poniedziałek, 21 maja 2012

#END

siema siema ! przez to,że zepsułam bloga ostatnim rozdziałem to postanowiłam go zakończyć...Ale założyłam nowy !! :D i przysięgam,że tamtego nie zepsuje.Tamten będzie ogólnie o Eileen i Niallu.Na samym dole podam wam adres.A to włączcie sobie do czytania -

http://www.youtube.com/watch?v=bjjc59FgUpg&ob=av3e

 Do zobaczenia w następnym blogu :) 

*Effy*
Dzień zaczynał się jak co dzień.Wstaliśmy rano,zjedliśmy śniadanie troche poleniuchowaliśmy.Lato powoli się kończyło.13 sierpnia,piątek.Jak przez prawie całe wakacje wieczór mieliśmy spędzić z przyjaciółmi.Umówiliśmy się na 18  pod restauracją.Każdy miał przyjść.Razem z Lou wyszliśmy godzine wcześniej,żeby się przejść.Słońce pięknie świeciło.Szliśmy przez uliczki Londynu ciesząc się z nadchodzącego spotkania.Śmialiśmy się na cały głos.Była już 17:30.Byliśmy dość blisko restauracji więc zaszliśmy jeszcze do kawiarni na gałkę lodów.Gdy doszliśmy do restauracji czekali już na nas Zayn ze swoją dziewczyną,Liam z May i  Harry.Z każdym się przywitaliśmy.
-A Ci jak zawsze się spóźniają !-stwierdził Harry i popatrzył na godzine w telefonie.
-No co zrobisz ? Oni po prostu nigdy się nie spieszą.Na wszystko mają czas.Pewnie już wyszli z domu.Zaraz będą.-powiedziałam i uspokoiłam Harrego.Czekaliśmy jeszcze 15 minut ale nie przychodzili.Postanowiłam zadzwonić do Eileen ale nie odbierała.Niall tak samo.Bałam się,że coś się stało.Postanowiliśmy wejść do restauracji i zaczekać na nich w środku
.-Może tym razem spóźnią się bardziej niż zwykle ? Może mają coś ważnego do załatwienia ? Nie ma co się martwić ! Na pewno zaraz przyjdą.-Uspokajał mnie Lou.Wszyscy byliśmy zdenerwowani gdy po godzinie żądne z nich się nie zjawiło i do tego nie odbierali ani telefonów komórkowych ani domowych.Postanowiliśmy już na nich nie czekać.Zamówiliśmy żarcie.Nagle ktoś zadzwonił do Liama.Jego rozmowa trwała kilka sekund,powiedział tylko halo po czym odłożył słuchawkę i patrzył się przed siebie a po policzku spłynęła mu łza.May potrząsnęła nim i próbowała dowiedzieć się co się stało.Po chwili ockną się i powiedział.
-Eileen z Niallem mieli wypadek.-powiedział cicho załamanym głosem.
-Jaki wypadek ? Co się stało - wykrzyczał Harry i odsuną się gwałtownie od stołu.
-Wpadli pod samochód.Niall jest w szpitalu nic mu nie jest.Ale Eileen,nie wiem nie mogłem zrozumieć ale chyba...Niall niewyraźnie mówił.wiem w jakim są szpitalu.-odparł po czym wziął kluczyki od samochodu i wybiegł z restauracji.Tak jakby wiedział,że z Eileen jest coś złego ale nie chce w to uwierzyć.Do jego samochodu szybko wsiadła May i Zayn z Ally.My wsiedliśmy z Harrym.Harry był strasznie zdenerwowany.Nawet nie chciałam myśleć co mogło się stać.Nikt nie odzywał się żądnym słowem.Oprócz Harrego,który co chwile klną na jadących przed nim kierowców.W końcu dojechaliśmy do szpitala.Pielęgniarka zaprowadziła nas do Nialla.Siedział na szpitalnym łóżku z rękami przy twarzy.Płakał.Nikt nie wiedział co się dokładnie stało.Można było się tylko domyśleć,że coś strasznego.Po chwili blondyn podniósł głowę a my ujżeliśmy kilka szwów,które miał założone na twarzy.
-Eileen...-zagryzając zęby znowu wybuchł płaczem 
-Co z nią ? Mów ! Stary ! -wymieniałam się słowami z Harrym i May.
-Samochód nadjechał z jej strony.Jak szliśmy przez przejście.Najpierw udeżył w nią.Straciłem przytomność i obudziłem się dopiero tutaj.Mi nic nie jest oprócz kilku szwów.Ale ona.-Tym razem nie tylko on wybuch płaczem.
-Co się stało ? Mów !-wykrzyczałam w płaczu po czym zagryzłam zęby.
-Ona nie przeżyła ! To wszystko moja wina...Szedłem nie po tej stronie.Może teraz ona by żyła gdybym szedł z drugiej strony.Ja...-wszyscy rozpłakaliśmy się już porządnie.Aby Harry stał wpatrzony w podłogę.Po policzku spływały mu łzy.Ale tym razem nie odezwał się ani słowem.Wyszedł z sali.Nie mogłam uwierzyć,że stało się coś aż tak strasznego.
-To nie twoja wina idioto ! Gdzie ona jest ?-spytała May przez łzy.Ja nie byłam w stanie spytać o cokolwiek.
-W sali naprzeciwko.-powiedział.Szybko wybiegłam z May do sali w której leżała nasza przyjaciółka.Usta miała sine.Była blada a na jej twarzy można było zauważyć kilka otarć.May podeszła do łóżka,przyklęknęła,złapała chłodną rękę El i zaczęła powtarzać,dlaczego jej musiało sie to zdarzyć.W drzwiach stał Zayn z Ally.Lou podszedł do mnie i zapłakany przytulił mnie do siebie.Po chwili przyszedł Harry.Podszedł do łóżka i pogłaskał ją po włosach uśmiechając się przy tym przez łzy.
-Zawsze będziesz najpiękniejszą i najkochańszą kobietą jaką w życiu spotkałem.Opiekuj się nami tam z góry-powiedział i pogładził  ją jeszcze przez chwilę po policzku.Nagle rozległ się głos Nialla
-Zostawicie mnie z nią samego ?-spytał tłumiąc w sobie łzy.Stałam przez ten cały czas jak wryta.Nic do mnie nie docierało.Eileen nie żyje ? To jakiś pieprzony żart ! To nie może być prawda ! Ona powinna być tutaj z nami ! cieszyć się kolejnym wspólnie spędzonym wieczorem ! Jak to mogło się stać ? Zadawałam sobie miliony pytań,na które nie było odpowiedzi.Jako ostatnia wyszłam z sali zatrzymując się przy Niallu i łapiąc go za ramiona.
-Niall.To nie twoja wina.Dziękuje Ci,że tak bardzo ją kochałeś i mogła umrzeć przy Tobie.Ona nigdy Cię nie opuści.Zawsze będzie z Tobą rozumiesz ? Teraz musisz być silny.-powiedziałam i rozpłakałam się.Wybiegłam z sali i wtuliłam się w Lou.Nie miałam siły stać na nogach.Uklęknęłam i zasłoniłam twarz rekami.Nigdy nie będzie bez niej tak jak było.Żadne z nas nie powstrzymywało się od płaczu.To był cios prosto w serce.Zabrać nam kogoś kto tworzył nasze życie...



*Niall*
-Teraz gdy soję przy tobie i widzę jak zasypiasz na zawsze mam ochotę zasnąć z tobą.Bez Ciebie nic nie będzie tak jak było.Bez ciebie nie zasnę spokojnie,nie będę grał na PlayStation.To wszystko nie będzie nigdy takie samo.Błagam cię daj mi siłę by żyć.Nie mogę ich zostawić.Błagam cię ! Obudź się.Otwórz oczy i popatrz na mnie tak jak patrzyłaś za każdym razem.Uśmiechnij się do mnie.Tak jak zawsze.Proszę cię ! Przytul mnie tak jak mnie przytulałaś dotychczas.Dlaczego mnie zostawiłaś ? Nie dam rady bez ciebie.Jesteś moim powietrzem.Dusze się gdy nie słyszę twojego głosu.Zaśpiewaj mi.Nie chce żyć bez Ciebie.Błagam nie rób mi tego !!- krzyczałem z nadzieją,że jeszcze otworzy oczy,że jeszcze złapie oddech wróci do życia.Niestety.Położyłem się przy niej i złapałem ją za rękę.Próbowałem jeszcze zaśpiewać jej słowa naszej piosenki,którą wspólnie wymyśliliśmy mając po 6 lat.Łzy napływały mi do oczu.Głos się załamywał.Ale pamiętałem,że kochała tą piosenkę.Bez niej już niczego nie będzie...






Jeżeli ktoś się rozpłakał to bardzo mi przykro ale nie chciałam do tego doprowadzić :) W takim razie koniec bloga All You Need Is Love.x  ale zapraszam na nowy : Anything is passible :)
 Tym razem go tak nie skopie ;D Wiem,że niektórzy lubili czytać mojego bloga i tych chciałam przeprosić za koniec ale obiecuje wam,że następny będzie jeszcze lepszy niż ten ;) W takim razie dziękuje,że byliście ze mną na tym blogu ! Mam nadzieje,że bedziecie też na następnym :)
Kocham was i liczę na wsparcie  <3
paaaa xoxo

A to mój nowy blog-    http://dreams-come-true-1d-foreverniall.blogspot.com/

sobota, 12 maja 2012

#9-More Than This

Miną już miesiąc.Kilka tygodni temu wprowadziłam się do Nialla.Nic się nie zmieniło poza tym,że mieszkałam w innym miejscu.Lou cały czas spał u nas w domu z Effy a May u Liama.Dzisiaj zapowiadał się świetny wieczór ! Były urodziny May !! 20 lat jej stuknęło.Impreze robiła w naszym ulubionym klubie,do którego zawsze chodziliśmy wszyscy razem.Zebraliśmy się godzine przed imprezą z Effy,Lou,Harrym,Zaynem i jego nową dziewczyną przed domem Nialla (teraz i moim) i udaliśmy się na piechotę powoli w strone klubu.Liam z May byli już na miejscu.Mieliśmy jeszcze zajść to mojej koleżanki po tort,który poprosiłam,żeby zrobiła bo jest cukierniczką.Szliśmy ulicami i śmialiśmy się na cały głos.Każdy szedł ze swoją parą tylko Harry szlajał się za nami całkiem sam.Przeprosiłam Nialla na chwile i wycofałam się do Stylesa.
-No co jest mordo ?-spytałam widząc,że nie jest w najlepszym humorze.
-Jest w porządku El.Wracaj do Nialla bo znowu będzie zazdrosny-powiedział i uśmiechną się lekko
-Oj nie wygłupiaj się ! Przecież widzę,że jesteś smutny.-stwierdziłam zwalniając krok i zostając w tyle grupy
-Pięknie wyglądasz wiesz ?- pochwalił.
-Dziękuje.Harry przerabialiśmy już to.Kocham Nialla.Pamiętasz ?-zatrzymałam się i popatrzyłam mu w oczy.
-Tak...Pamiętam.-powiedział,spuścił wzrok i poszedł na przód.Widziałam,że jest mu źle z tym wszystkim.Ale co ja miałam zrobić ? Kochałam Nialla i to bardzo.A to,że Harry się tak we mnie zakochał...Było mi przykro patrzeć jak z rękami w kieszeni i spuszczoną głową odchodzi.
-Poczekaj Harry ! Przytul się do mnie.Nie bądź zły.Proszę !- podbiegłam do chłopaka i zawiesiłam mu się na szyi.Był wspaniałym przyjacielem.Nie chciałam by był smutny.
-Nie Eileen.Nie jestem zły.Rozumiem Cię i to bardzo dobrze.Wiem,że kochasz Nialla i też wiem jak bardzo.Nie chce wam nic zepsuć.Przepraszam,że się tak zachowuje.-powiedział i wtulił się we mnie mocno.
-Hej ! To,że Nialler jest czasem zazdrosny,to nie znaczy,że coś psujesz.-powiedziałam i poczochrałam jego włosy.Cały czas obejmowałam go jedną ręką kiedy nasze twarze się do siebie przybliżyły.Pocałował mnie.Najpierw byłam w szoku.Stałam drętwo i nie wiedziałam co robić.Ale po chwili spodobało mi się i zaangażowałam się w pocałunek.Na początku czułam się z tym świetnie ale po chwili się ogarnęłam i przerwałam pocałunek.Spuściłam głowę i wtuliłam się w Harrego.
-Przepraszam...Boże jak ja mogłem to zrobić ?!-powiedział Styles i złapał się za głowę.
-Już cicho ! Nic się nie stało.Wszystko jest ok.-stwierdziłam i poklepałam go po ramieniu.
-Ale Ty jesteś z Niallem.Jak on się dowie to mnie zabije !-
-No co ? Przyjaciele nie mogą sobie czasem dać buziaka ?-spytałam i uśmiechnęłam się szeroko widząc jak chłopak rozpromieniał
-No mogą.Ale to nie był buziak.To było coś więcej...-
-Dobra Styles.Co z tego ? Jesteśmy przyjaciółmi.To było tylko na poprawę twojego humoru.Jeżeli dzięki temu masz się uśmiechać to mogę to zrobić jeszcze raz.-mówiłam śmiejąc się z zaistniałej sytuacji.Nic nie znaczył dla mnie ten pocałunek.Był całkiem inny niż te z Niallerem.Te z Irlandczykiem były przepełnione miłością a ten taki zwykły bez uczucia.Dla mnie.Harry pewnie w myślach skakał z radości.Ale to również była jedna z najważniejszych osób mojego życia.Był zawsze kiedy tego potrzebowałam.Chyba mogłam go tak wynagrodzić za to wszystko co dla mnie robił.
-Nie myśl sobie,że teraz zostawię Nialla czy coś.W sumie to chętnie bym się do niego teraz przytuliła.-kontynuowałam
-No to już idziemy do nich.Ale mogłabyś to zrobić jeszcze raz ?-zaśmiał się głośno
-Mam Cię jeszcze raz pocałować Haroldzie ?-spytałam i uniosłam znacząco brew.
-No ostatni raz no !-dalej śmiał się Harry.
-Ale to będzie nasza tajemnica,ok ?-spojrzałam na chłopaka.
-Nikt się nie dowie ! Obiecuję.- wyszeptał i jeszcze raz zatopił swoje usta w moich.Na szczęście ulica była pusta a cała grupa gdzieś zniknęła.Pocałunek nie trwał długo,ale był bardziej namiętny niż poprzedni.
-Idziemy Panno Eileen ?-wziął mnie pod rękę i wypchnął klatę do przodu.
-Idziemy Panie Haroldzie ! -przytaknęłam i udaliśmy się w stronę reszty.Zadzwoniłam do Nialla i spytałam gdzie są.
-W cukierni twojej koleżanki...-odpowiedział oschle 
-Coś się stało?-spytałam 
-Od tak razem z Harrym zniknęłaś ale nic się nie stało.Wszystko jest w porządku.-znów odpowiedział niechętnie 
-Dobrze zaraz będziemy.-odpowiedziałam  i zakończyłam połączenie.Zdenerwowałam się,że znowu odzywa się do mnie takim tonem.Co prawda tym razem miał powód do zazdrości.Całowałam się ze Stylesem !! ale tak jak już mówiłam to było niewinne.Nic dla mnie nie znaczyło.Pocałowałam przyjaciela nic więcej.W końcu doszliśmy do cukierni.Weszłam do środka i podziękowałam mojej koleżance,że tyle siedziała w pracy na rzecz mojego tortu.Wzięłam pudełko ze słodkością i dałam Harremu.
-Masz,trzymaj,tylko nie upuść ! -powiedziałam i puściłam chłopakowi oko.Niall siedział przy stoliku i co jakiś czas na mnie spoglądał spuszczając zaraz wzrok.Wyszliśmy z lokalu.Pierwsz wyszedł Harry a za nimi zakochańce.Na samym końcu Niall a ja za nim żegnając się jeszcze z moją koleżanka.
-Stój !-złapałam blondyna za rękaw smokingu i zawróciłam.
-Możesz mi powiedzieć co znowu odstawiasz ? -spytałam i popatrzyłam na niego.
-Nic.-powiedział i odkręcił głowę w inną stronę 
-Masz zamiar zawsze się tak zachowywać jak będę gadała z Harrym albo tańczyła albo coś w tym stylu ?-
-Nie.-znów odkręcił głowę 
-Cholera ! Niall ! Kiedy Ty w końcu zrozumiesz,że to Ty jesteś moim życiem ? Kiedy w końcu pojmiesz,że nie widzę świata poza Tobą ? Harry to mój najlepszy przyjaciel.Zaraz po Tobie.Dla niego też chce czasem poświęcić chwile.Mam Ci przypominać jak potraktowałeś mnie jak byłeś z Clarą ?- Tak się wydarłam aż wszyscy się odwrócili.W tle rozległ się wielki ryk naszych przyjaciół - Ouuuu !!! Nialler. EEE!! -krzyczeli i gwizdali. -Odwróćcie się !! Dajcie nam porozmawiać !-znowu krzyknęłam.Nagle wszystko ucichło.
-Przepraszam.Ale nawet nie wiesz jakbym cierpiał gdyby młody mi Ciebie zabrał-powiedział przytulił się mocno.
-Niall.Kocham Cię-powiedziałam i wtuliłam się z Irlandczyka.
-Wiem.Ja Ciebie też.-W tym momencie stwierdziłam,że nie powiem mu o naszym pocałunku.Ponieważ nic nie znaczył.Podbiegliśmy za rękę do reszty i skierowaliśmy się dalej do klubu.W pewnym momencie naszej drogi rozległy się krzyki jakiś pijanych ludzi.
-Pedały ! Gdzie idziecie ? Do gejowskiego klubu z panienkami się nie chodzi.-krzyczał jeden z 3 nachlanych dresów stojących pod spożywczakiem.
-Na prawdę mi was szkoda.-powiedziała Effy i odwróciła wzrok 
-Co suko powiedziałaś ?-stwierdził jeden z nich.O nie ! Te słowa działały na mnie jak czerwona płachta na byka.Nikt nie ma prawa nazywać tak dziewczyny ! tym bardziej mojej przyjaciółki.Podeszłam do tego gnoja i wyrwałam mu buletkę piwa z ręki.
-Co powiedziałeś śmierdzielu ?-spytałam 
-Te ! maleńka nie spinaj się tak ! złość piękności szkodzi a z Ciebie dobra dupa jest ! Jest co pomacać-nie wytrzymałam ! Tak mnie wkurzył,że aż się nie opanowałam.Dostał silny pocałunek moją prawą pięścią aż przetoczył się pod drzwi.
-Ty zajebana pizdo ! -wykrzyczał jeden z nich 
-Następny do kolejki ? chodź ! -powiedziałam i zdjęłam kurtkę,którą miałam na sobie rzucając ją w strone przyjaciół.Akurat ledwo co szedł w moją stronę a raczej się zataczał... Wyglądało to jakby chciał mi powiedzieć "Jadę Ci wpierdolić" ale jednak to ja jechałam mu wpierdolić.Po pewnym czasie i ten leżał.3 podszedł do mnie od tyłu i kiedy się odwróciłam sprzedał mi lekkiego placka w twarz.Nie wiem ale chyba złamałam mu nos.Byli tak schlani,że nawet nie mogli się podnieść.
Odwróciłam się w stronę moich kumpli i powiedziałam.
-Ale się wkurzyłam ! będzie mnie od pizd wyzywał...-Wszyscy stali jak wryci.Niall przebiegł do mnie i zaczął patrzeć czy nic mi nie jest.
-Nic Ci nie jest ! Ale mnie przestraszyłaś ! -powiedział i przytulił mnie mocno.
-No co się tak patrzycie ?-spytałam i zaśmiałam się wysoko
-Nawet ... yyy nawet przecież ja...Nie zdążyłem zainterweniować.Lou,HarryNiall...Co się dzieje ?-spytał Zayn i złapał mocniej swoją dziewczynę za rękę.
-Spoko chłopcy ! Ona tak ma.Jak ktoś zacznie ją wyzywać a tym bardziej kogoś jej bliskiego to dostaje takiego powera,że trudno ją zatrzymać.-stwierdziła Effy głaszcząc Lou po ramieniu.
-Chłopaki !! Właśnie dziewczyna zlała przy nas 3 facetów ! Jest mi wstyd !Nie wiem jak wam-Powiedział Lou .
-Nasza skromna El zrobiła coś takiego ! Nie wierze ! -znów odezwał sie Zayn 
-chłopaki ! To nic dziwnego.Nic nie było.Nikogo nie pobiłam a teraz spieprzamy zanim ktoś nas zobaczy...-powiedziałam i założyłam kurtkę,którą wpychał mi w ręce Nialler.
-Łosz cholera no ! Torta bym upuścił ...-powiedział Harry i przerażony poprawił karton,który trzymał na rękach.
-Nie stójcie tak ! Idziemy dalej.-objęłam Nialla i poszliśmy przed siebie.


*Niall*
Moja dziewczyna pobiła 3 debili.Jestem z niej dumny.Moja mała Eileen...Było mi głupio,że to nie ja ich zlałem ale to wszystko działo się tak szybko,że nawet nie zdążyłem zareagować.Właśnie weszliśmy do klubu.Eileen po cichaczu zaniosła tort do kuchni,żeby jubilatka nie zobaczyła.Przy barze stała May z Liamem.May miała czarną sukienkę.Na prawdę ładnie wyglądała ! Ale mimo wszystko przy Eileen w miętowej sukience i tak wymiękała.Była najpiękniejsza na całej sali ! zdecydowanie.Klub był świetnie przygotowany.Masa balonów,dobra muzyka,drinki,sporo znajomych twarzy.Ale tak na ogół ludzi było nie wielu.Lou z Effy cały czas tańczyli,mało co pili nie to co my...Zayn też trochę popił ale też się dobrze bawił ze swoją blondynką.Nie był nachlany.Liam nie mógł pić więc i Maya mało piła.o godzinie 24 wnieśliśmy tort z takimi dużymi strzelającymi świeczkami!Znowu troszkę popiłem...Tańczyłem z Eileen już chyba 10 piosenkę kiedy w końcu postanowiliśmy iść na 4 piwo i któregoś już z kolei drinka.Była może 2 w nocy.El zachciało się do łazienki więc poszedłem odprowadzić ją do kabiny,żeby mi gdzieś nie zginęła w drodze do kibla.Przed łazienką złapała mnie za rękę i powiedziała na ucho -Chodź ze mną ! Będzie fajnie.-Skorzystałem z okazji i wszedłem z nią.Zaczęliśmy się namiętnie całować. El siadła na marmurową umywalkę i cały czas mnie całowała.W końcu moja dłoń wylądowała u niej pod koszulką.Tak nawiasem mówiąc to oboje byliśmy pijani.Zaczęła całować mnie po szyi.
-Cholera Nialler ! Co my robimy ? Tutaj ?-Tak to Eileen zachowała trzeźwy umysł 
-Masz rację...Chodźmy stąd.Na sale.Tam przecież wszyscy są.-język mi się plątał ale mimo wszystko ogarniałem mniej więcej sytuację.
-Ale po co ja tu chciałam przyjść ? Aaaa !! Siku mi się chciało.Cholera ! Jak ja widzę podwójnie to jakim cudem się odleje ?-spytała i założyła ręce.
-Ja Ci mogę pomóc kochanie -podeszłem do niej i jeszcze raz pocałowałem.Dziewczyna zaczęła się śmiać.
-Ja pierdziele ...Niall...Co my w ogóle odstawiamy ? Ja jestem nachlana.-stwierdziła
-Ty no mi się wydaje,ze ja też ale czekaj bo nie jestem pewny -gadałem coś nawet nie wiem co...
-Człeny !A widziałeś jak się tamci kulturalnie bawią ? Tańczą,śmieją się i ogólnie takie wiesz ... Taka zabawa na poziomie a my się musieliśmy nachlać...Ale jaja !- znów zaczęła się śmiać.
-W 3 dupy jesteśmy schlani...Chodź się przejść,ochłoniemy.-stwierdziłem 
-Dobra ! To chodźmy !-postanowiła El i wlazła w ściane myśląc,że to drzwi.
-O cholera ! Bolało ...-
-Nie dziwie się mordo . CHODŹ idziemy na melanż.-wykrzyczałem 
-Ale cicho cicho cicho ! My jesteśmy na melanżu.-wyjaśniła mi i wyszliśmy z lokalu na świeże powietrze.Po 20 minutach już było przyzwoicie.Pewnie dlatego,ze na dworze było chłodno i przewiało nam troche mózgi.May dostała tonę świetnych prezentów.My z Eileen kupiliśmy jej takiego pluszowego konia dużego i srebrny łańcuszek z napisem Friends.Lou z Effy cały czas byli na parkiecie ! Jak oni to robią ?! Lou wywijał z nią ostre balety.Maya z Liamem chodzili od solika do stolika i rozmawiali z gośćmi w sumie to rozmawiała Maya ale Liam był też bardzo potrzebny.Jakieś dziewczyny zaczęły tańczyć na rurze co mnie zaciekawiło.Nagle Eileen wskoczyła na bar a za nią wskoczył Zayn.Tańczyli na tym barze jakby byli sami.W parze i osobno.Harry postanowił pobawić się z nimi więc i on wskoczył na bar i zaczął wywijać.E ! co mi szkodzi.Dołączyłem do niech i zacząłem tańczyć z Eileen.Jak ona kręciła tymi biodrami ! Podszedłem do niej i chciałem pocałować,kiedy Harry spadł z baru.No nie ! Nie wierze ! Harry leżał między ludźmi a El szybko zeskoczyła,żeby zobaczyć czy nic mu nie jest.Kucnęła przy nim i pytała jak się czuje.Na szczęście nic się Stylesowi nie stało.Wziąłem go pod rękę i podniosłem.
-O żesz chłopie ! Ale nas wystraszyłeś.-powiedziałem i poklepałem go po barku.
-No ! Dzięki Nialler.Kocham Cię stary !-wymamrotał coś pod nosem.
-No ja Cię też,ale może wrócisz do domu?-spytałem
-Nie ! Musze jeszcze zatańczyć z najwspanialszą kobietą świata.Z twoją dziewczyną piękną.-powiedział i staną prosto na nogach
-Harry ! Jesteś schlany !-próbowałem uświadomić chłopaka ale nie rozumiał.Powiedział,że bez wolnego kawałka z Eileen nie wyjdzie.
-Dobra chłopaki.Zatańczę z nim a potem go odwieziemy jakoś do domu ok?-Spytał El i złapała Harrego za rękę.Poszli na parkiet i akurat rozbrzmiała wolna piosenka.Wziąłem May i zatańczyłem z nią.Patrzyłem co chwile czy młody się nie zapomina.Po piosence poprosiłem Liama,żeby nas odwiózł do domu i przy okazji jeszcze Curly'ego.Była już 4 nad ranem i wszyscy byli padnięci.Lou z Effy i z May zostali w klubie i bawili się dalej.Podwieźliśmy Harrego i położyliśmy go prosto do łóżka.Gdy wychodziliśmy już z jego pokoju ten zaczął się drzeć
-Kocham Eileen i was moi koledzy najukochańsi !Eileen jest piękna i ma taki ciepły głos i się tak ślicznie uśmiecha i pięknie śpiewa ! To weź El za mnie wyjdź ! Wiem,że kochasz Nialla ale ja Cię kocham i wyjdź za mnie nie bądź taka.-podszedłem do Eileen i powiedziałem
-I ma śliczne zielone oczy.I pięknie pachnie-dokończyłem i pocałowałem ją lekko.
-Dobra dobra Niall ! Chodźmy już do domu.-powiedziała i wyszła z pokoju.Jechaliśmy jeszcze chwile z Liamem a potem urwał mi się film.A co najciekawsze całkiem ogarniałem jeszcze w klubie.Następnego dnia obudziłem się w swoim łóżku razem z Eileen.



Tak...Moim zdaniem Eileen nie zawiniła jakoś tak bardzo.Chodziło tu o to,żeby pokazać jaka wilka przyjaźń jest między nią a Harrym,bo nawet jak się pocałowali to potrafili się z tego śmiać i zrobili sobie z tego taką przyjacielską tajemnice.Dla Eileen to nic nie znaczyło bo przecież cholernie kocha Nialla ;D Tak,że nie bądźcie na mnie złe za to,że ich tam trochę styknęłam. I jeszcze Eileen pokazała na co ją stać rozkładając na łopatki 3 debilów xd I znowu Niall z Eileen nie przeszli do poważniejszych rzeczy bo sytuacja nie pozwoliła ;d Mam nadzieje,że rozdział się spodobał :) Do zobaczenia w nexcie !

środa, 9 maja 2012

CHANGE :)

ZMIANA WYGLĄDUU !! mam nadzieje,że wam się podoba :) Już niedługo nowy rozdział ał ał.A jeśli ktoś jeszcze mnie nie followuje to zapraszam -->  @foreverniall_

do zobaczenia niebawem ;D

poniedziałek, 7 maja 2012

#8-Moments

 *Eileen*
-O cholera ! Ale bajzel.15:00 ? Effy,Niall,Harry,Lou wstawajcie !-Wydarłam się z dołu do przyjaciół gdy ujrzałam w jakim stanie jest kuchnia i salon.Nikt nie zszedł.Czekałam 5 minut.Żadnego odzewu.Weszłam do pokoi.Każdy spał jak zabity.O wy cholery ! Po cichu otworzyłam wszystkie okna do pokoi gdzie spali,zeszłam do ogródka i włączyłam na fula wierze.Co jak co ale głośno to ona grała.Schowałam się i czekałam aż każdy zejdzie.Najpierw wybiegła Effy a za nią Lou,za Lou Harry a na końcu zaspany Niall.Stali zdezorientowani w jednym miejscu trzymając się za głowy.Ef próbowała wyłączyć wierzę ale coś nie dawała rady.Odkręciłam wode w wężu ogrodowym na max-a.Zimna i dobrze ! I wycelowałam w stojącą grupkę.
-Hahahah ! Macie za swoje !! Nie chciało się wstawać ?To teraz proszę !!-Śmiałam się i lałam przyjaciół wodą.O nie ! Niall złapał mnie od tyłu i wykierował mi strumieniem zimnej wody prosto w twarz.
-Haha ! chciało się nas lać zimną wodą to teraz masz !-powiedział i lał mnie wodą.
-Haha ! zabawni jesteście!-Harry podbiegł do nas wyrwał Niallerowi szlauch z ręki w skutek czego wylądował na ziemi razem ze mną.Styles lał nas wodą a my nawet nie mogliśmy wstać bo mokra trawa nam na to nie pozwalała.Niall próbował mnie zakryć ręką i nogą sam podtapiając się strumieniem wody.
-Dobra Curly ! Już.Koniec-powiedziała Effy i zakręciła zawór.

