*Maya*
Liam cały wczorajszy wieczór mnie przytulał i co chwile całował.Było tak niesamowicie! Ile ja na to czekałam... Marzyłam o tym tak długo. Moje sny się spełniły ! Zrobił mi na kolacje gofry i pół nocy siedzieliśmy i rozmawialiśmy wtuleni w siebie.Liam był na prawdę kochany i opiekuńczy.Dzisiaj wstaliśmy koło 11 i zanim zeszliśmy z łóżka minęła godzina.Jako,że już była 12 postanowiliśmy wyjść na miasto coś zjeść.Zadzwoniłam do Eileen czy nie chce z Niallem iść z nami ale nie odbierała.Pewnie śpi ! a co innego ? Odkąd skończyłyśmy szkołe zawsze wstawała po południu.Czasem cały dzień spała schodząc wieczorem do kuchni i stwierdzając tylko-O już 20 ! czas spać !- Zajrzała tylko do lodówki wepchała jakiegoś żarcia do gęby popiła mlekiem albo colą i szła na górę spać dalej.Z resztą taki sam był Niall z tego co mówił mi Liam.Nie wiedziałam do końca co z Effy więc napisałam jej SMSa żeby jak chce przyszła pod naszą ulubioną restauracje za pół godziny to zjemy obiad we troje.Gdy wyszliśmy do restauracji Liam obiął mnie ręką i przytulił do siebie mocno.Zadzwoniła do mnie Effy
-May ! Harry wczoraj dzwonił do Lou i mówił,że Simon chce żeby zagrali dziś wieczorem jakiś koncert i,że mają być na 12:00 w studio.My z Lou właśnie tam idziemy.-powiedziała
-Yyy ! No dobra już tam idziemy ! Ale czekaj jak to z Lou ? co się dzieje ? -spytałam nie domyślając się,że to z nim spędziła noc
-No z Lou.U niego byłam w nocy.Opowiem i później ok ?-
-Jasne ! Już idziemy do studia.-Odpowiedziałam i zakończyłam rozmowę.
-Liam ! Harry wczoraj dzwonił do Louisa i mówił,że na 12 macie być w studio.-Zatrzymałam się na chwile
-To dlaczego do mnie nie dzwonił ?-spytał zdziwiony
-Kto?-nie do końca zrozumiałam o kogo mu chodziło
-No pewnie z Simonem mamy się spotkać.Ciekawe dlaczego do mnie nie zadzwonił...Dobra nie ważne.W takim razie zmieniamy kierunek na studio !-odpowiedział po czym skręciliśmy w uliczkę po lewo kierując się do studia.Szliśmy przyśpieszonym krokiem bo było już po 12 a rzekomo w studio mieli być o 12.Liam cały czas się zastanawiał dlaczego Simon nie zadzwonił do niego.Przecież zawsze był pierwszą osobą,którą informował o jakimkolwiek spotkaniu.Chwile potem cała sytuacja się rozjaśniła.Znowu zadzwoniła do mnie Effy przepraszając za zamieszanie ale Harry robił sobie jaja i nie miało być żadnego spotkania.Dodatkowo umówiliśmy się na wspólny obiad.Gdy doszliśmy z Liamem do restauracji zauważyliśmy stojącą przed nią parę czule obściskującą się nie zwracając na nic uwagi.
-Patrz ! to Lou z Effy !-Liam powiedział mi pokazując na nich
-A no rzeczywiście to oni.Chodź !-powiedziałam i pociągnęłam Liama za rękę.Podbiegłam szybko do pary i skoczyłam blisko nich krzycząc : Tu was mam gołąbeczki ! Effy nic nie mówiłaś! i w tym momencie wtrącił się Liam i to samo powiedział Louisowi.
