Dzisiaj miałam się spotkać z Niallem.Niedawno wrócił z trasy i miał mi coś bardzo ważnego do powiedzenia.Przy okazji umówiłam Liama na spotkanie z Mayą,ponieważ na naszej grupowej kolacji na której byłyśmy my we trzy i oni bardzo się polubili.Effy też zmieniła zdanie na ich temat ale dalej nie za bardzo ją obchodzili." o 14 pod London Eye " Dostałam od niego SMSa około 12 więc miałam tylko 2 godziny aby się jakoś wyszykować.Wstałam w końcu z łóżka z wielką niechęcią .Poszłam do łazienki wziąć gorący prysznic chwytając po drodze limonkowe legginsy,czarną koszulkę na ramiączkach i luźną cienką białą tunikę z napisem : ALWAYS HAPPY. Po spędzeniu godziny w łazience na myciu się i ubieraniu zeszłam na dół zjeść coś lekkiego.W szafce stały suchary May bo niewiadomo dlaczego postanowiła ostatnio zrzucić 3 kilogramy.Dobrze,że 3 a nie 30 bo i tak była chuda.Posmarowałam je twarożkiem,posypałam świeżym szczypiorkiem i zjadłam.O cholera ! będzie mi jechało z gęby... stwierdziłam i pobiegłam na górę do łazienki umyć zęby.5 minut szorowałam je szczoteczką a potem postanowiłam jeszcze przepłukać je płynem do płukania jamy ustnej.Popatrzyłam na zegarek i stwierdziłam,że to już czas wyjść.Spakowałam do torebki telefon,klucze,portfel,małą parasolkę na wszelki wypadek chociaż nie zanosiło się na deszcz zawsze trzeba być ubezpieczonym,chusteczki,książkę,lusterko i malutką kosmetyczkę.Wybiegłam z domu pędząc do Nialla.Miałam nadzieje,że stęsknił się za swoją Eileen i znowu będę mogła się do niego przytulić jak dawniej aż tak by poczuć jego nieziemskie perfumy,które doprowadzały mnie do obłędu.Szłam przez ulice ze słuchawkami w uszach w których leciała właśnie piosenka One Direction-One Thing. Byłam tak zamyślona,że na każdego wpadałam a raz o mało co nie wpadłam pod samochód.Stanęłam na chwile na chodniku i powtórzyłam po cichu do siebie : Spokojnie Eli.Przecież to Niall.Dlaczego się denerwujesz ? W tym momencie przed oczami mignęły mi tysiące wspomnień związanych z moim niebieskookim blondynem.Przestałam się denerwować.Po tym jak zobaczyłam obraz Nialla tańczącego ze mną na balu przebierańców w 2 klasie podstawówki stwierdziłam,że nie mam się czego bać bo to mój mały Nialler.Gdy już dotarłam na miejsce usiadłam na ławce i patrzyłam na kobiety z wózkami,które tak czule patrzyły na swoje maleństwa śpiące w wózkach na ojców idących z synami z piłkami pod pachą.Na studentów ze stertami książek w rękach aż nagle ktoś od tyłu zasłonił mi oczy.
-Niall ? - spytałam niepewnie
-A co Ty taka nie pewna ? oczywiście,że ja.Spodziewasz się kogoś innego ? -
-Nie Niall ! Czekam tylko na Ciebie-odpowiedziałam na jego ciąg pytaj i rzuciłam mu się na szyję.
-Tak dawno Cię nie widziałam ! Opowiadaj ! Jak było w trasie ?-Pytałam dalej zawieszona na jego biednej szyi
-No właśnie ! Tyle mam Ci do powiedzenia ! -Puściłam go z objęć i skierowaliśmy się w stronę Milkshake City .Niall opowiadał mi jak to było gdy fanki prosiły ich o autografy na czole,na rękach,na cyckach a nawet na tyłku ! Jak to raz złapał ich deszcz jak grali pod gołym niebem i musieli śpiewać bez nagłośnienia.Opowiadał mi wszystko co działo się przez te 4 miesiące trasy.Było tak jak kiedyś.Szliśmy razem przez miasto i śmialiśmy się ze wszystkiego.Gdy doszliśmy do lokalu o dziwo nie było tłumów fanek czekających na Nialla.Stała tylko jedna dziewczyna,która poprosiła go o jedno zdjęcie i wyszła.Usiedliśmy przy stoliku i sączyliśmy shake 1D.Gdy nagle Niall powiedział,że jest jeszcze coś o czym musze wiedzieć.
