*Niall*
Otworzyłem oczy i popatrzyłem na zegarek.Była15:00 ! Która ?! za godzine jestem umówiony z Clarą ! Ile mogłem spać ? Szybko wybiegłem z łóżka i poszedłem pod prysznic.Nie opuszczała mnie jednak myśl o tym co działo się wczoraj...Czułem się winny.Na prawdę nie wiem co we mnie wstąpiło ! Rozstać się z Eileen to jak rozstać się ze swoim całym dzieciństwem i nie tylko.Była ze mną zawsze aż do wczoraj.na szafce koło łóżka stało zdjęcie na której byłem z nią pod London Eye.Zrobiliśmy to zdjęcie pierwszego dnia pobytu w Londynie.Pamiętam ten dzień jak wczoraj...Nosiłem ją na baranach,jedliśmy hot-dogi i lody.Trzeba o tym wszystkim zapomnieć na kilka godzin.Bo przecież spotykam się dziś z Clarą.Jeszcze przed wyjściem zrobiłem sobie z 10 kanapek bo na więcej nie miałem czasu ... I wyszedłem.Miałem się z nią spotkać pod Nandos.Wsiadłem w samochód i wyruszyłem do restauracji.Nie musiałem długo czekać gdyż Clara przyszła na miejsce chwile po mnie.Przywitałem ją czułym pocałunkiem i przytuliłem.
-I jak ? zakończyłeś wszystko z Eileen ? - spytała nie poprzedzając tego żadnym cześć, hej ani niczym podobnym.
-Jak to wszystko ? Powiedziałem jej wczoraj to co miałem powiedzieć ale strasznie źle się z tym czuje-Myślałem,że chociaż moja dziewczyna zechce mnie pocieszyć jednak się myliłem.
-Jak to jest Ci głupio ? Ten brzydal może nam wszystko zepsuć ! Wybieraj albo ona albo ja.-Wydarła się na mnie na cały głos po czym przejechała językiem po zębach
-Słucham ? Chcesz żebym wybierał ?-Clara zadała mi takie pytanie ? Nie wierze...
-Kochasz mnie ?- Spytała stanowczo.
-Kocham !- odpowiedziałem
-No to właśnie wybrałeś ! Zabraniam Ci się z nią spotykać rozumiesz ? Dzwonić SMSować też nie możesz.Jesteś mój a nie jej.-Słysząc to aż stanęło mi coś w gardle.Byłem z nią już 2 miesiące.Może i mało ale cały czas myślałem,że ją kocham.Kiedy kazała mi wybierać a raczej "wybrała" ją stwierdziłem,że to było tylko złudzenie.Zauroczyłem się.W tej chwili byłem na nią wściekły i przestała mnie całkiem obchodzić.
-Gdybym miał wybierać...Wybrał bym z pewnością Eileen.Nigdy jej nie dorównasz.Koniec z nami.Myślałem,że jesteś nieco inna i,że Cię kocham.W obydwu sprawach się myliłem.-Powiedziałem ironicznie i wyszedłem z lokalu zostawiając ją tam samą.Nic mnie teraz nie obchodziło oprócz Eileen,którą potraktowałem tak jak nigdy nie powinienem.Próbowałem do niej zadzwonić ale od wczoraj nie odbiera.Ma racje też nie chciałbym odbierać od kogoś takiego...Z taką myślą udałem się do naszego.Mojego i Eileen ulubionego Pubu.Tego wieczoru chciałem się upić do nieprzytomności...
*Eileen*
Dzień miną nadzwyczaj szybko...Cały czas było mi smutno po wczorajszym...Dziewczyny próbowały mnie rozśmieszać ale nic nie pomagało.Byłyśmy umówione na 20 na dobre chlańsko do mojego ulubionego Pubu...Chciałam potańczyć,wypić i odreagować.Ubrałam złotą obcisłą sukienkę,czarne rajstopy i złote wysokie szpilki.Dobrze wiedziałam,że nogi odpadną mi po 1 godzinie ale nie obchodziło mnie to.Od dawna nie wyglądałam tak kobieco.Około 19:30 wyjechałam z pod domu taksówką.Dziewczyny miały tam już być.Maya miała przyjechać z Liamem a Effy dojechać od jakiejś koleżanki,z którą była na dziś umówiona.Gdy siedziałam w taksówce pierwszy raz od wczorajszego wieczoru spojrzałam na telefon.39 nieodebranych połączeń od Nialler.Łzy napłynęły mi do oczu.Niall..Dlaczego mi to zrobiłeś ? Od wczoraj zadawałam sobie to pytanie.Ale nie to było teraz najważniejsze.Ten wieczór miał być dla mnie bardzo szczęśliwy.I nie będzie mi tego psuł.Gdy dojechałam na miejsce dziewczyny i Liam już tam byli.Przywitałam się ze wszystkimi i weszliśmy do środka.Przy barze siedział Niall.Wybrał sobie wieczór...Jeszcze zabawa się nie zaczęła a on już zdążył wszystko spartolić.
-Może zmienimy lokal ? - Spytała mnie Effy
-Nie.Nie będę zwracała na niego uwagi.Mam zamiar się dobrze bawić w naszym ulubionym miejscu i on temu nie przeszkodzi.Usiadłam na drugim końcu baru tak jakby nigdy nic.Jakbym go nie zauważyła i zamówiłam drinka dla każdego.Już po godzinie wszyscy szaleliśmy na parkiecie.Niestety co chwile spoglądałam na Nialla i przypominało mi się wszystko.Ile on tu już siedzi ? dochodzi 2...Był już cały czerwony.Schlał się w trzy dupy.Liam tańczył z Mayą a Effy z jakimś przystojnym blondynem.Nie zdziwiło mnie to gdyż nie miała problemów ze znalezieniem chętnego do tańca.W sumie to nie musiała nawet szukać.Tańczyłam już z paroma chłopakami ale teraz straciłam na to ochotę.Poszłam do baru napić się kolejnego drinka.Nialla nie było.Nagle ktoś objął mnie od tyłu.Tak to był on...Nie kontaktował pewnie nawet gdzie jest.Wybełkotał coś w stylu Przepraszam nie chciałem tego zrobić...Clara to już nie ma jej.Strasznie od niego jechało piwem.Widząc w jakim stanie jest mój przyjaciel poprosiłam barmana,żeby przekazał dziewczynom,że przepraszam ale musiałam wyjść po czym wzięłam Nialla pod ręke i wsiedliśmy do taksówki.Poprosiłam,żeby zawiózł nas do domu Nialla.Miałam zapasowy klucz do jego domu gdyż kiedyś bardzo często tam bywałam.Gdy dojechaliśmy na miejsce z trudem doprowadziłam chłopaka do domu.Musiałam jeszcze pokonać z nim schody i położyć go do łóżka.Nie było to najprostsze zadanie ale po pewnym czasie Nialler spał już w łóżku.Był już środek nocy i nie chciałam sama wracać do domu.Wzięłam jego koszulkę i spodenki,poszłam się wykąpać i położyłam się w pokoju w którym zawsze spałam.Nie chciałam tam zostawać ale też nie miałam siły i ochoty wracać do domu a poza tym chciałam się dowiedzieć co z Clarą i jakoś ładnie rozegrać sytuacje,żeby mu było głupio ale żebyśmy się nie kłócili.Jutro pogadamy Horan ! i to poważnie...
Wstałam około 10.Pierwsze co zrobiłam to zeszłam do kuchni zrobić sobie kawę i śniadanie.Jak już zjadłam skierowałam się do pokoju Nialla by go obudzić.
-Wstawaj już 10.-Wykrzyczałam niemiło
-Eileen ? Moja głowa - Zerwał się z łóżka na mój widok łapiąc się za głowe
-Wstawaj.Czekam na dole.-odpowiedziałam oschle po czym zeszłam na dół.Słyszałam jak Niall powoli idzie za mną.Usiadłam na stołku barowym przy ladzie.Kątem oka widziałam mojego Irlandczyka,który stał,trzymał się za głowę i nie wiedział co powiedzieć.Cisza trwała parę krótkich chwil po czym spytałam niskim głosem
-Masz mi coś do powiedzenia ? Co tam u twojej dziewczyny ?-
-Eileen...Przepraszam.Na prawdę nie wiem co mną kierowało.A Clara...Kazała mi wybierać między nią a Tobą-
-Czyli chcesz mi powiedzieć,że jednak powinniśmy zerwać kontakty tak ? Wybrałeś Clare.Mam racje ? - Spytałam.Zadał mi tyle bólu.Płakałam przez niego.Ale,to był mój najlepszy przyjaciel.Do tego czułam do niego coś więcej niż zwykłą przyjaźń...Wiem,że nie zrobił tego wszystkiego sam ale ta cała Clara nim manipulowała.Chciałam już to skończyć i przytulić się do niego jak dawniej.W głębi duszy pragnęłam aby powiedział,że jestem najważniejszą osobą w jego życiu.Żeby mnie pocałował i rozwiał wszystkie wątpliwości w to,że jestem dla niego coś warta.Chce być z nim.Wiem jaki jest.Miałam tyle czasu by się przekonać.I wiem,że to wszystko było niepotrzebne.Te wszystkie płacze.Jak zadzwoniłam wtedy wieczorem do Liama a on powiedział mi,że Niall zamkną się w pokoju doszło do mnie,że nie mam co się przejmować tamtą zepsutą laską.Przecież od początku było pewne,że prędzej czy później ją kopnie w dupę....Miałam tylko nadzieje,że zostaniemy czymś więcej niż przyjaciółmi.
-Nie El.Nie wybrałem Clary.Jeżeli stawiała mi takie ultimatum nie mieliśmy o czym rozmawiać.To z Tobą przecież jestem całe życie.Przepraszam Cię jeszcze raz.To działo się tak szybko.Nie chciałem Cię ranić.Dobrze wiesz,że nigdy bym tego nie zrobił ale tamtego dnia po tym jak wybiegłaś z pod Milkshake City a potem z restauracji myślałem,że masz mnie dość,że może chcesz przerwy.Fakt nie podobało mi się to ale...-Nie dokończył.Rzuciłam mu się na szyje.Nie mogłam się powstrzymać.Wiem,że powinnam walnąć na niego focha na kolejne miesiące ale był dla mnie za ważny i za dobrze go znałam by odstawiać mu takie cyrki.Najważniejsze,że mnie przeprosił.Wiem,że przepraszał szczerze.
-Niall.Zapomnijmy o tym wszystkim.To było głupie.Ale obiecaj mi jedną rzecz.Nigdy nikt nie rozdzieli naszej przyjaźni.Nigdy.-Powiedziałam wtulona w jego ramiona
-Przyjaźń...-Powiedział smutno jakby było to dla niego za mało.Byłam zaskoczona! przecież był tyle czasu z Clarą.a teraz jest smutny,że chce tylko przyjaźni ?
-Tak Eileen.Nikt nigdy nie rozłączy naszej...Przyjaźni.Obiecuję.-Powiedział cicho.Przytulając mnie do siebie jeszcze mocniej.
-Masz mi coś do powiedzenia ? Co tam u twojej dziewczyny ?-
-Eileen...Przepraszam.Na prawdę nie wiem co mną kierowało.A Clara...Kazała mi wybierać między nią a Tobą-
-Czyli chcesz mi powiedzieć,że jednak powinniśmy zerwać kontakty tak ? Wybrałeś Clare.Mam racje ? - Spytałam.Zadał mi tyle bólu.Płakałam przez niego.Ale,to był mój najlepszy przyjaciel.Do tego czułam do niego coś więcej niż zwykłą przyjaźń...Wiem,że nie zrobił tego wszystkiego sam ale ta cała Clara nim manipulowała.Chciałam już to skończyć i przytulić się do niego jak dawniej.W głębi duszy pragnęłam aby powiedział,że jestem najważniejszą osobą w jego życiu.Żeby mnie pocałował i rozwiał wszystkie wątpliwości w to,że jestem dla niego coś warta.Chce być z nim.Wiem jaki jest.Miałam tyle czasu by się przekonać.I wiem,że to wszystko było niepotrzebne.Te wszystkie płacze.Jak zadzwoniłam wtedy wieczorem do Liama a on powiedział mi,że Niall zamkną się w pokoju doszło do mnie,że nie mam co się przejmować tamtą zepsutą laską.Przecież od początku było pewne,że prędzej czy później ją kopnie w dupę....Miałam tylko nadzieje,że zostaniemy czymś więcej niż przyjaciółmi.
-Nie El.Nie wybrałem Clary.Jeżeli stawiała mi takie ultimatum nie mieliśmy o czym rozmawiać.To z Tobą przecież jestem całe życie.Przepraszam Cię jeszcze raz.To działo się tak szybko.Nie chciałem Cię ranić.Dobrze wiesz,że nigdy bym tego nie zrobił ale tamtego dnia po tym jak wybiegłaś z pod Milkshake City a potem z restauracji myślałem,że masz mnie dość,że może chcesz przerwy.Fakt nie podobało mi się to ale...-Nie dokończył.Rzuciłam mu się na szyje.Nie mogłam się powstrzymać.Wiem,że powinnam walnąć na niego focha na kolejne miesiące ale był dla mnie za ważny i za dobrze go znałam by odstawiać mu takie cyrki.Najważniejsze,że mnie przeprosił.Wiem,że przepraszał szczerze.
-Niall.Zapomnijmy o tym wszystkim.To było głupie.Ale obiecaj mi jedną rzecz.Nigdy nikt nie rozdzieli naszej przyjaźni.Nigdy.-Powiedziałam wtulona w jego ramiona
-Przyjaźń...-Powiedział smutno jakby było to dla niego za mało.Byłam zaskoczona! przecież był tyle czasu z Clarą.a teraz jest smutny,że chce tylko przyjaźni ?
-Tak Eileen.Nikt nigdy nie rozłączy naszej...Przyjaźni.Obiecuję.-Powiedział cicho.Przytulając mnie do siebie jeszcze mocniej.
-Ale wiesz co ?-kontynuował
-Nie wiem czy mam Ci to teraz mówić.Taka głupia okoliczność.Bo...-
-Wiesz przecież,że możesz mi wszystko powiedzieć ! -powiedziałam radośnie
-No właśnie.Ale to dotyczy Ciebie.Jak byłem z Clarą myślałem,że ją kocham.Ale zawsze jak zasypiałem myślałem o Tobie.Gdy się uśmiechała przypominała mi Ciebie.Nigdy Ci tego nie mówiłem,bo nie miałem odwagi.Ale ja chyba czuje do Ciebie coś więcej niż tylko przyjaźń.I to jest trudne bo.Znamy się tyle czasu a połowe tego czasu zbierałem się żeby Ci to powiedzieć więc....-Zająkną się a ja w tym czasie się wtrąciłam
-Niall.Mam to samo.Mam nasze zdjęcie na tapecie w telefonie,które zawsze mi przypominało,że mam Ciebie.Jak szłam ulicą myślałam o Tobie.W szkole też nigdy się nie mogłam skupić bo zabierałeś mi wzystkie myśli.Ja...Ja Niall...-Przerwał mi pocałunkiem.
-Eileen.Ja Cię kocham.Zawsze Cię kochałem.Przepraszam za tą Clare ale.Ona tylko udowodniła mi jak wiele do Ciebie czuje.- Patrząc mi się w oczy uśmiechną się czule po czym pocałował jeszcze raz.Moje marzenie właśnie się spełniło.Nasz pocałunek nie był zwykły.Czułam się tak jakbym całowała kogoś kogo nie widziałam bardzo długi czas i strasznie się za nim stęskniłam.Czułam,że ten pocałunek jest z miłości.Do tego byłam do niego przytulona tak mocno.O niczym nie myślałam.Latały mi tylko w głowie obrazki z dzieciństwa.I z niedawna jak nosił mnie na baranach.Przez te 5 ostatnich lat czułam do niego miłość cały czas tak samo.Jak pewnego dnia szybko przyszła.Tak postanowiła zostać.Siedziało to we mnie głęboko.A dziś wyszło na zewnątrz.Mój mały Nialler...Gdybym tylko wcześniej wiedziała,że Ty też czujesz to samo...
Przepraszam,że tak od razu przeszłam do sedna ale już nie mogłam się doczekać tego momentu ;D Obiecuje,że w następnym rozdziale będzie więcej o Effy i May :) Mam nadzieje,że rozdział mile się czytało :) Wszelkie komentarze miło widziane ;D Mam nadzieje,że się podobało .See ya <3
Super, fajnie to rozegrałaś ;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie tak myślałam, że coś takiego potem będzie :D ale to dobrze. ;p
Nie mogę się doczekać nexta :D