-A co mieliśmy wam mówić ?-spytała Effy obejmując chłopaka w pasie
-No jak to co ? - przerwałam na sekunde i w tym momencie przerwał mi Liam
-No właśnie jak to coo ?-I przybliżył swoją twarz do twarzy Louisa robiąc przy tym minę detektywa na tropie
-HA HA ! Liam ! Tobie to już całkiem na mózg pada ! nie poznaję Cię-powiedział Lou śmiejąc się z jego zachowania
-No dobra! wejdźmy może do restauracji i tam wam wszystko opowiemy.-Stwierdziła Effy otwierając drzwi do lokalu.Elegancko usiedliśmy przy stolikach,zamówiliśmy żarcie i zaczęliśmy rozmawiać o związku Ef i Lou.Okazało się,że od dłuższego czasu oboje mieli coś do siebie ale wstydzili się przyznać.I że teraz są razem i bardzo się z tego powodu cieszą.Chwile potem przyszło jedzenie i zaczęliśmy jeść.Na dworze zrobiło się pochmurno.Chyba zbierało się na deszcz.Nic dziwnego w Anglii.Trochę nam to popsuło plany bo mieliśmy iść we czwórkę na spacer po parku ale w tym wypadku trzeba było znaleźć inne rozwiązanie.Stwierdziliśmy,że kino będzie wspaniałym wyjściem.Mimo,że wczoraj już byłam z Liamem to puszczali jeszcze kilka fajnie zapowiadających się filmów,na które chciałam pójść.Liam zadzwonił do Nialla,który co nas wszystkich zdziwiło odebrał.Umówiliśmy się też z nimi.2 godziny później mieliśmy spotkać się w kinie.Jeszcze nie padało ale było już na prawdę ciemno przez deszczowe chmury.
-Dobrze,że jesteśmy samochodem !-Powiedział Lou
-O ! to genialnie ! Bo my przyszliśmy na piechotę.-powiedziałam puszczając oko do chłopaka
-No to podjedziemy do kina.I może dojedziemy susi.-powiedziała Effy kładąc głowę na ramie swojego chłopaka.Ślicznie razem wyglądali.BooBear nie wypuszczał jej z objęć.A jak na sekundę się zamyśliła i wyglądała na smutną od razu interweniował i ją rozśmieszał.W końcu po długim czasie wyszliśmy z restauracji wyruszając do kina,w którym już czekali na nas Eileen z Niallem.Liam oczywiście przez całą drogę trzymał mnie za rękę.Mimo,że jechaliśmy samochodem.Na miejscu zastaliśmy naszą ulubioną pare jak zwykle się całującą.Eileen znowu była w ciuchach Nialla.Jej spodnie ale sweterek i bluzka jej chłopaka.Niall szeptał jej na ucho jakieś czułe słówka a ona szczęśliwe chichotała co jakiś czas.Po pewnym czasie nas zauważyli i podeszli do nas trochę zawstydzeni.
-Hej kochani !-powiedziała jak zwykle miło Eileen i przywitała każdego z nas.
-Na co idziemy ?-Spytałam całej grupy
-Na yyy ! Na tą komedie !-Wykrzyczał Niall
-No to idziemy na komedie ! każdy zadowolony ?-Spytał Liam uzyskując potwierdzenie od każdego.Weszliśmy do sali kinowej.Eileen z Niallem już na reklamach zjedli swój cały popcorn i na filmie co chwile podkradali od nas.Jako,że ja siedziałam od strony tych głodomorów Liam zabrał mi kubełek na swoje kolana,żeby mieli trudniejszy dostęp.Komedia była przezabawna.Wszyscy co chwile sikaliśmy ze śmiechu.A Niall z Louisem szczególnie.Ludzie co chwila ich upominali ale oni nie zwracali na to uwagi.Po zakończonej projekcji szybko uciekliśmy z sali bo na naszych miejscach był taki burdel,że aż szkoda było na to patrzeć.Kupiliśmy sobie jeszcze po kawie w sklepiku w kinie i zauważyliśmy jak strasznie zaczęło lać na dworze.Nie było co wychodzić bo nawet nie dobieglibyśmy do samochodu,który stał blisko kina.Siedzieliśmy i gadaliśmy w budynku kilka godzin z nadzieją,że zaraz się trochę przejaśni.Lecz niestety nic się nie zmieniło.Na dworze było już ciemno więc stwierdziliśmy,że nie ma co i rozeszliśmy się.Ja znowu poszłam do Liama.Lou z Effy poszli do nas a Eileen tak samo jak od kilku dni do Nialla.Mnie i Liama podwieźli Lou z Effy pod sam dom.Ale tamci uparli się,że sami wrócą taksówką.No cóż ! Kolejny ekscytujący dzień pełen miłości.Oby takich więcej !
-Hej kochani !-powiedziała jak zwykle miło Eileen i przywitała każdego z nas.