-Bo wiesz.Jak już byłem w tej trasie.To poznałem dziewczynę z Londynu-Clare.Była na naszym koncercie w Ameryce bo akurat spędzała tam wtedy czas.I byłem z nią kilka razy na kolacji i obiedzie.I coś między nami zaiskrzyło...- nie dokończył bo przerwałam mu w połowie zdania.W tym momencie mój cały świat się zawalił.Niall głupku przecież ja Cię kocham a Ty mi teraz takie cyrki odstawiasz ? O czym Ty mówisz,Jaka dziewczyna.Tyle na Ciebie czekałam...Łzy powoli napływały mi do oczu ale bohatersko powstrzymywałam je od wylania ich na policzki.
-Chcesz mi powiedzieć,ze masz dziewczyne tak ? - spytałam udając,że wszystko jest w jak najlepszym porządku
-No tak.Jest taka piękna i miła i cały czas się uśmiecha.Takiej to ze świecą szukać !-powiedział chwile się jąkając i dodał żartem :
- Ale pamietaj też,że Ciebie kocham najbardziej !-
-Tak Niall.Wiem o tym.Słuchaj.Umówiłam się z Effy na yyy na teraz.I muszę uciekać.Zadzwonie może później.Pa ! -Odbiegłam od stolika i skręcając w pierwszą lepszą uliczkę wybuchłam płaczem.Ludzie oglądali się za mną ale nie zwracałam na to uwagi.Biegłam przed siebie nie patrząc na nic.Kilka razy przebiegłam przez ulice granicząc z cudem i nie wpadając pod jeżdżące na niej samochody.Uciekłam.Daleko.Weszłam na dach jakieś starej kamienicy usiadłam i zaczęłam ryczeć już po całości.Co innego miałam zrobić ? Chłopak,którego tak bardzo kochałam znalazł sobie inną dziewczynę ? Może i zachowywałam się egoistycznie ale na prawdę nic nie potrafiło opisać tego bólu jaki czułam w sercu.To było tak jakby ktoś moje serce rzucił o ziemie i podeptał.Tyle nocy spędzonych razem na oglądaniu bzdurnych komedii tyle przespacerowanych kilometrów.Tyle godzin w szkole.To wszystko to tylko przyjaźń ? już nie pamiętał jak w 2 klasie gimnazjum całowaliśmy sie pod wielkim dębem niedaleko mojego domu.Mimo,że ten pocałunek nic nie wniósł bo nasza przyjaźń trwała dalej tak jak trwała to tak wiele sobie wyobrażałam.Już nie będzie Nialla i Eileen teraz będzie Niall i jak ona tam ? Clara ? Nigdy nie czułam się tak okropnie.Nigdy !Łzy powoli ciekły mi po policzku.Niall kurwa ! Tylko Ty potrafiłeś mnie tak rozśmieszyć i co się właśnie okazało pogrążyć w rozpaczy.Wiem,że to,że się tak bardzo przyjaźniliśmy nie oznaczało,ze będziemy razem ale nadzieja zawsze była...Nagle usłyszałam dzwonek mojego telefonu.To był on.Odrzuciłam.Znowu zadzwonił.Odrzuciłam.Dopiero za 8 razem odebrała
-Halo Eileen ? Co się stało ? czego tak wybiegłaś ? Ty płaczesz ?- Zadawał miliony pytań.Co miałam mu powiedzieć ? Tak Niall rycze przez Ciebie ? Mieliśmy być razem i tak dobrze się bawić a Ty wszystko zepsułeś ? Nigdy ! Nigdy mu tak nie powiem.
-Nie Niall ! nie płacze tylko yyy...Przewróciłam się bo biegłam do May znaczy y ! Effy i nie było to najprzyjemniejsze uczucie.-odpowiedziałam powstrzymując kolejny wybuch płaczu
-Słuchaj Eileen.Dzwoniłem do Effy.Powiedziała,że nie byłyście umówione.Co się stało ? - dalej pytał
-A no tak ! pomyliły mi się dni.Nie wiem co się stało przepraszam Cię.Chcesz się jeszcze spotkać? -
-No właśnie ! bo wiesz jestem umówiony z Clarą na za godzinę i chciałem,żebyś ją poznała.Możesz przyjść ? - spytał.
