środa, 18 kwietnia 2012

#3-Forever Young

-Słodko wyglądasz w moich ciuchach-Zaśmiał się Niall
-W takim razie zacznę częściej w nich chodzić.Co Ty na to ? - spytałam
-Możesz chodzić tylko w moich.Mi to będzie pasowało-Stwierdził po czym wziął mnie za ręke i usiedliśmy na kanapie.
-Może jakiś film ?-
-Może lunch na mieście ?-Zapytałam znając już w sumie odpowiedz.Niall nie poszedł by na żarcie ? haha ! Dobry żart.
-Taaak ! Jak mogłem Ci zaproponować film ? Lunch jest o wiele lepszy ! Tylko się przebiore.-Odpowiedział szczęśliwy jak dziecko,które dostało lizaka.Ale jak ja pójdę ? W tej kiecce i szpilkach ? chyba nie koniecznie.
-Niall ! Daj mi jakąś swoją bluzę.-Krzyknęłam głośno i zauważyłam stojące w koncie moje buty,których nigdzie nie mogłam znaleźć.Skąd tu do cholery moje buty ? Jakim cudem one się tu znalazły ? Aaaa ! już chyba pamiętam.To wtedy jak przyszłam do niego przebrać się przed maturą i je tu zostawiłam bo potem od razu poszłam do domu.Całkiem o nich zapomniałam.Szukałam ich jakieś dwa tygodnie temu ale myślałam,że je gdzieś zgubiłam.Jakieś podróby Martens'ów w szarym kolorze.Poszłam  ubrać moje rajstopy z wczorajszego wieczoru,które na całe szczęście były troche grubsze i nie miały szwów na tyłku.Niall za chwile przyniósł mi niebieską bluze,którą nałożyłam.
-Czekam na dole-Powiedział cicho i wyszedł z pokoju.Chwile potem zeszłam na dół i ubrałam buty.Złapałam Nialla za ręke i wyszliśmy z domu.Na dworze było ciepło.Wiał lekki wiaterek.Nagle zadzwonił mi telefon.To była Maya.Gdy odebrałam usłyszałam tylko :
-Halo ? Gdzie Ty jesteś ? Boimy się o Ciebie.Jest tak jakby 11 a Ciebie dalej nie ma !- Wykrzyczała do słuchawki.
-Sorry dziewczyny no.Byłam z Niallem.Teraz też jestem.Będe wieczorem.Nic mi nie jest-odpowiedziałam żartobliwie po czym usłyszałam Effy w słuchawce
-Daj mi ją ! Nie wierze,że mu to wszystko tak wybaczyła.Eileen ? O co chodzi ? niedawno przez niego płakałaś a teraz ...-nie dokończyła bo jej przerwałam by wytłumaczyć parę spraw.
-Effy ! Ja go kocham.-W tym momencie ścisnęłam mocniej ręke Niallera po czym mówiłam dalej
-I okazało się,że on czuje to samo.Jest moim największym przyjacielem Effy ! nie mogłam się na niego gniewać bo to przecież nie przez niego to przez tą całą Clare...Z resztą.Przyjdźcie do Nandos.Idziemy właśnie na lunch i pogadamy.-
-Dobra ! Pójde tam,żeby wygarnąć mu kilka spraw.Żeby mu było głupio !Do zobaczenia ! -Powiedziała usatysfakcjonowana po czym skończyła rozmowę.
-Przepraszam Cie ale dziewczyny się już zamartwiały.Jestem ciekawa jak tam Maya z Liamem.-Powiedziałam zamyślona do mojego chłopak
-Mam nadzieje,że w końcu coś więcej.Są razem słodcy.Liam mi mówił,że coś do niej czuje.-Stwierdził obejmując mnie ramieniem.
-No Maya też mówiła,że to dla niego ktoś więcej.-powiedziałam wtulając się w niego bardziej.Szliśmy w objęciach przez uliczki Londynu .Wszystko było inne.Piękniejsze.Niall był blisko mnie.Miałam pewność,że nic nam nie zabierze tego co dzieje się teraz.Do tego jego bluza pachniała Armanim.Czułam się z tym wszystkim tak dobrze ! W końcu doszliśmy do restauracji.O dziwo dziewczyny już tam stały i czekały na nas.
-Tak szybko przyszłyście? Myślałam,że będziecie po nas.- spytałam przytulając się do nich
-Tak...przyszłyśmy.Wy teraz już tak będziecie zawsze w siebie wtuleni ?-Spytała oschle Effy
-Myśle,że będziesz musiała się przyzwyczaić kochana-odpowiedziałam.Przewróciła oczami.
-No.Jak kolega znowu nie odwali jakiegoś głupiego numeru i nie zachce mu się przerwy...-Skomentowała od razu.
-Dobra ! wejdźmy.Nie będziemy tu wymieniać swoich opinii.Już po sprawie.Kocham Nialla,on kocha mnie i niech tak zostanie.Tamto to była jakaś pomyłka.Koniec tematu !-Stwierdziłam otwierając drzwi sugerując wejście.
-Niall ma zamiar jeszcze się tak mylić czy na razie starczy mu to,że ryczałaś przez niego kilka godzin ?- Wtedy nastała cisza.Niall chyba zrozumiał,że zrobił mi przykrość jakiej jeszcze nikt mi nie zrobił i chyba nawet zrobiło mu się głupio.
-Dobra.Effy ! koniec tematu.Są razem.I niech tak zostanie.Liam ma zaraz przyjść więc już się uspokójcie.Zamówimy coś do żarcia,zjemy i zobaczymy co dalej.A teraz chodźcie do środka.-Skończyła Maya wchodząc jako pierwsza do lokalu.



