochał...Było mi przykro patrzeć jak z rękami w kieszeni i spuszczoną głową odchodzi.
-Poczekaj Harry ! Przytul się do mnie.Nie bądź zły.Proszę !- podbiegłam do chłopaka i zawiesiłam mu się na szyi.Był wspaniałym przyjacielem.Nie chciałam by był smutny.
-Nie Eileen.Nie jestem zły.Rozumiem Cię i to bardzo dobrze.Wiem,że kochasz Nialla i też wiem jak bardzo.Nie chce wam nic zepsuć.Przepraszam,że się tak zachowuje.-powiedział i wtulił się we mnie mocno.
-Hej ! To,że Nialler jest czasem zazdrosny,to nie znaczy,że coś psujesz.-powiedziałam i poczochrałam jego włosy.Cały czas obejmowałam go jedną ręką kiedy nasze twarze się do siebie przybliżyły.Pocałował mnie.Najpierw byłam w szoku.Stałam drętwo i nie wiedziałam co robić.Ale po chwili spodobało mi się i zaangażowałam się w pocałunek.Na początku czułam się z tym świetnie ale po chwili się ogarnęłam i przerwałam pocałunek.Spuściłam głowę i wtuliłam się w Harrego.
-Przepraszam...Boże jak ja mogłem to zrobić ?!-powiedział Styles i złapał się za głowę.
-Już cicho ! Nic się nie stało.Wszystko jest ok.-stwierdziłam i poklepałam go po ramieniu.
-Ale Ty jesteś z Niallem.Jak on się dowie to mnie zabije !-
-No co ? Przyjaciele nie mogą sobie czasem dać buziaka ?-spytałam i uśmiechnęłam się szeroko widząc jak chłopak rozpromieniał
-No mogą.Ale to nie był buziak.To było coś więcej...-
-Dobra Styles.Co z tego ? Jesteśmy przyjaciółmi.To było tylko na poprawę twojego humoru.Jeżeli dzięki temu masz się uśmiechać to mogę to zrobić jeszcze raz.-mówiłam śmiejąc się z zaistniałej sytuacji.Nic nie znaczył dla mnie ten pocałunek.Był całkiem inny niż te z Niallerem.Te z Irlandczykiem były przepełnione miłością a ten taki zwykły bez uczucia.Dla mnie.Harry pewnie w myślach skakał z radości.Ale to również była jedna z najważniejszych osób mojego życia.Był zawsze kiedy tego potrzebowałam.Chyba mogłam go tak wynagrodzić za to wszystko co dla mnie robił.
-Nie myśl sobie,że teraz zostawię Nialla czy coś.W sumie to chętnie bym się do niego teraz przytuliła.-kontynuowałam
-No to już idziemy do nich.Ale mogłabyś to zrobić jeszcze raz ?-zaśmiał się głośno
-Mam Cię jeszcze raz pocałować Haroldzie ?-spytałam i uniosłam znacząco brew.
-No ostatni raz no !-dalej śmiał się Harry.
-Ale to będzie nasza tajemnica,ok ?-spojrzałam na chłopaka.
-No co jest mordo ?-spytałam widząc,że nie jest w najlepszym humorze.
-Jest w porządku El.Wracaj do Nialla bo znowu będzie zazdrosny-powiedział i uśmiechną się lekko
-Oj nie wygłupiaj się ! Przecież widzę,że jesteś smutny.-stwierdziłam zwalniając krok i zostając w tyle grupy
-Pięknie wyglądasz wiesz ?- pochwalił.
-Dziękuje.Harry przerabialiśmy już to.Kocham Nialla.Pamiętasz ?-zatrzymałam się i popatrzyłam mu w oczy.
-Tak...Pamiętam.-powiedział,spuścił wzrok i poszedł na przód.Widziałam,że jest mu źle z tym wszystkim.Ale co ja miałam zrobić ? Kochałam Nialla i to bardzo.A to,że Harry się tak we mnie zakochał...Było mi przykro patrzeć jak z rękami w kieszeni i spuszczoną głową odchodzi.
-Poczekaj Harry ! Przytul się do mnie.Nie bądź zły.Proszę !- podbiegłam do chłopaka i zawiesiłam mu się na szyi.Był wspaniałym przyjacielem.Nie chciałam by był smutny.