-Jasne ! Koniec-powiedział.Wyglądał jak zmokła kura.Przez białe,mokre bokserki było widać więcej niż zawsze ale jemu to nie przeszkadzało.
-Chodźcie posprzątać w domu !-powiedziałam łapiąc Nialla pod rękę.
-Po co sprzątać ? Zamówimy ekipe sprzątającą.-stwierdził Harry
-No nie najgłupszy pomysł,nie najgłupszy-skomentowała Effy.Weszliśmy do środka.Harry zamówił ekipe,ponieważ tylko on wyręczał się takimi pomocami.Po godzinie każdy już był suchy i ubrany.Przyjechali spece od brudnej roboty.Effy,Lou i Harry wyszli na miasto a my z Niallem siedzieliśmy u mnie w pokoju.Była już godzina 17:00 a czułam się jakby była co najmniej 13:00.Byłam strasznie głodna.Minęło pół godziny i sprzątacze się wynieśli.
-Ładnie,ładnie posprzątali ten chlew.-powiedział Niall
-No ładnie,ładnie też zawołali o kase.Mniejsza ! Idziemy na kolację.Wielką kolację.Jestem strasznie głodna.-Stwierdziłam łapiąc za torebkę i udając się do wyjścia.
-Oooo !! Jest.Tak.OK.Chodźmy !!-powiedział Niall i wybiegł z domu.Zamknęłam dom a za ten czas Niall odpalił auto.Wsiadłam do samochodu i pojechaliśmy do Nandos.Gdzie przesiedzieliśmy cały wieczór na jedzeniu.Spaghetti,3 szklanki coli,sałatka,pieczone ziemniaki z polędwiczkami i szarlotka.Tak to była moja kolacja.Ale uwierzcie mi,że Niall zjadł ode mnie o wiele wiele więcej.Wyszliśmy na zewnątrz.Było już ciemno siedliśmy przed restauracją żeby troche pooddychać powietrzem a nie tylko kisić się w pomieszczeniach.Nabrałam strasznej ochoty na fajkę,więc wyjęłam z torebki cienkie papierosy,bo zawsze mam jedną paczkę.Na ogół nie pale.Czasem tylko taki spontan.Bardzo rzadko.Spytałam Nialla czy chce a ten nie odmówił.Wypaliliśmy papierosy i wsiedliśmy do samochodu.
-Kierunek-mój dom,tak?-spytał Nialler wkładając kluczyki do stacyjki.
-No możemy do Ciebie.Effy pewnie znowu będzie spała u Lou sama z resztą tak przypuszczała jak wychodziła a May coś mówiła,że może pojedzie dzisiaj z Liamem za miasto ale nawet nie wiem gdzie.Więc jedźmy do Ciebie,obejrzymy jakiś film.-powiedziałam i zapięłam pasy.Kilkanaście minut później już parkowaliśmy pod domem.Weszłam do domu i stwierdziłam,że ide się przebrać bo mi nie wygodnie.Założyłam jakąś koszulkę mojego chłopaka,której chyba nigdy nie zakłada i zeszłam na dół.Niall już zdążył zrobić popcorn w mikrofali i włączyć film.Spytałam co dziś oglądamy i położyłam się koło Horana zarzucając na niego moje nogi.To była jakaś komedia romantyczna,której jeszcze nie oglądaliśmy.Ten żarłok zjadł cały popcorn jeszcze przed czołówką.Ale akurat ten film był strasznie denny.Postanowiliśmy go wyłączyć i pogadać.

-Zamieszkaj ze mną.-W trakcie rozmowy całkiem wyrwał z kontekstu.
-A wiesz co ? W sumie to nie jest zły pomysł.Tylko musiałabym pogadać z dziewczynami.Trudno mi będzie się tak z nimi rozstawać.-powiedziałam i  usiadłam obejmując blondyna jedną ręką
-No wiesz.Lou i Liam na pewno coś niedługo wymyślą dla Effy i May więc myślę,że to jest tylko kwestia czasu kiedy się rozstaniecie jeżeli chodzi o mieszkanie.-stwierdził i uśmiechną się promiennie.
-Ale na pewno tego chcesz ? Wiesz,że zamieszkać razem to trudne wyzwanie.Ty czasem wyjedziesz w trasę z chłopakami,ja będę Ci smrodziła dom moimi perfumami,zabierała Ci ciuchy i takie tam.Z resztą sam wiesz.Zakłócę Ci troche twój spokój jaki miałeś dotychczas.Mieszkałeś sam,nikt Ci nie przeszkadzał z nikim nie musiałeś dzielić się jedzeniem.Wiesz o czym mówię ...-powiedziałam i pogładziłam go po policzku obdarzając go uśmiechem.Wtedy powiedział coś najsłodszego na świecie.Coś czego nigdy nie zapomnę.
-Tak,chcę.W trasę mogę zabrać Cię ze sobą,marzę o tym,żeby czuć twój zapach cały czas,żeby się przy tobie budzić i zasypiać.A w moich ciuchach wyglądasz tak słodko.Chce żebyś była przy mnie w każdej możliwej chwili.Chcę Cię mieć dla siebie cały czas,chce Cię kochać i chcę byś czuła się przy mnie bezpiecznie.Chcę oglądać z tobą filmy,grać w samej bieliźnie na PlayStation,całować Cię w deszczu,jeść z tobą śmieciowe żarcie,czekać aż zaśniesz,być przy tobie.-przerwałam mu pocałunkiem.Nigdy wcześniej nie słyszałam czegoś tak pięknego.Nawet w filmach.Mój własny,osobisty Niall Horan.Moje życie,mój głos,mój powód by być,moja miłość,moje serce...
-Pozwól mi na to.Proszę Cię.Tak bardzo Cię Kocham-kontynuował po czym znowu nasze usta się zetknęły.Świat stanął na moment.Czułam,że jest szczery.Objął mnie ramionami jak nigdy.Myślałam tylko o tym jak blisko siebie go mam i ile szczęścia ten Irlandzki chłopiec może mi dać.Nie ukrywam,że każde jego spojrzenie paraliżowało mnie od środka.Ten błękit jego oczu jakiego nigdzie indziej nie widziałam.Kiedy się uśmiechał czułam się jakbym w sercu miała coś ciepłego co rozgrzewa całe moje ciało,nadaje chęci,wszystko ułatwia.Gdy był w niezręcznej sytuacji czy długo i głośno się śmiał jego policzki stawały się rumiane co doprowadzało mnie do obłędu.Natomiast zapachu jego perfum nie potrafiłam porównać z niczym.Tak szaleńczo pięknie pachniały...Nie mogłoby być inaczej.Uzależniłam się od tego słodkiego blondyna,bez którego nie potrafiłam wyobrazić sobie życia.
AAAle romantycznie się zrobiło :) Kurde ! Kocham pisać o Niallu i Eileen.Dlatego tyle ich jest.Przepraszam was za to bardzo,że tak mało jest o Effy i May ale opisywanie ich nie idzie mi tak łatwo i przyjemnie.No cóż ! Mam nadzieje,że mi wybaczycie ;D  Ten rozdział  taki meeeeega krótki.Może dlatego,że pisze go o 1:00 xd Ale lubie pisać w nocy ;p No dobra.To teraz : Komentować,oceniać itp itd oczywiście będzie mi bardzo miło jeśli będziecie to robić pod każdym rozdziałem tak jak Tori,której serdecznie chcę podziękować,że daje mi motywacje.<3 No to ten.Ide spać ;D Jutro wtorek.Mam wolne,bo są matury u mnie w szkole więc cały dzięń chillout ! Dziękuje i Dobranoc Directioners :*

czwartek, 3 maja 2012

#7-I Wish

*Louis*
Wczorajsze balety były po prostu niesamowite ! Niesamowity DJ,niesamowity klub i niesamowite towarzystwo.Pamiętam,że cały czas tańczyłem z Ef,pod koniec jeszcze trochę z Eileen i na początku ze 2 kawałki z May.Rano obudziła mnie Effy przekręcająca się na drugi bok.Spała jeszcze jak zabita więc poszedłem się wykąpać i zrobić jakieś drobne śniadanie.Okazało się,że w lodówce nic nie ma.Założyłem buty i wyszedłem do sklepu.Niedaleko mojego domu była piekarnia,w której zawsze kupowałem świeże bułeczki a na przeciwko niej spożywczy ze świeżymi warzywami i innymi produktami spożywczymi.Kupiłem potrzebne produkty i wróciłem do domu zrobić śniadanie.15 minut później obudziłem Effy,zjedliśmy razem śniadanie i wyszliśmy na spacer.Był taki gorąc.Temperatura dawno przekroczyła 30 stopni celsjusza.
-Wracamy się !-Stwierdziłem.Było zdecydowanie za gorąco na spacer.Zadzwoniłem do Nialla.Liama,Harrego,który wczoraj nie zjawił się na imprezie i Zayna i ściągnąłem ich na plaże.Było tak gorąco,że aż szkoda nie skorzystać.2 godziny później byliśmy na miejscu.Prawie wszyscy.Harry znowu się spóźnia.Zdenerwowałem się bo nie dość,że wczoraj nie przyszedł do klubu to teraz nie przyjedzie na plaże.Super.Może całkiem odejdzie od naszej grupy... Dla jakiejś dziewczyny.Całkiem zgłupiał.OOO ! Jednak nie.Styles postanowił się jednak zjawić ?
-Cześć wszystkim ! Bardzo przepraszam,że wczoraj nie doszedłem na imprezę.-Powiedział i przytulił każdego z nas
-Sorry stary !Zaraz postawie Ci piwo.-Zatrzymał się przy mnie i poklepał mnie po plecach
-Zabawne...Przyjechałem samochodem z Effy i nie mam zamiaru teraz nic pić.-powiedziałem oschle
-No to kiedy indziej.Jutro? Kiedy będziesz chciał.-powiedział i uśmiechał się od ucha do ucha.Co on w takim nastroju ? Wystawił nas wczoraj wieczorem a dzisiaj się do nas szczerzy ?Tak się traktuje przyjaciół ?
-Lou.Pogadamy ?-spytał.Stałem z Effy i głupio mi było ją zostawić.Ale sama nalegała,żebym z nim pogadał i pobiegła do kąpiących się Liama i May.Nialler z Eileen chodzili po brzegu.Niall jak zwykle wstydził się rozebrać.El strasznie go do tego namawiała.Ale on dalej się upierał.Weszliśmy z Harrym do restauracji znajdującej się obok plaży.Usiadłem przy barze i zamówiłem sobie zimną colę.Curly usiadł koło mnie i zaczą rozmowę.
-Słuchaj Lou.Wczoraj wieczorem byłem z jedną laską...-
-Domyśleliśmy się.Wszyscy-skomentowałem i wziąłem łyk napoju.
-No.Kazała mi wybierać między wami a nią.-Powiedział sam wyśmiewając się z tego ultimatum.
-Nie wierze ! Laska kazała Ci tak wybierać ? o człowieku..-wyśmiałem to co właśnie powiedział
-No właśnie.Mimo wszystko byłęm wczoraj przygnębiony i dlatego nie przyszedłem do klubu.Ale dzisiaj mam z tego taką polewkę.Prosze Cię ! wybierać między wami a nią ? Hahahah-śmiał się dalej
-Oj Styles...Ty to masz farta do tych dziewczyn.I to jakiego...-Powiedziałem i poklepałem go po ramieniu.Wypiłem do końca colę i wziąłem przyjaciela na plażę.Wskoczyłem szybko do wody.Podpłynąłem po cichu do Effy.I przytuliłem ją od tyłu mocno.
-Głupku ! wiesz jak się wystraszyłam ?-powiedziała i pocałowała mnie krótko.
-No no ! A ten dalej nie chce wejść do wody ? Idiota.-spytałem Ef o Niallera.Harry skakał z pomostu i cieszył się z tego jak głupi.Skakał,wracał na pomost,skakał,wracał i tak w kółko mając przy tym minę dziecka,które właśnie dostało lizaka.Po dłuższym czasie siedzenia w wodzie wyszliśmy z Ef się troszkę poopalać.W międzyczasie zjedliśmy wszyscy obiad z restauracji.W pewnym momencie jakaś dziewczyna zaczęła wołać Zayna.Ten wybiegł z wody jakby była gorąca przytulił się do dziewczyny a potem nam ją przedstawił.
-To jest Ally.Moja dziewczyna.-powiedział dumny.Jakby stał z co najmniej Penelope Cruz.Gdy już każdy z nas się z nią przywitał dziewczyna poszła z Zaynem na jakiś spacer.Miło było oglądać szczęśliwego Zayna chodzącego z dziewczyną za rękę.Od dawna jego uśmiech nie był aż tak promienny.Złapałem Effy za rękę i dalej wylegiwaliśmy się na słońcu.

*Niall*
-Zdejmij koszulkę kochanie !- prosiła mnie Eileen przez długi czas.
-Co zdejmij ? Jak zdejmij.Nieopalony jestem.-odpowiedziałem obejmując dziewczynę w talii
-No to się opalisz głupku ! zdejmij no !-dalej nalegała
-Nie wejdziesz do wody bo się wstydzisz zdjąć koszulkę ? No Nialler ! Nie masz się czego wstydzić.Dla mnie zawsze będziesz idealny.-powiedziała i pocałowała mnie w policzek
-Oj.Przesadzasz.Zdejmę i wejdę do wody ale tylko dla Ciebie.-powiedziałem i niechętnie zdjąłem koszulkę.Wziąłem dziewczynę na ręce i wbiegłem z nią do wody.Woda nie była najcieplejsza.Doznałem lekkiego szoku termicznego chyba tak samo jak Eileen.Chwilę się pokąpaliśmy i wyszliśmy się poopalać.Eileen już nie musiała się opalać bo już była opalona.Poskakała później jakiś czas z Harrym z pomostu.Chyba świetnie się bawiła.Cały czas się śmiała i razem z Harrym wpychali się wzajemnie do wody albo nurkowali.Już cały wyschłem więc ubrałem się i poszedłem do restauracji.Zamówiłem sobie coś do żarcia.Cały czas myślałem o tym jak świetnie Eileen się bawi.Szkoda,że z Harrym.Zjadłem i wyszedłem powiedzieć Eileen,że już jadę i,że jak chce niech wraca ze Stylesem.Chyba zdziwiła ją moja propozycja.
-O co Ci chodzi ?-spytała zdziwiona
-O nic.Widzę,że dobrze się bawisz.Nie będę Ci przeszkadzał kochanie.-powiedziałem z uśmiechem.Było mi smutno,że to Hazza się z nią lepiej bawi niż ja ale nie byłem na nikogo zły.Jeśli już to tylko na siebie.
-Niall ! zgłupiałeś już całkiem ? Słońce Cię przygrzało ? Nie denerwuj mnie nawet.Przyjechaliśmy się tu  bawić a nie zaraz wracać.-powiedziała lekko zdenerwowana
-No wiem.Ale ja się nudzę.Wolę wrócić do miasta.-odpowiedziałem
-Ty wolisz.Nie pomyślałeś o nas.-odparła i odeszła.
-Oj Eileen no ! -Krzyknąłem ale nie odwróciła się tylko wskoczyła do wody.Znowu się kłócimy.O taką głupią rzecz.No cóż.Skoro walnęła focha to nie ma sensu na nią czekać.Bo pewnie i tak by wróciła z Harrym.Wsiadłem w samochód i wróciłem do domu.Nie było ze mną El.Dziwne uczucie bo przez ostatnie kilka dni wszędzie byłem z nią.Pewnie nie wróci do mnie na noc.Zostanie u siebie.Zazdrość się we mnie obudziła.Że Eileen z Harrym.Znowu zachowałem się jak idiota.