*Maya*
Effy lubiła Nialla ale irytowało ją jego zachowanie.W sumie to nie tylko ją.To co ostatnio zrobił Eileen nie było zbyt przyjemne dla niej i dla nas bo widziałyśmy jak jej smutno.Ale to już od dawna było wiadomo,że oni będą razem.Zawsze odkąd pamiętam mieli się ku sobie.Siedzieliśmy już przy stoliku.Kelnerka przyjęła zamówienie.Nagle wbiegł zdyszany Liam i od progu zaczą nas witać.Potem podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek.
-Cześć kochanie.Cześć wszystkim ! - powiedział siadając do stolika.
-Kochanie?Jesteście razem ?- Radośnie spytała Eileen.
-No jesteśmy.Wczoraj okazało się,że coś między nami jest.-Powiedział Liam łapiąc mnie za rękę
-To dobrze ! Będziecie świetną parą.-powiedziała Effy 
-Tylko,żeby nie przychodziły Ci takie głupie pomysły jak Niallowi bo to nie będzie wtedy długo trwało-kontynuowała puszczając Eileen oko.Widziałam,że Niallowi jest głupio.Przytulał Eileen jak najważniejszą rzecz na świecie.Było widać,że to czym ją darzy jest prawdziwe.Effy mogła już zwolnić.Nie potrzebnie tak na niego naskakiwała.Najważniejsze,że są razem.Sama z resztą widziałam jak Ef patrzy na Louisa.Zawsze jak się spotykaliśmy z chłopakami ona chodziła przy nim i co chwile się śmiali to właśnie jego lubiła chyba najbardziej.Natomiast ona chyba była obiektem westchnień Zayna bo za każdym razem próbował zostać z nią sam.Ale ostatnio dawno się nie widzieli i słyszałam,że Zayn znalazł sobie jakąś laskę.Mam nadzieje,że ją kocha.Effy tylko tak mówiła,że chłopcy jej nie obchodzą.Ale na Lou z pewnością jej zależało.
Po skończonym lunchu poszliśmy się przejść.Tylko Effy szła bez chłopaka.Ale w pewnym momencie dostała jakiegoś smsa i powiedziała,że musi szybko iść i,że zobaczymy się w domu.Liam uśmiechał się jakby wiedział o co chodzi.Ale nie chciał nas wtajemniczyć.Z naszego lunchu zrobiła się podwójna randka.Poszliśmy do parku,siedliśmy na trawie i rozmawialiśmy długi czas.Po czym postanowiliśmy się rozejść.Poszliśmy z Liamem do kina.Dostałam smsa od Effy,że nie wraca dzisiaj na noc.Coś czuje,że szykuje się noc u Liama.Skoro Effy nie będzie w domu to i pewnie Eileen.Ide do Liama.Co się będę.Napisałam tylko do dziewczyn "Miłego wieczoru " I wtuliłam się w Liama.Poszliśmy na jakąś komedie ,która wcale nie była śmieszna ale z nim wszystko było wspaniałe.Nawet jak mnie trzymał za rękę robił to w wyjątkowy sposób.Kochałam go.I to bardzo.Odkąd pamiętam zanim jeszcze go nie znałam a byłam fanką One Direction za nim szalałam najbardziej.Mam nadzieje,że to coś poważniejszego niż kolejny "związek".Chciałabym żeby to było coś poważniejszego...