-Nie Eileen.Nie jestem zły.Rozumiem Cię i to bardzo dobrze.Wiem,że kochasz Nialla i też wiem jak bardzo.Nie chce wam nic zepsuć.Przepraszam,że się tak zachowuje.-powiedział i wtulił się we mnie mocno.
-Hej ! To,że Nialler jest czasem zazdrosny,to nie znaczy,że coś psujesz.-powiedziałam i poczochrałam jego włosy.Cały czas obejmowałam go jedną ręką kiedy nasze twarze się do siebie przybliżyły.Pocałował mnie.Najpierw byłam w szoku.Stałam drętwo i nie wiedziałam co robić.Ale po chwili spodobało mi się i zaangażowałam się w pocałunek.Na początku czułam się z tym świetnie ale po chwili się ogarnęłam i przerwałam pocałunek.Spuściłam głowę i wtuliłam się w Harrego.
-Przepraszam...Boże jak ja mogłem to zrobić ?!-powiedział Styles i złapał się za głowę.
-Już cicho ! Nic się nie stało.Wszystko jest ok.-stwierdziłam i poklepałam go po ramieniu.
-Ale Ty jesteś z Niallem.Jak on się dowie to mnie zabije !-
-No co ? Przyjaciele nie mogą sobie czasem dać buziaka ?-spytałam i uśmiechnęłam się szeroko widząc jak chłopak rozpromieniał
-No mogą.Ale to nie był buziak.To było coś więcej...-
-Dobra Styles.Co z tego ? Jesteśmy przyjaciółmi.To było tylko na poprawę twojego humoru.Jeżeli dzięki temu masz się uśmiechać to mogę to zrobić jeszcze raz.-mówiłam śmiejąc się z zaistniałej sytuacji.Nic nie znaczył dla mnie ten pocałunek.Był całkiem inny niż te z Niallerem.Te z Irlandczykiem były przepełnione miłością a ten taki zwykły bez uczucia.Dla mnie.Harry pewnie w myślach skakał z radości.Ale to również była jedna z najważniejszych osób mojego życia.Był zawsze kiedy tego potrzebowałam.Chyba mogłam go tak wynagrodzić za to wszystko co dla mnie robił.
-Nie myśl sobie,że teraz zostawię Nialla czy coś.W sumie to chętnie bym się do niego teraz przytuliła.-kontynuowałam
-No to już idziemy do nich.Ale mogłabyś to zrobić jeszcze raz ?-zaśmiał się głośno
-Mam Cię jeszcze raz pocałować Haroldzie ?-spytałam i uniosłam znacząco brew.
-No ostatni raz no !-dalej śmiał się Harry.
-Ale to będzie nasza tajemnica,ok ?-spojrzałam na chłopaka.
-Nikt się nie dowie ! Obiecuję.- wyszeptał i jeszcze raz zatopił swoje usta w moich.Na szczęście ulica była pusta a cała grupa gdzieś zniknęła.Pocałunek nie trwał długo,ale był bardziej namiętny niż poprzedni.
-Idziemy Panno Eileen ?-wziął mnie pod rękę i wypchnął klatę do przodu.
-Idziemy Panie Haroldzie ! -przytaknęłam i udaliśmy się w stronę reszty.Zadzwoniłam do Nialla i spytałam gdzie są.
-W cukierni twojej koleżanki...-odpowiedział oschle
-Coś się stało?-spytałam
-Od tak razem z Harrym zniknęłaś ale nic się nie stało.Wszystko jest w porządku.-znów odpowiedział niechętnie
-Dobrze zaraz będziemy.-odpowiedziałam i zakończyłam połączenie.Zdenerwowałam się,że znowu odzywa się do mnie takim tonem.Co prawda tym razem miał powód do zazdrości.Całowałam się ze Stylesem !! ale tak jak już mówiłam to było niewinne.Nic dla mnie nie znaczyło.Pocałowałam przyjaciela nic więcej.W końcu doszliśmy do cukierni.Weszłam do środka i podziękowałam mojej koleżance,że tyle siedziała w pracy na rzecz mojego tortu.Wzięłam pudełko ze słodkością i dałam Harremu.
-Masz,trzymaj,tylko nie upuść ! -powiedziałam i puściłam chłopakowi oko.Niall siedział przy stoliku i co jakiś czas na mnie spoglądał spuszczając zaraz wzrok.Wyszliśmy z lokalu.Pierwsz wyszedł Harry a za nimi zakochańce.Na samym końcu Niall a ja za nim żegnając się jeszcze z moją koleżanka.
-Stój !-złapałam blondyna za rękaw smokingu i zawróciłam.
-Możesz mi powiedzieć co znowu odstawiasz ? -spytałam i popatrzyłam na niego.
-Nic.-powiedział i odkręcił głowę w inną stronę
-Masz zamiar zawsze się tak zachowywać jak będę gadała z Harrym albo tańczyła albo coś w tym stylu ?-
-Nie.-znów odkręcił głowę
-Cholera ! Niall ! Kiedy Ty w końcu zrozumiesz,że to Ty jesteś moim życiem ? Kiedy w końcu pojmiesz,że nie widzę świata poza Tobą ? Harry to mój najlepszy przyjaciel.Zaraz po Tobie.Dla niego też chce czasem poświęcić chwile.Mam Ci przypominać jak potraktowałeś mnie jak byłeś z Clarą ?- Tak się wydarłam aż wszyscy się odwrócili.W tle rozległ się wielki ryk naszych przyjaciół - Ouuuu !!! Nialler. EEE!! -krzyczeli i gwizdali. -Odwróćcie się !! Dajcie nam porozmawiać !-znowu krzyknęłam.Nagle wszystko ucichło.
-Przepraszam.Ale nawet nie wiesz jakbym cierpiał gdyby młody mi Ciebie zabrał-powiedział przytulił się mocno.
-Niall.Kocham Cię-powiedziałam i wtuliłam się z Irlandczyka.
-Wiem.Ja Ciebie też.-W tym momencie stwierdziłam,że nie powiem mu o naszym pocałunku.Ponieważ nic nie znaczył.Podbiegliśmy za rękę do reszty i skierowaliśmy się dalej do klubu.W pewnym momencie naszej drogi rozległy się krzyki jakiś pijanych ludzi.
-Pedały ! Gdzie idziecie ? Do gejowskiego klubu z panienkami się nie chodzi.-krzyczał jeden z 3 nachlanych dresów stojących pod spożywczakiem.
-Na prawdę mi was szkoda.-powiedziała Effy i odwróciła wzrok
-Co suko powiedziałaś ?-stwierdził jeden z nich.O nie ! Te słowa działały na mnie jak czerwona płachta na byka.Nikt nie ma prawa nazywać tak dziewczyny ! tym bardziej mojej przyjaciółki.Podeszłam do tego gnoja i wyrwałam mu buletkę piwa z ręki.
-Co powiedziałeś śmierdzielu ?-spytałam
-Te ! maleńka nie spinaj się tak ! złość piękności szkodzi a z Ciebie dobra dupa jest ! Jest co pomacać-nie wytrzymałam ! Tak mnie wkurzył,że aż się nie opanowałam.Dostał silny pocałunek moją prawą pięścią aż przetoczył się pod drzwi.
-Ty zajebana pizdo ! -wykrzyczał jeden z nich
-Następny do kolejki ? chodź ! -powiedziałam i zdjęłam kurtkę,którą miałam na sobie rzucając ją w strone przyjaciół.Akurat ledwo co szedł w moją stronę a raczej się zataczał... Wyglądało to jakby chciał mi powiedzieć "Jadę Ci wpierdolić" ale jednak to ja jechałam mu wpierdolić.Po pewnym czasie i ten leżał.3 podszedł do mnie od tyłu i kiedy się odwróciłam sprzedał mi lekkiego placka w twarz.Nie wiem ale chyba złamałam mu nos.Byli tak schlani,że nawet nie mogli się podnieść.
Odwróciłam się w stronę moich kumpli i powiedziałam.
-Ale się wkurzyłam ! będzie mnie od pizd wyzywał...-Wszyscy stali jak wryci.Niall przebiegł do mnie i zaczął patrzeć czy nic mi nie jest.
-Nic Ci nie jest ! Ale mnie przestraszyłaś ! -powiedział i przytulił mnie mocno.
-No co się tak patrzycie ?-spytałam i zaśmiałam się wysoko
-Nawet ... yyy nawet przecież ja...Nie zdążyłem zainterweniować.Lou,HarryNiall...Co się dzieje ?-spytał Zayn i złapał mocniej swoją dziewczynę za rękę.
-Spoko chłopcy ! Ona tak ma.Jak ktoś zacznie ją wyzywać a tym bardziej kogoś jej bliskiego to dostaje takiego powera,że trudno ją zatrzymać.-stwierdziła Effy głaszcząc Lou po ramieniu.
-Chłopaki !! Właśnie dziewczyna zlała przy nas 3 facetów ! Jest mi wstyd !Nie wiem jak wam-Powiedział Lou .
-Nasza skromna El zrobiła coś takiego ! Nie wierze ! -znów odezwał sie Zayn
-chłopaki ! To nic dziwnego.Nic nie było.Nikogo nie pobiłam a teraz spieprzamy zanim ktoś nas zobaczy...-powiedziałam i założyłam kurtkę,którą wpychał mi w ręce Nialler.
-Łosz cholera no ! Torta bym upuścił ...-powiedział Harry i przerażony poprawił karton,który trzymał na rękach.
-Nie stójcie tak ! Idziemy dalej.-objęłam Nialla i poszliśmy przed siebie.
*Niall*
Moja dziewczyna pobiła 3 debili.Jestem z niej dumny.Moja mała Eileen...Było mi głupio,że to nie ja ich zlałem ale to wszystko działo się tak szybko,że nawet nie zdążyłem zareagować.Właśnie weszliśmy do klubu.Eileen po cichaczu zaniosła tort do kuchni,żeby jubilatka nie zobaczyła.Przy barze stała May z Liamem.May miała czarną sukienkę.Na prawdę ładnie wyglądała ! Ale mimo wszystko przy Eileen w miętowej sukience i tak wymiękała.Była najpiękniejsza na całej sali ! zdecydowanie.Klub był świetnie przygotowany.Masa balonów,dobra muzyka,drinki,sporo znajomych twarzy.Ale tak na ogół ludzi było nie wielu.Lou z Effy cały czas tańczyli,mało co pili nie to co my...Zayn też trochę popił ale też się dobrze bawił ze swoją blondynką.Nie był nachlany.Liam nie mógł pić więc i Maya mało piła.o godzinie 24 wnieśliśmy tort z takimi dużymi strzelającymi świeczkami!Znowu troszkę popiłem...Tańczyłem z Eileen już chyba 10 piosenkę kiedy w końcu postanowiliśmy iść na 4 piwo i któregoś już z kolei drinka.Była może 2 w nocy.El zachciało się do łazienki więc poszedłem odprowadzić ją do kabiny,żeby mi gdzieś nie zginęła w drodze do kibla.Przed łazienką złapała mnie za rękę i powiedziała na ucho -Chodź ze mną ! Będzie fajnie.-Skorzystałem z okazji i wszedłem z nią.Zaczęliśmy się namiętnie całować. El siadła na marmurową umywalkę i cały czas mnie całowała.W końcu moja dłoń wylądowała u niej pod koszulką.Tak nawiasem mówiąc to oboje byliśmy pijani.Zaczęła całować mnie po szyi.
-Cholera Nialler ! Co my robimy ? Tutaj ?-Tak to Eileen zachowała trzeźwy umysł
-Masz rację...Chodźmy stąd.Na sale.Tam przecież wszyscy są.-język mi się plątał ale mimo wszystko ogarniałem mniej więcej sytuację.
-Ale po co ja tu chciałam przyjść ? Aaaa !! Siku mi się chciało.Cholera ! Jak ja widzę podwójnie to jakim cudem się odleje ?-spytała i założyła ręce.
-Ja Ci mogę pomóc kochanie -podeszłem do niej i jeszcze raz pocałowałem.Dziewczyna zaczęła się śmiać.
-Ja pierdziele ...Niall...Co my w ogóle odstawiamy ? Ja jestem nachlana.-stwierdziła
-Ty no mi się wydaje,ze ja też ale czekaj bo nie jestem pewny -gadałem coś nawet nie wiem co...
-Człeny !A widziałeś jak się tamci kulturalnie bawią ? Tańczą,śmieją się i ogólnie takie wiesz ... Taka zabawa na poziomie a my się musieliśmy nachlać...Ale jaja !- znów zaczęła się śmiać.
-W 3 dupy jesteśmy schlani...Chodź się przejść,ochłoniemy.-stwierdziłem
-Dobra ! To chodźmy !-postanowiła El i wlazła w ściane myśląc,że to drzwi.
-O cholera ! Bolało ...-
-Nie dziwie się mordo . CHODŹ idziemy na melanż.-wykrzyczałem
-Ale cicho cicho cicho ! My jesteśmy na melanżu.-wyjaśniła mi i wyszliśmy z lokalu na świeże powietrze.Po 20 minutach już było przyzwoicie.Pewnie dlatego,ze na dworze było chłodno i przewiało nam troche mózgi.May dostała tonę świetnych prezentów.My z Eileen kupiliśmy jej takiego pluszowego konia dużego i srebrny łańcuszek z napisem Friends.Lou z Effy cały czas byli na parkiecie ! Jak oni to robią ?! Lou wywijał z nią ostre balety.Maya z Liamem chodzili od solika do stolika i rozmawiali z gośćmi w sumie to rozmawiała Maya ale Liam był też bardzo potrzebny.Jakieś dziewczyny zaczęły tańczyć na rurze co mnie zaciekawiło.Nagle Eileen wskoczyła na bar a za nią wskoczył Zayn.Tańczyli na tym barze jakby byli sami.W parze i osobno.Harry postanowił pobawić się z nimi więc i on wskoczył na bar i zaczął wywijać.E ! co mi szkodzi.Dołączyłem do niech i zacząłem tańczyć z Eileen.Jak ona kręciła tymi biodrami ! Podszedłem do niej i chciałem pocałować,kiedy Harry spadł z baru.No nie ! Nie wierze ! Harry leżał między ludźmi a El szybko zeskoczyła,żeby zobaczyć czy nic mu nie jest.Kucnęła przy nim i pytała jak się czuje.Na szczęście nic się Stylesowi nie stało.Wziąłem go pod rękę i podniosłem.
-O żesz chłopie ! Ale nas wystraszyłeś.-powiedziałem i poklepałem go po barku.
-No ! Dzięki Nialler.Kocham Cię stary !-wymamrotał coś pod nosem.
-No ja Cię też,ale może wrócisz do domu?-spytałem
-Nie ! Musze jeszcze zatańczyć z najwspanialszą kobietą świata.Z twoją dziewczyną piękną.-powiedział i staną prosto na nogach
-Harry ! Jesteś schlany !-próbowałem uświadomić chłopaka ale nie rozumiał.Powiedział,że bez wolnego kawałka z Eileen nie wyjdzie.
-Dobra chłopaki.Zatańczę z nim a potem go odwieziemy jakoś do domu ok?-Spytał El i złapała Harrego za rękę.Poszli na parkiet i akurat rozbrzmiała wolna piosenka.Wziąłem May i zatańczyłem z nią.Patrzyłem co chwile czy młody się nie zapomina.Po piosence poprosiłem Liama,żeby nas odwiózł do domu i przy okazji jeszcze Curly'ego.Była już 4 nad ranem i wszyscy byli padnięci.Lou z Effy i z May zostali w klubie i bawili się dalej.Podwieźliśmy Harrego i położyliśmy go prosto do łóżka.Gdy wychodziliśmy już z jego pokoju ten zaczął się drzeć
-Kocham Eileen i was moi koledzy najukochańsi !Eileen jest piękna i ma taki ciepły głos i się tak ślicznie uśmiecha i pięknie śpiewa ! To weź El za mnie wyjdź ! Wiem,że kochasz Nialla ale ja Cię kocham i wyjdź za mnie nie bądź taka.-podszedłem do Eileen i powiedziałem
-I ma śliczne zielone oczy.I pięknie pachnie-dokończyłem i pocałowałem ją lekko.
-Dobra dobra Niall ! Chodźmy już do domu.-powiedziała i wyszła z pokoju.Jechaliśmy jeszcze chwile z Liamem a potem urwał mi się film.A co najciekawsze całkiem ogarniałem jeszcze w klubie.Następnego dnia obudziłem się w swoim łóżku razem z Eileen.