*Eileen*
Co mu znowu odwaliło ? Myślałam,że ten dzień fajnie spędzimy razem z chłopakami i Ef i May.Jedak nie.On wolał wrócić do domu i siąść przed TV.Jego wybór.Nie zamierzałam wracać do domu jak każdy został na plaży.Co prawda nadchodził już wieczór ale i tak nie miałam ochoty wracać.Poszliśmy wszyscy do restauracji.Był tam już Zayn ze swoją śliczną blondynką.Dosiedliśmy się do nich.Trochę głupio się czułam bez Nialla.Liam cały dzień spędził z May tak samo Lou z Ef.Zayn też już od dłuższego czasu tulił się ze swoją dziewczyną.Tylko ja i Harry byliśmy sami.Trochę było mi smutno ale Styles co chwile próbował mnie rozśmieszać.Udawało mu się to.Nagle wpadł mi do głowy pomysł żeby zrobić małą imprezę u nas (moim,Effy i May) w domu.
-Słuchajcie ! Chodźmy do nas.Po drodze kupimy jakieś żarcie i alkohol.Puścimy muzykę-w tym momencie popatrzyłam znacząco na Zayna.I dalej kontynuowałam wypowiedź.
-No i posiedzimy trochę wszyscy razem-dokończyłam czekając na odpowiedź od grupy
-Jasne ! A tak a na marginesie.To gdzie jest Nialler ?-spytał Liam przytulając May
-W domu-odpowiedziałam oschle
-Dlaczego?-pytała May
-Nudziło mu się to wrócił.Zadzwonie do niego czy przyjdzie do nas.-Powiedziałam wyciągając telefon z torby i wykręcając numer do Irlandczyka.Nie odbierał.Trudno,jak tam sobie chce.
-Nie odbiera.Później jeszcze raz spróbuje.Jedziemy?-spytałam
-No jedźmy jedźmy.Jedziesz ze mną ?-Harry zapytał mnie drapiąc się po głowie
-No jade z Tobą,jeżeli to nie problem-
Nie nie nie nie ! żaden problem.Jedźmy już-powtórzył.Wszyscy się zebrali i pojechali w kierunku naszego domu.Powiedziałam wcześniej dziewczynom,żeby zajechały do sklepu.Wsiadłam do samochodu Harrego.Uśmiechną się do mnie i odpalił samochód.
-Uwaga ! mistrz za kierownicą !-
-Tylko żeby mnie ten mistrz dowiózł całą na miejsce.-Stwierdziłam i zaśmiałam się cicho.Co chwile patrzyłam na telefon czy Nialler nie dzwonił.Niestety nie.
-Co Ty tam tak zerkasz co chwile ? Pewnie śpi albo się kąpie.Nie no pewnie śpi-stwierdził Harry i uśmiechną się jeszcze raz promiennie.
-Boje się,że nie dojechał do domu.Nie ale pewnie masz racje.Na sto procent śpi !-mówiłam jednakże martwiłam się o niego trochę.Okazało się,że niepotrzebnie.Po jakimś czasie zadzwonił.
-Halo.Eileen? Przepraszam,że nie odbierałem ani,że nie oddzwaniałem szybko ale spałem.-powiedział zaspany co jakiś czas ziewając.
-No.Spałeś cholero a ja się zamartwiałam,że nie dojechałeś albo coś !-wykrzyczałam w słuchawkę
-Kochanie przepraszam no.A Ty gdzie jesteś ?-spytał
-Jade do domu z Harrym.Do mojego.Chciałam,żebyś przyjechał bo robimy impreze.-odpowiedziałam bawiąc się zamkiem torby.
-No jasne,że przyjade.-
-.Dobra misiek niedługo będziemy na miejscu.Zbieraj się już powoli.Do zobaczenia -powiedziałam i skończyłam rozmowę.Harry zapodał płyte ze swoją składanką.Byliśmy już niedaleko miasta.Zadzwoniłam do dziewczyn gdzie są.Powiedziały,że czekają tylko na nas i,że wszystko jest kupione.Pół godziny i już parkowaliśmy pod domem.Już stał samochód Nialla więc domyśliłam się,że jest już w środku.Przytuliłam przed wejściem Harrego i podziękowałam,że mnie pocieszał i,że już wszystko jest w porządku.Styles przytulił mnie mocno i nie chciał puścić.
-Puszczaj już Curly !-zaśmiałam się głośno.
-Jak mi się nie chce !-odpowiedział przytulając mocniej
-Harry ! Nie wygłupiaj się.Nialler na mnie w środku czeka.-
-Mam nadzieje,że wie jakim jest szczęściarzem.-powiedział  rozluźniając uścisk
-Co masz na myśli?-spytałam patrząc się mu w oczy
-Nawet nie wiesz ile bym dał by być na jego miejscu.-Słucham ? Co on ma na myśli ? Mówi takie rzeczy dziewczynie swojego przyjaciela ?! Nie wiedziałam jak się teraz zachować.Patrzyłam się w jego zielone oczy i nie wiedziałam co powiedzieć.Uśmiechnęłam się do niego i złapałam za rękę.
-Chodź porozmawiamy.-powiedziałam i skierowałam się na ławkę stojącą za domem.
-Słuchaj.Nie wiem co Ci powiedzieć.Strasznie kocham Nialla.Jest całym moim życiem.Chyba sam rozumiesz.-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego jeszcze raz.
-Tak,wiem.Świetnie sobie zdaje z tego sprawę.Nie potrzebnie się odzywałem.Zależy mi na naszej przyjaźni bo wiem,że nie mam co liczyć na więcej.Przepraszam za to co powiedziałem.-zaczął przepraszać ze smutną miną
-Zawsze mam Lou-nagle rozpromieniał.Zaczęłam sie śmiać
-Słuchaj przystojniaku.Może zróbmy tak.Nic nie mówiłeś.Dalej jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi.Zawsze możesz na mnie liczyć ja mogę na Ciebie.Nikt nie jest w nikim zakochany.Po prostu bardzo mnie lubisz.Nic się między nami nie zmieni.Ok ?-spytałam
-Jasne Eileen.Dzięki,że się ode mnie nie odsunęłaś-powiedział i znowu przytulił mnie mocno.Weszliśmy do domu.Szybko podbiegłam do Nialla i zawiesiłam mu się na szyi.
-Co się stało ?-spytał zdezorientowany
-Stęskniłam się.To dziwne?-spytałam
-Oj mordeczko.Kocham Cię.-powiedział i pocałował mnie w czoło.
-Joł Joł Nygasyy !-wykrzyczałam do wszystkich.
-Sama jesteś nygas nygasie !-odpowiedziała mi May
-Ally wystraszysz mózgu! stwierdzi,że jesteśmy nienormalni!-dokończyła i zaczęła się śmiać.Tak samo jak reszta.
-Haha ! Spoko nygasy ! Strasznie mi się podoba atmosfera jaka tu panuje.-powiedziała sliczna Ally
-Witamy na pokładzie ! -powiedział Liam nie odklejając się od swojej dziewczyny.
-No to co ? Pijemy ?-spytał Zayn
-Te Bad boy ! - zaśmiał się Lou
-Oj Bad boy Bad boy...-trochę się speszył i wtulił w swoją dziewczynę
-No dobra mordy ! Zayn dawaj muzykę.Ja poleje i będzie elegancko.-Powiedział Harry przeszukując siatki z zakupami.
-Te ! Styles.W lodówce jest wódeczka i piwka ! Przecież ciepłej gorzały nie będziemy pić.-powiedziała Effy pokazując na lodówke
-A no tak ! Fajnie,że pomyśleliście-powiedział i puścił dziewczynie oko.
-O MÓJ BOŻE !! Czy Harry Styles puścił mi oko ? O nieee ! nie wierze.Chyba zemdleję.-Zaczęła się śmiać i machać rękami jak ułomna.Harry tylko pokręcił głową i śmiał się z zachowania dziewczyny.
-Heeej ! Jestem zazdrosny ! -powiedział Lou kiedy cała grupa sikała ze śmiechu z zachowania Ef.
-Oj Lou ! Przecież każda leci na brzuszek Hazzy ! To,że Ef jest z Tobą nie znaczy,że zawsze będzie.Nasz młody zaraz ją Ci odbije !-powiedział Niall
-Oj Ty to jednak głupi jesteś ! -zaśmiała się Effy
-A Ty mój kochany przyjacielu chyba jesteś ostatni w kolejce po alkohol co ? Ty nastolatku gustujący w dojrzałych kobietach.-Po tych słowach Lou każdy zaczął się głośno śmiać. Nawet spokojny Liam zaczą się tarzać po podłodze ze śmiechu.
-Dobra Lou.To było zabawne.Baaardzo a teraz już się ogarnij co ? - powiedział polewając wódkę nie trafiając w kieliszki ze śmiechu.
-Tylko się tego alkoholu nawdychałeś a już Ci się rączki trzęsą...-zażartowała Maya.
-Oj ! Bardzo śmieszne ! To,że jestem tu najmłodszy nie znaczy,że mam słaby łeb !-stwierdził pokazując May język
-Oj Harry ! Nie chce przypominać kto rozmawiał z wokalistą swojego ulubionego zespołu i tego nie pamięta bo był nachlany ! -stwierdził Liam i zaczął się śmiać
-Dobra ! Koniec już ! Nie śmiejcie się tak ze Stylesa ! Na nieletnich się nie naskakuje-powiedziałam i znowu rozległ się śmiech.
-Jestem pełnoletni Eileen ! Mam dowodzik.-stwierdził rozdając kieliszki i szklanki z colą.
-No masz masz.Nawet prawo jazdy masz.-powiedziałam i poklepałam go po ramieniu
-Dziękuje,że choć Ty jesteś po mojej stronie.-Powiedział i puścił mi buziaka.
-Młody ! Nawet na to nie licz.El jest moja.-powiedział Niall i przytulił mnie mocniej cicho się przy tym śmiejąc.
-Te ! Znowu Ci się zazdrość włącza ? Przecież każdy tutaj wie,że Ty jesteś moim oczkiem w głowie.To co dygasz ?-Spytałam i zatopiła swoje usta w jego.Wieczór był bardzo przyjemny.A przede wszystkim radosny.Zayn puszczał świetną muzykę.Maya wariat densiła jak debil.Lou cały czas trzymał Effy na kolanach.Zayn przytulał się ze swoją pięknością a Liam z Harrym gadali w kuchni.Ja z Niallem siedzieliśmy razem na fotelu i co chwile się całowaliśmy.Potem troche potańczyliśmy.Zatańczyłam z Harrym co Niallowi nie za bardzo się podobało.Lou też obtańcowałam.Każdy tańczył z każdym.Było coraz później.Nialler,Harry i Lou się nachlali.Nie cierpiałam tego ! Głośno śpiewali,cali byli czerwoni,Harry się rozbierał.Ale w sumie tym razem nie było tak źle.Nawet było zabawnie jak Harry biegał w samych gaciach,które chciał zdjąć a Zayn z Liamem nie mogli ich ogarnąć.My siedziałyśmy na kanapie i śmiałyśmy się z naszych chłopaków.Lepiej poznałyśmy Ally.Była na prawdę miła i do tego śliczna.Okazało się,że lubi to co my.Zrobiła na nas bardzo dobre wrażenie.W pewnym momencie Harry walną się miedzy nas i zaczą coś mamrotać pod nosem.Razem z Liamem i Zaynem zaniosłam go do mnie do łóżka żeby poszedł spać.Effy zajęła się Lou i poszła z nim spać do siebie do pokoju,Zayn z Ally wrócili do domu.a Liam i May pojechali do Liama jako,że oboje byli trzeźwi i nie chcieli siedzieć z tymi pijanymi debilami.Wzięłam Niallera na spacer i powoli zaczął ogarniać.Po dłuższym spacerze wróciliśmy do domu i zastaliśmy Harolda leżącego na schodach.Na początku się przestraszyłam ale okazało się,że śpi więc weszłam do łazienki,umyłam się i poszłam spać z Niallem,który już jakiś czas temu pijany zasną w ciuchach.




O jaaa ! Jaki rozdział :P Ja jestem dumna ! Nie wiem jak wy ;) Wszelkie komentarze baaardzo mile widziane ! Widzę,że ktoś tu wchodzi i bardzo mnie to cieszy ! Bardzo dziękuje za wsparcie ! Chyba pisze co raz lepiej ;D Jeśli ktoś ma ochotę bardzo będzie mi miło jeśli prześlecie bloga jakimś swoim znajomym :)
Z góry dziękuje :**

*przepraszam za wszelkie błędy ale pisze wszystko na bieżąco i nawet nie sprawdzam ;D




czwartek, 26 kwietnia 2012

#6-I Want

*Eileen*
Wstałam długo przed Horanem i poszłam się wykąpać.Nie chciałam go budzić.Miałam tej nocy bardzo przyjemny sen. Przeprowadziłam się w nim do Niallera i zaszłam w ciąże a on cały czas się o mnie troszczył.Odkręciłam kurki i zanurzyłam się pod strumieniem letniej wody.U Nialla w toaletce było więcej moich rzeczy niż niego.Moje perfumy,szczoteczka,żel pod prysznic,szampon,szczotka do włosów,tusz do rzęs (z jakiej paki tusz do rzęs skoro ja się prawie nigdy nie maluje ? nie ważne ! ) dezodorant,tonik i płatki kosmetyczne,odżywka do włosów,lakier bezbarwny i wściekle różowy,maszynka i balsam do ciała.Na jego dezodorant,żel pod prysznic,szczoteczkę,maszynkę i balsam po goleniu.Umyłam się,wyszłam spod prysznica,zawinęłam w ręcznik i zaczęłam suszyć włosy.Po czym ubrałam się i zeszłam na dół zrobić sobie coś do jedzenia.Jakoś od samego rana byłam przymulona.Co prawda miałam ochotę pójść do clubu i dobrze się zabawić ale...Pewnie nie miałabym z kim.Zawsze trzeba próbować ! Chwaciłam swój telefon i napisałam wiadomość :
Co powiecie na dzikie balety dzisiaj wieczorem ? Może w tym clubie w centrum co byliśmy na urodzinach Harry'ego ? :) wszystkim pasuje 21 ? nie chce słyszeć,że komuś się nie chce albo nie może ! Świetny wieczór przewiduje ! pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia wieczorem xoxo
I wysłałam ją do : Liama,May,Effy,Lou,Zayna i Harrego.Po krótkim czasie o dziwo każdy odpisał,że będzie.Harry tylko dopisał,że weźmie ze sobą swoją dziewczynę. Zrobiłam sobie waniliową latte,usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor.Skakałam po kanałach szukając czegoś ciekawego ale jak zwykle nic nie było.Włączyłam MTV i postanowiłam zrobić naleśniki.Pół kuchni uwaliłam mąką,mlekiem i jajkami.Hahahah ! mam to sprzątnąć ? Przydałoby się ... Nie jednak nieee...Zrobię to później.Może.Po półgodzinie gorące naleśniki leżały na talerzu.Wzięłam dżem,nutelle,cukier-puder postawiłam na tacy i zaparzyłam jeszcze herbatę.Weszłam ostrożnie na górę żeby się nie przewrócić i nie wywalić mojego śniadania.Otworzyłam powoli drzwi do pokoju,w którym jeszcze smacznie spał mój Irlandczyk.Postawiłam tacę na stoliku i otworzyłam na oścież okno.Od razu do pokoju wdarł się świeży zapach kwiatów.Znacznie poprawiło to atmosferę panującą w tym pokoju gdyż Niall po pizzy ...sami wiecie ! Wywietrzone ! Siadłam przy śpiącym Niallu i pogłaskałam go po policzku.
-Kochaaanie ! na jedzenie nie wstaniesz ? -spytałam szepcąc mu do ucha 
-Jakie jedzenie ?-wymamrotał z zamkniętymi oczami
-Zrobiłam Ci naleśniki śmierdziuchu !-odpowiedziałam i trochę się od niego odsunęłam z obawy przed jego reakcją.
-Uuuu !! Naleśniki od Eileen ! Jestem w niebie-Poderwał się gwałtownie i mnie pocałował.Usiadł przy stoliku i nie patrząc na nic zaczął jeść.Spokojnie usiadłam na przeciwko nierozgarniętego chłopaka w samych bokserkach i dopiłam kawę.
-A Ty już jadłaś ?-spytał z pełną buzią 
-Taak.Jadłam musli z jogurtem,omleta,jabłko i teraz dopijam kawę-odpowiedziałam sącząc kolejny łyk latte 
-O ! musiało być pyszne-
-A naleśniki nie są ?-
-Kochanie ! Są najlepsze na świecie ! Iii ... Coś tu ładnie bardzo ładnie pachnie-powiedział głęboko wciągając powietrze nosem 
-Ooo ! jednak nie straciłeś węchu -odpowiedziałam śmiejąc się i gładząc go po policzku.
-Wiesz,że  mam tak po pizzy ! i to jeszcze z kurczakiem to już w ogóle !-powiedział łapiąc mnie za rękę i śmiejąc się z samego siebie 
-Z resztą Ty nie jesteś lepsza...Tylko,że Ty tak masz po McDonaldzie ! hahaha !- kontynuował.Ojj ! I tu mnie miał.
-Dobra misiek ! nie będziemy się teraz kłócić o własne bąki ! jedz jedz.Umówiłam się ze wszystkimi dzisiaj na 21 do clubu.Wiesz tego w centrum.Co byliśmy kilka miesięcy temu na urodzinach Hazzy.Bo mam straszną ochotę gdzieś wyjść potańczyć.Nie miałeś nic zaplanowane prawda ?-spytałam patrząc na tego kochanego żarłoka 
-Nie nie nieee ! Idziemy do clubu ! Jestem jak najbardziej na tak - powiedział i przełkną ostatni kęs.Wstałam i wyniosłam naczynia do kuchni zostawiając Nialla w pokoju żeby się ubrał.Na dole podeszłam do okna wychodzącego na ogród otworzyłam je szeroko i zamknęłam oczy.Słońce miło grzało mi w twarz.Kwiaty pięknie pachniały.Cudowne lato ! W powietrzu unosił się jeszcze zapach z wczorajszej ulewy.Ziemia była mokra ale na niebie żądnych śladów chmur.Niall podszedł do mnie od tyłu i przytulił się mocno.Oparł brodę na moim ramieniu i zaczął śpiewać po cichu Van Morrison-Crazy Love .
Odwróciłam się do niego.Pocałowaliśmy się namiętnie po czym przytuliłam go mocno.Niall złapał mnie za rękę i podeszliśmy do kanapy.Usiadł złapał mnie za biodra i posadził u siebie na kolanach.Objął mnie jedną ręką i dalej całował.Byliśmy tacy zakochani.Musieliśmy wyglądać słodko ! Właśnie przypomniało mi się,że jak z resztą połowę moich rzeczy z domu zostawiłam u niego aparat.Podbiegłam szybko do pokoju.Chwilę poszukałam bo nie wiedziałam gdzie go wsadziłam i znalazłam.Wzięłam go na dół i zaczęłam cykać nam fotki.Co chwile naciskałam spust migawki.Każde zdjęcie było równie śmieszne.Głupie miny ? To było normalne.Ale nawet na zwykłym zdjęciu ze słodkimi uśmiechami umieliśmy znaleźć coś śmiesznego.
-Wiesz Eileen...Nigdy nie czułem do nikogo nic takiego.-Stwierdził łapiąc mnie za podbródek 
-Takiego to znaczy jakiego ?-spytałam 
-Czegoś tak wielkiego-przytulił mnie mocno
-A wiesz głuptasie,że mam to samo ?-powiedziałam czochrając jego włosy.
-To chyba dobrze nie ?-zadał pytanie i złapał mnie za biodra.
-A teraz panie i panowie taniec-podszedł trzymając mnie za biodra do DVD i włączył jakąś płytę z szybszą muzyką.Zaczął ze mną tańczyć.Śmiałam się głośno bo kręcił jakieś piruety co chwile brał mnie na ręce.Co mu odbiło ? Co on taki szczęśliwy ?
-Wieczorem się wykażesz kochanie !-powiedziałam śmiejąc się z niego.
-Ojj ! Do wieczora jeszcze dużo czasu.-mówił łapiąc mnie za rękę i próbując ze mną tańczyć
-Tak tak ... Bardzo dużo czasu-Powiedziałam wtulając się w niego


*Effy*
Za godzinę umówiliśmy się z Eileen w clubie.Lou założył kremowe spodnie i granatową  koszulę.Ja żeby choć trochę być podobna do niego założyłam lekką kremową sukienkę i czarne szpilki.Związałam włosy w wysokiego długiego kucyka złapałam za małą kopertówkę wzięłam Louisa pod rękę i przejrzałam się z nim w lustrze.
-Widzisz jak ślicznie wyglądamy razem ?-powiedział łapiąc mnie w talii
-Nie Louis.To ja ślicznie wyglądam a Ty mi troszeczkę w tym pomagasz-powiedziałam śmiejąc i  poprawiając mu kołnierzyk w koszuli.
-Nie kochanie.Jest odwrotnie !-powiedział i zaśmiał się głośno
 -Boje się z Tobą iść do tego klubu.Bo jeszcze,któraś mi Ciebie zabierze.I co będzie ? Przystojniaku ?-powiedziałam kładąc akcent na słowo Przystojniak.Chwile później wyszliśmy z clubu żeby przejść się do niego na piechotę.Miałam na sobie dżinsową kurtkę bo było chłodno.Szliśmy trzymając się za rękę.Lou przyśpiewywał co chwile jakieś piosenki albo gwizdał.Był w bardzo dobrym nastroju.Czasem stawał na chwile i kręcił ze mną pirueta.Dochodziliśmy powoli do clubu.Z daleka było widać neony lokalu i słychać muzykę,którą tam grano.
-Dobry DJ dzisiejszego wieczoru z tego co słyszę-powiedział Lou i zamyślił się na chwile
-Ja też słyszę ! Nad czym tak myślisz?-spytałam
-Coś znajome są te dźwięki i te remiksy...-powiedział próbując sobie przypomnieć skąd je zna.Przed clubem stal już May z Liamem.Podeszliśmy i przywitaliśmy się z nimi po czym krótką chwilę czekaliśmy na Eileen i Niallera.
-Cześć wszystkim-popwiedziała blondynka przytulając się do każdego
-Gotowi na świetną zabawę ?-Spytał Nialler w trakcie przytulania każdego z nas.
-Jasne ! Co my tu jeszcze robimy ? Harry pisał,że chwilę się spóźni więc znajdzie nas w środku.Tak,że nie musimy na niego czekać.Chodźmy się bawić !-Lou wykrzyczał i wszedł do clubu.Nie wierze ! Zayn za konsolą ! Ojj ! to będzie noc.
-Mówiłem,że je znam ? haha ! Proste,że to nasz bad boy .-Powiedział z satysfakcją Lou i wziął mnie za rękę na parkiet.Właśnie rozbrzmiały pierwsze dźwięki Skrillex'a.
-OOoo ! dopiero co zaczynamy a już takie kawałki !- powiedziałam i zaczęłam tańczyć.Zayn pomachał nam i powiedział do mikrofonu,że ten kawałek dedykuje specjalnie nam.Na dobry początek wieczoru.Krzyknęłam jak najgłośniej DJ Malik ! i zaczęłam machać głową jak opentana.
-Ty to masz power'a ślicznotko !-pochwalił mnie Lou
-Mój drogi ! ja się dopiero rozkręcam-Powiedziałam i dalej tańczyłam.Niall z Eileen też nieźle wywijali.MAKARENE ! Makarena do Skrillex'a ZAWSZE SPOKO.
May z Liamem też nieźle się bawili.Złapałam mojego chłopaka za rękę i podeszłam z nim do baru.2 Tequile poproszę ! Na lepszy początek i wracamy na parkiet.

*Maya*
O rany ! wieczór dopiero się zaczynał a i tak był już najlepszy w moim życiu.Nigdy nie byłam na takich baletach.Wszyscy się bawili.Prawie nikogo nie było przy barze.Dziwne to jak DJ'em jest sam DJ Malik ? Co chwile kontaktował sie z ludźmi i zachęcał do dobrej zabawy.Do tego kawałki,które puszczał były idealne.Ludzie byli już spoceni.Lubie to ! Każdy się bawi.Tańczyłam z Liamem,z Niallem,z Lou i z paroma innymi chłopakami.Po paru szybkich kawałkach usiadłam przy barze i zamówiłam Martini.Liam tańczył z jakąś laską,która strasznie się do niego kleiła.Wszystko by było ok jakby nie robił tego przez kolejne 5 kawałków.Nie no super ! przyszedł tu ze mną czy z tą platynową blondyną ? Zobaczymy kochanie ! Podeszłam do Zayna i poprosiłam żeby puścił coś wolnego i przyszedł ze mną zatańczyć.
-Specjalnie dla was i dla ślicznej May coś wolnego żeby odsapnąć.Ale nie bójcie się.Zaraz wracam i znowu robimy rozróbę.A teraz przepraszam na chwile sam idę zatańczyć-Powiedział i puścił kawałek.Podszedł do mnie złapał w pasie i zaczęliśmy tańczyć.Co chwile szeptał mi do ucha coś śmiesznego.I co chwile się śmiałam zapominając,że Liam świetnie się bawi z jakąś platynową solarą.Zayn przez ten czas powiedział mi,że spotyka się teraz z jakąś ślicznotką.Cieszyłam się z tego.Tak długo na nią czekał.Na jakąś fajną dziewczynę.Mówił o niej tak dobrze.Musiał czuć do niej coś więcej.I bardzo dobrze ! Z jednej strony zazdrościłam tej szczęściarze,bo Zayn był strasznie kochany ale też szalony.Z nim można było się dobrze bawić a zarazem o wszystkim pogadać.Do tego te włosy ! Ojj ! Czyżby był idealny ? Bardzo możliwe ! Ale to Liama kochałam ! Widziałam jak Niall czule obejmuję El a Lou Effy i jak razem tańczyli.Tylko ja nie tańczyłam z moim chłopakiem bo on wolał kogoś innego...Zayn zapytał dlaczego nie tańczę z Liamem.Stwierdziłam,że tego wieczoru woli bawić się z kimś innym i wtuliłam się w chłopaka,który obłędnie pachniał.Chwilę później kawałek się skończył i Zayn wrócił za konsole.Podziękowałam mu pocałunkiem w policzek
Zdenerwowałem się.Wzięłam swoje rzeczy.Podeszłam od tyłu do świetnie bawiącego się Liama i powiedziałam mu na ucho,że życzę dobrej zabawy.Miło mi było patrzeć jak mój chłopak obtańcowuje jakąś laskę na której miejscu niewątpliwie powinnam być ja.Nie ważne.Wyszłam z clubu.Czyżby pobiegł za mną ? Nie myliłam się.Mimo wszystko byłam strasznie wkurzona.Podbiegł do mnie i wziął mnie na ręce.
-Co Ty wyprawiasz ?-Spytałam wściekła na chłopaka
-Cel osiągnięty !-stwierdził
-O co Ci chodzi ? Puść mnie ! Biegnij sobie do platynowej solary.-powiedziałąm próbując zejść mu z rąk
-Chciałem żebyś była zazdrosna !-powiedział i pocałował.Nie odwzajemniałam pocałunku bo nie wiedziałam o co mu chodzi i do tego byłam strasznie wkurzona ! 
-Hej ! Powiedz mi o co Ci chodzi bo nie ręczę za siebie ! -wykrzyczałam mu w twarz.Chyba zrobiło mu się głupio bo na chwile zamilkł.Ale po chwili znowu się uśmiechną i powiedział
-Chciałem żebyś była zazdrosna żeby powiedzieć Ci,że Cie bardzo bardzo kocham i,że jesteś moim oczkiem w głowie i,że tamta blondyna nie umiała tańczyć.-
-Ty masz coś z głową czy o co chodzi ?-spytałam wyśmiewając jego znakomity "pomysł"
-Oj no ! nie bądź zła! Ja Cię na serio kocham i byłoby mi smutno gdybyś się teraz na mnie obraziła a do tego ta twoja fioletowa sukienka ... -stwierdził i postawił mnie na ziemie.
-No tak ! Ty sobie tańczyłeś z tamtą laską a ja siedziałam sama przy barze !-Nie zdążyłam powiedzieć nic więcej bo pocałował mnie i odebrał możliwość dokończenia zdania
-Ostatni raz robisz mi taki głupi żart ! powiedziałam gładząc go po policzku.Złapał mnie za biodra i blisko przy twarzy powiedział,że obiecuje,że to był ostatni raz i,że mnie kocha.No cóż ! to było głupie ale jak mam nie wybaczyć takiemu słodziakowi ? Wróciliśmy do clubu i całą noc przetańczyliśmy razem.

*Niall*
Eileen wyglądała zniewalająco ! Miała na sobie jasny top w różowe kwiatki i krótkie czarne spodenki.Do tego krótkie czarne conversy.Była chudziutka i pięknie opalona.Mój Boże ! Tak seksownej kobiety jeszcze nigdy nie widziałem ! A co najdziwniejsze nie miała na sobie szałowej kiecki.Czasem ubierała się tak na co dzień.Zdecydowanie muszę jej tego zabronić w sensie ubierania się tak.Jeszcze ktoś mi ją zabierze bo podejdzie do niej jakiś wysoki umięśniony brunet i zostawi mnie dla niego.Nieee ! nie pozwolę na to ! ale teraz jej tego nie powiem ! Dzisiejszego wieczoru bawiła się ze mną ! W wolnych kawałkach mogłem się do niej przytulić i poczuć jej perfumy.Za każdym razem gdy to robiłem udowadniałem sobie,że jest jedyną osobą,którą tak bardzo kocham.Już prawie 20 lat jesteśmy razem.Pierwszych 5 lat w ogóle nie pamiętam.Ale na zdjęciach było widać jak słodko razem wyglądaliśmy w jednym łóżeczku.Na sto procent już wtedy coś do niej czułem ! Haha ! proste ! Objąłem El jedną ręką w pasie i podszedłem z nią do baru.Zamówiliśmy sobie drinka.Chwile posiedzieliśmy i podeszli do nas Lou z Ef.Pośmialiśmy się chwile po czym Effy stwierdziła iż chce ze mną zatańczyć.Moja dziewczyna z chęcią złapała Louisa i wybiegła z nim na parkiet.
-No chodź ! zatańczymy !-powiedziała i złapała mnie za rękę ciągnąc na parkiet
-Myślałem,że nie za bardzo za mną przepadasz-powiedziałem dalej siedząc na miejscu.Dziewczyna siadła na przeciwko mnie i powiedziała.
-Nialler ! Nie dziw się,że byłam wtedy na Ciebie zła.El cały wieczór płakała za Tobą.Jesteś dla niej całym światem.A Ty wykręciłeś jej taki numer..No chyba sam rozumiesz.Chciałam,żebyś sobie zdał sprawę z tego co Ci przyszło do głowy -powiedziała i uśmiechnęła się do mnie
-No wiem Effy,że porządnie nawaliłem.Ale wierz mi,że mi też z tym było źle.Kocham ją.Zawsze ją kochałem i nie mam pojęcia co mi przyszło z tą całą Clarą.Teraz nawet myślę nad tym,żeby się do mnie wprowadziła.Ale nie rozmawialiśmy jeszcze o tym ...-
-Świetny pomysł ! Pogadaj z nią o tym .Albo nie ! postaw przed faktem dokonanym.Przeprowadź ją a potem jej o tym powiedz.I tak połowa jej rzeczy jest u Ciebie.Oprócz ciuchów.-powiedziała
-Nie no spoko ale pewnie się wkurzy i powie,że jak mogłem ją od was zabrać itd. Przecież ona się od was nie wyprowadzi.-Powiedziałem zamyślając się
-Dobra Horanek ! Teraz o tym nie myślmy ! Jak będzie trzeba Ci pomóc to się odezwij.A teraz cho potańczyć -Powiedziała i zabrała mnie na parkiet.Następny miszcz ! Boże! Gdzie one się nauczyły tak tańczyć ? Noc była już późna.Powoli ludzie odpadali.Na parkiecie stopniowo zmniejszał się ilość tłumu.Potańczyłem jeszcze chwile z Effy.Przeprosiłem ją,pożegnałem się ze wszystkimi i zabrałem Eileen do domu.W drodze (taksówką)zasnęła mi na ramieniu.Zaniosłem ją do pokoju.Przebudziła się.Dałem jej jej ciuchy i poszła się wykąpać.Za ten czas ja wykąpałem się w łazience na dole.Gdy wszedłem do pokoju Eileen słodko spała.Przytuliłem się do niej.I równie szybko zasnąłem






BRAWO JA!
Napisałąm w końcu tego rozdziała ...Znowu dużo Horanów . Musze to zmienić -.- Dziękuje,że czytacie <3 i Dziękuje bardzo za komentarze,które mnie motywują :) Komentować i mówić co trzeba poprawić ! Jestem otwarta na wszelkie propozycje :)

See ya soon :)


niedziela, 22 kwietnia 2012

#5-I Should Have Kissed You

*Maya*
Liam cały wczorajszy wieczór mnie przytulał i co chwile całował.Było tak niesamowicie! Ile ja na to czekałam... Marzyłam o tym tak długo. Moje sny się spełniły ! Zrobił mi na kolacje gofry i pół nocy siedzieliśmy i rozmawialiśmy wtuleni w siebie.Liam był na prawdę kochany i opiekuńczy.Dzisiaj wstaliśmy koło 11 i zanim zeszliśmy z łóżka minęła godzina.Jako,że już była 12 postanowiliśmy wyjść na miasto coś zjeść.Zadzwoniłam do Eileen czy nie chce z Niallem iść z nami ale nie odbierała.Pewnie śpi ! a co innego ? Odkąd skończyłyśmy szkołe zawsze wstawała po południu.Czasem cały dzień spała schodząc wieczorem do kuchni i stwierdzając tylko-O już 20 ! czas spać !- Zajrzała tylko do lodówki wepchała jakiegoś żarcia do gęby popiła mlekiem albo colą i szła na górę spać dalej.Z resztą taki sam był Niall z tego co mówił mi Liam.Nie wiedziałam do końca co z Effy więc napisałam jej SMSa żeby jak chce przyszła pod naszą ulubioną restauracje za pół godziny to zjemy obiad we troje.Gdy wyszliśmy do restauracji Liam obiął mnie ręką i przytulił do siebie mocno.Zadzwoniła do mnie Effy
-May ! Harry wczoraj dzwonił do Lou i mówił,że Simon chce żeby zagrali dziś wieczorem jakiś koncert i,że mają być na 12:00 w studio.My z Lou właśnie tam idziemy.-powiedziała 
-Yyy ! No dobra już tam idziemy ! Ale czekaj jak to z Lou ? co się dzieje ? -spytałam nie domyślając się,że to z nim spędziła noc
-No z Lou.U niego byłam w nocy.Opowiem i później ok ?-
-Jasne ! Już idziemy do studia.-Odpowiedziałam i zakończyłam rozmowę.
-Liam ! Harry wczoraj dzwonił do Louisa i mówił,że na 12 macie być w studio.-Zatrzymałam się na chwile 
-To dlaczego do mnie nie dzwonił ?-spytał zdziwiony
-Kto?-nie do końca zrozumiałam o kogo mu chodziło 
-No pewnie z Simonem mamy się spotkać.Ciekawe dlaczego do mnie nie zadzwonił...Dobra nie ważne.W takim razie zmieniamy kierunek na studio !-odpowiedział po czym skręciliśmy w uliczkę po lewo kierując się do studia.Szliśmy przyśpieszonym krokiem bo było już po 12 a rzekomo w studio mieli być o 12.Liam cały czas się zastanawiał dlaczego Simon nie zadzwonił do niego.Przecież zawsze był pierwszą osobą,którą informował o jakimkolwiek spotkaniu.Chwile potem cała sytuacja się rozjaśniła.Znowu zadzwoniła do mnie Effy przepraszając za zamieszanie ale Harry robił sobie jaja i nie miało być żadnego spotkania.Dodatkowo umówiliśmy się na wspólny obiad.Gdy doszliśmy z Liamem do restauracji zauważyliśmy stojącą przed nią parę czule obściskującą się nie zwracając na nic uwagi.
-Patrz ! to Lou z Effy !-Liam powiedział mi pokazując na nich
-A no rzeczywiście to oni.Chodź !-powiedziałam i pociągnęłam Liama za rękę.Podbiegłam szybko do pary i skoczyłam blisko nich krzycząc : Tu was mam gołąbeczki ! Effy nic nie mówiłaś! i w tym momencie wtrącił się Liam i to samo powiedział Louisowi.
-A co mieliśmy wam mówić ?-spytała Effy obejmując chłopaka w pasie 
-No jak to co ? - przerwałam na sekunde i w tym momencie przerwał mi Liam
-No właśnie jak to coo ?-I przybliżył swoją twarz do twarzy Louisa robiąc przy tym minę detektywa na tropie
-HA HA ! Liam ! Tobie to już całkiem na mózg pada ! nie poznaję Cię-powiedział Lou śmiejąc się z jego zachowania 
-No dobra! wejdźmy może do restauracji i tam wam wszystko opowiemy.-Stwierdziła Effy otwierając drzwi do lokalu.Elegancko usiedliśmy przy stolikach,zamówiliśmy żarcie i zaczęliśmy rozmawiać o związku Ef i Lou.Okazało się,że od dłuższego czasu oboje mieli coś do siebie ale wstydzili się przyznać.I że teraz są razem i bardzo się z tego powodu cieszą.Chwile potem przyszło jedzenie i zaczęliśmy jeść.Na dworze zrobiło się pochmurno.Chyba zbierało się na deszcz.Nic dziwnego w Anglii.Trochę nam to popsuło plany bo mieliśmy iść we czwórkę na spacer po parku ale w tym wypadku trzeba było znaleźć inne rozwiązanie.Stwierdziliśmy,że kino będzie wspaniałym wyjściem.Mimo,że wczoraj już byłam z Liamem to puszczali jeszcze kilka fajnie zapowiadających się filmów,na które chciałam pójść.Liam zadzwonił do Nialla,który co nas wszystkich zdziwiło odebrał.Umówiliśmy się też z nimi.2 godziny później mieliśmy spotkać się w kinie.Jeszcze nie padało ale było już na prawdę ciemno przez deszczowe chmury.
-Dobrze,że jesteśmy samochodem !-Powiedział Lou
-O ! to genialnie ! Bo my przyszliśmy na piechotę.-powiedziałam puszczając oko do chłopaka
-No to podjedziemy do kina.I może dojedziemy susi.-powiedziała Effy kładąc głowę na ramie swojego chłopaka.Ślicznie razem wyglądali.BooBear nie wypuszczał jej z objęć.A jak na sekundę się zamyśliła i wyglądała na smutną od razu interweniował i ją rozśmieszał.W końcu po długim czasie wyszliśmy z restauracji wyruszając do kina,w którym już czekali na nas Eileen z Niallem.Liam oczywiście przez całą drogę trzymał mnie za rękę.Mimo,że jechaliśmy samochodem.Na miejscu zastaliśmy naszą ulubioną pare jak zwykle się całującą.Eileen znowu była w ciuchach Nialla.Jej spodnie ale sweterek i bluzka jej chłopaka.Niall szeptał jej na ucho jakieś czułe słówka a ona szczęśliwe chichotała co jakiś czas.Po pewnym czasie nas zauważyli i podeszli do nas trochę zawstydzeni.
-Hej kochani !-powiedziała jak zwykle miło Eileen i przywitała każdego z nas.
-Na co idziemy ?-Spytałam całej grupy
-Na yyy ! Na tą komedie !-Wykrzyczał Niall
-No to idziemy na komedie ! każdy zadowolony ?-Spytał Liam uzyskując potwierdzenie od każdego.Weszliśmy do sali kinowej.Eileen z Niallem już na reklamach zjedli swój cały popcorn i na filmie co chwile podkradali od nas.Jako,że ja siedziałam od strony tych głodomorów Liam zabrał mi kubełek na swoje kolana,żeby mieli trudniejszy dostęp.Komedia była przezabawna.Wszyscy co chwile sikaliśmy ze śmiechu.A Niall z Louisem szczególnie.Ludzie co chwila ich upominali ale oni nie zwracali na to uwagi.Po zakończonej projekcji szybko uciekliśmy z sali bo na naszych miejscach był taki burdel,że aż szkoda było na to patrzeć.Kupiliśmy sobie jeszcze po kawie w sklepiku w kinie i zauważyliśmy jak strasznie zaczęło lać na dworze.Nie było co wychodzić bo nawet nie dobieglibyśmy do samochodu,który stał blisko kina.Siedzieliśmy i gadaliśmy w budynku kilka godzin z nadzieją,że zaraz się trochę przejaśni.Lecz niestety nic się nie zmieniło.Na dworze było już ciemno więc stwierdziliśmy,że nie ma co i rozeszliśmy się.Ja znowu poszłam do Liama.Lou z Effy poszli do nas a Eileen tak samo jak od kilku dni do Nialla.Mnie i Liama podwieźli Lou z Effy pod sam dom.Ale tamci uparli się,że sami wrócą taksówką.No cóż ! Kolejny ekscytujący dzień pełen miłości.Oby takich więcej !

*Niall*
Po kinie razem z Eileen wsiedliśmy w taksówkę i podjechaliśmy do mojego domu.Tak lało,że nawet przejście z taksówki do domu porządnie nas zmoczyło.Wbiegliśmy do domu jakby coś nas goniło chociaż i tak w sumie byliśmy cali mokrzy.Eileen na wejściu zdjęła wszystkie ciuchy zostając tylko w bieliźnie.
-Dobrze,że u Ciebie ciepło.Szybciej na mnie gacie wyschną-Stwierdziła schodząc z góry z zawiniętymi włosami w ręcznik.Miała czarny stanik i czarne majtki a jej sylwetka była po prostu idealna.Stanęła przede mną i spytała czy coś nie tak.
-No co Ty ! Kochanie jakbym mógł mówić,że coś nie tak jak ktoś tak gorący stoi przede mną w samej bieliźnie ?-Odpowiedziałem chwytając ją gwałtownie w pasie i całując 
-Haha ! no nie wiem.Idź się przebież bo jesteś cały mokry chyba,że i Ty pośmigasz w samych gaciach-Odpowiedziała czochrając mnie ręcznikiem po mokrych włosach 
-Mam pomysł ! Pogramy na PS w moim pokoju  w Tekkena w samej bieliźnie i zamówimy pizze ! co Ty na to ?- Wykrzyczałem jednocześnie zdejmując koszulkę.Kilka minut później pizza była już zamówiona i włączałem PS.Co jak co ale ta dziewczyna była dobra w gry na PS.Ile razy już mnie w życiu ograła ! Mimo,że byłem profeszjonal gejmer jej nie zawsze dawałem rade.Rozwalała mnie na łopatki.W pewnym momencie jak już całkiem przegrałem rzuciłem padem od PS i podszedłem do niej.
-No to teraz Cię zniszczę w realu ! Pamiętam,że masz łaskotki draniu !-Powiedziałem chwytając ją za żebra i łaskocząc bezlitośnie.Strasznie się śmiała.W pewnym momencie rzuciła się na łóżko a ja rzuciłem się na nią.
-Nie ma tak dobrze ! Nie odpuszczę Ci !-Mówiłem nie przerywając łaskotania.Czułem jej ciało.To jakie było ciepłe.I jej zapach.Ten piękny zapach magnolii wanilii i malin.W końcu aż ja się zmęczyłem tym jak wierzgała chcąc się wyrwać.Popatrzyłem jej głęboko w oczy i odgarnąłem włosy z twarzy.Uśmiechała się do mnie.Tak jak zawsze.Tak promiennie.Pocałowałem ją.W tym samym czasie jeżdżąc opuszkami palców po jej talii.Podniecało ją to a ja świetnie o tym wiedziałem i postanowiłem to wykorzystać.Chwile potem całowałem ją po szyi.Robiło się coraz goręcej gdy nagle do drzwi zadzwonił dzwonek.
-Cholera no ! w takiej chwili !- Powiedziałem i uśmiechnąłem się do niej.Ona na to zaczęła się śmiać jak oszalała.Zszedłem na dół zakładając szlafrok i łapiąc za portfel,który leżał na ladzie w kuchni.Otworzyłem drzwi i ujrzałem przemoczonego dostawcę.
-Dobry wieczór ! Jak leje ! Pizza dla pana.45.90-powiedział 
-A dobry dobry ! Trochę mi pan przeszkodził ! mogłem nie zamawiać tej pizzy.-odpowiedziałem śmiejąc się jednocześnie 
-uuu ! coś ostrzejszego ?-Spytał zarośnięty wysoki brunet niskim głosem
-No.Ostrzejszego ostrzejszego.-Zaśmiałem się cicho podając mu pieniądze 
-No cóż ! Przepraszam.Gdybym wiedział...-odpowiedział również się śmiejąc 
-Haha ! To nie pana wina ! Dziękuje serdecznie za pizze ! Miłego wieczoru.-powiedziałem podając mężczyźnie rękę 
-No to miłego wieczoru również ! i żeby pan wrócił do tego co przerwałem-Krzyczał biegnąc do samochodu.Zamknąłem drzwi na zamek.I wszedłem na górę z pizzą.Eileen siedziała łóżku i sprawdzała godzinę w telefonie.Zdjąłem ten idiotyczni szlafrok i rzuciłem na podłogę.Usiadłem obok niej i otworzyłem pudełko z pizzą.Wziąłem jeden kawałek i dałem El.Podziękowała mi pocałunkiem.Pizza szybko zniknęła gdyż oboje strasznie ją uwielbialiśmy.Beknęła głośno i lekko się zaczerwieniła.
-Przepraszam kochanie ! nie chciałam tak głośno-Stwierdziła i przybliżyła się do mnie
-Ty świntuchu !-odpowiedziałem przytulając ją mocno 
-Niall ! dobrze,że nam przerwał.-powiedziała 
-Dlaczego ?-spytałem
-No bo.Chyba nie jestem jeszcze na to gotowa.Gniewasz się ?-spytała patrząc mi w oczy 
-No co Ty ! Zrobimy to wtedy kiedy będziesz chciała !-odpowiedziałem 
-Kocham Cię wiesz ? I to nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo.-pocałowała mnie czule 
-No wiesz.Na pewno wiem bo ja Ciebie kocham bardziej niż Ty mnie.-stwierdziłem 
-Haha ! na pewno nie !-pokazała mi język 
-Oj Eileen ! Nawet nie będę się z Tobą kłócił bo ja wiem swoje.-pocałowałem jej ramie.Splątaliśmy sobie nogi a Eileen była we mnie wtulona.Długo gadaliśmy w takiej pozycji.W końcu moją małą El zmorzył sen i stwierdziła,że idzie spać.Przytuliła się do mnie mocno.I zasnęła tak jak ostatnio.Nie mogłem spać bo zachwycałem się jej perfumami.Będą z tego śliczne dzieci ! powiedziałem cicho i przytuliłem ją jeszcze mocniej.Na koniec dałem jej jeszcze buziaka w czółko i zasnąłem z myślą o tym jak ciekawie spędziliśmy dzisiaj dzień...



No to tyle na dziś :) Przepraszam was,że tak dużo pisze o Eileen i Niallu ale wcielam się w El i strasznie łatwo mi o tym wszystkim pisać.Więc pisze :) Mam nadzieje,że nie macie mi tego za złe ! Postaram się to zmienić.Dziękuje,że czytacie :) Kocham was Directioners ! i oczywiście Effy i May <3

piątek, 20 kwietnia 2012

#4-Gotta Be You

*Effy*
Wczoraj jak szłam z dziewczynami,Liamem i Niallem dostałam SMSa od Lou :
Effy czekam pod Big Ben'em.Przyjdź jak najszybciej.
Byłam podekscytowana bo szczerze powiedziawszy mimo,że udawałam obojętność wobec chłopców to na Louisie mi jakoś...zależało.Każdego z nich lubiłam ale jego wyjątkowo bardzo.Jak dostałam tego SMSa nawet nie wiecie jak się ucieszyłam ! Miałam ochotę zacząć wrzeszczeć z radości ale z trudem się powstrzymałam.Odbiegłam szybko z miejsca od reszty i przyspieszonym krokiem udałam się w stronę miejsca spotkania.Mogło to dziwnie wyglądać jak szłam przez Londyn z wielkim bananem na twarzy i rumieńcach.Ze szczęścia aż mi się w głowie kręciło ! Czasem na kogoś wpadłam ale nawet tego nie zauważałam.Szłam przed siebie zw słuchawkami w uszach i nie obchodziło mnie nic oprócz spotkania z Lou.Gdy już dotarłam na miejsce ujrzałam chłopaka stojącego w krótkich kremowych spodenkach i niebieskiej koszulce w białe paski.Trzymał ręce za plecami.Na początku mnie nie zauważył bo nad czymś wyraźnie myślał wgapiając się w chodnik ale gdy podeszłam trochę bliżej od razu rozpromieniał i przywitał mnie wyciągając piękną herbacianą różę zza pleców a potem mocno przytulił.
-No ! Już myślałem,że nie dojdziesz.-powiedział z uśmiechem
-Śliczna róża ! Mogę wiedzieć po co mnie tak ściągnąłeś ? -spytałam 
-No cóż.Chyba się za Tobą stęskniłem więc pomyślałem,że zabiorę Cię na jakiś spacer.-odpowiedział troche nieśmiało 
-Haha ! Spacer mówisz ? W sumie to nie miałam na dziś żadnych planów.Byłam przed chwilą na obiedzie z dziewczynami,Liamem i Niallem.A właśnie ! wiesz,że Niall jest z Eileen...A Liam z May ?-
-O Liamie i May wiem ale o El z Niallerem nic.Wreszcie ! tyle czekałem żeby byli razem.Zawsze wszystko robili razem nigdy przy sobie im nie odbijało.Byli naturalni w swoim towarzystwie.A poza tym Niall często o niej mówił.Jak był smutny to do niej dzwonił i długo gadali.Jak nie miał z nią kontaktu to był jakiś smętny.Ona mu daje na prawdę dużo radości ! A teraz wreszcie będzie mógł ją przytulać i całować tak jak chciał.Ciesze się cholernie ! -Witać było jaką ekscytacje na nim wywarłam tą nową nowiną.Chyba w końcu zrozumiałam,że Niall darzy ją szczerym uczuciem.Eileen miała racje.Ta ostatnia sprawa była przez tą głupią Clare.Szkoda,że jej nie spotkałam bo bym porządnie jej twarz obtłukła może by w końcu zrozumiała parę oczywistych rzeczy...Szliśmy z Louisem przez Londyn.Oboje uśmiechnięci i zadowoleni ze swojego towarzystwa.W między czasie zaszliśmy do Strackbuck i kupiliśmy sobie małą waniliową kawę.Co chwile się śmiałam bo Lou odwalał różne rzeczy,które strasznie mnie bawiły.Chodziliśmy tak chyba ze 3 godziny i i tak nam się nie nudziło.Popatrzyłam na zegarek była już 17.Lou zaproponował żebym poszła do niego do domu to obejrzymy jakiś film.Czułam się nadzwyczaj dobrze.Pierwszy raz przy chłopaku szłam swobodnie i śmiałam się na cały głos nie patrząc na to czy weźmie mnie za wariatkę.Gdy doszliśmy do domu Lou jako,że mieszkał z Harry minęliśmy się z nim w progu bo śpieszył się na jakieś spotkanie.Zdążył się ze mną przywitać i pocałować w policzek po czym krzykną zostawiając nas w tyle,że nie musimy się obawiać bo nie wraca na noc.Zaśmiałam się cicho pod nosem i weszłam w głąb mieszkania.Nigdy wcześniej tu nie byłam.Mieli tu bardzo nowocześnie urządzone.Jasne kolory,które dawały większą przestrzeń.Nowoczesne meble.
-Ładnie tu macie.-Pochwaliłam od razu 
-Dziękuje.Miałem nadzieje,że Ci się spodoba.-odpowiedział stojąc za ladą w kuchni i przygotowując soki.Usiadłam na kanapie przed telewizorem.Chwile później podszedł Louis i podał mi sok z truskawek,malin i jabłek.Podobno sam robił.Potem podszedł do telewizora i zaczął przeszukiwać filmy jakie ma i jakie można by obejrzeć.Padło na komedie romantyczną.Wyjątkowo zabawny film.Z resztą przy tym chłopaku wszystko jest zabawne ! Minęła jakaś połowa filmu i doszło do sceny gdzie dwaj główni bohaterzy stwierdzają iż jednak nie mogą bez siebie żyć i zaczęli się namiętnie całować.W tej chwili Lou objął mnie jedną ręką i przyciągnął bliżej do siebie.Położyłam głowę na jego ramieniu.
-Wiesz co ?-powiedział i przerwał na chwile
-Lubie Cię-dokończył 
-Haha ! Lou ! ja Ciebie też i to bardzo - odpowiedziałam radośnie
-No i chyba mamy problem.Bo ja Cię też bardzo-na chwile nastała cisza.podniosłam się z jego ramienia i popatrzyłam mu w oczy.W te ślicznie niebieskie mądre oczy,w których chyba jeszcze bardziej się zakochałam.Nasze usta przybliżały się do siebie.Były coraz bliżej.I nagle zadzwonił telefon Louisa.Przeprosił i zdenerwowany odebrał telefon.Ja za to zaczęłam się śmiać jak opętana ! Słyszałam,że to Harry.Słyszałam też co mówił : hahah ! mam nadzieje,że Ci przeszkodziłem w czymś ważnym. śmiał się Harry i widać było,że dostarcza mu to wszystko dużo zabawy. 
Tak Harry przeszkodziłeś.Co chciałeś ? widać było,że zdenerwowała go ta sytuacja
Słuchaj,dzwonił Simon i chciał żebyśmy zaśpiewali jutro wieczorem gdzieś tam i poprosił żebyśmy byli na 12 w studio to nam powie co i jak.
Dobrze Harry ! Nie zapomnę.Tyle ? 
Tak Lou to chyba tyle.Pa.
No Pa ! 
 Odłożył telefon i znowu przybliżył się do mnie.Złapał mnie za biodro i już byliśmy blisko pocałunku kiedy do Lou znowu ktoś zadzwonił.To znowu był Harry.
Cholera Harry ! Świetnie się bawisz ?
Tak kochanie ! to za te pizze,które zamówiłeś dla mnie i dla Caroline kiedyś.A co Ci chciałem powiedzieć ? AAA ! Powodzenia tam.
Nie wiem jak ja z Tobą wytrzymuje.Na prawdę nie wiem Harry.Miłego wieczoru ! 
No nie gniewaj się ! Paaa 
Teraz Lou wyłączył telefon odłożył go i gwałtownie mnie pocałował.Nasz pocałunek trwał długo.Było mi z tym bardzo dobrze.Wreszcie to się stało ! Myślałam,że nic do mnie nie ma,że ma mnie za przyjaciółkę i nic więcej a tu takie miłe zaskoczenie.Chłopak strasznie się zaangażował w ten pocałunek.Całował tak delikatnie i zmysłowo.To zdecydowanie był mój najlepszy pocałunek w życiu.Po tym co się stało stwierdziliśmy z Lou,że zostanę na noc u niego.Tak też zrobiłam.Zasnęłam przy nim.A on odkąd się pocałowaliśmy nie wypuszczał mnie z objęć.



*Eileen*
Wczoraj spałam u Nialla.Pamiętam,że zasnęłam mu na kolanach bo jakoś tego dnia byłam zmęczona.Okazał się wtedy taki kochany.Wziął mnie na ręce i chciał zanieść do łóżka.Czułam jak raz mnie pocałował.Jest taki opiekuńczy.Był taki zawsze.Mimo,że byliśmy w tym samym wieku traktował mnie wcześniej trochę jak młodszą siostrę.Zawsze kiedy było trzeba stawał za mną murem i mnie bronił.Pomagał mi gdy tego potrzebowałam.Właśnie za to go kochałam.Był przy mnie.Zawsze ! Nie tylko wtedy kiedy czegoś potrzebował,był po prostu zawsze.Tak bardzo często użyłam słowa zawsze.Ale właśnie wtedy mogłam na niego liczyć.Czułam wczoraj jego nieziemskie perfumy przez cały dzień i całą noc.Wtulałam się w niego jak w najwygodniejszą poduszkę.A jak czasem coś śpiewał czułam się jakby cały świat skupiał się na mnie.Umiał mnie pocieszyć.Cały czas przytulał mnie równie mocno.Nie ma innego określenia.Przy nim czułam się jak w niebie.Jak bym była dla niego jedyna i niepowtarzalna.Trzymał mnie delikatnie za rękę i śpiewał do ucha moje ulubione piosenki.Był moim całym życiem do teraz i chciałam żeby został nim przez całe życie.Bez niego nic nie byłoby takie same.

środa, 18 kwietnia 2012

#3-Forever Young

-Słodko wyglądasz w moich ciuchach-Zaśmiał się Niall
-W takim razie zacznę częściej w nich chodzić.Co Ty na to ? - spytałam
-Możesz chodzić tylko w moich.Mi to będzie pasowało-Stwierdził po czym wziął mnie za ręke i usiedliśmy na kanapie.
-Może jakiś film ?-
-Może lunch na mieście ?-Zapytałam znając już w sumie odpowiedz.Niall nie poszedł by na żarcie ? haha ! Dobry żart.
-Taaak ! Jak mogłem Ci zaproponować film ? Lunch jest o wiele lepszy ! Tylko się przebiore.-Odpowiedział szczęśliwy jak dziecko,które dostało lizaka.Ale jak ja pójdę ? W tej kiecce i szpilkach ? chyba nie koniecznie.
-Niall ! Daj mi jakąś swoją bluzę.-Krzyknęłam głośno i zauważyłam stojące w koncie moje buty,których nigdzie nie mogłam znaleźć.Skąd tu do cholery moje buty ? Jakim cudem one się tu znalazły ? Aaaa ! już chyba pamiętam.To wtedy jak przyszłam do niego przebrać się przed maturą i je tu zostawiłam bo potem od razu poszłam do domu.Całkiem o nich zapomniałam.Szukałam ich jakieś dwa tygodnie temu ale myślałam,że je gdzieś zgubiłam.Jakieś podróby Martens'ów w szarym kolorze.Poszłam  ubrać moje rajstopy z wczorajszego wieczoru,które na całe szczęście były troche grubsze i nie miały szwów na tyłku.Niall za chwile przyniósł mi niebieską bluze,którą nałożyłam.
-Czekam na dole-Powiedział cicho i wyszedł z pokoju.Chwile potem zeszłam na dół i ubrałam buty.Złapałam Nialla za ręke i wyszliśmy z domu.Na dworze było ciepło.Wiał lekki wiaterek.Nagle zadzwonił mi telefon.To była Maya.Gdy odebrałam usłyszałam tylko :
-Halo ? Gdzie Ty jesteś ? Boimy się o Ciebie.Jest tak jakby 11 a Ciebie dalej nie ma !- Wykrzyczała do słuchawki.
-Sorry dziewczyny no.Byłam z Niallem.Teraz też jestem.Będe wieczorem.Nic mi nie jest-odpowiedziałam żartobliwie po czym usłyszałam Effy w słuchawce
-Daj mi ją ! Nie wierze,że mu to wszystko tak wybaczyła.Eileen ? O co chodzi ? niedawno przez niego płakałaś a teraz ...-nie dokończyła bo jej przerwałam by wytłumaczyć parę spraw.
-Effy ! Ja go kocham.-W tym momencie ścisnęłam mocniej ręke Niallera po czym mówiłam dalej
-I okazało się,że on czuje to samo.Jest moim największym przyjacielem Effy ! nie mogłam się na niego gniewać bo to przecież nie przez niego to przez tą całą Clare...Z resztą.Przyjdźcie do Nandos.Idziemy właśnie na lunch i pogadamy.-
-Dobra ! Pójde tam,żeby wygarnąć mu kilka spraw.Żeby mu było głupio !Do zobaczenia ! -Powiedziała usatysfakcjonowana po czym skończyła rozmowę.
-Przepraszam Cie ale dziewczyny się już zamartwiały.Jestem ciekawa jak tam Maya z Liamem.-Powiedziałam zamyślona do mojego chłopak
-Mam nadzieje,że w końcu coś więcej.Są razem słodcy.Liam mi mówił,że coś do niej czuje.-Stwierdził obejmując mnie ramieniem.
-No Maya też mówiła,że to dla niego ktoś więcej.-powiedziałam wtulając się w niego bardziej.Szliśmy w objęciach przez uliczki Londynu .Wszystko było inne.Piękniejsze.Niall był blisko mnie.Miałam pewność,że nic nam nie zabierze tego co dzieje się teraz.Do tego jego bluza pachniała Armanim.Czułam się z tym wszystkim tak dobrze ! W końcu doszliśmy do restauracji.O dziwo dziewczyny już tam stały i czekały na nas.
-Tak szybko przyszłyście? Myślałam,że będziecie po nas.- spytałam przytulając się do nich
-Tak...przyszłyśmy.Wy teraz już tak będziecie zawsze w siebie wtuleni ?-Spytała oschle Effy
-Myśle,że będziesz musiała się przyzwyczaić kochana-odpowiedziałam.Przewróciła oczami.
-No.Jak kolega znowu nie odwali jakiegoś głupiego numeru i nie zachce mu się przerwy...-Skomentowała od razu.
-Dobra ! wejdźmy.Nie będziemy tu wymieniać swoich opinii.Już po sprawie.Kocham Nialla,on kocha mnie i niech tak zostanie.Tamto to była jakaś pomyłka.Koniec tematu !-Stwierdziłam otwierając drzwi sugerując wejście.
-Niall ma zamiar jeszcze się tak mylić czy na razie starczy mu to,że ryczałaś przez niego kilka godzin ?- Wtedy nastała cisza.Niall chyba zrozumiał,że zrobił mi przykrość jakiej jeszcze nikt mi nie zrobił i chyba nawet zrobiło mu się głupio.
-Dobra.Effy ! koniec tematu.Są razem.I niech tak zostanie.Liam ma zaraz przyjść więc już się uspokójcie.Zamówimy coś do żarcia,zjemy i zobaczymy co dalej.A teraz chodźcie do środka.-Skończyła Maya wchodząc jako pierwsza do lokalu.



*Maya*
Effy lubiła Nialla ale irytowało ją jego zachowanie.W sumie to nie tylko ją.To co ostatnio zrobił Eileen nie było zbyt przyjemne dla niej i dla nas bo widziałyśmy jak jej smutno.Ale to już od dawna było wiadomo,że oni będą razem.Zawsze odkąd pamiętam mieli się ku sobie.Siedzieliśmy już przy stoliku.Kelnerka przyjęła zamówienie.Nagle wbiegł zdyszany Liam i od progu zaczą nas witać.Potem podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek.
-Cześć kochanie.Cześć wszystkim ! - powiedział siadając do stolika.
-Kochanie?Jesteście razem ?- Radośnie spytała Eileen.
-No jesteśmy.Wczoraj okazało się,że coś między nami jest.-Powiedział Liam łapiąc mnie za rękę
-To dobrze ! Będziecie świetną parą.-powiedziała Effy 
-Tylko,żeby nie przychodziły Ci takie głupie pomysły jak Niallowi bo to nie będzie wtedy długo trwało-kontynuowała puszczając Eileen oko.Widziałam,że Niallowi jest głupio.Przytulał Eileen jak najważniejszą rzecz na świecie.Było widać,że to czym ją darzy jest prawdziwe.Effy mogła już zwolnić.Nie potrzebnie tak na niego naskakiwała.Najważniejsze,że są razem.Sama z resztą widziałam jak Ef patrzy na Louisa.Zawsze jak się spotykaliśmy z chłopakami ona chodziła przy nim i co chwile się śmiali to właśnie jego lubiła chyba najbardziej.Natomiast ona chyba była obiektem westchnień Zayna bo za każdym razem próbował zostać z nią sam.Ale ostatnio dawno się nie widzieli i słyszałam,że Zayn znalazł sobie jakąś laskę.Mam nadzieje,że ją kocha.Effy tylko tak mówiła,że chłopcy jej nie obchodzą.Ale na Lou z pewnością jej zależało.
Po skończonym lunchu poszliśmy się przejść.Tylko Effy szła bez chłopaka.Ale w pewnym momencie dostała jakiegoś smsa i powiedziała,że musi szybko iść i,że zobaczymy się w domu.Liam uśmiechał się jakby wiedział o co chodzi.Ale nie chciał nas wtajemniczyć.Z naszego lunchu zrobiła się podwójna randka.Poszliśmy do parku,siedliśmy na trawie i rozmawialiśmy długi czas.Po czym postanowiliśmy się rozejść.Poszliśmy z Liamem do kina.Dostałam smsa od Effy,że nie wraca dzisiaj na noc.Coś czuje,że szykuje się noc u Liama.Skoro Effy nie będzie w domu to i pewnie Eileen.Ide do Liama.Co się będę.Napisałam tylko do dziewczyn "Miłego wieczoru " I wtuliłam się w Liama.Poszliśmy na jakąś komedie ,która wcale nie była śmieszna ale z nim wszystko było wspaniałe.Nawet jak mnie trzymał za rękę robił to w wyjątkowy sposób.Kochałam go.I to bardzo.Odkąd pamiętam zanim jeszcze go nie znałam a byłam fanką One Direction za nim szalałam najbardziej.Mam nadzieje,że to coś poważniejszego niż kolejny "związek".Chciałabym żeby to było coś poważniejszego...


*Niall*
Robiło się już późno więc zaproponowałem Eileen,żeby została u mnie na noc.Zamówiliśmy taksówke i pojechaliśmy do mojego domu.Gdy przekroczyliśmy próg wpadłem na pomysł żeby obejrzeć jakiś ciekawy film.Włączyłem DVD i puściłem jakiś.Pierwszy z brzegu,który miałem.To był horror.Wiedziałem,że Eileen się ich boi ale skoro zostaje u mnie to może być bezpieczna.Nie dopuścił bym przecież do tego,żeby coś się jej stało.Przytuliłem ją do siebie mocno żeby czuła się bezpieczna.Usnęła w moich ramionach po połowie filmu.Najwidoczniej ją nie zainteresował.Wziąłem ją na ręce aby zanieść do łóżka.Przez chwile patrzyłem na nią jak śpi i jak słodko wygląda.Pocałowałem ją lekko i wszedłem po schodach.Starałem się iść powoli i delikatnie żeby jej nie obudzić ale mi to nie wyszło.Otworzyła swoje piękne zielone oczy i popatrzyła na mnie czule.
-Co robisz?-Spytała zaspanym głosem 
-Niosę Cię na rekach a jak myślisz ? Kochanie ?-Po raz pierwszy w życiu powiedziałem do niej kochanie.Wcześniej śmieliśmy się czasem mówiąc do siebie skarbie czy coś w tym stylu.Ale nigdy to nie było na serio.
-No widzę.Kochany jesteś.Ale muszę się jeszcze wykąpać i przebrać.-Powiedziała zeskakując z moich rąk i całując mnie w policzek.Poszła do pokoju, zabrała tą koszulkę i spodenki,w których dzisiaj spała i poszła do łazienki.Ja za ten czas zszedłem na dół i wyłączyłem telewizor.Gdy wróciłem Eileen właśnie wyszła z łazienki.Wszedłem tam tylko na chwile umyć zęby i wróciłem do mojej kochanej El.Siedziała na łóżku zaspana i przecierała oczy.
-Kochanie.Chodźmy już spać co ?- powiedziała słodko.Zgasiłem światło.Podszedłem do niej i pocałowałem.Przytuliła się do mnie mocno i chwile potem położyła się pod kołdrą.Otworzyłem jeszcze lekko okno bo noc była ciepła i położyłem się przy niej.Objąłem ją jedną ręką.Była taka spokojna.Czułem jak biło jej serce.Zasnęła.Leżałem jeszcze przez jakiś czas i myślałem jak mogłem nie zauważyć tego wcześniej.Tego,że ona też mnie kocha i,że też chce ze mną być.Planowałem następny dzień.Co jakiś czas ruszyła ręką lub nogą.W końcu i ja poczułem zmęczenie.Eileen odwróciła się do mnie i gdy położyłem się na plecach położyła swoją głowę na mojej klatce piersiowej.Tak właśnie zasnęliśmy.Miałem tylko nadzieje,że będziemy mogli tak zasypiać każdej nocy i nic nam w tym nie przeszkodzi.


No to kolejny nudny rozdział :D Jestem z niego trochę zadowolona a trochę nie.Opinie pozostawiam wam.Jeżeli są jakieś błędy to bardzo przepraszam.Dziękuje tym osobom,którzy to czytają mam nadzieje,że nie zanudziłam was na śmierć :) Komentarze bardzo mile widziane ! Pa <3

wtorek, 17 kwietnia 2012

#2-Everything About You

*Niall*
Otworzyłem oczy i popatrzyłem na zegarek.Była15:00 ! Która ?! za godzine jestem umówiony z Clarą ! Ile mogłem spać ? Szybko wybiegłem z łóżka  i poszedłem pod prysznic.Nie opuszczała mnie jednak myśl o tym co działo się wczoraj...Czułem się winny.Na prawdę nie wiem co we mnie wstąpiło ! Rozstać się z Eileen to jak rozstać się ze swoim całym dzieciństwem i nie tylko.Była ze mną zawsze aż do wczoraj.na szafce koło łóżka stało zdjęcie na której byłem z nią pod London Eye.Zrobiliśmy to zdjęcie pierwszego dnia pobytu w Londynie.Pamiętam ten dzień jak wczoraj...Nosiłem ją na baranach,jedliśmy hot-dogi i lody.Trzeba o tym wszystkim zapomnieć na kilka godzin.Bo przecież spotykam się dziś z Clarą.Jeszcze przed wyjściem zrobiłem sobie z 10 kanapek bo na więcej nie miałem czasu ... I wyszedłem.Miałem się z nią spotkać pod Nandos.Wsiadłem w samochód i wyruszyłem do restauracji.Nie musiałem długo czekać gdyż Clara przyszła na miejsce chwile po mnie.Przywitałem ją czułym pocałunkiem i przytuliłem.
-I jak ? zakończyłeś wszystko z Eileen ? - spytała nie poprzedzając tego żadnym cześć, hej ani niczym podobnym.
-Jak to wszystko ? Powiedziałem jej wczoraj to co miałem powiedzieć ale strasznie źle się z tym czuje-Myślałem,że chociaż moja dziewczyna zechce mnie pocieszyć jednak się myliłem.
-Jak to jest Ci głupio ? Ten brzydal może nam wszystko zepsuć ! Wybieraj albo ona albo ja.-Wydarła się na mnie na cały głos po czym przejechała językiem po zębach 
-Słucham ? Chcesz żebym wybierał ?-Clara zadała mi takie pytanie ? Nie wierze...
-Kochasz mnie ?- Spytała stanowczo.
-Kocham !- odpowiedziałem
-No to właśnie wybrałeś ! Zabraniam Ci się z nią spotykać rozumiesz ? Dzwonić SMSować też nie możesz.Jesteś mój a nie jej.-Słysząc to aż stanęło mi coś w gardle.Byłem z nią już 2 miesiące.Może i mało ale cały czas myślałem,że ją kocham.Kiedy kazała mi wybierać a raczej "wybrała" ją stwierdziłem,że to było tylko złudzenie.Zauroczyłem się.W tej chwili byłem na nią wściekły i przestała mnie całkiem obchodzić.
-Gdybym miał wybierać...Wybrał bym z pewnością Eileen.Nigdy jej nie dorównasz.Koniec z nami.Myślałem,że jesteś nieco inna i,że Cię kocham.W obydwu sprawach się myliłem.-Powiedziałem ironicznie i wyszedłem z lokalu zostawiając ją tam samą.Nic mnie teraz nie obchodziło oprócz Eileen,którą potraktowałem tak jak nigdy nie powinienem.Próbowałem do niej zadzwonić ale od wczoraj nie odbiera.Ma racje też nie chciałbym odbierać od kogoś takiego...Z taką myślą udałem się do naszego.Mojego i Eileen ulubionego Pubu.Tego wieczoru chciałem się upić do nieprzytomności...



*Eileen*
Dzień miną nadzwyczaj szybko...Cały czas było mi smutno po wczorajszym...Dziewczyny próbowały mnie rozśmieszać ale nic nie pomagało.Byłyśmy umówione na 20 na dobre chlańsko do mojego ulubionego Pubu...Chciałam potańczyć,wypić i odreagować.Ubrałam złotą obcisłą sukienkę,czarne rajstopy i złote wysokie szpilki.Dobrze wiedziałam,że nogi odpadną mi po 1 godzinie ale nie obchodziło mnie to.Od dawna nie wyglądałam tak kobieco.Około 19:30 wyjechałam z pod domu taksówką.Dziewczyny miały tam już być.Maya miała przyjechać z Liamem a Effy dojechać od jakiejś koleżanki,z którą była na dziś umówiona.Gdy siedziałam w taksówce pierwszy raz od wczorajszego wieczoru spojrzałam na telefon.39 nieodebranych połączeń od Nialler.Łzy napłynęły mi do oczu.Niall..Dlaczego mi to zrobiłeś ? Od wczoraj zadawałam sobie to pytanie.Ale nie to było teraz najważniejsze.Ten wieczór miał być dla mnie bardzo szczęśliwy.I nie będzie mi tego psuł.Gdy dojechałam na miejsce dziewczyny i Liam już tam byli.Przywitałam się ze wszystkimi i weszliśmy do środka.Przy barze siedział Niall.Wybrał sobie wieczór...Jeszcze zabawa się nie zaczęła a on już zdążył wszystko spartolić.
-Może zmienimy lokal ? - Spytała mnie Effy 
-Nie.Nie będę zwracała na niego uwagi.Mam zamiar się dobrze bawić w naszym ulubionym miejscu i on temu nie przeszkodzi.Usiadłam na drugim końcu baru tak jakby nigdy nic.Jakbym go nie zauważyła i zamówiłam drinka dla każdego.Już po godzinie wszyscy szaleliśmy na parkiecie.Niestety co chwile spoglądałam na Nialla i przypominało mi się wszystko.Ile on tu już siedzi ? dochodzi 2...Był już cały czerwony.Schlał się w trzy dupy.Liam tańczył z Mayą a Effy z jakimś przystojnym blondynem.Nie zdziwiło mnie to gdyż nie miała problemów ze znalezieniem chętnego do tańca.W sumie to nie musiała nawet szukać.Tańczyłam już z paroma chłopakami ale teraz straciłam na to ochotę.Poszłam do baru napić się kolejnego drinka.Nialla nie było.Nagle ktoś objął mnie od tyłu.Tak to był on...Nie kontaktował pewnie nawet gdzie jest.Wybełkotał coś w stylu Przepraszam nie chciałem tego zrobić...Clara to już nie ma jej.Strasznie od niego jechało piwem.Widząc w jakim stanie jest mój przyjaciel poprosiłam barmana,żeby przekazał dziewczynom,że przepraszam ale musiałam wyjść po czym wzięłam Nialla pod ręke i wsiedliśmy do taksówki.Poprosiłam,żeby zawiózł nas do domu Nialla.Miałam zapasowy klucz do jego domu gdyż kiedyś bardzo często tam bywałam.Gdy dojechaliśmy na miejsce z trudem doprowadziłam chłopaka do domu.Musiałam jeszcze pokonać z nim schody i położyć go do łóżka.Nie było to najprostsze zadanie ale po pewnym czasie Nialler spał już w łóżku.Był już środek nocy i nie chciałam sama wracać do domu.Wzięłam jego koszulkę i spodenki,poszłam się wykąpać i położyłam się w pokoju w którym zawsze spałam.Nie chciałam tam zostawać ale też nie miałam siły i ochoty wracać do domu a poza tym chciałam się dowiedzieć co z Clarą i jakoś ładnie rozegrać sytuacje,żeby mu było głupio ale żebyśmy się nie kłócili.Jutro pogadamy Horan ! i to poważnie... 
Wstałam około 10.Pierwsze co zrobiłam to zeszłam do kuchni zrobić sobie kawę i śniadanie.Jak już zjadłam skierowałam się do pokoju Nialla by go obudzić.
-Wstawaj już 10.-Wykrzyczałam niemiło 
-Eileen ?  Moja głowa - Zerwał się z łóżka na mój widok łapiąc się za głowe
-Wstawaj.Czekam na dole.-odpowiedziałam oschle po czym zeszłam na dół.Słyszałam jak Niall powoli idzie za mną.Usiadłam na stołku barowym przy ladzie.Kątem oka widziałam mojego Irlandczyka,który stał,trzymał się za głowę i nie wiedział co powiedzieć.Cisza trwała parę krótkich chwil po czym spytałam niskim głosem
-Masz mi coś do powiedzenia ? Co tam u twojej dziewczyny ?-
-Eileen...Przepraszam.Na prawdę nie wiem co mną kierowało.A Clara...Kazała mi wybierać między nią a Tobą-
-Czyli chcesz mi powiedzieć,że jednak powinniśmy zerwać kontakty tak ? Wybrałeś Clare.Mam racje ? - Spytałam.Zadał mi tyle bólu.Płakałam przez niego.Ale,to był mój najlepszy przyjaciel.Do tego czułam do niego coś więcej niż zwykłą przyjaźń...Wiem,że nie zrobił tego wszystkiego sam ale ta cała Clara nim manipulowała.Chciałam już to skończyć i przytulić się do niego jak dawniej.W głębi duszy pragnęłam aby powiedział,że jestem najważniejszą osobą w jego życiu.Żeby mnie pocałował i rozwiał wszystkie wątpliwości w to,że jestem dla niego coś warta.Chce być z nim.Wiem jaki jest.Miałam tyle czasu by się przekonać.I wiem,że to wszystko było niepotrzebne.Te wszystkie płacze.Jak zadzwoniłam wtedy wieczorem do Liama a on powiedział mi,że Niall zamkną się w pokoju doszło do mnie,że nie mam co się przejmować tamtą zepsutą laską.Przecież od początku było pewne,że prędzej czy później ją kopnie w dupę....Miałam tylko nadzieje,że zostaniemy czymś więcej niż przyjaciółmi.
-Nie El.Nie wybrałem Clary.Jeżeli stawiała mi takie ultimatum nie mieliśmy o czym rozmawiać.To z Tobą przecież jestem całe życie.Przepraszam Cię jeszcze raz.To działo się tak szybko.Nie chciałem Cię ranić.Dobrze wiesz,że nigdy bym tego nie zrobił ale tamtego dnia po tym jak wybiegłaś z pod Milkshake City a potem z restauracji myślałem,że masz mnie dość,że może chcesz przerwy.Fakt nie podobało mi się to ale...-Nie dokończył.Rzuciłam mu się na szyje.Nie mogłam się powstrzymać.Wiem,że powinnam walnąć na niego focha na kolejne miesiące ale był dla mnie za ważny i za dobrze go znałam by odstawiać mu takie cyrki.Najważniejsze,że mnie przeprosił.Wiem,że przepraszał szczerze.
-Niall.Zapomnijmy o tym wszystkim.To było głupie.Ale obiecaj mi jedną rzecz.Nigdy nikt nie rozdzieli naszej przyjaźni.Nigdy.-Powiedziałam wtulona w jego ramiona
-Przyjaźń...-Powiedział smutno jakby było to dla niego za mało.Byłam zaskoczona! przecież był tyle czasu z Clarą.a teraz jest smutny,że chce tylko przyjaźni ?
-Tak Eileen.Nikt nigdy nie rozłączy naszej...Przyjaźni.Obiecuję.-Powiedział cicho.Przytulając mnie do siebie jeszcze mocniej.
-Ale wiesz co ?-kontynuował 
-Nie wiem czy mam Ci to teraz mówić.Taka głupia okoliczność.Bo...-
-Wiesz przecież,że możesz mi wszystko powiedzieć ! -powiedziałam radośnie 
-No właśnie.Ale to dotyczy Ciebie.Jak byłem z Clarą myślałem,że ją kocham.Ale zawsze jak zasypiałem myślałem o Tobie.Gdy się uśmiechała przypominała mi Ciebie.Nigdy Ci tego nie mówiłem,bo nie miałem odwagi.Ale ja chyba czuje do Ciebie coś więcej niż tylko przyjaźń.I to jest trudne bo.Znamy się tyle czasu a połowe tego czasu zbierałem się żeby Ci to powiedzieć więc....-Zająkną się a ja w tym czasie się wtrąciłam
-Niall.Mam to samo.Mam nasze zdjęcie na tapecie w telefonie,które zawsze mi przypominało,że mam Ciebie.Jak szłam ulicą myślałam o Tobie.W szkole też nigdy się nie mogłam skupić bo zabierałeś mi wzystkie myśli.Ja...Ja Niall...-Przerwał mi pocałunkiem.
-Eileen.Ja Cię kocham.Zawsze Cię kochałem.Przepraszam za tą Clare ale.Ona tylko udowodniła mi jak wiele do Ciebie czuje.- Patrząc mi się w oczy uśmiechną się czule po czym pocałował jeszcze raz.Moje marzenie właśnie się spełniło.Nasz pocałunek nie był zwykły.Czułam się tak jakbym całowała kogoś kogo nie widziałam bardzo długi czas i strasznie się za nim stęskniłam.Czułam,że ten pocałunek jest z miłości.Do tego byłam do niego przytulona tak mocno.O niczym nie myślałam.Latały mi tylko w głowie obrazki z dzieciństwa.I z niedawna jak nosił mnie na baranach.Przez te 5 ostatnich lat czułam do niego miłość cały czas tak samo.Jak pewnego dnia szybko przyszła.Tak postanowiła zostać.Siedziało to we mnie głęboko.A dziś wyszło na zewnątrz.Mój mały Nialler...Gdybym tylko wcześniej wiedziała,że Ty też czujesz to samo...



Przepraszam,że tak od razu przeszłam do sedna ale już nie mogłam się doczekać tego momentu ;D Obiecuje,że w następnym rozdziale będzie więcej o Effy i May  :) Mam nadzieje,że rozdział mile się czytało :) Wszelkie komentarze miło widziane ;D Mam nadzieje,że się podobało .See ya <3