*Niall*
Robiło się już późno więc zaproponowałem Eileen,żeby została u mnie na noc.Zamówiliśmy taksówke i pojechaliśmy do mojego domu.Gdy przekroczyliśmy próg wpadłem na pomysł żeby obejrzeć jakiś ciekawy film.Włączyłem DVD i puściłem jakiś.Pierwszy z brzegu,który miałem.To był horror.Wiedziałem,że Eileen się ich boi ale skoro zostaje u mnie to może być bezpieczna.Nie dopuścił bym przecież do tego,żeby coś się jej stało.Przytuliłem ją do siebie mocno żeby czuła się bezpieczna.Usnęła w moich ramionach po połowie filmu.Najwidoczniej ją nie zainteresował.Wziąłem ją na ręce aby zanieść do łóżka.Przez chwile patrzyłem na nią jak śpi i jak słodko wygląda.Pocałowałem ją lekko i wszedłem po schodach.Starałem się iść powoli i delikatnie żeby jej nie obudzić ale mi to nie wyszło.Otworzyła swoje piękne zielone oczy i popatrzyła na mnie czule.
-Co robisz?-Spytała zaspanym głosem 
-Niosę Cię na rekach a jak myślisz ? Kochanie ?-Po raz pierwszy w życiu powiedziałem do niej kochanie.Wcześniej śmieliśmy się czasem mówiąc do siebie skarbie czy coś w tym stylu.Ale nigdy to nie było na serio.
-No widzę.Kochany jesteś.Ale muszę się jeszcze wykąpać i przebrać.-Powiedziała zeskakując z moich rąk i całując mnie w policzek.Poszła do pokoju, zabrała tą koszulkę i spodenki,w których dzisiaj spała i poszła do łazienki.Ja za ten czas zszedłem na dół i wyłączyłem telewizor.Gdy wróciłem Eileen właśnie wyszła z łazienki.Wszedłem tam tylko na chwile umyć zęby i wróciłem do mojej kochanej El.Siedziała na łóżku zaspana i przecierała oczy.
-Kochanie.Chodźmy już spać co ?- powiedziała słodko.Zgasiłem światło.Podszedłem do niej i pocałowałem.Przytuliła się do mnie mocno i chwile potem położyła się pod kołdrą.Otworzyłem jeszcze lekko okno bo noc była ciepła i położyłem się przy niej.Objąłem ją jedną ręką.Była taka spokojna.Czułem jak biło jej serce.Zasnęła.Leżałem jeszcze przez jakiś czas i myślałem jak mogłem nie zauważyć tego wcześniej.Tego,że ona też mnie kocha i,że też chce ze mną być.Planowałem następny dzień.Co jakiś czas ruszyła ręką lub nogą.W końcu i ja poczułem zmęczenie.Eileen odwróciła się do mnie i gdy położyłem się na plecach położyła swoją głowę na mojej klatce piersiowej.Tak właśnie zasnęliśmy.Miałem tylko nadzieje,że będziemy mogli tak zasypiać każdej nocy i nic nam w tym nie przeszkodzi.


No to kolejny nudny rozdział :D Jestem z niego trochę zadowolona a trochę nie.Opinie pozostawiam wam.Jeżeli są jakieś błędy to bardzo przepraszam.Dziękuje tym osobom,którzy to czytają mam nadzieje,że nie zanudziłam was na śmierć :) Komentarze bardzo mile widziane ! Pa <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz