siema siema ! przez to,że zepsułam bloga ostatnim rozdziałem to postanowiłam go zakończyć...Ale założyłam nowy !! :D i przysięgam,że tamtego nie zepsuje.Tamten będzie ogólnie o Eileen i Niallu.Na samym dole podam wam adres.A to włączcie sobie do czytania -
http://www.youtube.com/watch?v=bjjc59FgUpg&ob=av3e
Do zobaczenia w następnym blogu :)
*Effy*
Dzień zaczynał się jak co dzień.Wstaliśmy rano,zjedliśmy śniadanie troche poleniuchowaliśmy.Lato powoli się kończyło.13 sierpnia,piątek.Jak przez prawie całe wakacje wieczór mieliśmy spędzić z przyjaciółmi.Umówiliśmy się na 18 pod restauracją.Każdy miał przyjść.Razem z Lou wyszliśmy godzine wcześniej,żeby się przejść.Słońce pięknie świeciło.Szliśmy przez uliczki Londynu ciesząc się z nadchodzącego spotkania.Śmialiśmy się na cały głos.Była już 17:30.Byliśmy dość blisko restauracji więc zaszliśmy jeszcze do kawiarni na gałkę lodów.Gdy doszliśmy do restauracji czekali już na nas Zayn ze swoją dziewczyną,Liam z May i Harry.Z każdym się przywitaliśmy.
-A Ci jak zawsze się spóźniają !-stwierdził Harry i popatrzył na godzine w telefonie.
-No co zrobisz ? Oni po prostu nigdy się nie spieszą.Na wszystko mają czas.Pewnie już wyszli z domu.Zaraz będą.-powiedziałam i uspokoiłam Harrego.Czekaliśmy jeszcze 15 minut ale nie przychodzili.Postanowiłam zadzwonić do Eileen ale nie odbierała.Niall tak samo.Bałam się,że coś się stało.Postanowiliśmy wejść do restauracji i zaczekać na nich w środku
.-Może tym razem spóźnią się bardziej niż zwykle ? Może mają coś ważnego do załatwienia ? Nie ma co się martwić ! Na pewno zaraz przyjdą.-Uspokajał mnie Lou.Wszyscy byliśmy zdenerwowani gdy po godzinie żądne z nich się nie zjawiło i do tego nie odbierali ani telefonów komórkowych ani domowych.Postanowiliśmy już na nich nie czekać.Zamówiliśmy żarcie.Nagle ktoś zadzwonił do Liama.Jego rozmowa trwała kilka sekund,powiedział tylko halo po czym odłożył słuchawkę i patrzył się przed siebie a po policzku spłynęła mu łza.May potrząsnęła nim i próbowała dowiedzieć się co się stało.Po chwili ockną się i powiedział.
-Eileen z Niallem mieli wypadek.-powiedział cicho załamanym głosem.
-Jaki wypadek ? Co się stało - wykrzyczał Harry i odsuną się gwałtownie od stołu.
-Wpadli pod samochód.Niall jest w szpitalu nic mu nie jest.Ale Eileen,nie wiem nie mogłem zrozumieć ale chyba...Niall niewyraźnie mówił.wiem w jakim są szpitalu.-odparł po czym wziął kluczyki od samochodu i wybiegł z restauracji.Tak jakby wiedział,że z Eileen jest coś złego ale nie chce w to uwierzyć.Do jego samochodu szybko wsiadła May i Zayn z Ally.My wsiedliśmy z Harrym.Harry był strasznie zdenerwowany.Nawet nie chciałam myśleć co mogło się stać.Nikt nie odzywał się żądnym słowem.Oprócz Harrego,który co chwile klną na jadących przed nim kierowców.W końcu dojechaliśmy do szpitala.Pielęgniarka zaprowadziła nas do Nialla.Siedział na szpitalnym łóżku z rękami przy twarzy.Płakał.Nikt nie wiedział co się dokładnie stało.Można było się tylko domyśleć,że coś strasznego.Po chwili blondyn podniósł głowę a my ujżeliśmy kilka szwów,które miał założone na twarzy.
-Eileen...-zagryzając zęby znowu wybuchł płaczem
-Co z nią ? Mów ! Stary ! -wymieniałam się słowami z Harrym i May.
-Samochód nadjechał z jej strony.Jak szliśmy przez przejście.Najpierw udeżył w nią.Straciłem przytomność i obudziłem się dopiero tutaj.Mi nic nie jest oprócz kilku szwów.Ale ona.-Tym razem nie tylko on wybuch płaczem.
-Co się stało ? Mów !-wykrzyczałam w płaczu po czym zagryzłam zęby.
-Ona nie przeżyła ! To wszystko moja wina...Szedłem nie po tej stronie.Może teraz ona by żyła gdybym szedł z drugiej strony.Ja...-wszyscy rozpłakaliśmy się już porządnie.Aby Harry stał wpatrzony w podłogę.Po policzku spływały mu łzy.Ale tym razem nie odezwał się ani słowem.Wyszedł z sali.Nie mogłam uwierzyć,że stało się coś aż tak strasznego.
-To nie twoja wina idioto ! Gdzie ona jest ?-spytała May przez łzy.Ja nie byłam w stanie spytać o cokolwiek.
-W sali naprzeciwko.-powiedział.Szybko wybiegłam z May do sali w której leżała nasza przyjaciółka.Usta miała sine.Była blada a na jej twarzy można było zauważyć kilka otarć.May podeszła do łóżka,przyklęknęła,złapała chłodną rękę El i zaczęła powtarzać,dlaczego jej musiało sie to zdarzyć.W drzwiach stał Zayn z Ally.Lou podszedł do mnie i zapłakany przytulił mnie do siebie.Po chwili przyszedł Harry.Podszedł do łóżka i pogłaskał ją po włosach uśmiechając się przy tym przez łzy.
-Zawsze będziesz najpiękniejszą i najkochańszą kobietą jaką w życiu spotkałem.Opiekuj się nami tam z góry-powiedział i pogładził ją jeszcze przez chwilę po policzku.Nagle rozległ się głos Nialla
-Zostawicie mnie z nią samego ?-spytał tłumiąc w sobie łzy.Stałam przez ten cały czas jak wryta.Nic do mnie nie docierało.Eileen nie żyje ? To jakiś pieprzony żart ! To nie może być prawda ! Ona powinna być tutaj z nami ! cieszyć się kolejnym wspólnie spędzonym wieczorem ! Jak to mogło się stać ? Zadawałam sobie miliony pytań,na które nie było odpowiedzi.Jako ostatnia wyszłam z sali zatrzymując się przy Niallu i łapiąc go za ramiona.
-Niall.To nie twoja wina.Dziękuje Ci,że tak bardzo ją kochałeś i mogła umrzeć przy Tobie.Ona nigdy Cię nie opuści.Zawsze będzie z Tobą rozumiesz ? Teraz musisz być silny.-powiedziałam i rozpłakałam się.Wybiegłam z sali i wtuliłam się w Lou.Nie miałam siły stać na nogach.Uklęknęłam i zasłoniłam twarz rekami.Nigdy nie będzie bez niej tak jak było.Żadne z nas nie powstrzymywało się od płaczu.To był cios prosto w serce.Zabrać nam kogoś kto tworzył nasze życie...
*Niall*
-Teraz gdy soję przy tobie i widzę jak zasypiasz na zawsze mam ochotę zasnąć z tobą.Bez Ciebie nic nie będzie tak jak było.Bez ciebie nie zasnę spokojnie,nie będę grał na PlayStation.To wszystko nie będzie nigdy takie samo.Błagam cię daj mi siłę by żyć.Nie mogę ich zostawić.Błagam cię ! Obudź się.Otwórz oczy i popatrz na mnie tak jak patrzyłaś za każdym razem.Uśmiechnij się do mnie.Tak jak zawsze.Proszę cię ! Przytul mnie tak jak mnie przytulałaś dotychczas.Dlaczego mnie zostawiłaś ? Nie dam rady bez ciebie.Jesteś moim powietrzem.Dusze się gdy nie słyszę twojego głosu.Zaśpiewaj mi.Nie chce żyć bez Ciebie.Błagam nie rób mi tego !!- krzyczałem z nadzieją,że jeszcze otworzy oczy,że jeszcze złapie oddech wróci do życia.Niestety.Położyłem się przy niej i złapałem ją za rękę.Próbowałem jeszcze zaśpiewać jej słowa naszej piosenki,którą wspólnie wymyśliliśmy mając po 6 lat.Łzy napływały mi do oczu.Głos się załamywał.Ale pamiętałem,że kochała tą piosenkę.Bez niej już niczego nie będzie...
Jeżeli ktoś się rozpłakał to bardzo mi przykro ale nie chciałam do tego doprowadzić :) W takim razie koniec bloga All You Need Is Love.x ale zapraszam na nowy : Anything is passible :)
Tym razem go tak nie skopie ;D Wiem,że niektórzy lubili czytać mojego bloga i tych chciałam przeprosić za koniec ale obiecuje wam,że następny będzie jeszcze lepszy niż ten ;) W takim razie dziękuje,że byliście ze mną na tym blogu ! Mam nadzieje,że bedziecie też na następnym :)
Kocham was i liczę na wsparcie <3
paaaa xoxo
A to mój nowy blog- http://dreams-come-true-1d-foreverniall.blogspot.com/
-Co się stało ? Mów !-wykrzyczałam w płaczu po czym zagryzłam zęby.
-Ona nie przeżyła ! To wszystko moja wina...Szedłem nie po tej stronie.Może teraz ona by żyła gdybym szedł z drugiej strony.Ja...-wszyscy rozpłakaliśmy się już porządnie.Aby Harry stał wpatrzony w podłogę.Po policzku spływały mu łzy.Ale tym razem nie odezwał się ani słowem.Wyszedł z sali.Nie mogłam uwierzyć,że stało się coś aż tak strasznego.
-To nie twoja wina idioto ! Gdzie ona jest ?-spytała May przez łzy.Ja nie byłam w stanie spytać o cokolwiek.
-W sali naprzeciwko.-powiedział.Szybko wybiegłam z May do sali w której leżała nasza przyjaciółka.Usta miała sine.Była blada a na jej twarzy można było zauważyć kilka otarć.May podeszła do łóżka,przyklęknęła,złapała chłodną rękę El i zaczęła powtarzać,dlaczego jej musiało sie to zdarzyć.W drzwiach stał Zayn z Ally.Lou podszedł do mnie i zapłakany przytulił mnie do siebie.Po chwili przyszedł Harry.Podszedł do łóżka i pogłaskał ją po włosach uśmiechając się przy tym przez łzy.
-Zawsze będziesz najpiękniejszą i najkochańszą kobietą jaką w życiu spotkałem.Opiekuj się nami tam z góry-powiedział i pogładził ją jeszcze przez chwilę po policzku.Nagle rozległ się głos Nialla
-Zostawicie mnie z nią samego ?-spytał tłumiąc w sobie łzy.Stałam przez ten cały czas jak wryta.Nic do mnie nie docierało.Eileen nie żyje ? To jakiś pieprzony żart ! To nie może być prawda ! Ona powinna być tutaj z nami ! cieszyć się kolejnym wspólnie spędzonym wieczorem ! Jak to mogło się stać ? Zadawałam sobie miliony pytań,na które nie było odpowiedzi.Jako ostatnia wyszłam z sali zatrzymując się przy Niallu i łapiąc go za ramiona.
-Niall.To nie twoja wina.Dziękuje Ci,że tak bardzo ją kochałeś i mogła umrzeć przy Tobie.Ona nigdy Cię nie opuści.Zawsze będzie z Tobą rozumiesz ? Teraz musisz być silny.-powiedziałam i rozpłakałam się.Wybiegłam z sali i wtuliłam się w Lou.Nie miałam siły stać na nogach.Uklęknęłam i zasłoniłam twarz rekami.Nigdy nie będzie bez niej tak jak było.Żadne z nas nie powstrzymywało się od płaczu.To był cios prosto w serce.Zabrać nam kogoś kto tworzył nasze życie...
*Niall*
-Teraz gdy soję przy tobie i widzę jak zasypiasz na zawsze mam ochotę zasnąć z tobą.Bez Ciebie nic nie będzie tak jak było.Bez ciebie nie zasnę spokojnie,nie będę grał na PlayStation.To wszystko nie będzie nigdy takie samo.Błagam cię daj mi siłę by żyć.Nie mogę ich zostawić.Błagam cię ! Obudź się.Otwórz oczy i popatrz na mnie tak jak patrzyłaś za każdym razem.Uśmiechnij się do mnie.Tak jak zawsze.Proszę cię ! Przytul mnie tak jak mnie przytulałaś dotychczas.Dlaczego mnie zostawiłaś ? Nie dam rady bez ciebie.Jesteś moim powietrzem.Dusze się gdy nie słyszę twojego głosu.Zaśpiewaj mi.Nie chce żyć bez Ciebie.Błagam nie rób mi tego !!- krzyczałem z nadzieją,że jeszcze otworzy oczy,że jeszcze złapie oddech wróci do życia.Niestety.Położyłem się przy niej i złapałem ją za rękę.Próbowałem jeszcze zaśpiewać jej słowa naszej piosenki,którą wspólnie wymyśliliśmy mając po 6 lat.Łzy napływały mi do oczu.Głos się załamywał.Ale pamiętałem,że kochała tą piosenkę.Bez niej już niczego nie będzie...
Jeżeli ktoś się rozpłakał to bardzo mi przykro ale nie chciałam do tego doprowadzić :) W takim razie koniec bloga All You Need Is Love.x ale zapraszam na nowy : Anything is passible :)
Tym razem go tak nie skopie ;D Wiem,że niektórzy lubili czytać mojego bloga i tych chciałam przeprosić za koniec ale obiecuje wam,że następny będzie jeszcze lepszy niż ten ;) W takim razie dziękuje,że byliście ze mną na tym blogu ! Mam nadzieje,że bedziecie też na następnym :)
Kocham was i liczę na wsparcie <3
paaaa xoxo
A to mój nowy blog- http://dreams-come-true-1d-foreverniall.blogspot.com/
Rycz, ryczę, ryczę. Szkoda, że Eileen nie żyję. Jest mi smutno :(
OdpowiedzUsuńJak mogłaś ;((((((((((((( Biednyy Nialler .. i Eileen oczywiście. Zapraszam do mnie ;
OdpowiedzUsuńhttp://morethanthisxxxxxonedirection.blogspot.com/
Się popłakalam ;c. Zapraszam do siebie: http://anotherverra.blogspot.com/ - liczę na komentarz ; ))
OdpowiedzUsuń*SPAM - Z GÓRY PRZEPRASZAM*
OdpowiedzUsuńHej!:) Serdecznie zapraszam do zaglądania, czytania, komentowania i brania udziału w ankietach na moim blogu. http://believeindreams1994.blogspot.com/ Zapewne wiesz jak trudne są początki... Więc jest to początek tego bloga.Gdybyś mogła wejść, przeczytać a jak ci się spodoba to skomentować?;)
Blog opowiada o dziewczynie która chcę zacząć nowe, lepsze życie. Czemu? No właśnie... Dziewczyna nie ma prawdziwych przyjaciół... Pewnago dnia znalazła sobie prace, w Wielkiej Brytani, lecz ona mieszka w Polsce. Mimo to postanwia wyjechać, z resztą przyjęli ją na studia... Pracodawca dziewczyny nazwa się Rayn, lecz gdy weszła do domu owego chłopaka, nie był to Rayn...
Myślę że troszkę zachęciłam, więc zapraszam. http://believeindreams1994.blogspot.com/
Jeszcze raz przepraszam za spam