-Poznać Clare.No tak...Oczywiście,będę.Tylko napisz mi SMSa z adresem i godziną bo nie moge teraz za bardzo gadać PA ! -skończyłam rozmowe.Eileen ! musisz się ogarnąć ! Niall to nie twoja własność ! już spokój.Oddychaj.Powtarzałam sobie wyciągając z torebki chusteczki,lusterko i kosmetyczkę.Poprawiłam makijaż i odczytałam SMSa z adresem i godziną.Miałam pół godziny by dojść na miejsce.Dojdę w pięć minut ! Ale mimo wszystko szłam przyśpieszonym krokiem.Doszłam do Restauracji i usiadłam przy stoliku.Chwile później w drzwiach ujrzałam Nialla z piękną brunetką u boku.Była ubrana w sukienkę i poobwieszana różnymi łańcuszkami.Do tego szła na wysokim obcasie.Ale laska... Nie dzwie się,że wybrał ją.Co prawda zawsze mówił,że ideały go nie pociągają ale teraz temu wszystkiemu zaprzeczył.Pierwsze wrażenie wywarła nie najgorsze.Poczekam aż pogadamy.Podniosłam ręke,żeby zwrócić uwagę gdzie siedzę.Podeszli do stolika.Niall odsunął jej krzesło a ona usiadła jak największa dama.Podszedł do mnie i pocałował w policzek mówiąc
-Cześć Eileen.To jest Clara.Najlepsze co mnie w życiu spotkało.-Słucham ? Najlepsze co go w życiu spotkało ? Już rozumiem.Teraz wiedziałam,że byłam dla niego TYLKO przyjaciółką.Nigdy nic więcej.Dziewczyna uśmiechnęła się głupio i popatrzyła na niego maślanymi oczami.
-Cześć króliczku ...- Odpowiedziałam uśmiechając się do dziewczyny,która nie wiem czy właśnie sobie zdawała sprawe dostała nową ksywę.Kurwa Niall ! co Ty w niej widzisz ? Ona jest pusta ! Nie zauważyłeś tego ?
-Clara.To jest Eileen.Moja największa przyjaciółka.Zawdzięczam jej tyle,że nie ma co wymieniać.- O ! czyżby wspomniał o mnie ? nie wieeerze !
-Hihihi.Hej ! Miło mi poznać kogoś tak ważnego dla mojego skarba- powiedziała głosem 5 letniej dziewczynki
-Dobra kochane ! Idę na chwile do łazienki.Zaraz wracam ! - powiedział i odszedł od stolika.Dziewczyna pomachała mu swoją wymanicureowaną łapą przejechała językiem po zębach nachyliła się nad stołem i kazała mi słuchać
-Słuchaj.Nialler jest mój i ani mi się waż do niego podchodzić.Nie masz prawa spotykać się z nim beze mnie.Zrozumiano ?- spytała już poważnym tonem
-Słuchaj no króliczek.Będe spotykała się z nim kiedy będe chciała.Nic mu nie powiem o tym co teraz mi powiedziałaś.Dam Ci się pocieszyć kilka dni.I tak zobaczy kim jesteś...- odpowiedziałam śmiejąc jej się w twarz
-Jesteś beszczelna ! Nie rozumiesz,że jest ze mną szczęśliwy ? Daje mu wszystko czego chce.A do tego Jestem śliczna nie to co Ty więc...Nie mamy o czym rozmawiać lepiej trzymaj się od niego z daleka dobrze Ci radzę...-skończyła cmokając ustami.
-Hahahahah ! rozbawiłąś mnie.Przepraszam Cię króliczek ale nie lubie takich ludzi jak ty.Nie będe Ci nic tłumaczyła bo i tak gówno zrozumiesz.See ya !-Wstałam od stolika i mijając Nialla wyszłam z lokalu.
#Niall
-Co jej się znowu stało ?-spytałem Clary.
-Nie wiem kochanie.W ogóle ona jest taka niedzisiejsza.Źle na Ciebie działa misiu ! Prosze Cię ogranicz z nią kontakty.- Clara odpowiedziała mi kończąc pocałunkiem.Kochałem ją ale zależało mi na Eileen.Tyle razem przeszliśmy.Ale moja dziewczyna miała racje.Strasznie się zmieniła.Chyba jednak będziemy musieli zerwać kontakt na jakiś czas.Na chwile.Kilka dni.Była dla mnie za ważna żeby zrywać kontakty całkiem,ale na chwile na pewno by nam się to przydało.Zamówiliśmy jedzenie z Clarą a po skończonym posiłku odwiozłem ją do domu w międzyczasie umawiając się z Eileen by porozmawiać.Gdy byłem już na miejscu strasznie się zdenerwowałem.Nagle Eileen stanęła w drzwiach.Widziałem,że jest zdenerwowana ale tak na prawdę nie wiedziałem czemu.Podeszłam do niej przytuliłem i poprosiłem,żeby usiadła.
-Muszę Ci coś powiedzieć.-rozpocząłem spokojnie rozmowę.
-Dobra Niall.Powiedz to co masz powiedzieć bo po coś mnie tu ściągnąłeś i skończmy już to dzisiejsze ganianie za sobą-Odpowiedziała zdenerwowana
-A wieć ...Słuchaj ! Razem z Clarą doszliśmy do wniosku,że musimy się na chwile rozstać.W sensie ja z Tobą.Na tydzień może dwa.Wiesz strasznie się zmieniłaś.Więc uważam,że to będzie najlepsze wyjście.Oczywiście nie na zawsze ! Tylko na góra 3 tygodnie.Chyba musimy od siebie odpocząć.- Źle mi było to mówić do jednej z najważniejszych kobiet w moim życiu ale.Widziałem jak stanęły jej świeczki w oczach.Nie chciałem,źle ale po jej dzisiejszym zachowaniu myślałem,że też tego chce
-Słucham ? Mamy się rozstać na chwile ? Nie odzywaj się do mnie nigdy więcej ! zobacz co ten jebany króliczek z Tobą zrobił! czy Ty siebie w ogóle słyszysz ? Dziękuje za nasze 19 lat życia,które spędzliśmy razem.Najwidoczniej nic dla Ciebie nie znaczyły.Masz usunąć wszystko co ze mną związane rozumiesz ? WSZYSTKO.Nie chcę Cię znać.- Wykrzyczała po czym wybiegła z płaczem z restauracji.Pobiegłem troche za nią ale skręciła w jakąś ciemną uliczkę i nie wiedziałem gdzie teraz jest.Byłem tak wkurzony.Jak nigdy ! Jak mogłem to zrobić ? Co mi przyszło do głowy ? Próbowałem później do niej zadzwonić ale miała wyłączony telefon.Cholera Niall ! co Ty kurwa mać zrobiłeś ? Rozstać się z Eileen ? Co kurwa Tobą kierowało ? W tym momencie poszedłem do swojego domu.Tam czekali na mnie chłopcy z jakąś imprezą...Nie miałem na to żadnej ochoty.Wydarłem się na Lou,że zrobił to bez mojej wiedzy.Miałem ich w daleko.Zamknąłem się w pokoju.Po chwili jednak usłuszałm pukanie.To był Liam.
-Stary ! Co się stało ?-spytał przez drzwi
-Zostaw mnie.Chce być sam-odpowiedziałem
-no heej ! zawsze mi o wszystkim mówiłeś ! Co z Tobą ? - spytał przejęty
-Masz racje...wchodź-Otworzyłem niechętnie drzwi i zaprosiłem go do środka.
-No to co się stało ?-spytał jeszcze raz
-Powiedziałem Eileen żebyśmy zerwali kontakt na jakiś czas.Clara mi tak poradziła.I El się wkurzyła i powiedziała,że nie chce mnie znać.A po jej dzisiejszych akcjach myślałem,że też chce zerwać kontakt.-odpowiedziałem ze łzami w oczach
-Z Eileen ? Stary ! że niby Clara Ci tak zaproponowała ? całkiem Ci na mózg padło ? Idź ją przepraszać.Biegnij do niej !-Liam próbował mnie podnieść z łóżka.
-Dzwoniłem.Nie odbiera.Nie chce mnie znać zostaw mnie w spokoju.Chce być sam...-odpowiedziałem wypychając Liama za drzwi.Co się ze mną działo ? Najpierw Eileen teraz Liam. Z każdym sie kłóciłem to do mnie nie podobne...Jeszcze Clara była ze mną.Kocham ją.Mam nadzieje,że to ta jedyna ...
#Eileen
Jak on mi mógł to do cholery zrobić ? Zerwać kontakt na chwile ? Kto go tak zmienił ? pewnie ten cały jebany króliczek...Niech ja ją tylko na ulicy mine.Oderwe jej ten śliczny łeb.Jak ona mogła tak odsunąć mnie od Nialla ? Jakim prawem to zrobiła ?mimo,że jestem cholernie wkurzona zadzwonie do Liama i spytam co z Niallem jeśli się okaże,że ma to daleko w dupie już nigdy się do niego nie odezwe.Nigdy ! nawet słowem.
-Liam ? Tu Eileen.Słuchaj nie mów Niallowi,że dzwoniłam ale co z nim ?-Spytałam od razu
-Hej Eileen.Strasznie to przeżywa.Zamkną się w pokoju i nie chce nikogo wpuścić nawet mnie.Coś mi się zdaje,że nie zrobił tego wszystkiego świadomie.Ta cała Clara...Nie podoba się nam wszystkim.Już przecież przez nią kłócił się z Lou i Zaynem w trasie bo mówili,ze to puściutka panienka a on jej dzielnie bronił.Musimy coś wymyślić-Stwierdził Liam przejętym głosem
-Wiesz co ? Spotkajmy się niedługo.Ale nie w najbliższym czasie.Musze się pozbierać z tego co mi zrobił.Nawet nie wiesz jak bardzo mnie to bolało...-
-Dobrze Eileen.Może prześpij się z tym bo już bardzo późno.Zadzwonie do Ciebie jutro ok ?- spytał Liam
-Jasne.Powiedz mi tylko jak spotkanie z Mayą ?-
-Bardzo dobrze chciałbym,żeby wyszło z tego coś więcej ale na razie musimy się jeszcze lepiej poznać-Na pytanie o May strasznie się ucieszył.Mam nadzieje,że między nimi nie będzie takich sprzeczek jak między mną a Niallem bo naprawdę do siebie pasują.
-Też mam taką nadzieje ! Dobra Liam.Kończe.Dzięki,że jesteś ze mną.Papa-zakończyłam rozmowę kiedy z rewelacyjnym poczuciem czasu weszła Effy.Rozmawiałam z nią długo powiedziałam jej o wszystkim.Zawsze mnie słuchała.May tak samo ale już dawno spała.Gdyby nie to pewnie byśmy właśnie we 3 gadały.
-Mówiłam.Od początku ich nie lubiłam.A Wy jak na złość się do nich pchacie.Niech ja dorwę tego Niallerka...-oburzona stwierdziła i przytuliła mnie do siebie
-Ale on nie jest winny...Tylko ta cała ślicznotka Clara... Niech ja ją spotkam a obiecuje,że nogi z tyłka powyrywam !- Odparłam stając w obronie Nialla
-Dobra kochanie ! śpisz ze mną ?-Zawsze jak którejś było źle to spałyśmy razem.Już tak bardzo się ze sobą we trzy zżyłyśmy,że prawie wszystko robiłyśmy razem.Razem z Ef poszłyśmy spać.Jeszcze na koniec dodałam
-Effy ! Jutro idziemy się najebać ! i to porządnie !-Z racji tego,że zerwała dwa tygodnie temu z chłopakiem to właśnie jej to zaproponowałam
-Jasne misiek ! pójdziemy ! ale teraz już śpij-Odpowiedziała i przytuliła mnie mocno.I to są właśnie całe dziewczyny.Mimo wszystko będą z Tobą.Niech ten dzień już się skończy pomyślałam i w ułamku sekundy zasnęłam przytulona do Effy
Mam nadzieje,że mimo,że jest długi fajnie się czytało.Pozdrowienia dla Effy i May,które w życiu prywatnym również zawsze są <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz