piątek, 20 kwietnia 2012

#4-Gotta Be You

*Effy*
Wczoraj jak szłam z dziewczynami,Liamem i Niallem dostałam SMSa od Lou :
Effy czekam pod Big Ben'em.Przyjdź jak najszybciej.
Byłam podekscytowana bo szczerze powiedziawszy mimo,że udawałam obojętność wobec chłopców to na Louisie mi jakoś...zależało.Każdego z nich lubiłam ale jego wyjątkowo bardzo.Jak dostałam tego SMSa nawet nie wiecie jak się ucieszyłam ! Miałam ochotę zacząć wrzeszczeć z radości ale z trudem się powstrzymałam.Odbiegłam szybko z miejsca od reszty i przyspieszonym krokiem udałam się w stronę miejsca spotkania.Mogło to dziwnie wyglądać jak szłam przez Londyn z wielkim bananem na twarzy i rumieńcach.Ze szczęścia aż mi się w głowie kręciło ! Czasem na kogoś wpadłam ale nawet tego nie zauważałam.Szłam przed siebie zw słuchawkami w uszach i nie obchodziło mnie nic oprócz spotkania z Lou.Gdy już dotarłam na miejsce ujrzałam chłopaka stojącego w krótkich kremowych spodenkach i niebieskiej koszulce w białe paski.Trzymał ręce za plecami.Na początku mnie nie zauważył bo nad czymś wyraźnie myślał wgapiając się w chodnik ale gdy podeszłam trochę bliżej od razu rozpromieniał i przywitał mnie wyciągając piękną herbacianą różę zza pleców a potem mocno przytulił.
-No ! Już myślałem,że nie dojdziesz.-powiedział z uśmiechem
-Śliczna róża ! Mogę wiedzieć po co mnie tak ściągnąłeś ? -spytałam 
-No cóż.Chyba się za Tobą stęskniłem więc pomyślałem,że zabiorę Cię na jakiś spacer.-odpowiedział troche nieśmiało 
-Haha ! Spacer mówisz ? W sumie to nie miałam na dziś żadnych planów.Byłam przed chwilą na obiedzie z dziewczynami,Liamem i Niallem.A właśnie ! wiesz,że Niall jest z Eileen...A Liam z May ?-
-O Liamie i May wiem ale o El z Niallerem nic.Wreszcie ! tyle czekałem żeby byli razem.Zawsze wszystko robili razem nigdy przy sobie im nie odbijało.Byli naturalni w swoim towarzystwie.A poza tym Niall często o niej mówił.Jak był smutny to do niej dzwonił i długo gadali.Jak nie miał z nią kontaktu to był jakiś smętny.Ona mu daje na prawdę dużo radości ! A teraz wreszcie będzie mógł ją przytulać i całować tak jak chciał.Ciesze się cholernie ! -Witać było jaką ekscytacje na nim wywarłam tą nową nowiną.Chyba w końcu zrozumiałam,że Niall darzy ją szczerym uczuciem.Eileen miała racje.Ta ostatnia sprawa była przez tą głupią Clare.Szkoda,że jej nie spotkałam bo bym porządnie jej twarz obtłukła może by w końcu zrozumiała parę oczywistych rzeczy...Szliśmy z Louisem przez Londyn.Oboje uśmiechnięci i zadowoleni ze swojego towarzystwa.W między czasie zaszliśmy do Strackbuck i kupiliśmy sobie małą waniliową kawę.Co chwile się śmiałam bo Lou odwalał różne rzeczy,które strasznie mnie bawiły.Chodziliśmy tak chyba ze 3 godziny i i tak nam się nie nudziło.Popatrzyłam na zegarek była już 17.Lou zaproponował żebym poszła do niego do domu to obejrzymy jakiś film.Czułam się nadzwyczaj dobrze.Pierwszy raz przy chłopaku szłam swobodnie i śmiałam się na cały głos nie patrząc na to czy weźmie mnie za wariatkę.Gdy doszliśmy do domu Lou jako,że mieszkał z Harry minęliśmy się z nim w progu bo śpieszył się na jakieś spotkanie.Zdążył się ze mną przywitać i pocałować w policzek po czym krzykną zostawiając nas w tyle,że nie musimy się obawiać bo nie wraca na noc.Zaśmiałam się cicho pod nosem i weszłam w głąb mieszkania.Nigdy wcześniej tu nie byłam.Mieli tu bardzo nowocześnie urządzone.Jasne kolory,które dawały większą przestrzeń.Nowoczesne meble.
-Ładnie tu macie.-Pochwaliłam od razu 
-Dziękuje.Miałem nadzieje,że Ci się spodoba.-odpowiedział stojąc za ladą w kuchni i przygotowując soki.Usiadłam na kanapie przed telewizorem.Chwile później podszedł Louis i podał mi sok z truskawek,malin i jabłek.Podobno sam robił.Potem podszedł do telewizora i zaczął przeszukiwać filmy jakie ma i jakie można by obejrzeć.Padło na komedie romantyczną.Wyjątkowo zabawny film.Z resztą przy tym chłopaku wszystko jest zabawne ! Minęła jakaś połowa filmu i doszło do sceny gdzie dwaj główni bohaterzy stwierdzają iż jednak nie mogą bez siebie żyć i zaczęli się namiętnie całować.W tej chwili Lou objął mnie jedną ręką i przyciągnął bliżej do siebie.Położyłam głowę na jego ramieniu.
-Wiesz co ?-powiedział i przerwał na chwile
-Lubie Cię-dokończył 
-Haha ! Lou ! ja Ciebie też i to bardzo - odpowiedziałam radośnie
-No i chyba mamy problem.Bo ja Cię też bardzo-na chwile nastała cisza.podniosłam się z jego ramienia i popatrzyłam mu w oczy.W te ślicznie niebieskie mądre oczy,w których chyba jeszcze bardziej się zakochałam.Nasze usta przybliżały się do siebie.Były coraz bliżej.I nagle zadzwonił telefon Louisa.Przeprosił i zdenerwowany odebrał telefon.Ja za to zaczęłam się śmiać jak opętana ! Słyszałam,że to Harry.Słyszałam też co mówił : hahah ! mam nadzieje,że Ci przeszkodziłem w czymś ważnym. śmiał się Harry i widać było,że dostarcza mu to wszystko dużo zabawy. 
Tak Harry przeszkodziłeś.Co chciałeś ? widać było,że zdenerwowała go ta sytuacja
Słuchaj,dzwonił Simon i chciał żebyśmy zaśpiewali jutro wieczorem gdzieś tam i poprosił żebyśmy byli na 12 w studio to nam powie co i jak.
Dobrze Harry ! Nie zapomnę.Tyle ? 
Tak Lou to chyba tyle.Pa.
No Pa ! 
 Odłożył telefon i znowu przybliżył się do mnie.Złapał mnie za biodro i już byliśmy blisko pocałunku kiedy do Lou znowu ktoś zadzwonił.To znowu był Harry.
Cholera Harry ! Świetnie się bawisz ?
Tak kochanie ! to za te pizze,które zamówiłeś dla mnie i dla Caroline kiedyś.A co Ci chciałem powiedzieć ? AAA ! Powodzenia tam.
Nie wiem jak ja z Tobą wytrzymuje.Na prawdę nie wiem Harry.Miłego wieczoru ! 
No nie gniewaj się ! Paaa 
Teraz Lou wyłączył telefon odłożył go i gwałtownie mnie pocałował.Nasz pocałunek trwał długo.Było mi z tym bardzo dobrze.Wreszcie to się stało ! Myślałam,że nic do mnie nie ma,że ma mnie za przyjaciółkę i nic więcej a tu takie miłe zaskoczenie.Chłopak strasznie się zaangażował w ten pocałunek.Całował tak delikatnie i zmysłowo.To zdecydowanie był mój najlepszy pocałunek w życiu.Po tym co się stało stwierdziliśmy z Lou,że zostanę na noc u niego.Tak też zrobiłam.Zasnęłam przy nim.A on odkąd się pocałowaliśmy nie wypuszczał mnie z objęć.



*Eileen*
Wczoraj spałam u Nialla.Pamiętam,że zasnęłam mu na kolanach bo jakoś tego dnia byłam zmęczona.Okazał się wtedy taki kochany.Wziął mnie na ręce i chciał zanieść do łóżka.Czułam jak raz mnie pocałował.Jest taki opiekuńczy.Był taki zawsze.Mimo,że byliśmy w tym samym wieku traktował mnie wcześniej trochę jak młodszą siostrę.Zawsze kiedy było trzeba stawał za mną murem i mnie bronił.Pomagał mi gdy tego potrzebowałam.Właśnie za to go kochałam.Był przy mnie.Zawsze ! Nie tylko wtedy kiedy czegoś potrzebował,był po prostu zawsze.Tak bardzo często użyłam słowa zawsze.Ale właśnie wtedy mogłam na niego liczyć.Czułam wczoraj jego nieziemskie perfumy przez cały dzień i całą noc.Wtulałam się w niego jak w najwygodniejszą poduszkę.A jak czasem coś śpiewał czułam się jakby cały świat skupiał się na mnie.Umiał mnie pocieszyć.Cały czas przytulał mnie równie mocno.Nie ma innego określenia.Przy nim czułam się jak w niebie.Jak bym była dla niego jedyna i niepowtarzalna.Trzymał mnie delikatnie za rękę i śpiewał do ucha moje ulubione piosenki.Był moim całym życiem do teraz i chciałam żeby został nim przez całe życie.Bez niego nic nie byłoby takie same.

Taki tam krótki o Effy i Eileen.W następnym będzie dużo o May.Przynajmniej tak zamierzam :) Wszelkie komentarze baaaardzo mile widziane.Wrazie czego pamiętajcie,że jestem na twitterze : @foreverniall_
Tam możecie mi pisać co myślicie o blogu :) Dziękuje,że go czytacie.Mam nadzieje,że się podoba ! Love you Directioners Xx

1 komentarz:

  1. Boże dziewczyno ! Twoje opowiadanie jest zajebiste ! Tak się ciesz, że między Effy i Lou coś zaiskrzyło i jeszcze bardzie cieszę się, że Niall zostawił tą szmatę Clar'ę i jest z Eileen. Kocham Twoje opowiadanie! Czekam z niecierpliwością na następny rodział. I LOVE YOU !!! AND YOUR STORY !!!!!!!! <3 :**

    OdpowiedzUsuń