Tak...Moim zdaniem Eileen nie zawiniła jakoś tak bardzo.Chodziło tu o to,żeby pokazać jaka wilka przyjaźń jest między nią a Harrym,bo nawet jak się pocałowali to potrafili się z tego śmiać i zrobili sobie z tego taką przyjacielską tajemnice.Dla Eileen to nic nie znaczyło bo przecież cholernie kocha Nialla ;D Tak,że nie bądźcie na mnie złe za to,że ich tam trochę styknęłam. I jeszcze Eileen pokazała na co ją stać rozkładając na łopatki 3 debilów xd I znowu Niall z Eileen nie przeszli do poważniejszych rzeczy bo sytuacja nie pozwoliła ;d Mam nadzieje,że rozdział się spodobał :) Do zobaczenia w nexcie !
-O żesz chłopie ! Ale nas wystraszyłeś.-powiedziałem i poklepałem go po barku.
-No ! Dzięki Nialler.Kocham Cię stary !-wymamrotał coś pod nosem.
-No ja Cię też,ale może wrócisz do domu?-spytałem
-Nie ! Musze jeszcze zatańczyć z najwspanialszą kobietą świata.Z twoją dziewczyną piękną.-powiedział i staną prosto na nogach
-Harry ! Jesteś schlany !-próbowałem uświadomić chłopaka ale nie rozumiał.Powiedział,że bez wolnego kawałka z Eileen nie wyjdzie.
-Dobra chłopaki.Zatańczę z nim a potem go odwieziemy jakoś do domu ok?-Spytał El i złapała Harrego za rękę.Poszli na parkiet i akurat rozbrzmiała wolna piosenka.Wziąłem May i zatańczyłem z nią.Patrzyłem co chwile czy młody się nie zapomina.Po piosence poprosiłem Liama,żeby nas odwiózł do domu i przy okazji jeszcze Curly'ego.Była już 4 nad ranem i wszyscy byli padnięci.Lou z Effy i z May zostali w klubie i bawili się dalej.Podwieźliśmy Harrego i położyliśmy go prosto do łóżka.Gdy wychodziliśmy już z jego pokoju ten zaczął się drzeć
-Kocham Eileen i was moi koledzy najukochańsi !Eileen jest piękna i ma taki ciepły głos i się tak ślicznie uśmiecha i pięknie śpiewa ! To weź El za mnie wyjdź ! Wiem,że kochasz Nialla ale ja Cię kocham i wyjdź za mnie nie bądź taka.-podszedłem do Eileen i powiedziałem
-I ma śliczne zielone oczy.I pięknie pachnie-dokończyłem i pocałowałem ją lekko.
-Dobra dobra Niall ! Chodźmy już do domu.-powiedziała i wyszła z pokoju.Jechaliśmy jeszcze chwile z Liamem a potem urwał mi się film.A co najciekawsze całkiem ogarniałem jeszcze w klubie.Następnego dnia obudziłem się w swoim łóżku razem z Eileen.
Tak...Moim zdaniem Eileen nie zawiniła jakoś tak bardzo.Chodziło tu o to,żeby pokazać jaka wilka przyjaźń jest między nią a Harrym,bo nawet jak się pocałowali to potrafili się z tego śmiać i zrobili sobie z tego taką przyjacielską tajemnice.Dla Eileen to nic nie znaczyło bo przecież cholernie kocha Nialla ;D Tak,że nie bądźcie na mnie złe za to,że ich tam trochę styknęłam. I jeszcze Eileen pokazała na co ją stać rozkładając na łopatki 3 debilów xd I znowu Niall z Eileen nie przeszli do poważniejszych rzeczy bo sytuacja nie pozwoliła ;d Mam nadzieje,że rozdział się spodobał :) Do zobaczenia w nexcie !
Jezu, Jezu, Jezu, Jezu.!!!! Ten rozdział naprawdę bardzo mi się podoba, szczególnie moment, w którym El przywaliła tym kolesiom, dziewczyny też potrafią być twarde. I mam pytanko: Harry zrozumie w końcu, że El go nie kocha ? :* Czekam na następny i strasznie się niecierpliwie. oxoxox
OdpowiedzUsuń