czwartek, 26 kwietnia 2012

#6-I Want

*Eileen*
Wstałam długo przed Horanem i poszłam się wykąpać.Nie chciałam go budzić.Miałam tej nocy bardzo przyjemny sen. Przeprowadziłam się w nim do Niallera i zaszłam w ciąże a on cały czas się o mnie troszczył.Odkręciłam kurki i zanurzyłam się pod strumieniem letniej wody.U Nialla w toaletce było więcej moich rzeczy niż niego.Moje perfumy,szczoteczka,żel pod prysznic,szampon,szczotka do włosów,tusz do rzęs (z jakiej paki tusz do rzęs skoro ja się prawie nigdy nie maluje ? nie ważne ! ) dezodorant,tonik i płatki kosmetyczne,odżywka do włosów,lakier bezbarwny i wściekle różowy,maszynka i balsam do ciała.Na jego dezodorant,żel pod prysznic,szczoteczkę,maszynkę i balsam po goleniu.Umyłam się,wyszłam spod prysznica,zawinęłam w ręcznik i zaczęłam suszyć włosy.Po czym ubrałam się i zeszłam na dół zrobić sobie coś do jedzenia.Jakoś od samego rana byłam przymulona.Co prawda miałam ochotę pójść do clubu i dobrze się zabawić ale...Pewnie nie miałabym z kim.Zawsze trzeba próbować ! Chwaciłam swój telefon i napisałam wiadomość :
Co powiecie na dzikie balety dzisiaj wieczorem ? Może w tym clubie w centrum co byliśmy na urodzinach Harry'ego ? :) wszystkim pasuje 21 ? nie chce słyszeć,że komuś się nie chce albo nie może ! Świetny wieczór przewiduje ! pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia wieczorem xoxo
I wysłałam ją do : Liama,May,Effy,Lou,Zayna i Harrego.Po krótkim czasie o dziwo każdy odpisał,że będzie.Harry tylko dopisał,że weźmie ze sobą swoją dziewczynę. Zrobiłam sobie waniliową latte,usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor.Skakałam po kanałach szukając czegoś ciekawego ale jak zwykle nic nie było.Włączyłam MTV i postanowiłam zrobić naleśniki.Pół kuchni uwaliłam mąką,mlekiem i jajkami.Hahahah ! mam to sprzątnąć ? Przydałoby się ... Nie jednak nieee...Zrobię to później.Może.Po półgodzinie gorące naleśniki leżały na talerzu.Wzięłam dżem,nutelle,cukier-puder postawiłam na tacy i zaparzyłam jeszcze herbatę.Weszłam ostrożnie na górę żeby się nie przewrócić i nie wywalić mojego śniadania.Otworzyłam powoli drzwi do pokoju,w którym jeszcze smacznie spał mój Irlandczyk.Postawiłam tacę na stoliku i otworzyłam na oścież okno.Od razu do pokoju wdarł się świeży zapach kwiatów.Znacznie poprawiło to atmosferę panującą w tym pokoju gdyż Niall po pizzy ...sami wiecie ! Wywietrzone ! Siadłam przy śpiącym Niallu i pogłaskałam go po policzku.
-Kochaaanie ! na jedzenie nie wstaniesz ? -spytałam szepcąc mu do ucha 
-Jakie jedzenie ?-wymamrotał z zamkniętymi oczami
-Zrobiłam Ci naleśniki śmierdziuchu !-odpowiedziałam i trochę się od niego odsunęłam z obawy przed jego reakcją.
-Uuuu !! Naleśniki od Eileen ! Jestem w niebie-Poderwał się gwałtownie i mnie pocałował.Usiadł przy stoliku i nie patrząc na nic zaczął jeść.Spokojnie usiadłam na przeciwko nierozgarniętego chłopaka w samych bokserkach i dopiłam kawę.
-A Ty już jadłaś ?-spytał z pełną buzią 
-Taak.Jadłam musli z jogurtem,omleta,jabłko i teraz dopijam kawę-odpowiedziałam sącząc kolejny łyk latte 
-O ! musiało być pyszne-
-A naleśniki nie są ?-
-Kochanie ! Są najlepsze na świecie ! Iii ... Coś tu ładnie bardzo ładnie pachnie-powiedział głęboko wciągając powietrze nosem 
-Ooo ! jednak nie straciłeś węchu -odpowiedziałam śmiejąc się i gładząc go po policzku.
-Wiesz,że  mam tak po pizzy ! i to jeszcze z kurczakiem to już w ogóle !-powiedział łapiąc mnie za rękę i śmiejąc się z samego siebie 
-Z resztą Ty nie jesteś lepsza...Tylko,że Ty tak masz po McDonaldzie ! hahaha !- kontynuował.Ojj ! I tu mnie miał.
-Dobra misiek ! nie będziemy się teraz kłócić o własne bąki ! jedz jedz.Umówiłam się ze wszystkimi dzisiaj na 21 do clubu.Wiesz tego w centrum.Co byliśmy kilka miesięcy temu na urodzinach Hazzy.Bo mam straszną ochotę gdzieś wyjść potańczyć.Nie miałeś nic zaplanowane prawda ?-spytałam patrząc na tego kochanego żarłoka 
-Nie nie nieee ! Idziemy do clubu ! Jestem jak najbardziej na tak - powiedział i przełkną ostatni kęs.Wstałam i wyniosłam naczynia do kuchni zostawiając Nialla w pokoju żeby się ubrał.Na dole podeszłam do okna wychodzącego na ogród otworzyłam je szeroko i zamknęłam oczy.Słońce miło grzało mi w twarz.Kwiaty pięknie pachniały.Cudowne lato ! W powietrzu unosił się jeszcze zapach z wczorajszej ulewy.Ziemia była mokra ale na niebie żądnych śladów chmur.Niall podszedł do mnie od tyłu i przytulił się mocno.Oparł brodę na moim ramieniu i zaczął śpiewać po cichu Van Morrison-Crazy Love .
Odwróciłam się do niego.Pocałowaliśmy się namiętnie po czym przytuliłam go mocno.Niall złapał mnie za rękę i podeszliśmy do kanapy.Usiadł złapał mnie za biodra i posadził u siebie na kolanach.Objął mnie jedną ręką i dalej całował.Byliśmy tacy zakochani.Musieliśmy wyglądać słodko ! Właśnie przypomniało mi się,że jak z resztą połowę moich rzeczy z domu zostawiłam u niego aparat.Podbiegłam szybko do pokoju.Chwilę poszukałam bo nie wiedziałam gdzie go wsadziłam i znalazłam.Wzięłam go na dół i zaczęłam cykać nam fotki.Co chwile naciskałam spust migawki.Każde zdjęcie było równie śmieszne.Głupie miny ? To było normalne.Ale nawet na zwykłym zdjęciu ze słodkimi uśmiechami umieliśmy znaleźć coś śmiesznego.
-Wiesz Eileen...Nigdy nie czułem do nikogo nic takiego.-Stwierdził łapiąc mnie za podbródek 
-Takiego to znaczy jakiego ?-spytałam 
-Czegoś tak wielkiego-przytulił mnie mocno
-A wiesz głuptasie,że mam to samo ?-powiedziałam czochrając jego włosy.
-To chyba dobrze nie ?-zadał pytanie i złapał mnie za biodra.
-A teraz panie i panowie taniec-podszedł trzymając mnie za biodra do DVD i włączył jakąś płytę z szybszą muzyką.Zaczął ze mną tańczyć.Śmiałam się głośno bo kręcił jakieś piruety co chwile brał mnie na ręce.Co mu odbiło ? Co on taki szczęśliwy ?
-Wieczorem się wykażesz kochanie !-powiedziałam śmiejąc się z niego.
-Ojj ! Do wieczora jeszcze dużo czasu.-mówił łapiąc mnie za rękę i próbując ze mną tańczyć
-Tak tak ... Bardzo dużo czasu-Powiedziałam wtulając się w niego


*Effy*
Za godzinę umówiliśmy się z Eileen w clubie.Lou założył kremowe spodnie i granatową  koszulę.Ja żeby choć trochę być podobna do niego założyłam lekką kremową sukienkę i czarne szpilki.Związałam włosy w wysokiego długiego kucyka złapałam za małą kopertówkę wzięłam Louisa pod rękę i przejrzałam się z nim w lustrze.
-Widzisz jak ślicznie wyglądamy razem ?-powiedział łapiąc mnie w talii
-Nie Louis.To ja ślicznie wyglądam a Ty mi troszeczkę w tym pomagasz-powiedziałam śmiejąc i  poprawiając mu kołnierzyk w koszuli.
-Nie kochanie.Jest odwrotnie !-powiedział i zaśmiał się głośno
 -Boje się z Tobą iść do tego klubu.Bo jeszcze,któraś mi Ciebie zabierze.I co będzie ? Przystojniaku ?-powiedziałam kładąc akcent na słowo Przystojniak.Chwile później wyszliśmy z clubu żeby przejść się do niego na piechotę.Miałam na sobie dżinsową kurtkę bo było chłodno.Szliśmy trzymając się za rękę.Lou przyśpiewywał co chwile jakieś piosenki albo gwizdał.Był w bardzo dobrym nastroju.Czasem stawał na chwile i kręcił ze mną pirueta.Dochodziliśmy powoli do clubu.Z daleka było widać neony lokalu i słychać muzykę,którą tam grano.
-Dobry DJ dzisiejszego wieczoru z tego co słyszę-powiedział Lou i zamyślił się na chwile
-Ja też słyszę ! Nad czym tak myślisz?-spytałam
-Coś znajome są te dźwięki i te remiksy...-powiedział próbując sobie przypomnieć skąd je zna.Przed clubem stal już May z Liamem.Podeszliśmy i przywitaliśmy się z nimi po czym krótką chwilę czekaliśmy na Eileen i Niallera.
-Cześć wszystkim-popwiedziała blondynka przytulając się do każdego
-Gotowi na świetną zabawę ?-Spytał Nialler w trakcie przytulania każdego z nas.
-Jasne ! Co my tu jeszcze robimy ? Harry pisał,że chwilę się spóźni więc znajdzie nas w środku.Tak,że nie musimy na niego czekać.Chodźmy się bawić !-Lou wykrzyczał i wszedł do clubu.Nie wierze ! Zayn za konsolą ! Ojj ! to będzie noc.
-Mówiłem,że je znam ? haha ! Proste,że to nasz bad boy .-Powiedział z satysfakcją Lou i wziął mnie za rękę na parkiet.Właśnie rozbrzmiały pierwsze dźwięki Skrillex'a.
-OOoo ! dopiero co zaczynamy a już takie kawałki !- powiedziałam i zaczęłam tańczyć.Zayn pomachał nam i powiedział do mikrofonu,że ten kawałek dedykuje specjalnie nam.Na dobry początek wieczoru.Krzyknęłam jak najgłośniej DJ Malik ! i zaczęłam machać głową jak opentana.
-Ty to masz power'a ślicznotko !-pochwalił mnie Lou
-Mój drogi ! ja się dopiero rozkręcam-Powiedziałam i dalej tańczyłam.Niall z Eileen też nieźle wywijali.MAKARENE ! Makarena do Skrillex'a ZAWSZE SPOKO.
May z Liamem też nieźle się bawili.Złapałam mojego chłopaka za rękę i podeszłam z nim do baru.2 Tequile poproszę ! Na lepszy początek i wracamy na parkiet.

*Maya*
O rany ! wieczór dopiero się zaczynał a i tak był już najlepszy w moim życiu.Nigdy nie byłam na takich baletach.Wszyscy się bawili.Prawie nikogo nie było przy barze.Dziwne to jak DJ'em jest sam DJ Malik ? Co chwile kontaktował sie z ludźmi i zachęcał do dobrej zabawy.Do tego kawałki,które puszczał były idealne.Ludzie byli już spoceni.Lubie to ! Każdy się bawi.Tańczyłam z Liamem,z Niallem,z Lou i z paroma innymi chłopakami.Po paru szybkich kawałkach usiadłam przy barze i zamówiłam Martini.Liam tańczył z jakąś laską,która strasznie się do niego kleiła.Wszystko by było ok jakby nie robił tego przez kolejne 5 kawałków.Nie no super ! przyszedł tu ze mną czy z tą platynową blondyną ? Zobaczymy kochanie ! Podeszłam do Zayna i poprosiłam żeby puścił coś wolnego i przyszedł ze mną zatańczyć.
-Specjalnie dla was i dla ślicznej May coś wolnego żeby odsapnąć.Ale nie bójcie się.Zaraz wracam i znowu robimy rozróbę.A teraz przepraszam na chwile sam idę zatańczyć-Powiedział i puścił kawałek.Podszedł do mnie złapał w pasie i zaczęliśmy tańczyć.Co chwile szeptał mi do ucha coś śmiesznego.I co chwile się śmiałam zapominając,że Liam świetnie się bawi z jakąś platynową solarą.Zayn przez ten czas powiedział mi,że spotyka się teraz z jakąś ślicznotką.Cieszyłam się z tego.Tak długo na nią czekał.Na jakąś fajną dziewczynę.Mówił o niej tak dobrze.Musiał czuć do niej coś więcej.I bardzo dobrze ! Z jednej strony zazdrościłam tej szczęściarze,bo Zayn był strasznie kochany ale też szalony.Z nim można było się dobrze bawić a zarazem o wszystkim pogadać.Do tego te włosy ! Ojj ! Czyżby był idealny ? Bardzo możliwe ! Ale to Liama kochałam ! Widziałam jak Niall czule obejmuję El a Lou Effy i jak razem tańczyli.Tylko ja nie tańczyłam z moim chłopakiem bo on wolał kogoś innego...Zayn zapytał dlaczego nie tańczę z Liamem.Stwierdziłam,że tego wieczoru woli bawić się z kimś innym i wtuliłam się w chłopaka,który obłędnie pachniał.Chwilę później kawałek się skończył i Zayn wrócił za konsole.Podziękowałam mu pocałunkiem w policzek
Zdenerwowałem się.Wzięłam swoje rzeczy.Podeszłam od tyłu do świetnie bawiącego się Liama i powiedziałam mu na ucho,że życzę dobrej zabawy.Miło mi było patrzeć jak mój chłopak obtańcowuje jakąś laskę na której miejscu niewątpliwie powinnam być ja.Nie ważne.Wyszłam z clubu.Czyżby pobiegł za mną ? Nie myliłam się.Mimo wszystko byłam strasznie wkurzona.Podbiegł do mnie i wziął mnie na ręce.
-Co Ty wyprawiasz ?-Spytałam wściekła na chłopaka
-Cel osiągnięty !-stwierdził
-O co Ci chodzi ? Puść mnie ! Biegnij sobie do platynowej solary.-powiedziałąm próbując zejść mu z rąk
-Chciałem żebyś była zazdrosna !-powiedział i pocałował.Nie odwzajemniałam pocałunku bo nie wiedziałam o co mu chodzi i do tego byłam strasznie wkurzona ! 
-Hej ! Powiedz mi o co Ci chodzi bo nie ręczę za siebie ! -wykrzyczałam mu w twarz.Chyba zrobiło mu się głupio bo na chwile zamilkł.Ale po chwili znowu się uśmiechną i powiedział
-Chciałem żebyś była zazdrosna żeby powiedzieć Ci,że Cie bardzo bardzo kocham i,że jesteś moim oczkiem w głowie i,że tamta blondyna nie umiała tańczyć.-
-Ty masz coś z głową czy o co chodzi ?-spytałam wyśmiewając jego znakomity "pomysł"
-Oj no ! nie bądź zła! Ja Cię na serio kocham i byłoby mi smutno gdybyś się teraz na mnie obraziła a do tego ta twoja fioletowa sukienka ... -stwierdził i postawił mnie na ziemie.
-No tak ! Ty sobie tańczyłeś z tamtą laską a ja siedziałam sama przy barze !-Nie zdążyłam powiedzieć nic więcej bo pocałował mnie i odebrał możliwość dokończenia zdania
-Ostatni raz robisz mi taki głupi żart ! powiedziałam gładząc go po policzku.Złapał mnie za biodra i blisko przy twarzy powiedział,że obiecuje,że to był ostatni raz i,że mnie kocha.No cóż ! to było głupie ale jak mam nie wybaczyć takiemu słodziakowi ? Wróciliśmy do clubu i całą noc przetańczyliśmy razem.

*Niall*
Eileen wyglądała zniewalająco ! Miała na sobie jasny top w różowe kwiatki i krótkie czarne spodenki.Do tego krótkie czarne conversy.Była chudziutka i pięknie opalona.Mój Boże ! Tak seksownej kobiety jeszcze nigdy nie widziałem ! A co najdziwniejsze nie miała na sobie szałowej kiecki.Czasem ubierała się tak na co dzień.Zdecydowanie muszę jej tego zabronić w sensie ubierania się tak.Jeszcze ktoś mi ją zabierze bo podejdzie do niej jakiś wysoki umięśniony brunet i zostawi mnie dla niego.Nieee ! nie pozwolę na to ! ale teraz jej tego nie powiem ! Dzisiejszego wieczoru bawiła się ze mną ! W wolnych kawałkach mogłem się do niej przytulić i poczuć jej perfumy.Za każdym razem gdy to robiłem udowadniałem sobie,że jest jedyną osobą,którą tak bardzo kocham.Już prawie 20 lat jesteśmy razem.Pierwszych 5 lat w ogóle nie pamiętam.Ale na zdjęciach było widać jak słodko razem wyglądaliśmy w jednym łóżeczku.Na sto procent już wtedy coś do niej czułem ! Haha ! proste ! Objąłem El jedną ręką w pasie i podszedłem z nią do baru.Zamówiliśmy sobie drinka.Chwile posiedzieliśmy i podeszli do nas Lou z Ef.Pośmialiśmy się chwile po czym Effy stwierdziła iż chce ze mną zatańczyć.Moja dziewczyna z chęcią złapała Louisa i wybiegła z nim na parkiet.
-No chodź ! zatańczymy !-powiedziała i złapała mnie za rękę ciągnąc na parkiet
-Myślałem,że nie za bardzo za mną przepadasz-powiedziałem dalej siedząc na miejscu.Dziewczyna siadła na przeciwko mnie i powiedziała.
-Nialler ! Nie dziw się,że byłam wtedy na Ciebie zła.El cały wieczór płakała za Tobą.Jesteś dla niej całym światem.A Ty wykręciłeś jej taki numer..No chyba sam rozumiesz.Chciałam,żebyś sobie zdał sprawę z tego co Ci przyszło do głowy -powiedziała i uśmiechnęła się do mnie
-No wiem Effy,że porządnie nawaliłem.Ale wierz mi,że mi też z tym było źle.Kocham ją.Zawsze ją kochałem i nie mam pojęcia co mi przyszło z tą całą Clarą.Teraz nawet myślę nad tym,żeby się do mnie wprowadziła.Ale nie rozmawialiśmy jeszcze o tym ...-
-Świetny pomysł ! Pogadaj z nią o tym .Albo nie ! postaw przed faktem dokonanym.Przeprowadź ją a potem jej o tym powiedz.I tak połowa jej rzeczy jest u Ciebie.Oprócz ciuchów.-powiedziała
-Nie no spoko ale pewnie się wkurzy i powie,że jak mogłem ją od was zabrać itd. Przecież ona się od was nie wyprowadzi.-Powiedziałem zamyślając się
-Dobra Horanek ! Teraz o tym nie myślmy ! Jak będzie trzeba Ci pomóc to się odezwij.A teraz cho potańczyć -Powiedziała i zabrała mnie na parkiet.Następny miszcz ! Boże! Gdzie one się nauczyły tak tańczyć ? Noc była już późna.Powoli ludzie odpadali.Na parkiecie stopniowo zmniejszał się ilość tłumu.Potańczyłem jeszcze chwile z Effy.Przeprosiłem ją,pożegnałem się ze wszystkimi i zabrałem Eileen do domu.W drodze (taksówką)zasnęła mi na ramieniu.Zaniosłem ją do pokoju.Przebudziła się.Dałem jej jej ciuchy i poszła się wykąpać.Za ten czas ja wykąpałem się w łazience na dole.Gdy wszedłem do pokoju Eileen słodko spała.Przytuliłem się do niej.I równie szybko zasnąłem






BRAWO JA!
Napisałąm w końcu tego rozdziała ...Znowu dużo Horanów . Musze to zmienić -.- Dziękuje,że czytacie <3 i Dziękuje bardzo za komentarze,które mnie motywują :) Komentować i mówić co trzeba poprawić ! Jestem otwarta na wszelkie propozycje :)

See ya soon :)


niedziela, 22 kwietnia 2012

#5-I Should Have Kissed You

*Maya*
Liam cały wczorajszy wieczór mnie przytulał i co chwile całował.Było tak niesamowicie! Ile ja na to czekałam... Marzyłam o tym tak długo. Moje sny się spełniły ! Zrobił mi na kolacje gofry i pół nocy siedzieliśmy i rozmawialiśmy wtuleni w siebie.Liam był na prawdę kochany i opiekuńczy.Dzisiaj wstaliśmy koło 11 i zanim zeszliśmy z łóżka minęła godzina.Jako,że już była 12 postanowiliśmy wyjść na miasto coś zjeść.Zadzwoniłam do Eileen czy nie chce z Niallem iść z nami ale nie odbierała.Pewnie śpi ! a co innego ? Odkąd skończyłyśmy szkołe zawsze wstawała po południu.Czasem cały dzień spała schodząc wieczorem do kuchni i stwierdzając tylko-O już 20 ! czas spać !- Zajrzała tylko do lodówki wepchała jakiegoś żarcia do gęby popiła mlekiem albo colą i szła na górę spać dalej.Z resztą taki sam był Niall z tego co mówił mi Liam.Nie wiedziałam do końca co z Effy więc napisałam jej SMSa żeby jak chce przyszła pod naszą ulubioną restauracje za pół godziny to zjemy obiad we troje.Gdy wyszliśmy do restauracji Liam obiął mnie ręką i przytulił do siebie mocno.Zadzwoniła do mnie Effy
-May ! Harry wczoraj dzwonił do Lou i mówił,że Simon chce żeby zagrali dziś wieczorem jakiś koncert i,że mają być na 12:00 w studio.My z Lou właśnie tam idziemy.-powiedziała 
-Yyy ! No dobra już tam idziemy ! Ale czekaj jak to z Lou ? co się dzieje ? -spytałam nie domyślając się,że to z nim spędziła noc
-No z Lou.U niego byłam w nocy.Opowiem i później ok ?-
-Jasne ! Już idziemy do studia.-Odpowiedziałam i zakończyłam rozmowę.
-Liam ! Harry wczoraj dzwonił do Louisa i mówił,że na 12 macie być w studio.-Zatrzymałam się na chwile 
-To dlaczego do mnie nie dzwonił ?-spytał zdziwiony
-Kto?-nie do końca zrozumiałam o kogo mu chodziło 
-No pewnie z Simonem mamy się spotkać.Ciekawe dlaczego do mnie nie zadzwonił...Dobra nie ważne.W takim razie zmieniamy kierunek na studio !-odpowiedział po czym skręciliśmy w uliczkę po lewo kierując się do studia.Szliśmy przyśpieszonym krokiem bo było już po 12 a rzekomo w studio mieli być o 12.Liam cały czas się zastanawiał dlaczego Simon nie zadzwonił do niego.Przecież zawsze był pierwszą osobą,którą informował o jakimkolwiek spotkaniu.Chwile potem cała sytuacja się rozjaśniła.Znowu zadzwoniła do mnie Effy przepraszając za zamieszanie ale Harry robił sobie jaja i nie miało być żadnego spotkania.Dodatkowo umówiliśmy się na wspólny obiad.Gdy doszliśmy z Liamem do restauracji zauważyliśmy stojącą przed nią parę czule obściskującą się nie zwracając na nic uwagi.
-Patrz ! to Lou z Effy !-Liam powiedział mi pokazując na nich
-A no rzeczywiście to oni.Chodź !-powiedziałam i pociągnęłam Liama za rękę.Podbiegłam szybko do pary i skoczyłam blisko nich krzycząc : Tu was mam gołąbeczki ! Effy nic nie mówiłaś! i w tym momencie wtrącił się Liam i to samo powiedział Louisowi.
-A co mieliśmy wam mówić ?-spytała Effy obejmując chłopaka w pasie 
-No jak to co ? - przerwałam na sekunde i w tym momencie przerwał mi Liam
-No właśnie jak to coo ?-I przybliżył swoją twarz do twarzy Louisa robiąc przy tym minę detektywa na tropie
-HA HA ! Liam ! Tobie to już całkiem na mózg pada ! nie poznaję Cię-powiedział Lou śmiejąc się z jego zachowania 
-No dobra! wejdźmy może do restauracji i tam wam wszystko opowiemy.-Stwierdziła Effy otwierając drzwi do lokalu.Elegancko usiedliśmy przy stolikach,zamówiliśmy żarcie i zaczęliśmy rozmawiać o związku Ef i Lou.Okazało się,że od dłuższego czasu oboje mieli coś do siebie ale wstydzili się przyznać.I że teraz są razem i bardzo się z tego powodu cieszą.Chwile potem przyszło jedzenie i zaczęliśmy jeść.Na dworze zrobiło się pochmurno.Chyba zbierało się na deszcz.Nic dziwnego w Anglii.Trochę nam to popsuło plany bo mieliśmy iść we czwórkę na spacer po parku ale w tym wypadku trzeba było znaleźć inne rozwiązanie.Stwierdziliśmy,że kino będzie wspaniałym wyjściem.Mimo,że wczoraj już byłam z Liamem to puszczali jeszcze kilka fajnie zapowiadających się filmów,na które chciałam pójść.Liam zadzwonił do Nialla,który co nas wszystkich zdziwiło odebrał.Umówiliśmy się też z nimi.2 godziny później mieliśmy spotkać się w kinie.Jeszcze nie padało ale było już na prawdę ciemno przez deszczowe chmury.
-Dobrze,że jesteśmy samochodem !-Powiedział Lou
-O ! to genialnie ! Bo my przyszliśmy na piechotę.-powiedziałam puszczając oko do chłopaka
-No to podjedziemy do kina.I może dojedziemy susi.-powiedziała Effy kładąc głowę na ramie swojego chłopaka.Ślicznie razem wyglądali.BooBear nie wypuszczał jej z objęć.A jak na sekundę się zamyśliła i wyglądała na smutną od razu interweniował i ją rozśmieszał.W końcu po długim czasie wyszliśmy z restauracji wyruszając do kina,w którym już czekali na nas Eileen z Niallem.Liam oczywiście przez całą drogę trzymał mnie za rękę.Mimo,że jechaliśmy samochodem.Na miejscu zastaliśmy naszą ulubioną pare jak zwykle się całującą.Eileen znowu była w ciuchach Nialla.Jej spodnie ale sweterek i bluzka jej chłopaka.Niall szeptał jej na ucho jakieś czułe słówka a ona szczęśliwe chichotała co jakiś czas.Po pewnym czasie nas zauważyli i podeszli do nas trochę zawstydzeni.
-Hej kochani !-powiedziała jak zwykle miło Eileen i przywitała każdego z nas.
-Na co idziemy ?-Spytałam całej grupy
-Na yyy ! Na tą komedie !-Wykrzyczał Niall
-No to idziemy na komedie ! każdy zadowolony ?-Spytał Liam uzyskując potwierdzenie od każdego.Weszliśmy do sali kinowej.Eileen z Niallem już na reklamach zjedli swój cały popcorn i na filmie co chwile podkradali od nas.Jako,że ja siedziałam od strony tych głodomorów Liam zabrał mi kubełek na swoje kolana,żeby mieli trudniejszy dostęp.Komedia była przezabawna.Wszyscy co chwile sikaliśmy ze śmiechu.A Niall z Louisem szczególnie.Ludzie co chwila ich upominali ale oni nie zwracali na to uwagi.Po zakończonej projekcji szybko uciekliśmy z sali bo na naszych miejscach był taki burdel,że aż szkoda było na to patrzeć.Kupiliśmy sobie jeszcze po kawie w sklepiku w kinie i zauważyliśmy jak strasznie zaczęło lać na dworze.Nie było co wychodzić bo nawet nie dobieglibyśmy do samochodu,który stał blisko kina.Siedzieliśmy i gadaliśmy w budynku kilka godzin z nadzieją,że zaraz się trochę przejaśni.Lecz niestety nic się nie zmieniło.Na dworze było już ciemno więc stwierdziliśmy,że nie ma co i rozeszliśmy się.Ja znowu poszłam do Liama.Lou z Effy poszli do nas a Eileen tak samo jak od kilku dni do Nialla.Mnie i Liama podwieźli Lou z Effy pod sam dom.Ale tamci uparli się,że sami wrócą taksówką.No cóż ! Kolejny ekscytujący dzień pełen miłości.Oby takich więcej !

*Niall*
Po kinie razem z Eileen wsiedliśmy w taksówkę i podjechaliśmy do mojego domu.Tak lało,że nawet przejście z taksówki do domu porządnie nas zmoczyło.Wbiegliśmy do domu jakby coś nas goniło chociaż i tak w sumie byliśmy cali mokrzy.Eileen na wejściu zdjęła wszystkie ciuchy zostając tylko w bieliźnie.
-Dobrze,że u Ciebie ciepło.Szybciej na mnie gacie wyschną-Stwierdziła schodząc z góry z zawiniętymi włosami w ręcznik.Miała czarny stanik i czarne majtki a jej sylwetka była po prostu idealna.Stanęła przede mną i spytała czy coś nie tak.
-No co Ty ! Kochanie jakbym mógł mówić,że coś nie tak jak ktoś tak gorący stoi przede mną w samej bieliźnie ?-Odpowiedziałem chwytając ją gwałtownie w pasie i całując 
-Haha ! no nie wiem.Idź się przebież bo jesteś cały mokry chyba,że i Ty pośmigasz w samych gaciach-Odpowiedziała czochrając mnie ręcznikiem po mokrych włosach 
-Mam pomysł ! Pogramy na PS w moim pokoju  w Tekkena w samej bieliźnie i zamówimy pizze ! co Ty na to ?- Wykrzyczałem jednocześnie zdejmując koszulkę.Kilka minut później pizza była już zamówiona i włączałem PS.Co jak co ale ta dziewczyna była dobra w gry na PS.Ile razy już mnie w życiu ograła ! Mimo,że byłem profeszjonal gejmer jej nie zawsze dawałem rade.Rozwalała mnie na łopatki.W pewnym momencie jak już całkiem przegrałem rzuciłem padem od PS i podszedłem do niej.
-No to teraz Cię zniszczę w realu ! Pamiętam,że masz łaskotki draniu !-Powiedziałem chwytając ją za żebra i łaskocząc bezlitośnie.Strasznie się śmiała.W pewnym momencie rzuciła się na łóżko a ja rzuciłem się na nią.
-Nie ma tak dobrze ! Nie odpuszczę Ci !-Mówiłem nie przerywając łaskotania.Czułem jej ciało.To jakie było ciepłe.I jej zapach.Ten piękny zapach magnolii wanilii i malin.W końcu aż ja się zmęczyłem tym jak wierzgała chcąc się wyrwać.Popatrzyłem jej głęboko w oczy i odgarnąłem włosy z twarzy.Uśmiechała się do mnie.Tak jak zawsze.Tak promiennie.Pocałowałem ją.W tym samym czasie jeżdżąc opuszkami palców po jej talii.Podniecało ją to a ja świetnie o tym wiedziałem i postanowiłem to wykorzystać.Chwile potem całowałem ją po szyi.Robiło się coraz goręcej gdy nagle do drzwi zadzwonił dzwonek.
-Cholera no ! w takiej chwili !- Powiedziałem i uśmiechnąłem się do niej.Ona na to zaczęła się śmiać jak oszalała.Zszedłem na dół zakładając szlafrok i łapiąc za portfel,który leżał na ladzie w kuchni.Otworzyłem drzwi i ujrzałem przemoczonego dostawcę.
-Dobry wieczór ! Jak leje ! Pizza dla pana.45.90-powiedział 
-A dobry dobry ! Trochę mi pan przeszkodził ! mogłem nie zamawiać tej pizzy.-odpowiedziałem śmiejąc się jednocześnie 
-uuu ! coś ostrzejszego ?-Spytał zarośnięty wysoki brunet niskim głosem
-No.Ostrzejszego ostrzejszego.-Zaśmiałem się cicho podając mu pieniądze 
-No cóż ! Przepraszam.Gdybym wiedział...-odpowiedział również się śmiejąc 
-Haha ! To nie pana wina ! Dziękuje serdecznie za pizze ! Miłego wieczoru.-powiedziałem podając mężczyźnie rękę 
-No to miłego wieczoru również ! i żeby pan wrócił do tego co przerwałem-Krzyczał biegnąc do samochodu.Zamknąłem drzwi na zamek.I wszedłem na górę z pizzą.Eileen siedziała łóżku i sprawdzała godzinę w telefonie.Zdjąłem ten idiotyczni szlafrok i rzuciłem na podłogę.Usiadłem obok niej i otworzyłem pudełko z pizzą.Wziąłem jeden kawałek i dałem El.Podziękowała mi pocałunkiem.Pizza szybko zniknęła gdyż oboje strasznie ją uwielbialiśmy.Beknęła głośno i lekko się zaczerwieniła.
-Przepraszam kochanie ! nie chciałam tak głośno-Stwierdziła i przybliżyła się do mnie
-Ty świntuchu !-odpowiedziałem przytulając ją mocno 
-Niall ! dobrze,że nam przerwał.-powiedziała 
-Dlaczego ?-spytałem
-No bo.Chyba nie jestem jeszcze na to gotowa.Gniewasz się ?-spytała patrząc mi w oczy 
-No co Ty ! Zrobimy to wtedy kiedy będziesz chciała !-odpowiedziałem 
-Kocham Cię wiesz ? I to nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo.-pocałowała mnie czule 
-No wiesz.Na pewno wiem bo ja Ciebie kocham bardziej niż Ty mnie.-stwierdziłem 
-Haha ! na pewno nie !-pokazała mi język 
-Oj Eileen ! Nawet nie będę się z Tobą kłócił bo ja wiem swoje.-pocałowałem jej ramie.Splątaliśmy sobie nogi a Eileen była we mnie wtulona.Długo gadaliśmy w takiej pozycji.W końcu moją małą El zmorzył sen i stwierdziła,że idzie spać.Przytuliła się do mnie mocno.I zasnęła tak jak ostatnio.Nie mogłem spać bo zachwycałem się jej perfumami.Będą z tego śliczne dzieci ! powiedziałem cicho i przytuliłem ją jeszcze mocniej.Na koniec dałem jej jeszcze buziaka w czółko i zasnąłem z myślą o tym jak ciekawie spędziliśmy dzisiaj dzień...



No to tyle na dziś :) Przepraszam was,że tak dużo pisze o Eileen i Niallu ale wcielam się w El i strasznie łatwo mi o tym wszystkim pisać.Więc pisze :) Mam nadzieje,że nie macie mi tego za złe ! Postaram się to zmienić.Dziękuje,że czytacie :) Kocham was Directioners ! i oczywiście Effy i May <3

piątek, 20 kwietnia 2012

#4-Gotta Be You

*Effy*
Wczoraj jak szłam z dziewczynami,Liamem i Niallem dostałam SMSa od Lou :
Effy czekam pod Big Ben'em.Przyjdź jak najszybciej.
Byłam podekscytowana bo szczerze powiedziawszy mimo,że udawałam obojętność wobec chłopców to na Louisie mi jakoś...zależało.Każdego z nich lubiłam ale jego wyjątkowo bardzo.Jak dostałam tego SMSa nawet nie wiecie jak się ucieszyłam ! Miałam ochotę zacząć wrzeszczeć z radości ale z trudem się powstrzymałam.Odbiegłam szybko z miejsca od reszty i przyspieszonym krokiem udałam się w stronę miejsca spotkania.Mogło to dziwnie wyglądać jak szłam przez Londyn z wielkim bananem na twarzy i rumieńcach.Ze szczęścia aż mi się w głowie kręciło ! Czasem na kogoś wpadłam ale nawet tego nie zauważałam.Szłam przed siebie zw słuchawkami w uszach i nie obchodziło mnie nic oprócz spotkania z Lou.Gdy już dotarłam na miejsce ujrzałam chłopaka stojącego w krótkich kremowych spodenkach i niebieskiej koszulce w białe paski.Trzymał ręce za plecami.Na początku mnie nie zauważył bo nad czymś wyraźnie myślał wgapiając się w chodnik ale gdy podeszłam trochę bliżej od razu rozpromieniał i przywitał mnie wyciągając piękną herbacianą różę zza pleców a potem mocno przytulił.
-No ! Już myślałem,że nie dojdziesz.-powiedział z uśmiechem
-Śliczna róża ! Mogę wiedzieć po co mnie tak ściągnąłeś ? -spytałam 
-No cóż.Chyba się za Tobą stęskniłem więc pomyślałem,że zabiorę Cię na jakiś spacer.-odpowiedział troche nieśmiało 
-Haha ! Spacer mówisz ? W sumie to nie miałam na dziś żadnych planów.Byłam przed chwilą na obiedzie z dziewczynami,Liamem i Niallem.A właśnie ! wiesz,że Niall jest z Eileen...A Liam z May ?-
-O Liamie i May wiem ale o El z Niallerem nic.Wreszcie ! tyle czekałem żeby byli razem.Zawsze wszystko robili razem nigdy przy sobie im nie odbijało.Byli naturalni w swoim towarzystwie.A poza tym Niall często o niej mówił.Jak był smutny to do niej dzwonił i długo gadali.Jak nie miał z nią kontaktu to był jakiś smętny.Ona mu daje na prawdę dużo radości ! A teraz wreszcie będzie mógł ją przytulać i całować tak jak chciał.Ciesze się cholernie ! -Witać było jaką ekscytacje na nim wywarłam tą nową nowiną.Chyba w końcu zrozumiałam,że Niall darzy ją szczerym uczuciem.Eileen miała racje.Ta ostatnia sprawa była przez tą głupią Clare.Szkoda,że jej nie spotkałam bo bym porządnie jej twarz obtłukła może by w końcu zrozumiała parę oczywistych rzeczy...Szliśmy z Louisem przez Londyn.Oboje uśmiechnięci i zadowoleni ze swojego towarzystwa.W między czasie zaszliśmy do Strackbuck i kupiliśmy sobie małą waniliową kawę.Co chwile się śmiałam bo Lou odwalał różne rzeczy,które strasznie mnie bawiły.Chodziliśmy tak chyba ze 3 godziny i i tak nam się nie nudziło.Popatrzyłam na zegarek była już 17.Lou zaproponował żebym poszła do niego do domu to obejrzymy jakiś film.Czułam się nadzwyczaj dobrze.Pierwszy raz przy chłopaku szłam swobodnie i śmiałam się na cały głos nie patrząc na to czy weźmie mnie za wariatkę.Gdy doszliśmy do domu Lou jako,że mieszkał z Harry minęliśmy się z nim w progu bo śpieszył się na jakieś spotkanie.Zdążył się ze mną przywitać i pocałować w policzek po czym krzykną zostawiając nas w tyle,że nie musimy się obawiać bo nie wraca na noc.Zaśmiałam się cicho pod nosem i weszłam w głąb mieszkania.Nigdy wcześniej tu nie byłam.Mieli tu bardzo nowocześnie urządzone.Jasne kolory,które dawały większą przestrzeń.Nowoczesne meble.
-Ładnie tu macie.-Pochwaliłam od razu 
-Dziękuje.Miałem nadzieje,że Ci się spodoba.-odpowiedział stojąc za ladą w kuchni i przygotowując soki.Usiadłam na kanapie przed telewizorem.Chwile później podszedł Louis i podał mi sok z truskawek,malin i jabłek.Podobno sam robił.Potem podszedł do telewizora i zaczął przeszukiwać filmy jakie ma i jakie można by obejrzeć.Padło na komedie romantyczną.Wyjątkowo zabawny film.Z resztą przy tym chłopaku wszystko jest zabawne ! Minęła jakaś połowa filmu i doszło do sceny gdzie dwaj główni bohaterzy stwierdzają iż jednak nie mogą bez siebie żyć i zaczęli się namiętnie całować.W tej chwili Lou objął mnie jedną ręką i przyciągnął bliżej do siebie.Położyłam głowę na jego ramieniu.
-Wiesz co ?-powiedział i przerwał na chwile
-Lubie Cię-dokończył 
-Haha ! Lou ! ja Ciebie też i to bardzo - odpowiedziałam radośnie
-No i chyba mamy problem.Bo ja Cię też bardzo-na chwile nastała cisza.podniosłam się z jego ramienia i popatrzyłam mu w oczy.W te ślicznie niebieskie mądre oczy,w których chyba jeszcze bardziej się zakochałam.Nasze usta przybliżały się do siebie.Były coraz bliżej.I nagle zadzwonił telefon Louisa.Przeprosił i zdenerwowany odebrał telefon.Ja za to zaczęłam się śmiać jak opętana ! Słyszałam,że to Harry.Słyszałam też co mówił : hahah ! mam nadzieje,że Ci przeszkodziłem w czymś ważnym. śmiał się Harry i widać było,że dostarcza mu to wszystko dużo zabawy. 
Tak Harry przeszkodziłeś.Co chciałeś ? widać było,że zdenerwowała go ta sytuacja
Słuchaj,dzwonił Simon i chciał żebyśmy zaśpiewali jutro wieczorem gdzieś tam i poprosił żebyśmy byli na 12 w studio to nam powie co i jak.
Dobrze Harry ! Nie zapomnę.Tyle ? 
Tak Lou to chyba tyle.Pa.
No Pa ! 
 Odłożył telefon i znowu przybliżył się do mnie.Złapał mnie za biodro i już byliśmy blisko pocałunku kiedy do Lou znowu ktoś zadzwonił.To znowu był Harry.
Cholera Harry ! Świetnie się bawisz ?
Tak kochanie ! to za te pizze,które zamówiłeś dla mnie i dla Caroline kiedyś.A co Ci chciałem powiedzieć ? AAA ! Powodzenia tam.
Nie wiem jak ja z Tobą wytrzymuje.Na prawdę nie wiem Harry.Miłego wieczoru ! 
No nie gniewaj się ! Paaa 
Teraz Lou wyłączył telefon odłożył go i gwałtownie mnie pocałował.Nasz pocałunek trwał długo.Było mi z tym bardzo dobrze.Wreszcie to się stało ! Myślałam,że nic do mnie nie ma,że ma mnie za przyjaciółkę i nic więcej a tu takie miłe zaskoczenie.Chłopak strasznie się zaangażował w ten pocałunek.Całował tak delikatnie i zmysłowo.To zdecydowanie był mój najlepszy pocałunek w życiu.Po tym co się stało stwierdziliśmy z Lou,że zostanę na noc u niego.Tak też zrobiłam.Zasnęłam przy nim.A on odkąd się pocałowaliśmy nie wypuszczał mnie z objęć.



*Eileen*
Wczoraj spałam u Nialla.Pamiętam,że zasnęłam mu na kolanach bo jakoś tego dnia byłam zmęczona.Okazał się wtedy taki kochany.Wziął mnie na ręce i chciał zanieść do łóżka.Czułam jak raz mnie pocałował.Jest taki opiekuńczy.Był taki zawsze.Mimo,że byliśmy w tym samym wieku traktował mnie wcześniej trochę jak młodszą siostrę.Zawsze kiedy było trzeba stawał za mną murem i mnie bronił.Pomagał mi gdy tego potrzebowałam.Właśnie za to go kochałam.Był przy mnie.Zawsze ! Nie tylko wtedy kiedy czegoś potrzebował,był po prostu zawsze.Tak bardzo często użyłam słowa zawsze.Ale właśnie wtedy mogłam na niego liczyć.Czułam wczoraj jego nieziemskie perfumy przez cały dzień i całą noc.Wtulałam się w niego jak w najwygodniejszą poduszkę.A jak czasem coś śpiewał czułam się jakby cały świat skupiał się na mnie.Umiał mnie pocieszyć.Cały czas przytulał mnie równie mocno.Nie ma innego określenia.Przy nim czułam się jak w niebie.Jak bym była dla niego jedyna i niepowtarzalna.Trzymał mnie delikatnie za rękę i śpiewał do ucha moje ulubione piosenki.Był moim całym życiem do teraz i chciałam żeby został nim przez całe życie.Bez niego nic nie byłoby takie same.

środa, 18 kwietnia 2012

#3-Forever Young

-Słodko wyglądasz w moich ciuchach-Zaśmiał się Niall
-W takim razie zacznę częściej w nich chodzić.Co Ty na to ? - spytałam
-Możesz chodzić tylko w moich.Mi to będzie pasowało-Stwierdził po czym wziął mnie za ręke i usiedliśmy na kanapie.
-Może jakiś film ?-
-Może lunch na mieście ?-Zapytałam znając już w sumie odpowiedz.Niall nie poszedł by na żarcie ? haha ! Dobry żart.
-Taaak ! Jak mogłem Ci zaproponować film ? Lunch jest o wiele lepszy ! Tylko się przebiore.-Odpowiedział szczęśliwy jak dziecko,które dostało lizaka.Ale jak ja pójdę ? W tej kiecce i szpilkach ? chyba nie koniecznie.
-Niall ! Daj mi jakąś swoją bluzę.-Krzyknęłam głośno i zauważyłam stojące w koncie moje buty,których nigdzie nie mogłam znaleźć.Skąd tu do cholery moje buty ? Jakim cudem one się tu znalazły ? Aaaa ! już chyba pamiętam.To wtedy jak przyszłam do niego przebrać się przed maturą i je tu zostawiłam bo potem od razu poszłam do domu.Całkiem o nich zapomniałam.Szukałam ich jakieś dwa tygodnie temu ale myślałam,że je gdzieś zgubiłam.Jakieś podróby Martens'ów w szarym kolorze.Poszłam  ubrać moje rajstopy z wczorajszego wieczoru,które na całe szczęście były troche grubsze i nie miały szwów na tyłku.Niall za chwile przyniósł mi niebieską bluze,którą nałożyłam.
-Czekam na dole-Powiedział cicho i wyszedł z pokoju.Chwile potem zeszłam na dół i ubrałam buty.Złapałam Nialla za ręke i wyszliśmy z domu.Na dworze było ciepło.Wiał lekki wiaterek.Nagle zadzwonił mi telefon.To była Maya.Gdy odebrałam usłyszałam tylko :
-Halo ? Gdzie Ty jesteś ? Boimy się o Ciebie.Jest tak jakby 11 a Ciebie dalej nie ma !- Wykrzyczała do słuchawki.
-Sorry dziewczyny no.Byłam z Niallem.Teraz też jestem.Będe wieczorem.Nic mi nie jest-odpowiedziałam żartobliwie po czym usłyszałam Effy w słuchawce
-Daj mi ją ! Nie wierze,że mu to wszystko tak wybaczyła.Eileen ? O co chodzi ? niedawno przez niego płakałaś a teraz ...-nie dokończyła bo jej przerwałam by wytłumaczyć parę spraw.
-Effy ! Ja go kocham.-W tym momencie ścisnęłam mocniej ręke Niallera po czym mówiłam dalej
-I okazało się,że on czuje to samo.Jest moim największym przyjacielem Effy ! nie mogłam się na niego gniewać bo to przecież nie przez niego to przez tą całą Clare...Z resztą.Przyjdźcie do Nandos.Idziemy właśnie na lunch i pogadamy.-
-Dobra ! Pójde tam,żeby wygarnąć mu kilka spraw.Żeby mu było głupio !Do zobaczenia ! -Powiedziała usatysfakcjonowana po czym skończyła rozmowę.
-Przepraszam Cie ale dziewczyny się już zamartwiały.Jestem ciekawa jak tam Maya z Liamem.-Powiedziałam zamyślona do mojego chłopak
-Mam nadzieje,że w końcu coś więcej.Są razem słodcy.Liam mi mówił,że coś do niej czuje.-Stwierdził obejmując mnie ramieniem.
-No Maya też mówiła,że to dla niego ktoś więcej.-powiedziałam wtulając się w niego bardziej.Szliśmy w objęciach przez uliczki Londynu .Wszystko było inne.Piękniejsze.Niall był blisko mnie.Miałam pewność,że nic nam nie zabierze tego co dzieje się teraz.Do tego jego bluza pachniała Armanim.Czułam się z tym wszystkim tak dobrze ! W końcu doszliśmy do restauracji.O dziwo dziewczyny już tam stały i czekały na nas.
-Tak szybko przyszłyście? Myślałam,że będziecie po nas.- spytałam przytulając się do nich
-Tak...przyszłyśmy.Wy teraz już tak będziecie zawsze w siebie wtuleni ?-Spytała oschle Effy
-Myśle,że będziesz musiała się przyzwyczaić kochana-odpowiedziałam.Przewróciła oczami.
-No.Jak kolega znowu nie odwali jakiegoś głupiego numeru i nie zachce mu się przerwy...-Skomentowała od razu.
-Dobra ! wejdźmy.Nie będziemy tu wymieniać swoich opinii.Już po sprawie.Kocham Nialla,on kocha mnie i niech tak zostanie.Tamto to była jakaś pomyłka.Koniec tematu !-Stwierdziłam otwierając drzwi sugerując wejście.
-Niall ma zamiar jeszcze się tak mylić czy na razie starczy mu to,że ryczałaś przez niego kilka godzin ?- Wtedy nastała cisza.Niall chyba zrozumiał,że zrobił mi przykrość jakiej jeszcze nikt mi nie zrobił i chyba nawet zrobiło mu się głupio.
-Dobra.Effy ! koniec tematu.Są razem.I niech tak zostanie.Liam ma zaraz przyjść więc już się uspokójcie.Zamówimy coś do żarcia,zjemy i zobaczymy co dalej.A teraz chodźcie do środka.-Skończyła Maya wchodząc jako pierwsza do lokalu.



*Maya*
Effy lubiła Nialla ale irytowało ją jego zachowanie.W sumie to nie tylko ją.To co ostatnio zrobił Eileen nie było zbyt przyjemne dla niej i dla nas bo widziałyśmy jak jej smutno.Ale to już od dawna było wiadomo,że oni będą razem.Zawsze odkąd pamiętam mieli się ku sobie.Siedzieliśmy już przy stoliku.Kelnerka przyjęła zamówienie.Nagle wbiegł zdyszany Liam i od progu zaczą nas witać.Potem podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek.
-Cześć kochanie.Cześć wszystkim ! - powiedział siadając do stolika.
-Kochanie?Jesteście razem ?- Radośnie spytała Eileen.
-No jesteśmy.Wczoraj okazało się,że coś między nami jest.-Powiedział Liam łapiąc mnie za rękę
-To dobrze ! Będziecie świetną parą.-powiedziała Effy 
-Tylko,żeby nie przychodziły Ci takie głupie pomysły jak Niallowi bo to nie będzie wtedy długo trwało-kontynuowała puszczając Eileen oko.Widziałam,że Niallowi jest głupio.Przytulał Eileen jak najważniejszą rzecz na świecie.Było widać,że to czym ją darzy jest prawdziwe.Effy mogła już zwolnić.Nie potrzebnie tak na niego naskakiwała.Najważniejsze,że są razem.Sama z resztą widziałam jak Ef patrzy na Louisa.Zawsze jak się spotykaliśmy z chłopakami ona chodziła przy nim i co chwile się śmiali to właśnie jego lubiła chyba najbardziej.Natomiast ona chyba była obiektem westchnień Zayna bo za każdym razem próbował zostać z nią sam.Ale ostatnio dawno się nie widzieli i słyszałam,że Zayn znalazł sobie jakąś laskę.Mam nadzieje,że ją kocha.Effy tylko tak mówiła,że chłopcy jej nie obchodzą.Ale na Lou z pewnością jej zależało.
Po skończonym lunchu poszliśmy się przejść.Tylko Effy szła bez chłopaka.Ale w pewnym momencie dostała jakiegoś smsa i powiedziała,że musi szybko iść i,że zobaczymy się w domu.Liam uśmiechał się jakby wiedział o co chodzi.Ale nie chciał nas wtajemniczyć.Z naszego lunchu zrobiła się podwójna randka.Poszliśmy do parku,siedliśmy na trawie i rozmawialiśmy długi czas.Po czym postanowiliśmy się rozejść.Poszliśmy z Liamem do kina.Dostałam smsa od Effy,że nie wraca dzisiaj na noc.Coś czuje,że szykuje się noc u Liama.Skoro Effy nie będzie w domu to i pewnie Eileen.Ide do Liama.Co się będę.Napisałam tylko do dziewczyn "Miłego wieczoru " I wtuliłam się w Liama.Poszliśmy na jakąś komedie ,która wcale nie była śmieszna ale z nim wszystko było wspaniałe.Nawet jak mnie trzymał za rękę robił to w wyjątkowy sposób.Kochałam go.I to bardzo.Odkąd pamiętam zanim jeszcze go nie znałam a byłam fanką One Direction za nim szalałam najbardziej.Mam nadzieje,że to coś poważniejszego niż kolejny "związek".Chciałabym żeby to było coś poważniejszego...


*Niall*
Robiło się już późno więc zaproponowałem Eileen,żeby została u mnie na noc.Zamówiliśmy taksówke i pojechaliśmy do mojego domu.Gdy przekroczyliśmy próg wpadłem na pomysł żeby obejrzeć jakiś ciekawy film.Włączyłem DVD i puściłem jakiś.Pierwszy z brzegu,który miałem.To był horror.Wiedziałem,że Eileen się ich boi ale skoro zostaje u mnie to może być bezpieczna.Nie dopuścił bym przecież do tego,żeby coś się jej stało.Przytuliłem ją do siebie mocno żeby czuła się bezpieczna.Usnęła w moich ramionach po połowie filmu.Najwidoczniej ją nie zainteresował.Wziąłem ją na ręce aby zanieść do łóżka.Przez chwile patrzyłem na nią jak śpi i jak słodko wygląda.Pocałowałem ją lekko i wszedłem po schodach.Starałem się iść powoli i delikatnie żeby jej nie obudzić ale mi to nie wyszło.Otworzyła swoje piękne zielone oczy i popatrzyła na mnie czule.
-Co robisz?-Spytała zaspanym głosem 
-Niosę Cię na rekach a jak myślisz ? Kochanie ?-Po raz pierwszy w życiu powiedziałem do niej kochanie.Wcześniej śmieliśmy się czasem mówiąc do siebie skarbie czy coś w tym stylu.Ale nigdy to nie było na serio.
-No widzę.Kochany jesteś.Ale muszę się jeszcze wykąpać i przebrać.-Powiedziała zeskakując z moich rąk i całując mnie w policzek.Poszła do pokoju, zabrała tą koszulkę i spodenki,w których dzisiaj spała i poszła do łazienki.Ja za ten czas zszedłem na dół i wyłączyłem telewizor.Gdy wróciłem Eileen właśnie wyszła z łazienki.Wszedłem tam tylko na chwile umyć zęby i wróciłem do mojej kochanej El.Siedziała na łóżku zaspana i przecierała oczy.
-Kochanie.Chodźmy już spać co ?- powiedziała słodko.Zgasiłem światło.Podszedłem do niej i pocałowałem.Przytuliła się do mnie mocno i chwile potem położyła się pod kołdrą.Otworzyłem jeszcze lekko okno bo noc była ciepła i położyłem się przy niej.Objąłem ją jedną ręką.Była taka spokojna.Czułem jak biło jej serce.Zasnęła.Leżałem jeszcze przez jakiś czas i myślałem jak mogłem nie zauważyć tego wcześniej.Tego,że ona też mnie kocha i,że też chce ze mną być.Planowałem następny dzień.Co jakiś czas ruszyła ręką lub nogą.W końcu i ja poczułem zmęczenie.Eileen odwróciła się do mnie i gdy położyłem się na plecach położyła swoją głowę na mojej klatce piersiowej.Tak właśnie zasnęliśmy.Miałem tylko nadzieje,że będziemy mogli tak zasypiać każdej nocy i nic nam w tym nie przeszkodzi.


No to kolejny nudny rozdział :D Jestem z niego trochę zadowolona a trochę nie.Opinie pozostawiam wam.Jeżeli są jakieś błędy to bardzo przepraszam.Dziękuje tym osobom,którzy to czytają mam nadzieje,że nie zanudziłam was na śmierć :) Komentarze bardzo mile widziane ! Pa <3

wtorek, 17 kwietnia 2012

#2-Everything About You

*Niall*
Otworzyłem oczy i popatrzyłem na zegarek.Była15:00 ! Która ?! za godzine jestem umówiony z Clarą ! Ile mogłem spać ? Szybko wybiegłem z łóżka  i poszedłem pod prysznic.Nie opuszczała mnie jednak myśl o tym co działo się wczoraj...Czułem się winny.Na prawdę nie wiem co we mnie wstąpiło ! Rozstać się z Eileen to jak rozstać się ze swoim całym dzieciństwem i nie tylko.Była ze mną zawsze aż do wczoraj.na szafce koło łóżka stało zdjęcie na której byłem z nią pod London Eye.Zrobiliśmy to zdjęcie pierwszego dnia pobytu w Londynie.Pamiętam ten dzień jak wczoraj...Nosiłem ją na baranach,jedliśmy hot-dogi i lody.Trzeba o tym wszystkim zapomnieć na kilka godzin.Bo przecież spotykam się dziś z Clarą.Jeszcze przed wyjściem zrobiłem sobie z 10 kanapek bo na więcej nie miałem czasu ... I wyszedłem.Miałem się z nią spotkać pod Nandos.Wsiadłem w samochód i wyruszyłem do restauracji.Nie musiałem długo czekać gdyż Clara przyszła na miejsce chwile po mnie.Przywitałem ją czułym pocałunkiem i przytuliłem.
-I jak ? zakończyłeś wszystko z Eileen ? - spytała nie poprzedzając tego żadnym cześć, hej ani niczym podobnym.
-Jak to wszystko ? Powiedziałem jej wczoraj to co miałem powiedzieć ale strasznie źle się z tym czuje-Myślałem,że chociaż moja dziewczyna zechce mnie pocieszyć jednak się myliłem.
-Jak to jest Ci głupio ? Ten brzydal może nam wszystko zepsuć ! Wybieraj albo ona albo ja.-Wydarła się na mnie na cały głos po czym przejechała językiem po zębach 
-Słucham ? Chcesz żebym wybierał ?-Clara zadała mi takie pytanie ? Nie wierze...
-Kochasz mnie ?- Spytała stanowczo.
-Kocham !- odpowiedziałem
-No to właśnie wybrałeś ! Zabraniam Ci się z nią spotykać rozumiesz ? Dzwonić SMSować też nie możesz.Jesteś mój a nie jej.-Słysząc to aż stanęło mi coś w gardle.Byłem z nią już 2 miesiące.Może i mało ale cały czas myślałem,że ją kocham.Kiedy kazała mi wybierać a raczej "wybrała" ją stwierdziłem,że to było tylko złudzenie.Zauroczyłem się.W tej chwili byłem na nią wściekły i przestała mnie całkiem obchodzić.
-Gdybym miał wybierać...Wybrał bym z pewnością Eileen.Nigdy jej nie dorównasz.Koniec z nami.Myślałem,że jesteś nieco inna i,że Cię kocham.W obydwu sprawach się myliłem.-Powiedziałem ironicznie i wyszedłem z lokalu zostawiając ją tam samą.Nic mnie teraz nie obchodziło oprócz Eileen,którą potraktowałem tak jak nigdy nie powinienem.Próbowałem do niej zadzwonić ale od wczoraj nie odbiera.Ma racje też nie chciałbym odbierać od kogoś takiego...Z taką myślą udałem się do naszego.Mojego i Eileen ulubionego Pubu.Tego wieczoru chciałem się upić do nieprzytomności...



*Eileen*
Dzień miną nadzwyczaj szybko...Cały czas było mi smutno po wczorajszym...Dziewczyny próbowały mnie rozśmieszać ale nic nie pomagało.Byłyśmy umówione na 20 na dobre chlańsko do mojego ulubionego Pubu...Chciałam potańczyć,wypić i odreagować.Ubrałam złotą obcisłą sukienkę,czarne rajstopy i złote wysokie szpilki.Dobrze wiedziałam,że nogi odpadną mi po 1 godzinie ale nie obchodziło mnie to.Od dawna nie wyglądałam tak kobieco.Około 19:30 wyjechałam z pod domu taksówką.Dziewczyny miały tam już być.Maya miała przyjechać z Liamem a Effy dojechać od jakiejś koleżanki,z którą była na dziś umówiona.Gdy siedziałam w taksówce pierwszy raz od wczorajszego wieczoru spojrzałam na telefon.39 nieodebranych połączeń od Nialler.Łzy napłynęły mi do oczu.Niall..Dlaczego mi to zrobiłeś ? Od wczoraj zadawałam sobie to pytanie.Ale nie to było teraz najważniejsze.Ten wieczór miał być dla mnie bardzo szczęśliwy.I nie będzie mi tego psuł.Gdy dojechałam na miejsce dziewczyny i Liam już tam byli.Przywitałam się ze wszystkimi i weszliśmy do środka.Przy barze siedział Niall.Wybrał sobie wieczór...Jeszcze zabawa się nie zaczęła a on już zdążył wszystko spartolić.
-Może zmienimy lokal ? - Spytała mnie Effy 
-Nie.Nie będę zwracała na niego uwagi.Mam zamiar się dobrze bawić w naszym ulubionym miejscu i on temu nie przeszkodzi.Usiadłam na drugim końcu baru tak jakby nigdy nic.Jakbym go nie zauważyła i zamówiłam drinka dla każdego.Już po godzinie wszyscy szaleliśmy na parkiecie.Niestety co chwile spoglądałam na Nialla i przypominało mi się wszystko.Ile on tu już siedzi ? dochodzi 2...Był już cały czerwony.Schlał się w trzy dupy.Liam tańczył z Mayą a Effy z jakimś przystojnym blondynem.Nie zdziwiło mnie to gdyż nie miała problemów ze znalezieniem chętnego do tańca.W sumie to nie musiała nawet szukać.Tańczyłam już z paroma chłopakami ale teraz straciłam na to ochotę.Poszłam do baru napić się kolejnego drinka.Nialla nie było.Nagle ktoś objął mnie od tyłu.Tak to był on...Nie kontaktował pewnie nawet gdzie jest.Wybełkotał coś w stylu Przepraszam nie chciałem tego zrobić...Clara to już nie ma jej.Strasznie od niego jechało piwem.Widząc w jakim stanie jest mój przyjaciel poprosiłam barmana,żeby przekazał dziewczynom,że przepraszam ale musiałam wyjść po czym wzięłam Nialla pod ręke i wsiedliśmy do taksówki.Poprosiłam,żeby zawiózł nas do domu Nialla.Miałam zapasowy klucz do jego domu gdyż kiedyś bardzo często tam bywałam.Gdy dojechaliśmy na miejsce z trudem doprowadziłam chłopaka do domu.Musiałam jeszcze pokonać z nim schody i położyć go do łóżka.Nie było to najprostsze zadanie ale po pewnym czasie Nialler spał już w łóżku.Był już środek nocy i nie chciałam sama wracać do domu.Wzięłam jego koszulkę i spodenki,poszłam się wykąpać i położyłam się w pokoju w którym zawsze spałam.Nie chciałam tam zostawać ale też nie miałam siły i ochoty wracać do domu a poza tym chciałam się dowiedzieć co z Clarą i jakoś ładnie rozegrać sytuacje,żeby mu było głupio ale żebyśmy się nie kłócili.Jutro pogadamy Horan ! i to poważnie... 
Wstałam około 10.Pierwsze co zrobiłam to zeszłam do kuchni zrobić sobie kawę i śniadanie.Jak już zjadłam skierowałam się do pokoju Nialla by go obudzić.
-Wstawaj już 10.-Wykrzyczałam niemiło 
-Eileen ?  Moja głowa - Zerwał się z łóżka na mój widok łapiąc się za głowe
-Wstawaj.Czekam na dole.-odpowiedziałam oschle po czym zeszłam na dół.Słyszałam jak Niall powoli idzie za mną.Usiadłam na stołku barowym przy ladzie.Kątem oka widziałam mojego Irlandczyka,który stał,trzymał się za głowę i nie wiedział co powiedzieć.Cisza trwała parę krótkich chwil po czym spytałam niskim głosem
-Masz mi coś do powiedzenia ? Co tam u twojej dziewczyny ?-
-Eileen...Przepraszam.Na prawdę nie wiem co mną kierowało.A Clara...Kazała mi wybierać między nią a Tobą-
-Czyli chcesz mi powiedzieć,że jednak powinniśmy zerwać kontakty tak ? Wybrałeś Clare.Mam racje ? - Spytałam.Zadał mi tyle bólu.Płakałam przez niego.Ale,to był mój najlepszy przyjaciel.Do tego czułam do niego coś więcej niż zwykłą przyjaźń...Wiem,że nie zrobił tego wszystkiego sam ale ta cała Clara nim manipulowała.Chciałam już to skończyć i przytulić się do niego jak dawniej.W głębi duszy pragnęłam aby powiedział,że jestem najważniejszą osobą w jego życiu.Żeby mnie pocałował i rozwiał wszystkie wątpliwości w to,że jestem dla niego coś warta.Chce być z nim.Wiem jaki jest.Miałam tyle czasu by się przekonać.I wiem,że to wszystko było niepotrzebne.Te wszystkie płacze.Jak zadzwoniłam wtedy wieczorem do Liama a on powiedział mi,że Niall zamkną się w pokoju doszło do mnie,że nie mam co się przejmować tamtą zepsutą laską.Przecież od początku było pewne,że prędzej czy później ją kopnie w dupę....Miałam tylko nadzieje,że zostaniemy czymś więcej niż przyjaciółmi.
-Nie El.Nie wybrałem Clary.Jeżeli stawiała mi takie ultimatum nie mieliśmy o czym rozmawiać.To z Tobą przecież jestem całe życie.Przepraszam Cię jeszcze raz.To działo się tak szybko.Nie chciałem Cię ranić.Dobrze wiesz,że nigdy bym tego nie zrobił ale tamtego dnia po tym jak wybiegłaś z pod Milkshake City a potem z restauracji myślałem,że masz mnie dość,że może chcesz przerwy.Fakt nie podobało mi się to ale...-Nie dokończył.Rzuciłam mu się na szyje.Nie mogłam się powstrzymać.Wiem,że powinnam walnąć na niego focha na kolejne miesiące ale był dla mnie za ważny i za dobrze go znałam by odstawiać mu takie cyrki.Najważniejsze,że mnie przeprosił.Wiem,że przepraszał szczerze.
-Niall.Zapomnijmy o tym wszystkim.To było głupie.Ale obiecaj mi jedną rzecz.Nigdy nikt nie rozdzieli naszej przyjaźni.Nigdy.-Powiedziałam wtulona w jego ramiona
-Przyjaźń...-Powiedział smutno jakby było to dla niego za mało.Byłam zaskoczona! przecież był tyle czasu z Clarą.a teraz jest smutny,że chce tylko przyjaźni ?
-Tak Eileen.Nikt nigdy nie rozłączy naszej...Przyjaźni.Obiecuję.-Powiedział cicho.Przytulając mnie do siebie jeszcze mocniej.
-Ale wiesz co ?-kontynuował 
-Nie wiem czy mam Ci to teraz mówić.Taka głupia okoliczność.Bo...-
-Wiesz przecież,że możesz mi wszystko powiedzieć ! -powiedziałam radośnie 
-No właśnie.Ale to dotyczy Ciebie.Jak byłem z Clarą myślałem,że ją kocham.Ale zawsze jak zasypiałem myślałem o Tobie.Gdy się uśmiechała przypominała mi Ciebie.Nigdy Ci tego nie mówiłem,bo nie miałem odwagi.Ale ja chyba czuje do Ciebie coś więcej niż tylko przyjaźń.I to jest trudne bo.Znamy się tyle czasu a połowe tego czasu zbierałem się żeby Ci to powiedzieć więc....-Zająkną się a ja w tym czasie się wtrąciłam
-Niall.Mam to samo.Mam nasze zdjęcie na tapecie w telefonie,które zawsze mi przypominało,że mam Ciebie.Jak szłam ulicą myślałam o Tobie.W szkole też nigdy się nie mogłam skupić bo zabierałeś mi wzystkie myśli.Ja...Ja Niall...-Przerwał mi pocałunkiem.
-Eileen.Ja Cię kocham.Zawsze Cię kochałem.Przepraszam za tą Clare ale.Ona tylko udowodniła mi jak wiele do Ciebie czuje.- Patrząc mi się w oczy uśmiechną się czule po czym pocałował jeszcze raz.Moje marzenie właśnie się spełniło.Nasz pocałunek nie był zwykły.Czułam się tak jakbym całowała kogoś kogo nie widziałam bardzo długi czas i strasznie się za nim stęskniłam.Czułam,że ten pocałunek jest z miłości.Do tego byłam do niego przytulona tak mocno.O niczym nie myślałam.Latały mi tylko w głowie obrazki z dzieciństwa.I z niedawna jak nosił mnie na baranach.Przez te 5 ostatnich lat czułam do niego miłość cały czas tak samo.Jak pewnego dnia szybko przyszła.Tak postanowiła zostać.Siedziało to we mnie głęboko.A dziś wyszło na zewnątrz.Mój mały Nialler...Gdybym tylko wcześniej wiedziała,że Ty też czujesz to samo...



Przepraszam,że tak od razu przeszłam do sedna ale już nie mogłam się doczekać tego momentu ;D Obiecuje,że w następnym rozdziale będzie więcej o Effy i May  :) Mam nadzieje,że rozdział mile się czytało :) Wszelkie komentarze miło widziane ;D Mam nadzieje,że się podobało .See ya <3

wtorek, 10 kwietnia 2012

#1-Another Worlds

Dzisiaj miałam się spotkać z Niallem.Niedawno wrócił z trasy i miał mi coś bardzo ważnego do powiedzenia.Przy okazji umówiłam Liama na spotkanie z Mayą,ponieważ na naszej grupowej kolacji na której byłyśmy my we trzy i oni bardzo się polubili.Effy też zmieniła zdanie na ich temat ale dalej nie za bardzo ją obchodzili." o 14 pod London Eye " Dostałam od niego SMSa około 12 więc miałam tylko 2 godziny aby się jakoś wyszykować.Wstałam w końcu z łóżka z wielką niechęcią .Poszłam do łazienki wziąć gorący prysznic chwytając po drodze limonkowe legginsy,czarną koszulkę na ramiączkach i luźną cienką białą tunikę z napisem : ALWAYS HAPPY. Po spędzeniu godziny w łazience na myciu się i ubieraniu zeszłam na dół zjeść coś lekkiego.W szafce stały suchary May bo niewiadomo dlaczego postanowiła ostatnio zrzucić 3 kilogramy.Dobrze,że 3 a nie 30 bo i tak była chuda.Posmarowałam je twarożkiem,posypałam świeżym szczypiorkiem i zjadłam.O cholera ! będzie mi jechało z gęby... stwierdziłam i pobiegłam na górę do łazienki umyć zęby.5 minut szorowałam je szczoteczką a potem postanowiłam jeszcze przepłukać je płynem do płukania jamy ustnej.Popatrzyłam na zegarek i stwierdziłam,że to już czas wyjść.Spakowałam do torebki telefon,klucze,portfel,małą parasolkę na wszelki wypadek chociaż nie zanosiło się na deszcz zawsze trzeba być ubezpieczonym,chusteczki,książkę,lusterko i malutką kosmetyczkę.Wybiegłam z domu pędząc do Nialla.Miałam nadzieje,że stęsknił się za swoją Eileen i znowu będę mogła się do niego przytulić jak dawniej aż tak by poczuć jego nieziemskie perfumy,które doprowadzały mnie do obłędu.Szłam przez ulice ze słuchawkami w uszach w których leciała właśnie piosenka One Direction-One Thing. Byłam tak zamyślona,że na każdego wpadałam a raz o mało co nie wpadłam pod samochód.Stanęłam na chwile na chodniku i powtórzyłam po cichu do siebie : Spokojnie Eli.Przecież to Niall.Dlaczego się denerwujesz ? W tym momencie przed oczami mignęły mi tysiące wspomnień związanych z moim niebieskookim blondynem.Przestałam się denerwować.Po tym jak zobaczyłam obraz Nialla tańczącego ze mną na balu przebierańców w 2 klasie podstawówki stwierdziłam,że nie mam się czego bać bo to mój mały Nialler.Gdy już dotarłam na miejsce usiadłam na ławce i patrzyłam na kobiety z wózkami,które tak czule patrzyły na swoje maleństwa śpiące w wózkach na ojców idących z synami z piłkami pod pachą.Na studentów ze stertami książek w rękach aż nagle ktoś od tyłu zasłonił mi oczy.
-Niall ? - spytałam niepewnie
-A co Ty taka nie pewna ? oczywiście,że ja.Spodziewasz się kogoś innego ? -
-Nie Niall ! Czekam tylko na Ciebie-odpowiedziałam na jego ciąg pytaj i rzuciłam mu się na szyję.
-Tak dawno Cię nie widziałam ! Opowiadaj ! Jak było w trasie ?-Pytałam dalej zawieszona na jego biednej szyi
-No właśnie ! Tyle mam Ci do powiedzenia ! -Puściłam go z objęć i skierowaliśmy się w stronę Milkshake City .Niall opowiadał mi jak to było gdy fanki prosiły ich o autografy na czole,na rękach,na cyckach a nawet na tyłku ! Jak to raz złapał ich deszcz jak grali pod gołym niebem i musieli śpiewać bez nagłośnienia.Opowiadał mi wszystko co działo się przez te 4 miesiące trasy.Było tak jak kiedyś.Szliśmy razem przez miasto i śmialiśmy się ze wszystkiego.Gdy doszliśmy do lokalu o dziwo nie było tłumów fanek czekających na Nialla.Stała tylko jedna dziewczyna,która poprosiła go o jedno zdjęcie i wyszła.Usiedliśmy przy stoliku i sączyliśmy shake 1D.Gdy nagle Niall powiedział,że jest jeszcze coś o czym musze wiedzieć.
-Bo wiesz.Jak już byłem w tej trasie.To poznałem dziewczynę z Londynu-Clare.Była na naszym koncercie w Ameryce bo akurat spędzała tam wtedy czas.I byłem z nią kilka razy na kolacji i obiedzie.I coś między nami zaiskrzyło...-  nie dokończył bo przerwałam mu w połowie zdania.W tym momencie mój cały świat się zawalił.Niall głupku przecież ja Cię kocham a Ty mi teraz takie cyrki odstawiasz ? O czym Ty mówisz,Jaka dziewczyna.Tyle na Ciebie czekałam...Łzy powoli napływały mi do oczu ale bohatersko powstrzymywałam je  od wylania ich na policzki.
-Chcesz mi powiedzieć,ze masz dziewczyne tak ? - spytałam udając,że wszystko jest w jak najlepszym porządku
-No tak.Jest taka piękna i miła i cały czas się uśmiecha.Takiej to ze świecą szukać !-powiedział chwile się jąkając i dodał żartem :
- Ale pamietaj też,że Ciebie kocham najbardziej !-
-Tak Niall.Wiem o tym.Słuchaj.Umówiłam się z Effy na yyy na teraz.I muszę uciekać.Zadzwonie może później.Pa ! -Odbiegłam od stolika i skręcając w pierwszą lepszą uliczkę wybuchłam płaczem.Ludzie oglądali się za mną ale nie zwracałam na to uwagi.Biegłam przed siebie nie patrząc na nic.Kilka razy przebiegłam przez ulice granicząc z cudem i nie wpadając pod jeżdżące na niej samochody.Uciekłam.Daleko.Weszłam na dach jakieś starej kamienicy usiadłam i zaczęłam ryczeć już po całości.Co innego miałam zrobić ? Chłopak,którego tak bardzo kochałam znalazł sobie inną dziewczynę ? Może i zachowywałam się egoistycznie ale na prawdę nic nie potrafiło opisać tego bólu jaki czułam w sercu.To było tak jakby ktoś moje serce rzucił o ziemie i podeptał.Tyle nocy spędzonych razem na oglądaniu bzdurnych komedii tyle przespacerowanych kilometrów.Tyle godzin w szkole.To wszystko to tylko przyjaźń ? już nie pamiętał jak w 2 klasie gimnazjum całowaliśmy sie pod wielkim dębem niedaleko mojego domu.Mimo,że ten pocałunek nic nie wniósł bo nasza przyjaźń trwała dalej tak jak trwała to tak wiele sobie wyobrażałam.Już nie będzie Nialla i Eileen teraz będzie Niall i jak ona tam ? Clara ? Nigdy nie czułam się tak okropnie.Nigdy !Łzy powoli ciekły mi po policzku.Niall kurwa ! Tylko Ty potrafiłeś mnie tak rozśmieszyć i co się właśnie okazało pogrążyć w rozpaczy.Wiem,że to,że się tak bardzo przyjaźniliśmy nie oznaczało,ze będziemy razem ale nadzieja zawsze była...Nagle usłyszałam dzwonek mojego telefonu.To był on.Odrzuciłam.Znowu zadzwonił.Odrzuciłam.Dopiero za 8 razem odebrała
-Halo Eileen ? Co się stało ? czego tak wybiegłaś ? Ty płaczesz ?- Zadawał miliony pytań.Co miałam mu powiedzieć ? Tak Niall rycze przez Ciebie ? Mieliśmy być razem i tak dobrze się bawić a Ty wszystko zepsułeś ? Nigdy ! Nigdy mu tak nie powiem.
-Nie Niall ! nie płacze tylko yyy...Przewróciłam się bo biegłam do May znaczy y ! Effy i nie było to najprzyjemniejsze uczucie.-odpowiedziałam powstrzymując kolejny wybuch płaczu
-Słuchaj Eileen.Dzwoniłem do Effy.Powiedziała,że nie byłyście umówione.Co się stało ? - dalej pytał
-A no tak ! pomyliły mi się dni.Nie wiem co się stało przepraszam Cię.Chcesz się jeszcze spotkać? -
-No właśnie ! bo wiesz jestem umówiony z Clarą na za godzinę i chciałem,żebyś ją poznała.Możesz przyjść ? - spytał.
-Poznać Clare.No tak...Oczywiście,będę.Tylko napisz mi SMSa z adresem i godziną bo nie moge teraz za bardzo gadać PA ! -skończyłam rozmowe.Eileen ! musisz się ogarnąć ! Niall to nie twoja własność ! już spokój.Oddychaj.Powtarzałam sobie wyciągając z torebki chusteczki,lusterko i kosmetyczkę.Poprawiłam makijaż i odczytałam SMSa z adresem i godziną.Miałam pół godziny by dojść na miejsce.Dojdę w pięć minut ! Ale mimo wszystko szłam przyśpieszonym krokiem.Doszłam do Restauracji i usiadłam przy stoliku.Chwile później w drzwiach ujrzałam Nialla z piękną brunetką u boku.Była ubrana w sukienkę i poobwieszana różnymi łańcuszkami.Do tego szła na wysokim obcasie.Ale laska... Nie dzwie się,że wybrał ją.Co prawda zawsze mówił,że ideały go nie pociągają ale teraz temu wszystkiemu zaprzeczył.Pierwsze wrażenie wywarła nie najgorsze.Poczekam aż pogadamy.Podniosłam ręke,żeby zwrócić uwagę gdzie siedzę.Podeszli do stolika.Niall odsunął jej krzesło a ona usiadła jak największa dama.Podszedł do mnie i pocałował w policzek mówiąc
-Cześć Eileen.To jest Clara.Najlepsze co mnie w życiu spotkało.-Słucham ? Najlepsze co go w życiu spotkało ? Już rozumiem.Teraz wiedziałam,że byłam dla niego TYLKO przyjaciółką.Nigdy nic więcej.Dziewczyna uśmiechnęła się głupio i popatrzyła na niego maślanymi oczami.
-Cześć króliczku ...- Odpowiedziałam uśmiechając się do dziewczyny,która nie wiem czy właśnie sobie zdawała sprawe dostała nową ksywę.Kurwa Niall ! co Ty w niej widzisz ? Ona jest pusta ! Nie zauważyłeś tego ? 
-Clara.To jest Eileen.Moja największa przyjaciółka.Zawdzięczam jej tyle,że nie ma co wymieniać.- O ! czyżby wspomniał o mnie ? nie wieeerze !
-Hihihi.Hej ! Miło mi poznać kogoś tak ważnego dla mojego skarba- powiedziała głosem 5 letniej dziewczynki
-Dobra kochane ! Idę na chwile do łazienki.Zaraz wracam ! - powiedział i odszedł od stolika.Dziewczyna pomachała mu swoją wymanicureowaną łapą przejechała językiem po zębach nachyliła się nad stołem i kazała mi słuchać
-Słuchaj.Nialler jest mój i ani mi się waż do niego podchodzić.Nie masz prawa spotykać się z nim beze mnie.Zrozumiano ?- spytała już poważnym tonem
-Słuchaj no króliczek.Będe spotykała się z nim kiedy będe chciała.Nic mu nie powiem o tym co teraz mi powiedziałaś.Dam Ci się pocieszyć kilka dni.I tak zobaczy kim jesteś...- odpowiedziałam śmiejąc jej się w twarz
-Jesteś beszczelna ! Nie rozumiesz,że jest ze mną szczęśliwy ? Daje mu wszystko czego chce.A do tego Jestem śliczna nie to co Ty więc...Nie mamy o czym rozmawiać lepiej trzymaj się od niego z daleka dobrze Ci radzę...-skończyła cmokając ustami.
-Hahahahah ! rozbawiłąś mnie.Przepraszam Cię króliczek ale nie lubie takich ludzi jak ty.Nie będe Ci nic tłumaczyła bo i tak gówno zrozumiesz.See ya !-Wstałam od stolika i mijając Nialla wyszłam z lokalu.


                                                    #Niall

-Co jej się znowu stało ?-spytałem Clary.
-Nie wiem kochanie.W ogóle ona jest taka niedzisiejsza.Źle na Ciebie działa misiu ! Prosze Cię ogranicz z nią kontakty.- Clara odpowiedziała mi kończąc pocałunkiem.Kochałem ją ale zależało mi na Eileen.Tyle razem przeszliśmy.Ale moja dziewczyna miała racje.Strasznie się zmieniła.Chyba jednak będziemy musieli zerwać kontakt na jakiś czas.Na chwile.Kilka dni.Była dla mnie za ważna żeby zrywać kontakty całkiem,ale na chwile na pewno by nam się to przydało.Zamówiliśmy jedzenie z Clarą a po skończonym posiłku odwiozłem ją do domu w międzyczasie umawiając się z Eileen by porozmawiać.Gdy byłem już na miejscu strasznie się zdenerwowałem.Nagle Eileen stanęła w drzwiach.Widziałem,że jest zdenerwowana ale tak na prawdę nie wiedziałem czemu.Podeszłam do niej przytuliłem i poprosiłem,żeby usiadła.
-Muszę Ci coś powiedzieć.-rozpocząłem spokojnie rozmowę.
-Dobra Niall.Powiedz to co masz powiedzieć bo po coś mnie tu ściągnąłeś i skończmy już to dzisiejsze ganianie za sobą-Odpowiedziała zdenerwowana
-A wieć ...Słuchaj ! Razem z Clarą doszliśmy do wniosku,że musimy się na chwile rozstać.W sensie ja z Tobą.Na tydzień może dwa.Wiesz strasznie się zmieniłaś.Więc uważam,że to będzie najlepsze wyjście.Oczywiście nie na zawsze ! Tylko na góra 3 tygodnie.Chyba musimy od siebie odpocząć.- Źle mi było to mówić do jednej z najważniejszych kobiet w moim życiu ale.Widziałem jak stanęły jej świeczki w oczach.Nie chciałem,źle ale po jej dzisiejszym zachowaniu myślałem,że też tego chce
-Słucham ? Mamy się rozstać na chwile ? Nie odzywaj się do mnie nigdy więcej ! zobacz co ten jebany króliczek z Tobą zrobił! czy Ty siebie w ogóle słyszysz ? Dziękuje za nasze 19 lat życia,które spędzliśmy razem.Najwidoczniej nic dla Ciebie nie znaczyły.Masz usunąć wszystko co ze mną związane rozumiesz ? WSZYSTKO.Nie chcę Cię znać.- Wykrzyczała po czym wybiegła z płaczem z restauracji.Pobiegłem troche za nią ale skręciła w jakąś ciemną uliczkę i nie wiedziałem gdzie teraz jest.Byłem tak wkurzony.Jak nigdy ! Jak mogłem to zrobić ? Co mi przyszło do głowy ? Próbowałem później do niej zadzwonić ale miała wyłączony telefon.Cholera Niall ! co Ty kurwa mać zrobiłeś ? Rozstać się z Eileen ? Co kurwa Tobą kierowało ? W tym momencie poszedłem do swojego domu.Tam czekali na mnie chłopcy z jakąś imprezą...Nie miałem na to żadnej ochoty.Wydarłem się na Lou,że zrobił to bez mojej wiedzy.Miałem ich w daleko.Zamknąłem się w pokoju.Po chwili jednak usłuszałm pukanie.To był Liam.
-Stary ! Co się stało ?-spytał przez drzwi
-Zostaw mnie.Chce być sam-odpowiedziałem
-no heej ! zawsze mi o wszystkim mówiłeś ! Co z Tobą ? - spytał przejęty
-Masz racje...wchodź-Otworzyłem niechętnie drzwi i zaprosiłem go do środka.
-No to co się stało ?-spytał jeszcze raz
-Powiedziałem Eileen żebyśmy zerwali kontakt na jakiś czas.Clara mi tak poradziła.I El się wkurzyła i powiedziała,że nie chce mnie znać.A po jej dzisiejszych akcjach myślałem,że też chce zerwać kontakt.-odpowiedziałem ze łzami w oczach
-Z Eileen ? Stary ! że niby Clara Ci tak zaproponowała ? całkiem Ci na mózg padło ? Idź ją przepraszać.Biegnij do niej !-Liam próbował mnie podnieść z łóżka.
-Dzwoniłem.Nie odbiera.Nie chce mnie znać zostaw mnie w spokoju.Chce być sam...-odpowiedziałem wypychając Liama za drzwi.Co się ze mną działo ?  Najpierw Eileen teraz Liam. Z każdym sie kłóciłem to do mnie nie podobne...Jeszcze Clara była ze mną.Kocham ją.Mam nadzieje,że to ta jedyna ...



                                                     #Eileen

Jak on mi mógł to do cholery zrobić ? Zerwać kontakt na chwile ? Kto go tak zmienił ? pewnie ten cały jebany króliczek...Niech ja ją tylko na ulicy mine.Oderwe jej ten śliczny łeb.Jak ona mogła tak odsunąć mnie od Nialla ? Jakim prawem to zrobiła ?mimo,że jestem cholernie wkurzona zadzwonie do Liama i spytam co z Niallem jeśli się okaże,że ma to daleko w dupie już nigdy się do niego nie odezwe.Nigdy ! nawet słowem.
-Liam ? Tu Eileen.Słuchaj nie mów Niallowi,że dzwoniłam ale co z nim ?-Spytałam od razu
-Hej Eileen.Strasznie to przeżywa.Zamkną się w pokoju i nie chce nikogo wpuścić nawet mnie.Coś mi się zdaje,że nie zrobił tego wszystkiego świadomie.Ta cała Clara...Nie podoba się nam wszystkim.Już przecież przez nią kłócił się z Lou i Zaynem w trasie bo mówili,ze to puściutka panienka a on jej dzielnie bronił.Musimy coś wymyślić-Stwierdził Liam przejętym głosem
-Wiesz co ? Spotkajmy  się niedługo.Ale nie w najbliższym czasie.Musze się pozbierać z tego co mi zrobił.Nawet nie wiesz jak bardzo mnie to bolało...-
-Dobrze Eileen.Może prześpij się z tym bo już bardzo późno.Zadzwonie do Ciebie jutro ok ?- spytał Liam
-Jasne.Powiedz mi tylko jak spotkanie z Mayą ?-
-Bardzo dobrze chciałbym,żeby wyszło z tego coś więcej ale na razie musimy się jeszcze lepiej poznać-Na pytanie o May strasznie się ucieszył.Mam nadzieje,że między nimi nie będzie takich sprzeczek jak między mną a Niallem bo naprawdę do siebie pasują.
-Też mam taką nadzieje ! Dobra Liam.Kończe.Dzięki,że jesteś ze mną.Papa-zakończyłam rozmowę kiedy z rewelacyjnym poczuciem czasu weszła Effy.Rozmawiałam z nią długo powiedziałam jej o wszystkim.Zawsze mnie słuchała.May tak samo ale już dawno spała.Gdyby nie to pewnie byśmy właśnie we 3 gadały.
-Mówiłam.Od początku ich nie lubiłam.A Wy jak na złość się do nich pchacie.Niech ja dorwę tego Niallerka...-oburzona stwierdziła i przytuliła mnie do siebie
-Ale on nie jest winny...Tylko ta cała ślicznotka Clara... Niech ja ją spotkam a obiecuje,że nogi z tyłka powyrywam !- Odparłam stając w obronie Nialla
-Dobra kochanie ! śpisz ze mną ?-Zawsze jak którejś było źle to spałyśmy razem.Już tak bardzo się ze sobą we trzy zżyłyśmy,że prawie wszystko robiłyśmy razem.Razem z Ef poszłyśmy spać.Jeszcze na koniec dodałam
-Effy ! Jutro idziemy się najebać ! i to porządnie !-Z racji tego,że zerwała dwa tygodnie temu z chłopakiem to właśnie jej to zaproponowałam
-Jasne misiek ! pójdziemy ! ale teraz już śpij-Odpowiedziała i przytuliła mnie mocno.I to są właśnie całe dziewczyny.Mimo wszystko będą z Tobą.Niech ten dzień już się skończy pomyślałam i w ułamku sekundy zasnęłam przytulona do Effy




Mam nadzieje,że mimo,że jest długi fajnie się czytało.Pozdrowienia dla Effy i May,które w życiu prywatnym również zawsze są <3

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Wstęp ;)


Cześć ! Jestem Eileen mam 19 lat,blond włosy i zielone oczy.Mieszkam w Londynie z moimi dwiema przyjaciółkami    Mayą O'Dell: 

I Effy Clark : 



We trzy mieszkałyśmy w sporym domu niedaleko centrum Londynu.Byłyśmy już po egzaminie końcowym więc miałyśmy luz.Wszystkie trzy zaliczyłyśmy go bez problemu.A,że zaczynały się wakacje strasznie cieszyłyśmy się,że nie musimy się już martwić,że za 2 miesiące do szkoły tylko mogłyśmy spędzać wakacje na spokojnie.Nic do nadrabiania.Ojciec May-Pan Charlie O'Dell był bogatym ale za to bardzo miłym i ciepłym człowiekiem.Co wieczór dzwonił do swojej córki ponieważ mieszkał w Glasgow razem ze swoją żoną i synem Jonathanem,który miał 12 lat.Byli bardzo szczęśliwą rodziną ale nie wynikało to z sumy pieniędzy na koncie.Effy miała rodzine w Londynie.Jej mama chorowała od kilku miesięcy.Miała starszą o 4 lata siostre Amelie i młodszego o rok brata Victora.Moja rodzina mieszkała w Mulingar w Irlandii.Tak jestem z Irlandii.Dziewczyny śmieją się z mojego akcentu ale nie obchodzi mnie to.Moim największym przyjacielem był Niall Horan.Chodziłam z nim wieczorami po mieście.Jak zerwał z pierwszą dziewczyną przyszedł do mnie po rade.Natomiast jak ja zerwałam z pierwszym chłopakiem i mimo,że miałam wtedy 13 lat on mnie pocieszał.Razem jeździliśmy nad jeziora.Nasi rodzice bardzo się lubili.Znamy się od pieluchy.Chodziliśmy do tych samych szkół razem uczyliśmy się chodzić ale kiedy razem z chłopcami wyjechali w pierwszą trasę troche oddaliliśmy się od siebie co powiem szczerze nie spodobało mi się bo chyba czułam do niego coś więcej niż tylko przyjaźń i bałam się,że w trasie znajdzie kogoś na moje miejsce. Ale on o tym nie wiedział...May była największą fanką One Direction  natomiast Ef miała ich za rozpieszczone gwiazdki..Do Londynu przeprowadziłam się 3 lata temu kiedy szłam do liceum.No cóż ! W takim razie chyba tyle chciałam na początku wam o nas powiedzieć.Co się działo potem będę wam opowiadała w następnych postach.  Xx


1 Rozdział za mną... Mam nadzieje,że nie wypadło tak źle... komentarze mile widziane ! ;)

 See ya <3

witam !

A więc bardzo mądra ja zapomniałam hasła do mojego wcześniejszego bloga ;D na szczęście nie było tam dużo !Ale zacznę od początku i nie będę nic kopiowała tylko elegancko utworze na noowo  ;) Mam nadzieje,że ktoś go będzie czytał :) W razie czego możecie mnie znaleźć na twitterze pod nazwą : @foreverniall_
  i tam też możecie mi pisać opinie na temat mojego bloga ;) Love ya <3