-Na co idziemy ?-Spytałam całej grupy
-Na yyy ! Na tą komedie !-Wykrzyczał Niall
-No to idziemy na komedie ! każdy zadowolony ?-Spytał Liam uzyskując potwierdzenie od każdego.Weszliśmy do sali kinowej.Eileen z Niallem już na reklamach zjedli swój cały popcorn i na filmie co chwile podkradali od nas.Jako,że ja siedziałam od strony tych głodomorów Liam zabrał mi kubełek na swoje kolana,żeby mieli trudniejszy dostęp.Komedia była przezabawna.Wszyscy co chwile sikaliśmy ze śmiechu.A Niall z Louisem szczególnie.Ludzie co chwila ich upominali ale oni nie zwracali na to uwagi.Po zakończonej projekcji szybko uciekliśmy z sali bo na naszych miejscach był taki burdel,że aż szkoda było na to patrzeć.Kupiliśmy sobie jeszcze po kawie w sklepiku w kinie i zauważyliśmy jak strasznie zaczęło lać na dworze.Nie było co wychodzić bo nawet nie dobieglibyśmy do samochodu,który stał blisko kina.Siedzieliśmy i gadaliśmy w budynku kilka godzin z nadzieją,że zaraz się trochę przejaśni.Lecz niestety nic się nie zmieniło.Na dworze było już ciemno więc stwierdziliśmy,że nie ma co i rozeszliśmy się.Ja znowu poszłam do Liama.Lou z Effy poszli do nas a Eileen tak samo jak od kilku dni do Nialla.Mnie i Liama podwieźli Lou z Effy pod sam dom.Ale tamci uparli się,że sami wrócą taksówką.No cóż ! Kolejny ekscytujący dzień pełen miłości.Oby takich więcej !
*Niall*
Po kinie razem z Eileen wsiedliśmy w taksówkę i podjechaliśmy do mojego domu.Tak lało,że nawet przejście z taksówki do domu porządnie nas zmoczyło.Wbiegliśmy do domu jakby coś nas goniło chociaż i tak w sumie byliśmy cali mokrzy.Eileen na wejściu zdjęła wszystkie ciuchy zostając tylko w bieliźnie.
-Dobrze,że u Ciebie ciepło.Szybciej na mnie gacie wyschną-Stwierdziła schodząc z góry z zawiniętymi włosami w ręcznik.Miała czarny stanik i czarne majtki a jej sylwetka była po prostu idealna.Stanęła przede mną i spytała czy coś nie tak.
-No co Ty ! Kochanie jakbym mógł mówić,że coś nie tak jak ktoś tak gorący stoi przede mną w samej bieliźnie ?-Odpowiedziałem chwytając ją gwałtownie w pasie i całując
-Haha ! no nie wiem.Idź się przebież bo jesteś cały mokry chyba,że i Ty pośmigasz w samych gaciach-Odpowiedziała czochrając mnie ręcznikiem po mokrych włosach
-Mam pomysł ! Pogramy na PS w moim pokoju w Tekkena w samej bieliźnie i zamówimy pizze ! co Ty na to ?- Wykrzyczałem jednocześnie zdejmując koszulkę.Kilka minut później pizza była już zamówiona i włączałem PS.Co jak co ale ta dziewczyna była dobra w gry na PS.Ile razy już mnie w życiu ograła ! Mimo,że byłem profeszjonal gejmer jej nie zawsze dawałem rade.Rozwalała mnie na łopatki.W pewnym momencie jak już całkiem przegrałem rzuciłem padem od PS i podszedłem do niej.
-No to teraz Cię zniszczę w realu ! Pamiętam,że masz łaskotki draniu !-Powiedziałem chwytając ją za żebra i łaskocząc bezlitośnie.Strasznie się śmiała.W pewnym momencie rzuciła się na łóżko a ja rzuciłem się na nią.
-Nie ma tak dobrze ! Nie odpuszczę Ci !-Mówiłem nie przerywając łaskotania.Czułem jej ciało.To jakie było ciepłe.I jej zapach.Ten piękny zapach magnolii wanilii i malin.W końcu aż ja się zmęczyłem tym jak wierzgała chcąc się wyrwać.Popatrzyłem jej głęboko w oczy i odgarnąłem włosy z twarzy.Uśmiechała się do mnie.Tak jak zawsze.Tak promiennie.Pocałowałem ją.W tym samym czasie jeżdżąc opuszkami palców po jej talii.Podniecało ją to a ja świetnie o tym wiedziałem i postanowiłem to wykorzystać.Chwile potem całowałem ją po szyi.Robiło się coraz goręcej gdy nagle do drzwi zadzwonił dzwonek.
-Cholera no ! w takiej chwili !- Powiedziałem i uśmiechnąłem się do niej.Ona na to zaczęła się śmiać jak oszalała.Zszedłem na dół zakładając szlafrok i łapiąc za portfel,który leżał na ladzie w kuchni.Otworzyłem drzwi i ujrzałem przemoczonego dostawcę.
-Dobry wieczór ! Jak leje ! Pizza dla pana.45.90-powiedział
-A dobry dobry ! Trochę mi pan przeszkodził ! mogłem nie zamawiać tej pizzy.-odpowiedziałem śmiejąc się jednocześnie
-uuu ! coś ostrzejszego ?-Spytał zarośnięty wysoki brunet niskim głosem
-No.Ostrzejszego ostrzejszego.-Zaśmiałem się cicho podając mu pieniądze
-No cóż ! Przepraszam.Gdybym wiedział...-odpowiedział również się śmiejąc
-Haha ! To nie pana wina ! Dziękuje serdecznie za pizze ! Miłego wieczoru.-powiedziałem podając mężczyźnie rękę
-No to miłego wieczoru również ! i żeby pan wrócił do tego co przerwałem-Krzyczał biegnąc do samochodu.Zamknąłem drzwi na zamek.I wszedłem na górę z pizzą.Eileen siedziała łóżku i sprawdzała godzinę w telefonie.Zdjąłem ten idiotyczni szlafrok i rzuciłem na podłogę.Usiadłem obok niej i otworzyłem pudełko z pizzą.Wziąłem jeden kawałek i dałem El.Podziękowała mi pocałunkiem.Pizza szybko zniknęła gdyż oboje strasznie ją uwielbialiśmy.Beknęła głośno i lekko się zaczerwieniła.
-Przepraszam kochanie ! nie chciałam tak głośno-Stwierdziła i przybliżyła się do mnie
-Ty świntuchu !-odpowiedziałem przytulając ją mocno
-Niall ! dobrze,że nam przerwał.-powiedziała
-Dlaczego ?-spytałem
-No bo.Chyba nie jestem jeszcze na to gotowa.Gniewasz się ?-spytała patrząc mi w oczy
-No co Ty ! Zrobimy to wtedy kiedy będziesz chciała !-odpowiedziałem
-Kocham Cię wiesz ? I to nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo.-pocałowała mnie czule
-No wiesz.Na pewno wiem bo ja Ciebie kocham bardziej niż Ty mnie.-stwierdziłem
-Haha ! na pewno nie !-pokazała mi język
-Oj Eileen ! Nawet nie będę się z Tobą kłócił bo ja wiem swoje.-pocałowałem jej ramie.Splątaliśmy sobie nogi a Eileen była we mnie wtulona.Długo gadaliśmy w takiej pozycji.W końcu moją małą El zmorzył sen i stwierdziła,że idzie spać.Przytuliła się do mnie mocno.I zasnęła tak jak ostatnio.Nie mogłem spać bo zachwycałem się jej perfumami.Będą z tego śliczne dzieci ! powiedziałem cicho i przytuliłem ją jeszcze mocniej.Na koniec dałem jej jeszcze buziaka w czółko i zasnąłem z myślą o tym jak ciekawie spędziliśmy dzisiaj dzień...
No to tyle na dziś :) Przepraszam was,że tak dużo pisze o Eileen i Niallu ale wcielam się w El i strasznie łatwo mi o tym wszystkim pisać.Więc pisze :) Mam nadzieje,że nie macie mi tego za złe ! Postaram się to zmienić.Dziękuje,że czytacie :) Kocham was Directioners ! i oczywiście Effy i May <3
OH MY GOOD ! Dziewczyno Twoje opowiadanie jest zajebiste, za każdym razem czytam je od nowa, z taką samą chęcią. Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału... Apropo to kiedy będzie następny ? :D :* Życzę weny :D
OdpowiedzUsuńDzięuje Ci za komentarze <3 dzięki nim coś tutaj pisze ! Jeżeli chciałybyście zobaczyć tu jakąś akcje to piszcie ! jestem otwarta na propozycje :) Wszelkie uwagi również mile widziane :P Dzięuje jeszcze raz :** Xx
UsuńNie ma za co <3 Bardzo lubię Twojego bloga dlatego komentuję bo nie chcę, żebyś przestała pisać, a wiem, że takie komentarze bardzo motywują i dodają otuchy. :* Chciałabym zobaczyć jakąś akcję między May i Liam'em :) Ale wszystko zależy od Ciebie. :* Pozdrawiam.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń